Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
basia

Bity pies - co robić?

Recommended Posts

Byliśmy wczoraj u znajomych na grillu i zostaliśmy przypadkowymi świadkami jak facet bije psa - sąsiad tych znajomych. Nie zdążyliśmy zareagować, bo nim się zorientowaliśmy co, kto i gdzie facet już był w domu. Znajoma jednak mówi, że to się zdarza dość często ale oni boją się interweniować. Nie wnikając w postępowanie naszych znajomych czy jest coś co można zrobić dla tego psa? Czy mogę to komuś zgłosić (komu??), czy można tego gościa chociaż jakoś postraszyć?
Sytuacja miała miejsce niedaleko Cieszyna. O ile wiem nie ma tu straży dla zwierząt, są jedynie jakieś fundacje ale czy one coś mogą w takiej sprawie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Będzie bardzo ciężko niestety facetowi cokolwiek zrobić bez dowodów, które potwierdzają Twoje i Twoich znajomych słowa.

Można taką sytuację zgłosić na policję bądź do SM, ale oni przyjadą i tak naprawdę nie zrobią nic, bo nie będą mieli ku temu żadnych podstaw. Każdy może do nich zadzwonić i powiedzieć, że sąsiad znęca się nad psem, a to wcale nie musi być prawdą, a zwykłym pomówieniem.

Znajomi nie mogą tak tego zostawić. Ja rozumiem, że się boją, ale to żadne wytłumaczenie. W ten sposób każdy mógłby robić co chce, panowałaby samowolka. Ja bym się na faceta przyczaiła i spróbowała nagrać taką sytuację, a nawet jeśli się nie uda, to poszłabym i ostrzegła z telefonem w ręce, że mam to nagrane i jeśli kiedykolwiek jeszcze raz coś takiego zobaczę, to przekażę to na policję, a następnie do prokuratury i nie będzie wesoło.

Dodatkowo zgłosiłabym się do jakieś prężnie działającej fundacji. Jeśli znajomi nie chcą się bezpośrednio w to zaangażować, niech zajmie się tym organizacja, ale niech przynajmniej zadbają o ten film, bo to tak naprawdę byłby jedyny dowód na potwierdzenie ich słów, inaczej jest słowo przeciwko słowu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sytuacja jest taka.
To rzekomo rasowy pies (karelski pies na niedźwiedzie), na moje oko kupiony dla szpanu. Jest jeszcze młody a calutki dzień siedzi w kojcu. Podobno wieczorami go wypuszczają i czasami wyjdą na krótki spacer. Facet leje ją (to sunia) za wszystko tak po prostu, bo nie przyszła natychmiast po zawołaniu, bo odbiegła o metr za daleko, bo coś tam. Z tego co widziałam wczoraj to leje ją mocno, bo sunia bardzo piszczała. Jak wybiegłam przed dom (jej pisk słyszeliśmy będąc w domu!) gościa już nie było.
Najgorsze jest to, że wszyscy wokół widzą to co on robi z tym psem, podobno wielu się to nie podoba ale oczywiście nikt nic nie chce zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeeeezu, aż nie mogę tego czytać...
Czy ludzie są głupi czy tylko takich udają, bo już nie wiem?! Jak można na takie coś nie zwracać uwagi?! Mi się to normalnie w głowie nie mieści!!!
Jakbym takie coś zobaczyła, to bym facetowi taką rozpierduchę zrobiła, że by się nie wiedział co odpowiedzieć!
Oni MUSZĄ coś z tym zrobić, a nie się głupio tłumaczyć, że się boją-niech czatują na gościa i nagrywają ten film jak najszybciej, bo to się źle skończy! Jakby dziecko ktoś tak lał, to też by powiedzieli, że się boją zgłosić?!
Biedna psina:placz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może poradz się kogoś kto ma doświadczenia juz z takim sytuacjami i sadystami ,bo inaczej można spowodowac to ,ze ten facet-sadysta/cham będzie jeszcze bardziej bil tego psa -chocby z zemsty za to,że ktos stanąl w jego obronie i narazil go na nieprzyjemną sytuację ,urazil go chocbyTrzeba dzialac tak,by jak najmniej narażac przy tym samego psa ,bo taki sadysta może mścić się potem na psie a nikt tego nie zobaczy i nie uslyszy. Ten facet nie powinien posiadac żadnych psow a tego psa powiniem byc pozbawiony. Jaka to jest miejscowosc-jakie okolice ? Poszukac wtedy można org,i fundacji okolicznych . Samym straszeniem chama-sadysty można tylko zaszkodzić też psu i narazić na większe cierpienie a facet i tak raczej nie bedzie psa dobrze traktowal. Zostawić też tego tak nie można,ale bez swiadkow i dowodow maltretowania psa nic się nie da zrobic i uratowac psa. Za udowadnione znęcanie się na zwierzęciem grozi przeciez wyrok do 2 lat więzienia a ten sadysta czuje się bezkarny ,jak widac a na pewno o tym wyroku nieraz slyszal.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I właśnie przez to, że nawet, jeśli zabierze mu się tego psa, to weźmie sobie innego albo przez to, że może się mścić na psie, trzeba nagrać ten film, zgłosić na policję, do prokuratury i założyć mu sprawę o znęcanie się nad zwierzętami. Jedynym rozwiązaniem jest odebranie psa i wydanie zakazu posiadania zwierząt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='paula_t']I właśnie przez to, że nawet, jeśli zabierze mu się tego psa, to weźmie sobie innego albo przez to, że może się mścić na psie, trzeba nagrać ten film, zgłosić na policję, do prokuratury i założyć mu sprawę o znęcanie się nad zwierzętami. Jedynym rozwiązaniem jest odebranie psa i wydanie zakazu posiadania zwierząt.[/QUOTE]

