Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
kejciku

Obowiązki właściciela na wybiegu dla psów

Recommended Posts

Witam, jestem nową osobą na forum i chciałabym zaczerpnąć porady doświadczonych. Wczoraj spotkała mnie taka o to sytuacja. Mieszkam w Szczecinie. Wybrałam się z moimi psami ( Golden i kundelek) na wybieg przy ul. Chopina. Już po wejściu do moich suczek podbiegły dwa psy, mieszaniec i labrador. Psy nie odstępowały jeden z moich suczek na krok, jeden z nich cały czas próbował wejść na nią i kopulować. Dodam że moja suczka jest 8 tygodni po cieczce więc nie było możliwości by była chętna do "igraszek" Po 15 minutach ciągłego odganiania podeszłam do właściciela psów ( okazało się, że oba psy należą do jednego pana). Poprosiłam by zawołał swoje psy. Pan nie zareagował więc przeszłam w inne miejsce na wybiegu. Niestety psy cały czas atakowały moją suczkę. Pan generalnie powiedział, że jeśli mi się nie podoba to mogę wyjść, bo to jest wybieg i jego psy mają prawo robić co chcą. Ani razu nie próbował przywołać do siebie psów. Akcja skończyła się na wezwaniu przeze mnie straży miejskiej, która była równie bezsilna. I tu moje pytanie: JAKIE są obowiązki właściciela na wybiegu? Czy faktycznie Pan ten nie musiał reagować? Dodam tylko że strażnicy chcieli nałożyć mandat, którego pan nie przyjął więc sprawa została skierowana do sądu, spisano zeznania. Dziś zadzwonił strażnik miejski i powiedział, że to jest jednak wybieg i takie rzeczy się zdarzają... mogę pozwać pana z powództwa cywilnego... Ręce mi opadły bo muszę jechać przez całe miasto na wybieg by okazało się że są jakeiś dwa napalone psy, które uniemożliwią mojemu psy normalne funkcjonowanie... Czy ktoś z Państwa wie jak się bronić w takie sytuacji??? jakie są moje prawa? Dziękuję z góry za odpowiedzi. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżeli na wybiegu można spuścić psa ze smyczy "na legalu" to chyba faktycznie straż nie ma podstawy prawnej do wypisania mandatu (chyba żeby doszło do pogryzienia). W zasadzie taki wybieg powinien mieć regulamin określający zasady, na jakich można z niego korzystać. Jeśli go nie ma, to sprawa sprowadza się do tzw. kultury osobistej czy raczej jej braku w tym wypadku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety na wybiegu nie ma żadnego regulaminu. Ale artykuł 77 dot odpowiedzialności za zwierze stanowi wyraźnie, że właściciel musi panować nad psem. Czy ma to odniesienie tylko do ewentualnego pogryzienia?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='kejciku']Niestety na wybiegu nie ma żadnego regulaminu. Ale artykuł 77 dot odpowiedzialności za zwierze stanowi wyraźnie, że właściciel musi panować nad psem. Czy ma to odniesienie tylko do ewentualnego pogryzienia?[/QUOTE]
Obawiam się, że na wybiegu dla psów, na którym z definicji puszcza się je luzem, może się to do tego sprowadzać. Nie wystawia się mandatów za próbę kopulowania psa z psem. Cywilny pozew - owszem oznacza wejście w szczegóły - ale zaryzykujesz tysiąc złotych, żeby przekonać się komu sąd przyzna rację?
Spróbuj może pana postraszyć, że jeśli psy będą napastować Twoją sukę, to je potraktujesz gazem pieprzowym. Ewentualnie skrzyknąć się z innymi psiarzami i zrobić panu małą awanturkę - jeśli to taki typ to pewnie nie jesteś z tym problemem osamotniona.
Ostatecznie zawsze możesz powiedzieć, że Twoja suka ma świerzb - może pan ochłonie w swoim poczuciu wolności i nienaruszalności. Ale tu jest spore ryzyko, że inni psiarze to właśnie Ciebie wyproszą z wybiegu, a nie tego pana.
Może to mało popularna postawa, ale ja bym na początek próbowała pogadać jak z człowiekiem ;) - powiedzieć, że suka się boi albo ze ma chore stawy i taka "aktywność fizyczna" nie jest dla niej wskazana. Jeśli to się zdarzyło raz, to jest szansa, że gość miał zły dzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Próbowałam rozmawiać z gościem dwa razy, prosząc by tylko zawołał psy do siebie... niestety facet to typ starego żołnierza... On "na prawie"... mimo, że odchodziłam na drugi koniec wybiegu on nawet nie zawołał swoich psów... Typ nie do przejścia... Powództwo cywilne nie wchodzi w grę, szkoda czasu i pieniędzy z resztą nie jestem typem histerycznej awanturnicy, zależało mi tylko na tym by mój pies w spokoju mógł korzystać z wybiegu... Wizyta na wybiegu skończyła się dla mojego psa stresem a po powrocie do domu kąpielą ponieważ cały tył miała "oblepiony" nie powiem czym... Pozostaje mi zmienić wybieg lub faktycznie zakupić gaz pieprzowy :-) choć to chyba bardziej dla właściciela bo psiak to tylko psiak... Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na wybiegu psy maja sie wybiegac ,nawiazac kontakty socjalne z innymi psami.Po co od razu wzywac Straz Miejska,oni maja inne wazne sprawy na glowie.Co za lapalie.Jezeli wiesz ,ze suczka jest po cieczce ,to nie chodz na wybieg przez pewien czas, prosta sprawa,psy nie beda rajcowane.albo suczke wykastruj nie bedzie problemu.Dlatego wazne sa te kastracje psow jak i suczek.
Na wybiegu wyzne jest tylko ,zeby psy nie wchodzily na grzbiet innych psow i nie gryzyly karku ,tj jak nie przewracaly i podgryzaly gardla.Nie stosowaly mobingu.Dlatego kazdy opiekun musi bardzo uwaznie opserwowac przede wszystkim swoje psy i nie dopuszczac do agresji.Wybieg dla psow to wspaniala sprawa dla psow jak i dla ludzi,ale prosze troche byc wyrozumialym i i isc na kompromis.Tych klotni o nic to nie rozumiem

