Jump to content
Dogomania

PETA zabija tysiace zwierzat


Recommended Posts

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11254666,PETA_zabija_tysiace_zwierzat_pod_sztandarem_etycznego.html?lokale=warszawa


Departament ds. Rolnictwa i Obsługi Konsumentów z Wirginii opublikował raport na temat PETA. jest bardzo niepokojący, zwłaszcza w połączeniu z innymi danymi (jak aresztowanie aktywistów w trakcie wyrzucania psich zwłok na śmietnik).

2011 - 1911 zabitych psów i kotów, 24 adopcje.



www.petakillsanimals.com

I powiem wam, że mam nadzieję, że te zarzuty sa nieprawdziwe! -może tak być, bo zbiega się to wszystko z informacjami od wikileaks o śledzeniu PETY przez federalnych.

Ale jeśli to prawda i ta strona barykady nie jest TĄ strona barykady, to jak możemy kiedykolwiek poprawić sytuację zwierząt domowych??

Link to post
Share on other sites
  • Replies 94
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

wierzycie ,bo w Ameryce PETA jest niewygodna stad probuja wszystkimi metodami ja zwalczyc ,tak jak sie walczy z innymi prozwierzecymi organizacjami.ja juz przestalam wierzyc co pisza.Medialne metody , to najlepszy sposob manipulowniem ludzmi w kazdym kierunku
z PETA maja ogromne problemy gdyz aktywisci sa wrogo nastwieni sa hodowle masowa,na fermy zwierzat futerkowych (stad ogromne akcje PETY werbujace aktorow do walki pzeciw zabijanu zwierzat itd Przemyslowcom i hodowcom , to nie jest na reke.

Link to post
Share on other sites

To nasze prawo -znowelizowane, też na to pozwala:-(
Wystarczy powiedzieć, że pies agresywny i już!:angryy:
Ale, to furtka głównie dla gmin, aby jak najmniej płacić za bezdomniaki!
W tym przypadku, to jednak znana org. rzekomo broniąca praw zwierząt:angryy:
Dlatego uważam, że świat się kończy!

Link to post
Share on other sites

W Stanach (i nie tylko) mają po prostu inny sposób na problem bezdomnych zwierząt i ich niekontrolowanego rozmnażania. Masowo je zabijają. Nie mówię, że robi to tylko PETA. Robią to tam wszystkie schroniska. PETA też nie zabija najwięcej zwierząt, ale za to 90% zwierząt, które do nich trafiają poddają eutanazji, wiele w ciągu pierwszych 24 godzin - inne schroniska zabijają dużo więcej psów i kotów, ale stanowi to około 50% zwierząt, które do nich trafiają. PETA też sukcesywnie zmniejszyła ilość psów i kotów oddawanych do adopcji. Kiedyś były to setki, a teraz pojedyncze przypadki.
Wygląda to tak, że się poddali. Problem bezdomnych psów i kotów ich przerósł i zapomnieli, że są za etycznym TRAKTOWANIEM zwierząt a nie za etycznym ZABIJANIEM zwierząt.

Mam tylko nadzieję, że w Polsce nie zostanie wprowadzony sposób określania agresywności psów stosowany przez np. RSPCA, bo wtedy podobne traktowanie zwierząt zostanie i u nas zaadoptowane.

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

PETA zaprzecza. Równie dobrze może to być zorganizowana akcja typu FUD ([URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/FUD"]FUD – Wikipedia, wolna encyklopedia[/URL]) stosowana na codzień w biznesie, więc nie ma przeszkód żeby ów biznes, któremu PETA zaszkodziła zastosował go przeciw niej.

Przeczytajcie to:

W schroniskach w USA każdego roku zabija się około 10 milionów psów i kotów.

"Miliony zdrowych psów są zabijane co roku tylko dlatego, że nie ma dla nich wystarczającej ilości domów. 11 - 19 milionów psów i kotów rocznie ginie w schroniskach w USA (National Council 1994)."