Jak najbardziej masz rację ,ale często podstawą do interwencji policji ,organiz.lub fundacji jest jednak zgloszenie o zlym traktowaniu zwierząt -dobrze ,gdy jest poparte jakimś dowodem ,ale nie jest to chyba warunke konieczny zawsze.
W tym przypadku jednak trzeba będzie uzasadnić zgloszenie do interwencji,bo inaczej sadysta wyprze się w żywe oczy.Nagrany filmik bylby wiarygodnym dowodem. Odebranie psa jest -oczywista ,ale gorzej juz z zakazem posiadania psów przez takich oprawców-sadystów.
Zly stan fiz.i psych.zwierząt ,np.zaglodzenie ,rany,objawy choroby nieleczonej itp.są już wystarczającymi dowodami złego traktowania i maltretowania są podstawą do odebrania zwierząt.
[URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Karelski_pies_na_niedźwiedzie"]http://pl.wikipedia.org/wiki/Karelski_pies_na_niedźwiedzie[/URL]
Ten opisywany pies wcale nie musi być psem z rodowodem ale ulatwiloby jednak interwencję a raczej dotarcie do wlascieli tego psa .Niezaleznie od tego ,trzeba kombinowac ,jak pomóc tej krzywdzonej suni by nie czekala dlugie m-ce na ratunek. Tylko slużby mundurowe -policja,organiz. pro zwierzęce lub ludzie z fundacji mogą tam coś wskurać. Byle tylko nie doprowadzić do tego ,by facet pozbyl się drastycznie psa albo bił go z zemsty za to ,że ma poniesc skutki znęcania się nad nim. Edited by Olga7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tam się może nie znam, ale zdaje się że karelski pies na niedźwiedzie to nie jest zbyt popularna rasa. Co za tym idzie - pseuduchów też nie ma chyba. Więc może pies jest z rodowodem?
Ja bym spróbowała podejść do tego pokojowo. Jeśli Twoi znajomi sa w dobrych stosunkach z sąsiadem i nie chcą wtrącać się w jego "sprawy" niech pójdą do niego i podpytają się o sunię. "Że fajna, że taka ładna, a jaka to może rasa? OO, to jakaś nieznana. A rodowodowa? Jeśli tak - to z jakiej hodowli? Bo strasznie się nam podoba. Też byśmy taką chcieli." Facet pewnie wyśpiewa hodowlę, wtedy za telefon i biegiem do hodowcy zgłosić idiotę. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[COLOR=#222222][FONT=Verdana]Boże jaki biedny pies....

