Jump to content
Dogomania

Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.


Monika_1584
 Share

Recommended Posts

[B]Martens[/B]: Podpisuję się pod całą Twoją wypowiedzią, dzięki temu nie muszę się już produkować :evil_lol:

[B]Nenecha: [/B]Odniosę się jeszcze tylko do sformułowań w Twojej wypowiedzi. "Utemperować", "sprowadzić do parteru", "korygować" - my wiemy, o czym piszesz, pozostali, którzy czytają forum już niekoniecznie. Proponuję pisać dokładnie o co chodzi, bo niestety już nie raz się zdarzyło, że ludzie sami sobie tłumaczyli takie zwroty i kończyło się na ciężkich pogryzieniach. Jeden z drugim przeczyta, że pies chce go "zdominować" i postanowi "przytemperować" nagle swojego pieska i później wszystkim będzie przykro. A najbardziej psu, który trafi pod igłę. Nie zapominaj, że piszemy o agresji, a dodatkowo odnosisz się do psów "dominujących". Na pewno zdajesz sobie sprawę, do czego mogą doprowadzić takie rady :shake:
Jeżeli masz takie poglądy zmieniać ich nie mam zamiaru. Przedstawiam tylko inną, mniej frustrującą metodę. Do tego typu zachowań u psa po prostu nie należy dopuszczać. Ułożyć z nim odpowiednie relacje, zaspokoić jego potrzeby, sprawić, by czuł się bezpiecznie i nie musiał z nikim konkurować. Egzekwować, wymagać i uczyć. Zamiast czekać, aż nam pies na łeb wejdzie, a później go ustawiać. A kastracja oczywiście nie jest lekiem na całe zło, ale może psu poprawić komfort życia, a nawet je przedłużyć. Mimo iż ma również swoje wady, jak wszystko na tym świecie.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='Martens']Tiaa... To jeszcze sobie poczytaj, ile spośród zatuczonych ludzi to tak naprawdę osoby z problemami hormonalnymi... :diabloti: Ja sama mam problemy z wagą, ale w życiu nie będę zwalać tego na hormony tylko po prostu - na to że uwielbiam jeść za dużo i nie cierpię większości ćwiczeń, stąd trenuję niezbyt regularnie. Ile ja znam osób, które użalają się, jak to one mało jedzą, a są taaakie grube, po czym wpierniczają kolejny kawał ciasta, albo czyszczą po nocy lodówkę. Albo inaczej, rzeczywiście tak mało jedzą, ale 3 dni, jęczą że nie schudły, po czym żrą równo dwa tygodnie, i czemu one takie grube...[/QUOTE]

Jestem tego świadoma.
Jednakże my tu bierzemy pod uwagę tylko ten konkretny przypadek, gdy w grę wchodzą właśnie hormony :]

[quote name='Martens']Znajomy miał sukę w podobnym wieku, też sterylizowaną, podobną nawet do mojej - ta owszem, po sterylizacji utyła, sęk w tym, że kiedy zobaczyłam ile pies dostaje do jedzenia (praktycznie micha pełna do oporu) plus kąski ze stołu, jakoś przestało mnie dziwić, czemu zrobił się 3 razy większy od mojego.
Tak więc hormony hormonami, ale nie da się na nie wszystkiego zwalić, niestety ;)[/QUOTE]

Dobrze. Ale sama jak mówisz - suczka przytyła dopiero PO kastracji?
Czyli zakładam, że przed zabiegiem nie miała problemów z wagą?
I miała takie samo menu przed, jak i po?
Zatem prosty wniosek - zwolnił się jej metabolizm z powodu właśnie kastracji.
Czyli jak najbardziej - pozostaje to kwestią hormonów ;)

[quote name='Martens']Tutaj jedno zaprzecza drugiemu; jeśli dziecko jest niżej w hierarchii i powyżej psa być nie może, to dlaczego w większości rodzin pies świetnie funkcjonuje nie zachowując się wobec dzieci agresywnie, nie traktując ich jak podwładnych?[/QUOTE]

