Jump to content
Dogomania

Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)


*Monia*
 Share

Recommended Posts

O 6.12.2015o20:28, *Magda* napisał:

Monia, dawaj jakieś foty tu jak już zawitałaś na dogo :)

 

O, Tyśka jako gość wróciła :D

 

Tyśki na dogo już nie ma :P

Fot mam milion, będą jak pozmniejszam.

 

 

O 6.12.2015o20:33, Angi napisał:

Czym focisz?

Nikon 3100, a obiektyw nie pamiętam jaki miałam w tamtym czasie :P

 

Chwalę się - komplecik szyty na moje specjalne zamówienie i znalazłam takie coś na nóżki w miarę pasujące :D. Kolory w realu duużo ładniejsze

DSC_4441.jpg

 

 

zgadnijcie kto jest na ubranku :P :P

Link to comment
Share on other sites

Pewnie że Hexa, chociaż na podstawie zdjęcia charta ;)

 

Maniula malutka jest, chociaż już 2 lata nam stuknęły w styczniu :)

Jakieś śniegowe styczniowe fotki mam zmniejszone to wrzucę (łoooo, z kompa się da, szok)

zębaty potffór chce zjeść niewinną małą dzidzię

DSC_4313.JPG.a086cc581a9689a3d8c0a5d24b1

 

szkolić każdy może

DSC_4316.JPG.3a1f93bbd2a95896df3c7d1a561

DSC_4317.JPG.43a0920cc5d282e82bdcfbcc01d

DSC_4318.JPG.3e9aab740b7e77a45006c983d2e

 

skupienie

DSC_4329.JPG.cb2628c302586fcdf794421b36f

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, *Magda* napisał:

Ale musiała mieć Maniula fajną zabawę na śniegu :)

tak, śnieg to jest to co wszystkie trzy uwielbiają, chociaż Shina chyba najmniej.

 

sprzątanie

DSC_4349.JPG.c7ae2e83d6008fe31a0ac774c48

 

prawie wiosenne porządki w styczniu

DSC_4387.JPG.56e9a23e2a22b1a48df23083e7fDSC_4388.JPG.f5476f4bd5fcd108c2a51d2e859

 

wyjątkowo udało się wszystkie panienki złapać (no prawie bo Shiny jest tylko kawałek :P)

DSC_4402.JPG.34ce0843c728582575869e83e5c

DSC_4404.JPG.f0a8e0f5bdbc08fc9d66eb86d98

Link to comment
Share on other sites

i ostatnie - leniuchy <3

Maniula zeszła z łóżka, bo przecież lepiej koczować obok, a Shina sprawdzała co chwilę czy wszystko ok :D

DSC_4410.JPG.e03b8966e8ad392d061ae823ec9

 

no i tak dosyć często wyglądają wieczory ;)

DSC_4418.JPG.dfc5471fcbeb5d2432cdd949a17

 

I to by było tyle z tego co u nas słychać ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
  • 4 months later...

Weszłam tu i wyję :(

Hexa już ledwo wstaje, leczymy się trzeci tydzień i wg obrazu rtg nie powinno być aż tak jak jest... Nie jestem gotowa a ta łajza się poddaje i tylko tyle że żre wszystko jak zawsze :(. Nawet od kilku dni nie nalała przy Shiny misce, a powinna wredna małpa bo tego nie pilnujemy . Kanapki mi nie zniknęły, No dobra, zaginęła dzisiaj bułka a Shi była na górze więc albo mamy krasnale albo czarne wstało, zjadło i znowu padło w swoim strategicznym miejscu albo może Mańka wchłonęła przez skórę. Brak mi już pomysłów na to wszystko. I nie mam serca rodziny uświadomić, wiedzą tylko że leczymy łapę a co dokładnie to może być to mi przez usta nie przechodzi :(. Trzymajcie kciuki za cud i poprawę.

Diagnozy jednoznacznej brak bo póki co niewiele widać, podejrzenie raka kości...

Jak coś, jakiś pomysł czy sugestia jestem na fb, tu nie wiem czy będę w stanie zaglądać.

Pozdrawiam pamiętających o nas ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

I stało się - 3go maja po 23 czarnucha nas opuściła. W tydzień nastąpiło nagłe pogorszenie, nie zdążyłam nawet z wetem się skontaktować żeby po długim weekendzie jej pomógł.. Był z nią jej ukochany pan, ja akurat Mańkę usypiałam :(. 15 minut wcześniej zaglądałam i mówiłam jej że kolacja czeka, będziemy się karmić (łyżeczką już), a ona zażądała wyjścia i po powrocie już upadła i nie wstała :(. Niby byłam gotowa, miałam na to 5 miesięcy, ale i tak ból nie do opisania.. 7go maja by miała 13te urodziny... Zamiast tortu będzie świeczka, choć nie będę w stanie iść na grób.