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='gryf80']kochani-jest szansa na pierwszy wybieg w mieście Lublin-podpiszcie petycje:
[URL]http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=8650[/URL][/QUOTE]
oczywiscie ,ze podpisalam,gdyz uwazam ,ze wybiegi sa wspanialymi miejscami do socjalizacji psow i miejscami do nawiazywania kontakotow miedzyludzkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='xxxx52']Na wybiegu psy maja sie wybiegac ,nawiazac kontakty socjalne z innymi psami.Po co od razu wzywac Straz Miejska,oni maja inne wazne sprawy na glowie.Co za lapalie.Jezeli wiesz ,ze suczka jest po cieczce ,to nie chodz na wybieg przez pewien czas, prosta sprawa,psy nie beda rajcowane.albo suczke wykastruj nie bedzie problemu.Dlatego wazne sa te kastracje psow jak i suczek.
Na wybiegu wyzne jest tylko ,zeby psy nie wchodzily na grzbiet innych psow i nie gryzyly karku ,tj jak nie przewracaly i podgryzaly gardla.Nie stosowaly mobingu.Dlatego kazdy opiekun musi bardzo uwaznie opserwowac przede wszystkim swoje psy i nie dopuszczac do agresji.Wybieg dla psow to wspaniala sprawa dla psow jak i dla ludzi,ale prosze troche byc wyrozumialym i i isc na kompromis.Tych klotni o nic to nie rozumiem[/QUOTE]

Suczka jest 8 tygodni po cieczce, czyli DWA MIESIĄCE! To już jest czas ciszy hormonalnej, więc nie ma siły, żeby suka była wtedy aż tak atrakcyjna dla samca, żeby on próbował maniakalnie ją kryć. Dlaczego kejciku ma kastrować swoją sukę? To chyba raczej pan miał problem ze swoim napalonym na wszystko co na drzewo nie ucieka samcem? I to nie jest kłótnia o nic, bo każdy ma prawo skorzystać z psiego wybiegu. Suka (bez cieczki!) też i niekoniecznie musi być gwałcona przez innego psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na naszym wybiegu mam psa, który próbuje pokrywać oprócz suczek też psy. Oberwał za to od psów i właścicieli (od psów fizycznie od właścicieli słownie) i mu przeszło, ale do tego potrzeba wspólnego "frontu"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×