Nigdzie w powyższej swojej wypowiedzi nie stwierdzam, że pies w hierarchii swego ludzkiego stada-rodziny stoi ponad dzieckiem - po czym to wywnioskowałaś?
Ja mówię, że pies znajduje się właśnie zawsze (powinien) na samym końcu
(uprzedzając - co wcale nie znaczy, że każdy członek ów stada znajdzie u niego jednakowy posłuch. Pies bezwzględnie podlegać będzie tylko jednej konkretnej obranej osobie właściciela-przewodnika).

Tyle :p

[quote name='evel']Patrząc na ogólny ton Twojej wypowiedzi odnoszę wrażenie (być może mylne, popraw mnie), że relacja z psem to ciągła walka o pozycję. [/QUOTE]

Poprawiam - jeśli od początku jasno wyznaczysz swoje zasady, przekażesz psu, czego od niego wymagasz, później już wystarczy konsekwencja. Pies nie będzie próbował Cię dominować.
Kluczem jest praca u podstaw.

[quote name='evel']Relacje człowieka z psem to wzajemny (!) szacunek, zaufanie [/QUOTE]

Tu się zgadzam.
Z tym, że, zauważ, poprzedzone jest to odpowiednią jego socjalizacją.
Układając odpowiednio swojego psa od szczeniaka, prowadząc go, narzucasz mu pewne swoje zasady - wyznaczasz mu granice, jasno określasz co mu wolno, a czego nie.
Tym samym wskazujesz mu jego pozycję w hierarchii - niższą od Twojej, bo to Ty zawsze decydujesz, co i jak ma być.
Czyli że właśnie - zaznaczasz swoją dominację!
Twoja dominacja nad psem warunkuje jego szacunek do Ciebie - jeśli pies jej nie uzna, będzie się starał forsować swoje 'widzi-mi-się' i zaczną się problemy.
Wtenczas pewnie powiedziałabyś, że pies 'nie ma do Ciebie szacunku' - nie ma, bo nie czuje do Ciebie pewnego respektu, nie odczuwa Twojej właśnie dominacji i zaczyna 'sobie pozwalać'.
Chcąc utrzymać psa w odpowiednich ryzach, to Ty musisz zarządzać - poddany Tobie pies zyskuje i wtedy poczucie bezpieczeństwa. Wie, że Ty czuwasz i ogarniasz wszystko - akceptuje to.

I dopiero teraz, pod tylko takimi warunkami, dochodzimy tu do stwierdzenia, że wasze, Twoje i Twojego psa wzajemne relacje, opierają się na szacunku i zaufaniu.

Właśnie, zauważyłam iż twarde słowo 'dominacja' budzi Wasz niepokój?
Kojarzycie je od razu z jakimś okrucieństwem wobec psa, zastraszaniem go? Bo ja wiem - czy myślicie, że ja tu robię za jakąś heksę-tresera, co się tylko pastwi nad psem z batem w ręku?
Absolutnie! - absolutnie nie o to mi chodzi!
By osiągnąć, uzyskać nad swym psem dominację - są metody i metody, prawda?
^^