Źródło: [URL="http://www.hycon.pl/Encyklopedia/choroby_sterylizacja.htm"]Kastracja i sterylizacja - zalety, wady oraz mity[/URL]

I jeszcze to:

[URL="http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=10343&b=1&cyt=1&idk=541357"]PETA - Jenna Jameson (gwiazda porno i wegetarianka): "Nadmiar seksu też może szkodzić!" - Kozaczek.pl[/URL]

Link to post
Share on other sites

z tego co widzę w programach telewizyjnych to tak to właśnie wygląda- piesek jak nie znajdzie domu w odpowiednim czasie zostaje uśpiony.
Podobnie psy agresywne- agresywny po odpowiednim teście jest usypiany, tam nikt się nie bawi w spotkania z behawiorystą. Psy stare, schorowane również są usypiane.
Schroniska które tam widzę w niczym nie przypominają naszych polskich. Jest czyściutko, elegancko, kojce są wygodne, psom nie brakuje karmy czy koców.

U nas, co widzę przynajmniej na dogo, ratowane są czasem psy agresywne, czy schorowane. Zbierane są fundusze np. na leczenie psa, które wyniesie po kilka tysięcy złotych.

i przepraszam bardzo wszystkich których to urazi, ale moim zdaniem to nie jest dobre wyjście. Za te kilka tysięcy leczenia jednego psa, kilkanaście innych miałoby zapewniona karmę na długie miesiące, można byłoby za tą kasę kupić nowe kojce.

Dla psa czasem lepsze jest uśpienie niż męczarnie w schronisku po kilka lat. Takie jest moje zdanie. Uśpienie trwa chwilę, nie boli. Pies nie wie że jest usypiany. Ale zamiast tego męczy się w małym, brudnym kojcu na słomie albo i na betonie, przymarza zimą, często głoduje.

Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z Pa-tti. Dokładnie tak jak piszesz, lepiej uratować mniej ale żeby miał dogodniejsze warunki, niż najlepiej żadnych nie usypiać ale zapewnić im kojce, karmę też nie. Byle podtrzymać przy życiu a i tak większość staruszków zdycha w schroniskach, bo większość woli wziąć małego szczeniaka niż starego, schorowanego psa :)

Link to post
Share on other sites

[quote name='pa-ttti']U nas, co widzę przynajmniej na dogo, ratowane są czasem psy agresywne, czy schorowane. Zbierane są fundusze np. na leczenie psa, które wyniesie po kilka tysięcy złotych.

i przepraszam bardzo wszystkich których to urazi, ale moim zdaniem to nie jest dobre wyjście. Za te kilka tysięcy leczenia jednego psa, kilkanaście innych miałoby zapewniona karmę na długie miesiące, można byłoby za tą kasę kupić nowe kojce.

Dla psa czasem lepsze jest uśpienie niż męczarnie w schronisku po kilka lat. Takie jest moje zdanie. Uśpienie trwa chwilę, nie boli. Pies nie wie że jest usypiany. Ale zamiast tego męczy się w małym, brudnym kojcu na słomie albo i na betonie, przymarza zimą, często głoduje.[/QUOTE]

Kiedys myslałam podobnie jak Ty. Tylko teraz tak : psy nieadopcyjne ratowane przez dogomaniaków sa ratowane odruchem serca. Gdy tego serca zabraknie,a zacznie sie na każdym kroku chłodna kalkulacja,co nam sie opłaca,to staniemy sie tacy jak oni. Uratowany,odfajkowany,uśpiony. Poza tym,zobacz w ilu przypadkach pies okreslany w schronisku jako absolutnie do zabicia z powodu agresji,okazuje sie psem nieagresywnym.
Kasa spontanicznie ofiarowana jakiemus psu,nigdy nie trafi w inne miejsce. To nie tak,że inne dostana karme,jak ten nie dostanie przepustki na życie. Podobnie jak dzieci nie dostana kasy przeznaczonej z gminy na bezdomne zwierzęta.Inna pula.

