Jump to content
Dogomania
Buńka

Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD

Recommended Posts

DSCN7249_zpsisc2jon3.jpg

znowu coś nie pykło :/ więc więcej nie wstawiam dzisiaj :P 
Niezapominajki kupiłam w zeszłym roku akurat. 4 sadzonki.... a w tym roku z 4 sadzonek zrobiło się 7 :D Zaczęły się rozrastać i zrobił się śliczny niebieski dywanik :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://i296.photobucket.com/albums/mm185/Iwona_Pabjan/RSCN7272_zpsxdqjizto.jpg

Booooskie <3

 

A jaki wgl temat prezentacji miałaś? :P

Taki alienek :D <3 

Motyw samotności w literaturze ;) 
Kurcze nie wiem co robię nie tak O.o te pierwsze zdjęcia mi się ładnie zapisały a tutaj pokazuje jakiś błąd czy coś :/ 
Jutro to może rozgryzę.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Malamuty są fantastyczne :) Takie misie, choć są charakterne :). Kiedyś na bank z jakimś malmanem skończę.

Gratuluję matur, mówiłyśmy że nie masz czego się bać :p
Kwiatki też ładne, ale nie wiem w co się wkręciłaś. U mnie na parapecie w pokoju zawsze usychają ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już po maturkach Hienulan :) Już mam z głowy 8| Teraz pozostało czekać do czerwca na egzaminy zawodowe xD :P I kolejny stresik co by nie było za nudno...
A tymczasem u mnie w domu wielkie malowanie ... dobrze że nie umiem malować bo skończyła bym z wałkiem zapewne xD A tak to pozostaje mi tylko mycie okien :D I wieszanie firanek xD Normalnie czuję się jak na zeszłorocznych praktykach ahahah 
Tysiu u mnie też żadne kwiatki na parapecie nie przeżyją. Dlatego kocham kaktusy i tylko ten rodzaj można spotkać na moim parapecie :D 
Ale w ogródku to co innego ... chociaż od czasu do czasu deszcz podleje ahahah  

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie są podlewane tylko raz w miesiącu. Mi udało się nawet ususzyć raz kaktusa także naprawdę kwiaty na parapecie u mnie mają ciężkie życie ahahah 
Teraz im kupiłam specjalny nawóz w żelu żeby je troszkę wzmocnić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Młoda dupa. Seteczki!!

 

Nie widać po Balboszce. To wszystkiego najlepszego :D

Życzonka faflastemu przekazane :) 
Oj siwizny na mordce nie wypatrujemy ;) Dla mnie ile by on nie miał to będzie wieczny dzidziol <3 
Trzymcie kciuki za niego, bardzo prosim... od poniedziałku zaczynam jeździć po wetach na szczepienia. Niestety muszę z wszystkimi piesami osobno :( z dwoma nie dała bym rady a cała trójka na raz to by się chyba zagryzła , w samochodzie same też nie zostaną bo rozniosły by mi auto albo nie daj bosze rozbiły szybę :o "Bo jak to pańcia wychodzi a ja mam zostać?! Przecież może jej się coś stać! " xD
W dodatku Leośka kagan i pasy bezpieczeństwa bo na widok igły próbuje gryźć weta... jeszcze w przytulisku u dziabała i wolontariuszkę i weta przy szczepieniu
-_- 
Murzyn to już wgl nie chcę mówić co to będzie... pewnie znowu szczepienie przez siatkę O.o Bo nawet kagan nie pomoże :D 
ZBalboszkiem jadę jako ostatnim. Bo Rocky po tym jak został otruty widząc drzwi gabinetu zapiera się tak że nawet mojemu bratu było go kiedyś ciężko uciągnąć.... dobrze, że wet znajomy to mi pomoże... a w gabinecie płytki to jakoś się go przeciągnie :) Po za tym on ma dość słabą psychikę :D Nie mogę krzyknąć, tupnąć bo by się zaciął na amen i przywarł do ziemi nie mówiąc o tym że przez kolejne dni unikał by kontaktu ze mną xD No i jego czeka nie tylko szczepienie... ale na razie nic nie mówię żeby nie wywołać wilka z lasu ......

Share this post


Link to post
Share on other sites

tzn że pies jest z jednej strony ogrodzenia/siatki, przeciągam smycz na drugą stronę i mocno ciągnę i dociskam mu ryj żeby się nie mógł odwrócić a wet w tym czasie daje zastrzyk :D 
To jest dobre bo w przypadku wkurwu Murzyna można się spodziewać że nawet po zastrzyku może mu coś odpalić. A tak to zluzuje smycz i poczekam aż się uspokoi ;) 8| 