[quote name='Delph']
[B]Nenecha: [/B]Odniosę się jeszcze tylko do sformułowań w Twojej wypowiedzi. "Utemperować", "sprowadzić do parteru", "korygować" - my wiemy, o czym piszesz, pozostali, którzy czytają forum już niekoniecznie. Proponuję pisać dokładnie o co chodzi, bo niestety już nie raz się zdarzyło, że ludzie sami sobie tłumaczyli takie zwroty i kończyło się na ciężkich pogryzieniach. Jeden z drugim przeczyta, że pies chce go "zdominować" i postanowi "przytemperować" nagle swojego pieska i później wszystkim będzie przykro. A najbardziej psu, który trafi pod igłę. Nie zapominaj, że piszemy o agresji, a dodatkowo odnosisz się do psów "dominujących". Na pewno zdajesz sobie sprawę, do czego mogą doprowadzić takie rady :shake:
Jeżeli masz takie poglądy zmieniać ich nie mam zamiaru. Przedstawiam tylko inną, mniej frustrującą metodę. Do tego typu zachowań u psa po prostu nie należy dopuszczać. Ułożyć z nim odpowiednie relacje, zaspokoić jego potrzeby, sprawić, by czuł się bezpiecznie i nie musiał z nikim konkurować. Egzekwować, wymagać i uczyć. Zamiast czekać, aż nam pies na łeb wejdzie, a później go ustawiać. A kastracja oczywiście nie jest lekiem na całe zło, ale może psu poprawić komfort życia, a nawet je przedłużyć. Mimo iż ma również swoje wady, jak wszystko na tym świecie.[/QUOTE]

Jestem w domu :)

Pozdrawiam serdecznie!
N.

Edited by Nenecha
odpowiedź dla evel, którą wczoraj żem przeoczyła
Link to comment
Share on other sites

prawdę mówiąc takich dyskusji było już na dogomanii sporo i nie udało się wypracować wspólnego stanowiska ;)
jeszcze tylko słówko wyjaśniające, dlaczego jestem za sterylizacją i popieram wszystkie akcje sterylkowe, dokładam się też jak mogę finansowo:
- dlatego, że bezsilność ogarnia na to co się dzieje z masami bezdomnych, porzuconych psów
- dlatego, że nie można ogarnąć sytuacji stojących na łańcuchach wiejskich suczek rodzących ciągle szczenięta
- dlatego, że ciągle i ciągle są kolejne szczeniaki do ratowania z lasu/śmietnika/kartonu
- dlatego, że chyba nigdy się ten koszmar nie skończy, dopóki ludzie nie będą sterylizować swoich zwierząt

Nie jestem aż taka głupia, zdaje sobie sprawę z tego, że mogą być skutki uboczne sterylizacji - ale szczerze mam te skutki w nosie, bo są one niczym w porównaniu z cierpieniem porzucanych bezdomnych szczeniąt.
Jeśli ceną za ograniczanie bezdomności i cierpienia ma być tycie i rzekoma zmiana osobowości - to i tak warto ciąć wszystko, co w ręce wpadnie :roll:
I dalej będę się do takich akcji dokładać, i namawiać wszystkich, żeby popierali sterylizacje.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']
Bo ja znam mnóstwo właścicieli wpuszczających psy na łóżko i mających z tego tytułu całe zero problemów :) Ale pewnie zostali zdominowani i zepchnięci na koniec hierarchii stadnej, biedaczyska :evil_lol:[/QUOTE]

cóż, moja suka śpi ze mną w łóżku codziennie. dosłownie na mojej głowie. i nie mam z nią [U]żadnych[/U] problemów ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nenecha']
Dobrze. Ale sama jak mówisz - suczka przytyła dopiero PO kastracji?
Czyli zakładam, że przed zabiegiem nie miała problemów z wagą?
I miała takie samo menu przed, jak i po?
Zatem prosty wniosek - zwolnił się jej metabolizm z powodu właśnie kastracji.
Czyli jak najbardziej - pozostaje to kwestią hormonów ;)
[/QUOTE]