Pa-tti,nigdy nie bylismy zabijani morbitalem,więc trudno powiedziec,na ile to boli. Ile "uspień" widziałaś,wykonanych na psach?
Uśpienie jest wtedy,gdy swojego ukochanego pieska,ktorego długo leczyłaś,trzymasz w objęciach,a on znekany chorobą oddaje spokojnie ostatni dech. Gdy trzymasz wyrywajacego się psa,którego organizm pozwala na zycie i funkcjonowanie,tylko potrzebujesz wolnego miejsca w kojcu,to jest to mordem. Możemy zabijać z uzasadnionych powodów,ale pozostaje to morderstwem,a nie uśpieniem. Łatwo teoretyzować,ale gdybys stanęła przed kojcami psow,które znasz i wiesz,że ten pies jest agresywny za kratami,bo niewybiegany,wiesz,że amstaff skacze na kraty,bo dostaje szajby od zamnięcia,staruszek Dziadzio chce życ,jest słodki i kochany,może zyc jeszcze z dwa-trzy lata,a Racuszkowi choremu na serce wystarczy podawac tylko leki, to nie zaczęłabys o nie walczyć?
To nie tak,że pies bedzie miał komfort smierci;jest wytargiwany na chwytaku przez wieśniaka wśród przekleństw,szaleje,rzuca się,aż przyduszony uspokaja sie na tyle,że wet moze się wbić z igłą. Wszystko na oczach innych psów,bo tak łatwiej i szybciej. Kiedyś poszło na noże ze znajoma,która wyznaczyła w pewnym przytulisku psy do zabicia,kazałam jej być przy tym,żeby patrzyła,czym jest "uspienie" ,bo NIKT NIE MA PRAWA decydowac o życiu i smierci psów,dopóty nie zobaczy,czym to tak naprwde jest. Babka okazał sie być człowiekiem,zrezygnowała z pracy w tym miejscu.

Nie byłabym taka pewna,czy amerykańskie schroniska przypominaja luksusowy szpital,te z Animal Planet,na pewno,ale reszta?
Starczy popatrzec na ten film ,nomen -omen,autorstwa PETA.
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=iMR9scfrsx0[/URL]


Jestem dumna z mojego schroniska,gdzie nie zabija sie zwierząt. Nie ma psów nieadopcyjnych,są tylko takie,którym nie umiemy znalezc domu. Schronisko jest stare i mamy stare psy ;) srednia wieku psów to 9 lat. Tam jest dobry klimat,nie wiem,może dlatego,że duchy pomordownych psów nie pętaja sie nad schroniskiem? ;)

Link to post
Share on other sites

matko, ten filmik jest przerażający.....
wiem że takie rzeczy się dzieją, to jeszcze nic w porównaniu z tym co człowiek potrafi zrobić zwierzęciu....
STRASZNE. BRAK SŁÓW.

w moim poście nie miałam absolutnie na myśli takiego mordowania zwierząt.

uśpienie, jesli już konieczne, powinno odbyc się w humanitarnych warunkach, psiak powinien być po spacerze, wygłaskany, zastrzyk tak żeby nie widział, byłam przy usypianiu kilka razy, zawsze pies był przytulony i zasypiał w objęciach kochającego właściciela...

Link to post
Share on other sites

jaki jest test na agresję\? włozenie sztucznej łapy przez kraty i machanie nia psu przed nosem? ile psów łatwo zda taki egzamin? ile z waszych domowych psów zda taki egzamin?

decyzja o uśpieniu powinna być najtrudniejszą, poprzedzoną dwutygodniową, porządna obserwacja psa w optymalnych warunkach.
jak jest naprawdę, przekonywac nie trzeba.

Link to post
Share on other sites

Moja suka,ktora skądinąd w swoim czasie przeszła wiele testów na agresję,łaziła do przedszkolaków i dziaciaków wszelkiej masci,testu gumowej łapy - nie przeszłaby. Natomiast gdyby człowiek z prawdziwa reką podszedł i podniósl miske-i owszem.