 

Shi skretyniała, nawet się wysikać nie mogła, bo ona na podwórku zawsze musiała w to samo miejsce co starsza siostra :(. Jak mnie i Mańki nie było nie chciała z domu wyjść - do schodów i koniec, nie dała się mamie ruszyć. Jak wróciłyśmy to z radości z Mańką w kałuży się chlapała. Shinuch dziś pierwszy raz od 7miu lat sama w domu została. Co prawda z 10 minut, ale jednak została samiusieńka. Tak, przez prawie 7 lat nigdy nie została zupełnie sama w dużym domu... Teraz będzie musiała się przyzwyczaić że czasem z godzinę nikogo nie będzie, póki mi serducho nie oznajmi gotowości na nową miłość i nie przygarniemy jakiejś bidy. Rozum by chciał, ze względu na to że mam obecnie trochę wolnego czasu, ale nie jestem w stanie. A taka twarda byłam jak jeszcze Hexi była i twierdziłam że zaraz natychmiast będę brała następnego psiaka... :/

 

Pozdrawiamy i dzięki że jesteście

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

Hej, Monia.. Nie byłam na dogo od 4 lat prawie. Gdzieś na fb mi przemknęła wieść o Hexie.. Nie umiałam potem tego znaleźć. Strasznie mi przykro. Naprawdę strasznie, bo śledziłam Was na dogo przecież od dawna. A wlazłam tu, bo odeszła moja Lusia i nie umiem znaleźć sobie miejsca. 8 stycznia ją pożegnałam. Niby 4 dni minęły, a wydaje mi się, że to lata świetlne. Z drugiej strony mam wrażenie, że znów ją zobaczę, że to się nie stało. Cholera, tyle psiaków z dogo odeszło, a ja jakoś durnie wierzyłam, że mnie to ominie. Wszystkim się wydaje, że są nieśmiertelni, że nasze psy są nieśmiertelne... Chibi też nie umie żyć bez Luki. Nie chce wychodzić, nie wie, co się stało. One we dwie zostały z moją mamą w domu, gdy ja się wyprowadziłam, odwiedzałam je co weekend. A teraz Chibi jest sama, pierwszy raz od 10 lat, od samego początku. Straszne to wszystko. Patrzę na swój lusiowy awatar i serce pęka, a z drugiej strony wiem, że go nie zmienię..

Trzymaj się ciepło..!

 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

To już rok, nadal boli. Mimo wszystko.... Nadal do zdjęć nie wracam, ryczę, rozpadam się, nie pomagają hormony rozszalałe...

To tu życie nasze wirtualne się toczyło z racji psich, więc tu dam info co u nas. Mam nadzieję że opublikuję, bo ostatniego posta nie kliknęłam i mi teraz wyskoczył, ależ komp ma pamięć ;). Otóż stan psi pozostał niezmienny - suka sztuk jedna, mój cień przydupasek. Za to Hexolina, jako psię sprawiające psikusy postanowiła  czymś zza światów nas obdarować i Maniula (Shi w sumie też :P) zyskała braciszka :O . Na psie dziecię się nie mogłam zdobyć to mnie życie uraczyło ludzkim ;). Ostatni rok był mega ciężki, trudny, smutny (zmarła też moja ukochana babcia), obfitujący w problemy, wszystko pod górkę, ale mam nadzieję że powoli wszystko się unormuje. Zdjęcia będą w kolejnym poście, jak jeszcze umiem wstawić.

 

 

A to mój poprzedni post:

"

Dzięki. Chyba tu na trochę wrócę, bo kto jak nie Wy jest w stanie zrozumieć... Tylko zaległości z ponad pół roku nie nadrobię, nie ma szans.

 

Mańka nie pyta, przynajmniej tu mnie nie boli. Tak jakby wiedziała co na rzeczy i przyjęła do wiadomości. Dzieciory mądre bestie, a rodzina też poinformowana co mówić i jak tłumaczyć jak ich będzie dopytywać. Pocieszała mnie mówiąc, że się mną zaopiekuje i żebym tak się nie smuciła. Poszło pół rolki papieru bo dziecię troskliwe mnie jeszcze bardziej rozbroiło.

A ja dzisiaj ryczałam w mięsnym jak spojrzałam na ładną wieprzowinę, bo bez sensu tam poszłam mając w zamrażarce ponad 12 kilo zapasu wołowiny i drobiu na jednego psa... Ale Hexi lubiła wieprzowe sobie przekąsić...

Shi coraz gorszy kretyn - omija miejsca odpoczynku czarnuchy, czyli chodzi dookoła żeby przypadkiem nie nadepnąć ulubionych miejsc, do rodziców na łóżko nie wskakuje, na narożniku nie wskakuje na honorowe miejsce, wyleżaną trawę też omija. Chodzi i wącha, nawet samochód mi przeszperała jak przyjechałam, czy przypadkiem nie ma tam kogoś na kogo czeka. Nie wiedziałam że ona ma tego typu uczucia... "

Link to comment
Share on other sites

Przedstawiam pana Emila i jego strażniczkę. Młody jutro kończy miesiąc, a już do suczy się śmieje całym sobą, nawet trochę pogada <3

20180502_185847.jpg.6d6422fb3c7a671e449c410c63f18b73.jpg

 

 

Muszę napisać że Shina lepiej Emila przyjęła niż Mańkę - wąchnęła tylko i na tym poprzestała, bez emocji większych. Może kwestia wieku czy dojrzałości psiej :D. Chociaż odkąd Hexi nie ma to Shi wszystkim się zajmuje, nawet kanapkami ze stołu (nigdy tego nie robiła!) więc i rolę zastępczej niani także przyjęła bez marudzenia.

Emiś spory chłop, 5,5kg żywej wagi już. Zdjęcie nieco go pogrubiło, aż tak grubaśny nie jest :P

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...