Jump to content
Dogomania

8 kilogramów największego szczęścia. 12 wspólnych lat za nami.


phase
 Share

Recommended Posts

  • 2 months later...

Cześć dziewczyny :) Jest mi niezmiernie miło, że zastanawiacie się co u nas. Trochę się działo. Począwszy od tego, że po 6,5 roku nie jestem z Markiem, a zerwanie nie było łatwe, wiele się wydarzyło mało przyjemnych sytuacji, jednak najważniejsze, że teraz jest już okej, nie boję się i przynajmniej ze sobą normalnie rozmawiamy. Po kilku miesiącach poznałam (zresztą u siebie w sklepie w Lewiatanie, gdzie pracuję) aktualnego chłopaka, Szymona. Co będzie to będzie, czas pokaże, jednak szczerze mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Mamy wspólną pasję, chodzimy i jeździmy na mecze, ale też i zamiłowanie do psów.

Żabcia na szczęście ma się naprawdę bardzo dobrze. Właśnie gotuję jej jedzonko. Jedynie ostatnio często rzyga. Poczekam jeszcze trochę jak nie przejdzie to jedziemy do weta. Oczywiście jak to ja zmieniłam jej trochę "imidż" i ją obcięłam :P Teraz przynajmniej jakoś wygląda. Jest głucha, trochę ślepa, ostatnio nawet wpadła do małego rowu, ale na szczęście nic się nie stało, moja głupota, że nie miałam jej na oku. Dumnie drepcze na spacerku, naprawdę bardzo się cieszę, że z nią jest tak dobrze :) Jutro mija Żabie 14 lat :) Wydaje mi się to mało, ale z drugiej strony jak na taki wiek i jej zdrówko wierzę, że będzie ze mną jeszcze długo :)

Teraz tak pomyślałam, że nawet z Żabolem jest lepiej niż ze mną. Ja cały czas chodzę do dermatologa, mam alergię, ale nie wiadomo na co.. Niby wyszło mi na nikiel, ale jeszcze będę miała dalsze testy. Byłam u chirurga szczękowego, będę miała aparat akrylowy, żeby zmniejszyć przeskakiwanie szczęki. Muszę brać cały czas potas i nie wyleczyłam się z choroby, cały czas mam kaszel. Muszę wybrać temat pracy magisterskiej, ale w ogóle nie mam weny i nic już mi się na tych studiach nie chce... Jak nie zajęcia to praca a weekendy wykorzystuje na całego. 

Ścięłam włosy, miały być końcówki i literka V a wyszło, że połowa włosów poszła do śmietnika... Szczerze trochę nie żałuję, bo jest mi lżej, normalnie mogę je rozczesać, ale po tylu latach ciężko mi się przyzwyczaić, że są takie krótkie.

W międzyczasie zrobiłam sobie w końcu drugi tatuaż, napis na żebrach.

Ten rok był trochę dla nas smutny, zmarła moja ciocia, niestety pokonał ją rak i opuścił nas pradziadek...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...
  • 4 months later...
Dnia 30.11.2016 o 20:29, *Magda* napisał:

No to się trochę u Ciebie działo :/ Ale najważniejsze, że już idzie do przodu ;)

A pochwalisz się tatuażem??

Napis jest z przyśpiewki Stomilu Olsztyn. Od lat dopinguje swojej drużynie i cóż... Już fanatyzm mnie nie opuści i nie wyobrażam sobie weekendów bez kibicowania. :D Wiem, że dla wielu może to nie być normalne, ale mam swoją pasję. Akurat dziś odpoczywam po wczorajszym meczu, który odbył się w Częstochowie :D Korci mnie zrobienie kolejnego tatuażu, mam do nich słabość; podobają mi się rękawy, ale na razie nie chcę z tym ryzykować, bo niestety jeszcze nie do końca ludzie przywykli do nich (tak mi się wydaję), a nie chcę ryzykować, że to wyeliminuje mnie by pracować tam gdzie bym chciała.


Tknęło mnie by zajrzeć na dogomanię i chociaż napisać co u Żabci. Nie chcę kłamać, więc napiszę szczerze, że raczej regularnie nie będę się udzielać, ale obiecuję, że od czasu do czasu dam znać co z Pulpecikiem. 

Tak w skrócie to jakieś 2 tygodnie temu Żaba nagle zaczęła bardzo kuleć. Wiedziałam, że  nie jest dobrze po tym jak nie wstawała ze swojego wyrka, żeby się przywitać, a robi to zawsze. Okazało się, że ma dyskopatię... Przez tydzień dostawała leki a po Majówce zakupię jej jeszcze u weterynarza tabletki na stawy. Przykro się na nią patrzy jak tylne łapki odmawiają czasem posłuszeństwa, nawet już jak jest krawężnik to ją podnoszę, bo czasami sama ma kłopot, żeby na niego wejść. Ja wiem, że już psią nastolatką nie jest, bo stuknęło jej w grudniu 15 latek, ale jednak nie jestem przygotowana na najgorsze. 

Z Szymkiem kupiliśmy autko, więc staramy się ją co weekend zabierać na grilla lub nad jeziorko, czy gdzieś do lasku, żeby pobyła na słonku i wśród ludzi :) Poza tym moi rodzice kiedy dadzą radę również ją zabierają ze sobą na jakieś wycieczki. Ostatnio nawet wieśniara nad jeziorem obszczekiwała wszystkich ludzi jak opętana, chyba za dobrze się poczuła :P Przykro mi czasem, że nie mogę z nią chodzić na spacerki, jak biorę Borysa i wychodzę z nim na dłuższe spacery. :( Ale przynajmniej ją mogę wytulić, bo to jednak moje najukochańsze Serduszko :) 

Poza tym wszystko u nas gra :) Chociaż muszę przyznać, że na uczelni ciężko. Ostatni semestr a zajęć dużo i jeszcze (prawdopodobnie) w lipcu obrona magistra....

 

 

_DSC9653..jpg

_DSC9657.JPG

_DSC9659.JPG

_DSC9663..jpg

20161007_102235.jpg

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...