Najlepiej siedzieć w domu, zatyczki w uszy i udawać , ze sie nic nie dzieje, a jak pies wyje i płacze, to co tam, może mu sie nudzi i nie wie co ze sobą zrobić?

Kurcze, żyjemy w XXI wieku, a takich skurwes.... jest chyba coraz więcej.


Uważam, ze trzeba działać szybko, a nie nagrywać filmiki. Filmik oznacza, ze ktoś kto o tym wie pozwoli, by ten cham bił sunie dalej, a przynajmniej pozwoli na kolejny raz...

Może warto zaalarmować odpowiednie służby, policje, straż miejską, sołtysa,burmistrza, jakiegoś radnego, i oczywiście, albo przede wszystkim służby do ratowania zwierząt, jakiś TOZ czy cos w tym stylu.

Pozostaje jeszcze zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale chyba ten pies musiałby najpierw paść, aby ktokolwiek dał wiarę co sie dzieje, bo bez dowodów faktycznie kiepsko. Może któryś z mieszkańców w okolicy podjąłby sie współpracy? Siłą zawsze w grupie,j ak jedna osoba chodzi, to będzie, ze jątrzy, ale jak chodzi w jednej sprawie grupa, to juz znaczy, że jest coś na rzeczy...[/FONT][/COLOR]


Ale obawiam sie, ze to wszystko moze niestety odbic sie na psie - boleśnie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nagrywać bez jego zgody i wiedzy nie wolno.
Skończy się tak, że to sąsiad złoży skargę na Was.
Co za problem isc tam i powiedzieć co się myśli o jego zachowaniu ?
To chyba lepsze rozwiązanie niż zakładanie tematu na forum i teoria spisku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='hermionka']Nagrywać bez jego zgody i wiedzy nie wolno.
Skończy się tak, że to sąsiad złoży skargę na Was.
Co za problem isc tam i powiedzieć co się myśli o jego zachowaniu ?
To chyba lepsze rozwiązanie niż zakładanie tematu na forum i teoria spisku.[/QUOTE]

OCZYWIŚCIE, ŻE WOLNO. Możesz nagrać osobę fizyczną bez jej zgody, ale nie możesz jej wizerunku rozpowszechniać. Prawo autorskie wyraźnie mówi o tym, że nie możesz tego publicznie udostępniać i tyle.
Gdyby znajomi nagrali filmik, wycięli kadr i porozwieszali zdjęcie po okolicy, to wtedy jest to złamanie prawa i facet mógłby ich oskarżyć np.o naruszenie dóbr osobistych, ale gdyby filmik miał posłużyć jako dowód w sprawie to w żadnym wypadku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='hermionka']Nagrywać bez jego zgody i wiedzy nie wolno.
Skończy się tak, że to sąsiad złoży skargę na Was.
Co za problem isc tam i powiedzieć co się myśli o jego zachowaniu ?
To chyba lepsze rozwiązanie niż zakładanie tematu na forum i teoria spisku.[/QUOTE]
Założyłam ten temat, bo chcę psu właśnie pomóc a nie jeszcze bardziej zaszkodzić.