Pisałaś, że psy które po kastracji się wyciszają i stają się mniej pobudliwe, agresywne to często zbieg okoliczności - że pies po prostu w tym czasie dojrzewa i staje się spokojniejszy.
Tu ma zastosowanie to samo - masa psów karmionych do oporu do 2-3 roku życia spala to bez problemu, a potem zaczyna nabierać coraz więcej i więcej masy... To też kwestia hormonów, ale ich fizjologicznych zmian związanych z wiekiem, do tego aktywności, która też z wiekiem się zmienia - i nie musi się dołączać sterylizacja czy kastracja, żeby pies w pewnym momencie zaczął tyć. Znam krocie niekastrowanych i niesterylizowanych psów, które w młodym wieku jako tako wyglądały, a po tych 2-3 latach też zaczęły rosnąć wszerz, na starość osiągając rozmiary łodzi podwodnej. Tak więc nadal nie uważam, żeby przyczyną nadwagi u psów po zabiegu był tylko ten zabieg. Niemal każdemu psu koło 2-3 roku życia zmniejsza się zapotrzebowanie, nie spala tyle co podlotek, i jeśli jest karmiony jak wieprzek na szynkę, to tył będzie, czy mu wycięto jądra/jajniki, czy nie.

Link to comment
Share on other sites

[B]Ajula[/B], i to jest to, o czym wspomniałam na samym początku dyskusji. Proszę, aby bezpodstawnie, bez podania źródła nie pisać na temat kastracji radykalnych stwierdzeń wyssanych z palca. I tak ciężko jest ludzi przekonać do tego zabiegu, panuje wiele zaściankowych mitów na ten temat. Każdemu wydaje się, że problem bezdomności psów go nie dotyczy, bo przecież ma tylko jedną ukochaną Pusię i jej pilnuje. Guzik prawda. Pusia później gdzieś się gubi podczas wakacji, wraca w ciąży lub, co gorsza, ląduje w schronisku wraz z gromadką szczeniąt. Pies sąsiada przechodzi przez dziurę w płocie lub znika z oczu w parku "zapylając" kilka okolicznych suczek. I tak schroniska pękają w szwach, a życie przebywających tam psów to niekończące się cierpienie. Byłoby naprawdę wspaniale, gdyby każdy, kto publicznie zabiera głos na temat kastracji odwiedził chociaż raz okoliczne schronisko. Uważam, że wtedy dopiero byłoby to w porządku.
Kastracja pociąga za sobą wiele zmian. Gdyby tak nie było, nie miałaby sensu. Jest zabiegiem łączącym się z ryzykiem, jak każdy. Ale ma też bardzo wiele plusów i ja na przykład swoje psy będę kastrować. Jedynymi wyjątkami są przeciwwskazania zdrowotne i sytuacja, gdybym miała psa rasowego, z uprawnieniami hodowlanymi i jednocześnie będącego osobnikiem, który może przyczynić się do wniesienia czegoś wartościowego do rasy dając potomstwo (a nie mnożenie, bo moja sunia taka mądra i chcę po niej szczeniaczka, dla jej zdrowia oczywiście, o zgrozo :roll:).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Delph'] Pies sąsiada przechodzi przez dziurę w płocie lub znika z oczu w parku "zapylając" kilka okolicznych suczek.
[/QUOTE]
w taki właśnie sposób przyszła na świat moja Hexi - córka rasowej dożycy niemieckiej i kundelka z sąsiedztwa :roll:
Dwójka szczeniąt: Hexi i jej brat. Ona w wieku 6 tygodniu wydana do dziada, który ją oddał po 3 dniach, bo bez przerwy wyła (co się dziwić takiemu dzieciątku zabranemu od matki), chyba ją lał laską za to wycie, bo jeszcze przez bardzo długi czas na widok starszego gościa z laską uciekała z podkulonym ogonem....
Kocham ją jak moje własne dziecko, śpi ze mną od początku, nawet jak doszła do rozmiaru 35 kg - specjalnie z jej powodu nie mamy normalnego łóżka, tylko duży materac na podłodze :eviltong:
Co by z nią było, jakbyśmy jej nie wzięli? Pani właścicielka dożycy miała ją zawieźć na Sielankę (kto z Poznania, to wie o czym mówię). Może by Hexi wylądowała gdzieś na łańcuchu na działkach, albo do pilnowania firmy, bo widać było, że będzie spora, a szczek to już jako dziecko miała prawdziwie doży.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Martens']
Tu ma zastosowanie to samo - masa psów karmionych do oporu do 2-3 roku życia spala to bez problemu, a potem zaczyna nabierać coraz więcej i więcej masy... To też kwestia hormonów, ale ich fizjologicznych zmian związanych z wiekiem, do tego aktywności, która też z wiekiem się zmienia - i nie musi się dołączać sterylizacja czy kastracja, żeby pies w pewnym momencie zaczął tyć. Znam krocie niekastrowanych i niesterylizowanych psów, które w młodym wieku jako tako wyglądały, a po tych 2-3 latach też zaczęły rosnąć wszerz, na starość osiągając rozmiary łodzi podwodnej. Tak więc nadal nie uważam, żeby przyczyną nadwagi u psów po zabiegu był tylko ten zabieg. Niemal każdemu psu koło 2-3 roku życia zmniejsza się zapotrzebowanie, nie spala tyle co podlotek, i jeśli jest karmiony jak wieprzek na szynkę, to tył będzie, czy mu wycięto jądra/jajniki, czy nie.[/QUOTE]
już nie mówiąc o tym, że masa właścicieli chce pieskowi 'wynagrodzić' zabieg wpychając w niego coraz więcej jedzenia czy podtykając pod nos smakołyki, bo patrzy na kastrację czysto ludzkim okiem. i stąd potem po kastracji otyłe zwierzęta.