EDIT: jak przechodził nosówkę i warczał już na sam widok igły to też tak podawałam zastrzyki... sprawdzony sposób ahahha 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ahahha no cóż taki mój los z tym przygłupem xD szkoda, że jadę sama bo zrobiła bym zdjęcie ahahah
O ile na szczepienie Leośki jeszcze są chętni do "pomocy" to z Murzynem raczej nikt w samochodzie przebywać nie chce 3:) Nie mówiąc już o histerii i agresji u weta :D Ja tam się przyzwyczaiłam już do jego zrytego zachowania, nie rusza mnie ono, nie reaguję emocjonalnie nawet jak mu odpierdzieli. Przez to on sam jest chyba spokojniejszy :) 
Teraz mi się przypomniało że kilka razy szczepiliśmy też z pętlą na mordzie. Też skuteczna metoda ;) Tyle że później przy ściąganiu można oberwać 8| 
Chociaż nie powiem bo ostatnio jest spokój. Nie było jakichś dzikich zachowań z jego strony do żadnego z domowników (y) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leokadia zaszczepiona. Myślałam że w tym tyg załatwię całe stado a tu doopa :/ Ojciec wziął urlop do końca tygodnia a jak to ojciec lubi ograniczać swobodę córce :D :P Więc jak mam słuchać gadania i marudzenia to wolę przełożyć wyjazdy na przyszły tydzień :D
Leośka dzisiaj u weta nawet spokojnie po za tym że zerwała sobie obrożę na kleszcze w momencie kiedy zaczęła się wyrywać i drzeć japę na całą okolicę jak by ją ze skóry obdzierali :D Ale nie miała zamiaru gryźć :)Jest tylko obrażona xD Jutro wyciągnę zabawki to jej przejdzie :> 
A przed gabinetem chcial ją pożreć ONek -_- Dla mnie te psy są skreślone całkowicie... nie dość że doopa przy ziemi, jak jakaś upośledzona żaba to jeszcze zryta psycha, nakręcony, rzucający się... 
Ja sama panicznie boję się ONków więc tym razem  nie wytrzymałam :3 Powiedziałam że skoro nie potrafi się zachować to albo niech czeka w samochodzie albo kaganiec ! Nie będe ryzykowała swoim zdrowiem czy psa jak taka bestia nie daj Boże by się wyrwała ze smyczy :/ Kobitki były w szoku 3:) 
Aż wet wyszedł xD Ale akurat była kolej tego psychola ... 
A za nami był ślepy miot ala spanieli. Chyba do uśpienia (*) Oczywiście chwila mojej nieuwagi i Leokadia nie omieszkała wsadzić mordki do pudła z dzidziolami :D Chyba jest uczulona bo strasznie kichała ahahah 
No i tym sposobem chwilowa wizyta i 45 zeta w plecy ... ale chociaż za to gratisowo zostaliśmy odpchleni i zabezpieczeni od kleszczy ;) 

Emotikon grin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

45zł to wcale nie dużo, zwłaszcza że dostaliście gratisy... ja nigdy u weta nie zostawiam mniej niż 100zł ;).

A Twoją irytację na widok niewychowanego psa całkiem rozumiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

25 zeta u nas sama wścieklizna ale Leokadii wolałam zafundować komplet :) 
Mój wet ogólnie jest bardzo tani w porównaniu do innych w okolicy... Bardzo lubię P. Mateusza, nigdy nie zapomnę mu tego jak siedział z nami do północy przy schodzącym psie mimo, że właśnie urodził mu się syn i jechał do nas z samych Kielc z porodówki :) Dzisiaj wypytywał o Rokulca :) Trochę sie rozgadałam a o najważniejsze rzeczy się nie zapytałam :3 Cała ja :D 

Co do ONka, ja rozumiem że nie każdy musi mieć świra na punkcie psów tak jak ja xD No ale chociaż jakieś minimum wiedzy o swoim psie... a oni nawet nie wiedzą jak ich pies w stosunku do suk o.O Czy wgl innych psów. Tyle się dowiedziałam że obce koty gania a ich kota akceptuje ahah (y) więcej się nie dało usłyszeć bo zaczął drzeć jape...
I kurde jeśli ledwo się trzyma psa a ten rzuca się do mojej suczy która siedzi koło mnie to chyba wiadomo, że trzeba albo psa wpakować do samochodu albo odejść kawałek dalej lub mieć byle jaki kaganiec. A nie stać jak ekhm a pies robi co chce... jeszcze na jakiejś kurcze cienkiej smyczy ... -_- 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ej, 45zł za komplet szczepień to jak za darmo - też tak chcę :< .

 

Nigdy chyba nie skumam co ludziom siedzi w głowach kiedy przychodząc do weta pozwalają się pieskom wąchać, podchodzić, zapoznawać... Przecież to gabinet lekarza - tam przychodzą z założenia raczej zwierzęta chore. Kiedyś gość w poczekalni miał szczenę do ziemi jak na niego ryknęłam, żeby zabierał psa, bo moje są chore i zarażają: "no bo on się nie spodziewał, a Kora się chciała tylko przywitać". Już pomijam fakt, że mam głęboko to co Kora chce i że nienawidzę piesków, które podłażą do moich w jakichkolwiek zamiarach bez mojego pozwolenia to stwierdzenie pt. nie spodziewałem się że pieski u weterynarza mogą być chore mnie po prostu zgniotło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...