Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Me6i

Spacer z psem po ulicy, czy ktoś może mi zabronić?

Recommended Posts

Wczoraj podczas spaceru z moim psem zaczepiła mnie starsza pani i zaczęła się awanturować, że chodzę z nim PO JEJ ULICY. Mój pies był na smyczy, kolczatce i w kagańcu, więc spokojnie zaczęłam tłumaczyć pani, że pies jej nic jest zrobi. Okazało się, że pani wcale nie chodziło o to, że mój pies może jej coś zrobić, tylko o to, że jak chodzę po ulicy to inne psy szczekają a tam mieszkają małe dzieci i to jest niebezpieczne. Kiedy to usłyszałam tak mnie zatkało, że ktoś mógł wogóle coś takiego wymyślić, że nic na to nie odpowiedziałam. Wtedy pani powiedziała, że mam już tam się więcej nie pojawiać, że mogę chodzić z psem po całym mieście, ale nie U NIEJ NA ULICY. Dodała jeszcze, że więcej się nie będzie powtarzać i żeby to był ostatni raz.
Mieszkam na obrzeżach miasta, w dosyć spokojnej okolicy (domki jednorodzinne), ale wszyscy są przyzwyczajeni do tego, że psy ciągle szczekają, bo praktycznie na każdym podwórku jest minimum jeden pies. Ta pani ma 2 lub 3 psy z tego co widziałam. Nie zamierzam rezygnować ze spacerów w tamtej okolicy, dlatego chciałabym wiedzieć, czy są jakieś konkretne przepisy prawne, w których jest napisane, gdzie mogę chodzić z moim psem na spacer. Wydaje mi się, że mogę chodzić po każdej drodze publicznej... Co mam zrobić następnym razem kiedy pani mnie zaczepi? Dodam jeszcze, że chodzę z moimi psami (3) na spacer codziennie odkąd je mam, czyli praktycznie od zawsze, i do tej pory nikt nie zwrócił mi uwagi tego typu, dlatego byłam kompletnie zszokowana tą sytuacją. Doradźcie mi co mam zrobić w tej sytuacji:roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nic nie robić. Nie przejmować sie . Przeciez nie chodzisz na cudzą posesję. Starsza osoba ,moze chora,wszystko ją drazni ,to i Twój pies ja denerwuje. Nie ma takich przepisów ,które zabraniają chodzenia po drogach publicznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój znienawidzony problem szczekaczy w ulicy.
Sama mam ogródek i nie pozwalam na byle szczekanie swojej suce.
Strasznie mnie to irytuje.

Gdy przechodzę przez moja uliczke, a musze to zrobić, zkażdej strony z której bym nie przeszła są psy, to krew sie gotuje taki jazgot. Czasem perfidnie przechodzę powoli żeby ludzie zobaczyli co się dzieje i chociaż spróbowali uspokoić swoje psy.

Zazwyczaj to bardzo fajne domowe psiaki,wcale nie stróżujące ale po prostu pozostawione same sobie nauczyły radzić sobie z nudą.
Mi to rybka, bo mój pies potrafi zachować zimną krew i nie wyskoczy do innego psa, bo mu na to najnormalniej nie pozwalam tak samo na wrzaski. Także ja na Twoim miejscu olała bym sprawę, nawet bym się nie odzywała bo nie warto.
Gdyby dalej pyszczyła to powiedz jej żeby się raczej zajęła tymi psami , i do ich właścicieli podbijała z wrzaskiem bo to nie Twoja wina że jesteś.

Chyba że to inna sprawa , ze to jest droga prywatna i ludzie mieszkający tam zastrzegają sobie żeby po niej nie łazić ( takie dziwy i w mojej wiosce też się zdarzają ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites
następnym razem roześmiej się babie w twarz:evil_lol:
a tak serio jak Cię zaczepi to wyciągnij telefon i powiedz, ze dzwonisz na policję i policja ja poinformuje, ze Ty jak najbardziej masz prawo iść tą ulicą, a to że psy szczekają to sprawa właścicieli, a nie Twoja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W mojej miejscowosci jest osiedle bloków ,a po drugiej stronie drogi głównej, osiedle domów jednorodzinnych. Przez to osiedle, chodzimy na działki .Idąc z psem jest jeden jazgot ,bo każdy ma w ogródku psa. Jak jeden zacznie szczekać ,to na całym osiedlu inne wtóruja .Nie wyobrażam sobie ,zebym na dziełkę rekreacyjną nie mogła isć ze swoim psem ,albo ktoś zwracał mi uwage ,żeby tamtedy nie chodzić. Poza tym ,tam ludzie spacerują ze swoimi pupilami ,bo to droga do lasu.

NIC SIE NIE PRZEJMUJ . Edited by Javena

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za odpowiedzi :) Chciałam się upewnić czy policja może mi cokolwiek zarzucić, jeśli zdarzyłoby się, że pani po nią zadzwoni. Nie wiem czego się po niej mogę spodziewać :roll: Powinna mieć do siebie pretensje za to jak wychowała sobie psy, bo to głównie jej pupilki się tak "denerwowały". Może po prostu nie przywykła do tego, że po ulicy chodzi jakiś pies, bo niestety w mojej okolicy tylko parę osób wyprowadza swoje psy na spacer.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×