Link to comment
Share on other sites

Z tym tyciem po kastracji też bym nie demonizowała. Owszem, spowolnienie metabolizmu, mniejsze wydatkowanie energii na kwestie seksualności (pobudzenie, cieczka) itd. Ale moim zdaniem ruch i zmniejszenie dawki karmy rozwiązują problem w 99%. Ten mały procent to psy, które równie dobrze mogłyby mieć skłonność do tycia z innych powodów, np. problemów z tarczycą.
Mój pies ma bardzo duże predyspozycje do przybierania na wadze. Już w momencie, gdy go przygarnęłam był gruby, a w przytulisku, w którym przebywał często brakowało karmy. Mimo wszystko on, mimo że nie był kastratem, nie tracił na wadze (inne psiaki tak). Ma budowę krótkołapka, trochę jak basset, brzuch przy ziemi, więc wszyscy wiedzą jak najczęściej wyglądają na starość takie pieski, niezależnie od kastracji. Mimo wszystko wykastrowałam mojego. Owszem, dzienna dawka karmy jest ściśle ustalona. Gdy tylko ją przekroczę, psiak zaczyna przybierać na wadze. Dlatego pilnuję tego, nie przekarmiam, zapewniam mu odpowiednią ilość ruchu, stosowną do jego wieku. Dbam o rozbudowę mięśni, stawy, żeby pozostał jak najdłużej sprawny i energiczny. Chudy nie jest i nigdy nie będzie, ale nie dopuszczę też do tego, żeby był zasapanym spaślakiem. Jest psem w dobrej kondycji, śmiga za patykami jak szczeniak, skacze, wygląda świetnie. Sierść ma nawet zbyt bujną (walczę z tym teraz, gdy przyszły upały, nie wyłazi nawet włosek przy czesaniu:roll:), więc nie jest niedożywiony czy osłabiony. A ma kilkanaście lat. Wystarczy tylko chcieć i nie ulegać żebraczym oczom pieska przy stole. Z doświadczenia wiem, że po jakimś czasie psu przechodzi, a zostają same plusy w postaci zdrowego i wesołego psa :p

Link to comment
Share on other sites

Życzyłabym sobie i przyszłym użytkownikom tego forum, właśnie takiej kultury wypowiedzi, jaka została zaprezentowana w paru ostatnich postach :)

Warto przyłożyć się także do propagowania wśród społeczeństwa - przyszłych właścicieli psów - większej świadomości, kultury i odpowiedzialności za posiadane zwierzę.

Również pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...