Facet ma szczelnie ogrodzoną posesję, więc nie widać co dzieje się za płotem, chociaż podobno czasami słychać. Rzadko wychodzi z psem poza ogród a tylko wtedy byłaby szansa go nagrać, jak sugerujecie. Ja nie mieszkam w pobliżu. Aby go nagrać musiałabym chyba zacząć go śledzić a to nie jest możliwe. Znajomi nie zrobią nic i nie piszcie by ich namówić, bo to zwyczajnie niewykonalne. Nie bronie ich, jestem na nich wściekła ale to nie zmieni faktu, że na ich pomoc w zasadzie nie mam co liczyć. Jedynie pomysł z wybadaniem z jakiej hodowli jest sunia MOŻE być do zrobienia. Spróbuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='MALWA'][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Boże jaki biedny pies....

Najlepiej siedzieć w domu, zatyczki w uszy i udawać , ze sie nic nie dzieje, a jak pies wyje i płacze, to co tam, może mu sie nudzi i nie wie co ze sobą zrobić?

Kurcze, żyjemy w XXI wieku, a takich skurwes.... jest chyba coraz więcej.


Uważam, ze trzeba działać szybko, a nie nagrywać filmiki. Filmik oznacza, ze ktoś kto o tym wie pozwoli, by ten cham bił sunie dalej, a przynajmniej pozwoli na kolejny raz...

Może warto zaalarmować odpowiednie służby, policje, straż miejską, sołtysa,burmistrza, jakiegoś radnego, i oczywiście, albo przede wszystkim służby do ratowania zwierząt, jakiś TOZ czy cos w tym stylu.

Pozostaje jeszcze zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale chyba ten pies musiałby najpierw paść, aby ktokolwiek dał wiarę co sie dzieje, bo bez dowodów faktycznie kiepsko. Może któryś z mieszkańców w okolicy podjąłby sie współpracy? Siłą zawsze w grupie,j ak jedna osoba chodzi, to będzie, ze jątrzy, ale jak chodzi w jednej sprawie grupa, to juz znaczy, że jest coś na rzeczy...[/FONT][/COLOR]


Ale obawiam sie, ze to wszystko moze niestety odbic sie na psie - boleśnie...[/QUOTE]
absolutnie jestem za!
cholera jasna, przecież jeśli ona jest młoda i piszczy, to po prostu nie przeżyje takiego - pożal się boże, "wychowania"!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='basia']Sytuacja jest taka.
To rzekomo rasowy pies (karelski pies na niedźwiedzie), na moje oko kupiony dla szpanu. Jest jeszcze młody a calutki dzień siedzi w kojcu. Podobno wieczorami go wypuszczają i czasami wyjdą na krótki spacer. Facet leje ją (to sunia) za wszystko tak po prostu, bo nie przyszła natychmiast po zawołaniu, bo odbiegła o metr za daleko, bo coś tam. Z tego co widziałam wczoraj to leje ją mocno, bo sunia bardzo piszczała. Jak wybiegłam przed dom (jej pisk słyszeliśmy będąc w domu!) gościa już nie było.
Najgorsze jest to, że wszyscy wokół widzą to co on robi z tym psem, podobno wielu się to nie podoba ale oczywiście nikt nic nie chce zrobić.[/QUOTE]