Hahhahaha,przypomniala mi sie taka nadaktywna dziewczyna,ktora pracowała w znajomym schronisku. Nadmuchała gumową rekawiczkę,przywiązała do kija i pierwszy pies,ktoremu to włozyła przez kraty, zniszczył jej ten balonik. Na szczęście pracowali tam także normalni ludzie,dostała opierdziel i sie skończyło drażnienie psów.
Moim ulubionym jest test na dziecko, z chodząca lalką


Spb ,dwa tygodnie to zdecydowanie za mało,sa psy,ktore sie otwierają nawet do pół roku.

najlepsze podejście jakie może być w schronach to nie: "w razie czego uśpimy", tylko: "niczego nie usypiamy".
Drugie podejście daje Ci gwarancję,ze każdy będzie postępował z psem tak,aby sie z nim zaprzyjaznić,bo skoro pies i tak bedzie w kojcu i tak,a Ty codziennie musisz do niego wejść,to lepiej miec w tym psie przyjaciela niż wroga.A potem sie okazuje,że pies nie jest patologicznie agresywny i da rade z nim współpracowac.

Edited by brazowa1
Link to post
Share on other sites

A w dodatku to co w warunkach schroniskowych może WYGLĄDAĆ na agresje niekoniecznie agresją jest. Najsilniej udowodniła mi to Psota, jedna z moich tymczasowiczek. W schronie pies miotający się po boksie z obłąkanym szczekaniem, rzucający na kraty- pielęgniarz miał poważne obawy jak ją z boksu wyciągnąć, po wyjęciu okazała się tylko skrajnie przerażona i tak zestresowana że uspokajała sie trzy dni. I NIGDY ani razu nie wykazała faktycznej agresji w stosunku do człowieka, czy zwierzęcia- oan po prostu tak strasznie zareagowała na zamknięcie w schronisku, a rzucała sie na kraty bo tak bardzo chciała wyjść.

Brazowa ma rację, uśpienie to jest wtedy, kiedy usmierca się zwierzę cierpiące. A nie zabijanie bo tak "wygodniej". W dodatku schemat amerykański rodzi swoistą lekkomyślność w podejściu do zwierząt- skoro schronisko jest takie ładne to nie mam wyrzutów sumienia oddając zwierzę, a że zostanie zabite- iiii tam, na to już nie muszę patrzeć.

Pa-tti, o humanitarnym zabijaniu w schroniskach to sobie możesz pomarzyć- albo jak opisała brazowa jest pętla i zastrzyk, albo i gorzej. W USA bywa że i komora gazowa.

Link to post
Share on other sites

2 tygodnie czy 3 miesiące - to juz jest kwestia szczegółów. jedno i drugie - w większości przypadków, niestety totalnie na papierze.

jednoczesnie trzyma sie w schronach, pozamykane np. w małych klatkach, nigdy nie wychodzące psy - mega oszalałe, dzikie do kwadratu i one zyja, zyją, zyją... w stresie zenitalnym. to tez jest koszmar..

Link to post
Share on other sites

Ale to,że zostana zabite niczego nie zmieni,na ich miejsce przyjda nastepne,tak samo traktowane.
Zaczynamy od dobrej strony-od sterylek (wiwat nowa ustawa,ja juz widze piękne zmiany w schronach :) . Psy w schronach,psy w przechowalniach i tak sa zabijane,masowo,a co by sie działo, gdyby do tego dać prawo pozwalające legalnie uśmierac zdrowe psy. Wtedy nawet nie mogłabys sie przyczepić,że hycel zabił 300 psów rocznie. Staloby sie to jedynym narzędziem " rozwiązywania problemu opieki nad bezdomnymi psami", bo najtańszym i najwygodniejszym.
Od 15 lat obserwuje trzy schroniska w Trójmieście,w tym jedno z bardzo bliska. Wiem,nie sa doskonałe,ale zmiany,jakie tam pozachodziły,chyba przeszły oczekiwania w najsmielszych snach,począwszy od ilości zwierzakow,które sa porzucane i trafiaja do schronisk,a skończywszy na opiece nad zwierzakami. Jeżeli dalej pójdzie w tym kierunku,to za 20 lat,bedziemy mieli hiltony.

