Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Vlk

Kojot - na skraju śmierci głodowej, podrzucony pod drzwi

Recommended Posts

no śliczny jest, na fotkach już wychodzi z niego kompletny szczenior :) muszę je jeszcze obrobić do końca, bo warunki były mało łaskawe - ciemne chmury.

Share this post


Link to post
Share on other sites
prawie mi doby brakło, znów nadmiar zajęć a dziś pogoda nie sprzyjała tworzeniu ;) dziś to bym cały dzień leżała pod kołdrą futrami u boku :)
No ale obrobiłam dla Was dwa chociaż, żebyście na rano na poprawę humoru mieli :) Śmiejący się szczeniak Kojotek :)


[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-S994mfxM8yg/UCbqJ8tQEeI/AAAAAAAALBU/-mLy8tCRD1o/s800/tn_DSC_0077b.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-9Gsamo2vRfY/UCbqMQZrd8I/AAAAAAAALBc/LiCXq4ddrdc/s512/tn_DSC_0016.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
porównajcie sobie pysio z wczesnych zdjęc, wygląda na dużo starszego psa :(
tera dopiero wychodzi jego szczenięcość. Mam kartkę z jego wynikami krwi z pierwszego dnia po znalezieniu - zeskanuję, są fatalne. Wszystkie wskaźniki miał dużo, dużo, dużo za niskie. Wkrótce będzie znów badanie krwi, czy mu się poprawiło. Wizualnie i fizycznie na pewno - w końcu na początku nie miał nawet siły wstać. Teraz próbuje się bawić, wszystko go interesuje no i szczeka, jak ktoś do domu wchodzi :)

Podejrzewamy, że był zamknięty w komórce i głodzony - długie pazury które początkowo niemal się zawijały, nie przepada nas Kojot za ciemnością, nie bardzo wie co się robi z innymi psami - dopiero się uczy. Na szczęście jest przyjazny i nie jest jakoś wylękniony :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
zdjęcia Kojota :)
Kojarzycie taką bajkę Lilo i Stitch? To tu macie Stitcha :D

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-aeV_tt0et40/UCgzVjCoCAI/AAAAAAAALCs/oenj3ltv824/s512/tn_DSC_0069.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-yNm0oijxDIA/UCgzVU38NWI/AAAAAAAALC0/s_Fwp0imNFw/s512/tn_DSC_0048.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-GXYBysAqQio/UCgzUgxvtGI/AAAAAAAALCY/sMuOXofERU4/s720/tn_DSC_0035%20copy.jpg[/IMG]

o taki jestem piękny

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-FfjTiICW7Pc/UCgzUuFpEdI/AAAAAAAALCc/LoGx0Ro758Q/s720/tn_DSC_0030.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-I8j5cZNtkGk/UCgsC7RoW4I/AAAAAAAALCA/b_mOhDGj_3M/s720/tn_DSC_0029.jpg[/IMG]

po zjedzeniu śliwki z ogródka :D

[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-qlyxK3ymL4Q/UCgsC5IpmiI/AAAAAAAALCE/O6y5k6R_of4/s640/tn_DSC_002.jpg[/IMG]

w trakcie szabrowania opadłych owoców:

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-jQtBPYJjID4/UCgeIMb22eI/AAAAAAAALBw/zgZ-WcAc51A/s720/tn_DSC_0018.jpg[/IMG]

Jak widać po kąpieli przejaśniał. Dalej ma te łyse placki - pewnie z pcheł i niedożywienia. Zdaje mi się, że porasta mu tam już leciutki meszek. Strupków w sierści jeszcze trochę jest.

Z nowości to w końcu Kojot zaprzyjaźnił się z psem-rezydentem w swoim domu tymczasowym :) Z tego, co mi opowiadają przyjaciele, to zaczęli się bawić razem i szaleć :) Młody dokazuje coraz więcej ale poprawnej zabawy się dopiero uczy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
dziś dostał szczepionkę na wścieklicę, po przerwie będą inne choróbska ;)
A ogólnie to ma się dobrze, jest bardzo radosny i strasznie się cieszy ze wszystkiego i z wszystkich. Rozrabiaka i mały zbójca

Share this post


Link to post
Share on other sites
spróbuję wieczorkiem coś opisać. Z nowości: Kojot był z nami na wyjeździe, z drużyną Wikingów ;) był grzeczny i żarłoczny. Musiał jechać bo to było najlepsze, nie było go z kim zostawić, kto by się nim zajął.

Okazało się, że młodzieniec ma glisty - wyszły z niego. Nie wiem, czy to kwestia tego, że dostaje jakieś odrobaczenie różnicowe (czy jak to się tam nazywa) czy po prostu się objawiły. W każdym razie brzuszek ma faktycznie jakby nadęty. Więc pójdzie z tym do weta jakby co. Ale nie wiem jak to jest, czy tabletki działają na glisty czy tylko zastrzyki lub advocaat?

Poza tym jest wesołym pieskiem, skorym do zabawy i pieszczot. Jak ktoś do niego podchodzi, to Kojot całym ciałem przywiera i ląduje osobnikowi na kolanach, nadstawiając jeszcze łysawą skórkę do drapania. Jeszcze ma nieco strupków, futro zaczyna zarastać łyse placki. Jeszcze ma gdzieniegdzie odparzenia i ranki, wet mówi, że to z tego, że łysa skóra była w tych miejscach. A odparzenia są w miejscach, które się ocierają o siebie - pachy, paluchy itp.

Ogólnie to bardzo trzymajcie kciuki, bo jest osoba godna zaufania, która się nim interesuje ale musi wszystko przemyśleć no i ustalić z rodziną. Miałby tam fajnie i mobilizowałby do większej aktywności :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×