Masz wiadomość na PW.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakiś czas temu do domu obok moich rodziców wprowadziła się nowa rodzina- a jak nowy dom, to i pies niech będzie "modny"- kupili piękną sunię goldena... Jako szczenię- szalała po ogrodzie, bawiła się z dzieciakami, biegała. Podrosła- sąsiad zbudował kojec z siatki, gdzie suczyna siedziała całe dnie (żeby nie niszczyła przepięknej murawy dookoła domu :roll:). Czasami straszy syn wypuszczał psinę na ogród, ale zaraz dostawał za to opierdziel od ojca... Mój ojciec w końcu nie wytrzymał- jako że znał sąsiada (właściwie to był znajomy mojego przyr. brata, ale ojca szanował i liczył się z jego zdaniem) poszedł do niego pogadać. Niby tak- o niczym. W trakcie rozmowy zszedł na psy (tzn temat oczywiście ;))- i zapytał, dlaczego sunia jest ciągle zamknięta, przecież część ogrodu frontową (od ulicy, żeby ludzie mogli podziwiać "murawę") można odgrodzić- i o dziwo, sąsiad to zrobił. Kiedy zobaczył, że ludzie z domów dookoła przyglądają się krzywdzie psiny, zaczął o nią "dbać"- czesał na podwórku, czasem poklepał po głowie (co nie przeszkadzało mu kazać jej "sp..ać" kiedy "pan" miał dość wiernej suczki :( ). Takie życie, z momentami lepszymi i gorszymi (był moment, że moja siostra dokarmiała suczkę- podobno państwo K. wyjechali gdzieś i zostawili ją samą- w głowie się to mieści- oni na nartach, psina samiuteńka, z pustą michą w mróz, nawet nikogo nie poprosili żeby sunię wpuszczali chociażby do garażu- a garaż wypasiony- na 2 samochody...jednak dla psa miejsca w nim zabrakło). Suczka (nawet nie znam jej imienia, bo nigdy jej wołali po imieniu, tylko "chodź tu", "ty kundlu śmierdzący" itd :( Ja wtedy miałam z 15-16 lat- kilka razy prosiłam żonę K. żeby porozmawiała z mężem- nie... Później- pani Ania zaszła w ciążę. Staw w ogrodzie został zasypany- żeby dziecko nie wpadło za pewne, jednak nie widziała moja mama żeby ktoś wyłowił żyjące w nim kolorowe karpie czy karasie- nie znam się na rybach, ale wiem że były- zostały zasypane razem ze stawem... Interwencje sąsiadów nic nie dawały- raz, kiedy pan K. rzucił żółwiem którego znalazła nasz sąsiadka u siebie na posesji- oddała im go, a później płakała że to zrobiła- żółwik został rzucony do stawu z odległości ładnych kilkunastu metrów...:(
Ja kilka razy czatowała z aparatem- chciałam nagrać film na którym K. wrzeszczy na psa, ale aparaty były wtedy duże, a on się pilnował. Końcem tej smutnej tragedii jest to, że Maks (teraz wpadło mi imię psa- bo to był pies, nie suczka, nie wiem dlaczego pamiętałam go jako sunię- może te jego łagodne spojrzenie, smutne oczy, delikatne uszy, głowa spragniona pieszczot...:(...) stał się zbędny po narodzinach najmłodszego dzieciaka. Niby zachorował- nie miał 10 lat- pewnego dnia po prostu znikł (wd relacji Mamy). Na pytania "Co z psem?" coś mętnie odpowiadali i zmieniali temat...
Na koniec dodam- to nie wieś. Warszawa, a właściwie ekskluzywna jej część, na peryferiach... Dom baaardzo bogaty i duży- ale za mały dla psa. Rodzinka- "kulturka"- teatr, prywatne szkoły dla bachorów, grille w weekendy- i do tego ciągnąca się latami gehenna Maksa (później, kiedy chłopcy urośli na tyle, żeby zacząć się opiekować się psem- w końcu ich prezentem pod choinkę- było nawet OK- nie zapomnę jaki Maks był szczęśliwy grając z chłopakami w piłkę- ale co mogą nastolatki w opozycji do decyzji rodziców?). Myślę, że Maks w najlepszym razie został uśpiony- jeśli nie zastrzelony przez właściciela :( lub zostawiony gdzieś w lesie...
Nie znoszę tego buraka- teraz na szczęście nie ma zwierząt u nich, ale jak zobaczę (niedługo najmłodsze dziecko będzie w wieku kiedy może dostać "żywą zabawkę" nie popuszczę- już nie mam kilkunastu lat...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='basia']Nie wyświetlają się adresy e-mail. Możecie mi podać nicki z forum tych osób?[/QUOTE]
[URL]http://fundacjalepszyswiat.pl/[/URL]
[URL]http://www.cieszyn.pl/?p=addressesShow&iAddress=1767[/URL]
a nicki zna pewnie lika1771 ,zaraz napiszę do niej pw