Link to post
Share on other sites

[QUOTE]Kiedys myslałam podobnie jak Ty. Tylko teraz tak : psy nieadopcyjne ratowane przez dogomaniaków sa ratowane odruchem serca. Gdy tego serca zabraknie,a zacznie sie na każdym kroku chłodna kalkulacja,co nam sie opłaca,to staniemy sie tacy jak oni. Uratowany,odfajkowany,uśpiony. Poza tym,zobacz w ilu przypadkach pies okreslany w schronisku jako absolutnie do zabicia z powodu agresji,okazuje sie psem nieagresywnym.
Kasa spontanicznie ofiarowana jakiemus psu,nigdy nie trafi w inne miejsce. To nie tak,że inne dostana karme,jak ten nie dostanie przepustki na życie. Podobnie jak dzieci nie dostana kasy przeznaczonej z gminy na bezdomne zwierzęta.Inna pula.

Pa-tti,nigdy nie bylismy zabijani morbitalem,więc trudno powiedziec,na ile to boli. Ile "uspień" widziałaś,wykonanych na psach?
Uśpienie jest wtedy,gdy swojego ukochanego pieska,ktorego długo leczyłaś,trzymasz w objęciach,a on znekany chorobą oddaje spokojnie ostatni dech. Gdy trzymasz wyrywajacego się psa,którego organizm pozwala na zycie i funkcjonowanie,tylko potrzebujesz wolnego miejsca w kojcu,to jest to mordem. Możemy zabijać z uzasadnionych powodów,ale pozostaje to morderstwem,a nie uśpieniem. Łatwo teoretyzować,ale gdybys stanęła przed kojcami psow,które znasz i wiesz,że ten pies jest agresywny za kratami,bo niewybiegany,wiesz,że amstaff skacze na kraty,bo dostaje szajby od zamnięcia,staruszek Dziadzio chce życ,jest słodki i kochany,może zyc jeszcze z dwa-trzy lata,a Racuszkowi choremu na serce wystarczy podawac tylko leki, to nie zaczęłabys o nie walczyć?
To nie tak,że pies bedzie miał komfort smierci;jest wytargiwany na chwytaku przez wieśniaka wśród przekleństw,szaleje,rzuca się,aż przyduszony uspokaja sie na tyle,że wet moze się wbić z igłą. Wszystko na oczach innych psów,bo tak łatwiej i szybciej. Kiedyś poszło na noże ze znajoma,która wyznaczyła w pewnym przytulisku psy do zabicia,kazałam jej być przy tym,żeby patrzyła,czym jest "uspienie" ,bo NIKT NIE MA PRAWA decydowac o życiu i smierci psów,dopóty nie zobaczy,czym to tak naprwde jest. Babka okazał sie być człowiekiem,zrezygnowała z pracy w tym miejscu.

Nie byłabym taka pewna,czy amerykańskie schroniska przypominaja luksusowy szpital,te z Animal Planet,na pewno,ale reszta?
Starczy popatrzec na ten film ,nomen -omen,autorstwa PETA.
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=iMR9scfrsx0[/URL]


Jestem dumna z mojego schroniska,gdzie nie zabija sie zwierząt. Nie ma psów nieadopcyjnych,są tylko takie,którym nie umiemy znalezc domu. Schronisko jest stare i mamy stare psy ;-) srednia wieku psów to 9 lat. Tam jest dobry klimat,nie wiem,może dlatego,że duchy pomordownych psów nie pętaja sie nad schroniskiem? ;-)[/QUOTE]

Brązowa pięknie i mądrze to napisałaś-duży SZACUNEK!!!
Film już kiedyś widziałem,ohydna amerykańska racjonalność.
Straszny smutek mnie ogarnia gdy widzę taki świat z jednej strony niby piękny
a z drugiej tak zbrukany przez ludzi...