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Olga7'][URL]http://fundacjalepszyswiat.pl/[/URL][URL]http://www.cieszyn.pl/?p=addressesShow&iAddress=1767[/URL]a nicki zna pewnie lika1771 ,zaraz napiszę do niej pw[/QUOTE]Znam jedna cioteczke dzialajaca w tej fundacji nick na dogo - Zofija

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lika1771']Tutaj sa dane do fundacji w Cieszynie Fundacja „Lepszy Świat” [B]Zosia 508-063-271 [/B]e-mail: [email protected] [B]Ania 699-682-482, [/B]e-mail: [email protected] [B]Kasia 782-717-771[/B] e-mail: [email protected][/QUOTE] Ta Zosia-podana w tym poscie to Zofija.
A kontakt do tej Kasi oraz Ani można ustalić tel.lub przez pw w rozm.z Zofiją. Edited by Olga7

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='MALWA'][COLOR=#222222][FONT=Verdana]Boże jaki biedny pies....

Najlepiej siedzieć w domu, zatyczki w uszy i udawać , ze sie nic nie dzieje, a jak pies wyje i płacze, to co tam, może mu sie nudzi i nie wie co ze sobą zrobić?

Kurcze, żyjemy w XXI wieku, a takich skurwes.... jest chyba coraz więcej.


Uważam, ze trzeba działać szybko, a nie nagrywać filmiki. Filmik oznacza, ze ktoś kto o tym wie pozwoli, by ten cham bił sunie dalej, a przynajmniej pozwoli na kolejny raz...

Może warto zaalarmować odpowiednie służby, policje, straż miejską, sołtysa,burmistrza, jakiegoś radnego, i oczywiście, albo przede wszystkim służby do ratowania zwierząt, jakiś TOZ czy cos w tym stylu.

Pozostaje jeszcze zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale chyba ten pies musiałby najpierw paść, aby ktokolwiek dał wiarę co sie dzieje, bo bez dowodów faktycznie kiepsko. Może któryś z mieszkańców w okolicy podjąłby sie współpracy? Siłą zawsze w grupie,j ak jedna osoba chodzi, to będzie, ze jątrzy, ale jak chodzi w jednej sprawie grupa, to juz znaczy, że jest coś na rzeczy...[/FONT][/COLOR]


Ale obawiam sie, ze to wszystko moze niestety odbic sie na psie - boleśnie...[/QUOTE]
Żeby można było kogokolwiek zawiadomić, trzeba znać nazwisko i imię sprawcy, miejscowość, ulicę i nr. domu. Jak wynika z wszystkich postów, sprawca jest anonimowy,a zatem w świetle prawa nie istnieje. Może osoby z urzędu pomogą rozwiązać problem znęcania się nad psem. Nie znamy nr. domu ani personaliów sprawcy. Edited by Szamanka
Ujawnienie danych osobowych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jedna rzecz mnie zastanawia i drażni. Dlaczego czujemy potrzebę działania i interwencji tylko w chwili, gdy widzimy fizyczną ingerencję "w psa", gdy obserwujemy użycie siły wobec niego? Oczywiście, ja też uważam, że bezmyślne, fizyczne krzywdzenie psa powinno byc piętnowane i karane.
Ale na codzień obserwuję dziesiątki psów, które cierpią (i trudno mi to znieść), choć nikt nie podnosi na nie ręki. Chodzi mi o stan psychiczny, w jakim znajduje się ogromna część psów spotykanych na ulicach. Niezrealizowane, sfrustrowane, zagubione, znerwicowane, bez oparcia w człowieku, nierozumiejące świata i ludzi i nierozumiane przez swego właściciela. Zdrowe, normalne psy, doprowadzone do ostatecznosci przez niewiedzę i nieumiejętne traktowanie, niezaspokajanie ich potrzeb i popędów.
Łatwiej ukarać człowieka, który bije psa. Jak karać tych, którzy sprawiają ten bardziej ukryty (choć dla mnie widoczny jak na dłoni) ból?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...