Link to post
Share on other sites

Wiecie, w stanach sytuacja jest dość mocno skomplikowana, również dla wielu ludzi. Po pierwsze mam wrażenie (wyniesione jedynie z TV, więc niekoniecznie zgodne z prawdą), ze jest tam masa zbieraczy zwierząt, którzy zwierzęta mnożą bez opamiętania, bez opieki lekarskiej, wsobnie. W końcu wchodzi jakieś ASPCA, przejmuje psy. I teraz problem, bo tych psów jest powiedzmy 50 czy 100, połowa nigdy nie miała kontaktu z innymi ludźmi, niż zbieracz. Można wsadzić w każdego kupę forsy na behawiorystę, dom tymczasowy, ale jest duże ryzyko, że po wyadoptowaniu pies jednak kogoś pogryzie. Dlatego pozostawiają przy życiu tylko psy naprawdę uległe, jakoś rokujące. Jesli by wydali kilka psów, które by spowodowały pogryzienia, zaraz by poszła fama, jakie to oni bestie wydają, do tego sprawy w sądzie, że wydali świadomie zwierzę stanowiące zagrożenie dla zdrowia i życia domowników, w tym - o zgrozo - dzieci. W stanach coś takiego to miliony zadośćuczynienia.
Do tego wszystkiego dochodzi kryzys, który spowodował, ze wiele rodzin straciło wszystko - domy, ubezpieczenie zdrowotne, pracę, szanse na edukację dzieci. I teraz w takim społeczeństwie, gdzie są całe dzielnice biedy takiej, ze ludzie od kilku - kilkunastu lat nie pracują, nie mają jak się leczyć, miała by działać organizacja, która wydaje kupę forsy na ratowanie wszystkich psów i kotów? A kto je adoptuje, skoro ludzie sami ledwie wiążą koniec z końcem? I jak myślicie, jaka by była opinia tej części społeczeństwa o takiej organizacji, która - według nich - "trwoni" forsę na chore/agresywne zwierzęta? Coś takiego na przykład na terenie Nowego Orleanu, po ostatnich huraganach?

To jest tylko takie moje przemyślenie, nie usprawiedliwianie, raczej próba spojrzenia z ich perspektywy. Chyba ma nieco sensu...

Link to post
Share on other sites

jasne, że nie usprawiedliwienie.

ja myśle tak - jak tylko zaczyna się iść na kompromisy w kwestiach etycznych, to jest początek końca.
strach przed błędami doprowadza sytuację do skrajności, usypia się psy normalne, tylko przestraszone, na przykład sztuczną łapą.
nic tego nie tłumaczy.
tej dyskusji nie byłoby, jak bysmy rozmawiali np o dzieciach zołnierzach.
wystarczy takie same miary etyczne przykładać do obydwu gatunków. wtedy jasno widać, co po prostu się nie godzi.

Link to post
Share on other sites

USA to kraj nieprzecietnych kontrastow z jednej strony psy sa "ozlacane"maja swoich szoferow,nosza brylantami wysadzane obrozki itd,a z drugiej strony sa schroniska na szczescie ,nie wszystkie ze juz po krotkim czasie tj w krajach skandynawskich ,o ile opiekun sie po psa nie zglosi sa usmiercane,(mozna je uratowac wykupujac. W duzych miastach istnieja tzw.klapy smierci ,
do ktorych wrzucane przez "opiekunow"sa niechciane lub znudzone psy.psy sa bez mozliwosci wyratowania na miejscu gazowane.

Link to post
Share on other sites

[quote name='sleepingbyday']jasne, że nie usprawiedliwienie.

ja myśle tak - jak tylko zaczyna się iść na kompromisy w kwestiach etycznych, to jest początek końca.
strach przed błędami doprowadza sytuację do skrajności, usypia się psy normalne, tylko przestraszone, na przykład sztuczną łapą.
nic tego nie tłumaczy.
tej dyskusji nie byłoby, jak bysmy rozmawiali np o dzieciach zołnierzach.
wystarczy takie same miary etyczne przykładać do obydwu gatunków. wtedy jasno widać, co po prostu się nie godzi.[/QUOTE]

Porównywanie psów i ludzi w wielu kwestiach nie jest etyczne - tutaj również uważam, że jest nie na miejscu.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...