Jump to content
Dogomania

Zaniedbana dobermanka Lena biega za Tęczowym Mostem ['][']['] :-( ......


_ogonek_
 Share

Recommended Posts

nie wiem czy jest sens badania MRI głowy, zebrać prawie 1000zł będzie awykonalne a i tak chyba nic nie zmieni....szczerze mówiąc wątpię że te badania cokolwiek zmienią w stanie zdrowia Leny.

Super że znalazł się transport, we wtorek wykąpię Lenę.
Osoby, które pojadą z Leną dostaną pieniądze, które na chwilę obecną mamy uzbierane, czyli niecałe 300zł
a co dalej zobaczymy

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 175
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='rotek_']nie wiem czy jest sens badania MRI głowy, zebrać prawie 1000zł będzie awykonalne a i tak chyba nic nie zmieni....szczerze mówiąc wątpię że te badania cokolwiek zmienią w stanie zdrowia Leny.

[/QUOTE]
wydaje mi się, ze lepiej jechać z nią na te badania niż bezsensownie pakować w nią Luminal i niszczyć jej nerki i wątrobę.

EDIT:
Źle się wyraziłam - ja również nie jestem za wykonywaniem rezonansu, bo to nam nic nie da, ale pozostałe badania wg mnie obowiązkowo.

Tylko kwestię regulacji funduszy zostawmy już na później (jeśli będzie taka opcja), bo dziewczyna która ją będzie wiozła może nie chcieć ponosić podwójnej odpowiedzialności (za psa i pieniądze ;) )
w kosztach się powinniśmy zmieści

Edited by _ogonek_
Link to comment
Share on other sites

z tego co wiem na pierwszej wizycie będzie robione badanie neurologiczne i ew. badanie krwii i jeśli to nic nie wykaże wtedy dopiero zalecany jest rezonans.

Lena nie dostaje już luminalu ze względu na wizytę u neurologa...wet stwierdził że to bez sensu. w tym czasie miała dwa lekkie ataki padaczki

Link to comment
Share on other sites

[quote name='rotek_']

Lena nie dostaje już luminalu ze względu na wizytę u neurologa...wet stwierdził że to bez sensu. w tym czasie [B]miała dwa lekkie ataki padaczki[/B][/QUOTE]
moglibyście to gdzieś odnotowywać albo chociaż dać cynk - neurolog będzie chciał to wiedzieć.ja mu podałam błędną w takim bądź razie informację, ze były tylko 2 ataki, jak się okazuje były3...
kiedy był trzeci?

Link to comment
Share on other sites

Jestem i już piszę to, co mi Sylwia (rotek_) przekazała.

Dziewczyny są już po "fakcie". Obeszło się spokojnie, Lena bardzo grzeczna, sama się kładła, a w samochodzie podczas drogi zasnęła, ogółem nie sprawiła żadnych problemów.

Teraz przepisuję z notatek jakie zrobiłam podczas rozmowy:

Lena nie widzi na lewe oko, a zarazem coś się dzieje z lewą półkulą. To jest przyczyną jej tajemniczego "kręciołkowania" w prawo. Wynika z tego jasno iż zmiany są symetryczne.
Zostaje nam wykonanie rezonansu, który też nie daje 100% gwarancji, bo możemy tylko zdiagnozować coś czego nie możemy uleczyć.

Teraz kwestia niekontrolowanego załatwiania się: może to być coś natury metabolicznej, ale jest też prawdopodobieństwo, że coś uciska nerw, który jest odpowiedzialny za te funkcje organizmu. Może to być guz, ropień.
W tym wypadku możemy włączyć leczenie farmakologiczne, które jednak może nie dawać zadowalających efektów lub zostaje eutanazja...

Została pobrana krew do badania,wyniki już powinny być, dr Wrzosek ma mi wysłać na maila. Będę czekać znowu na szpilkach. Bardzo liczę na to, że to coś metabolicznego, aczkolwiek prawdopodobieństwo jest niskie...

Powinna dostawać nadal LUMINAL, gdyż wcześniejsza dawka dziesięciodniowa była za krótka.

Reasumując. Znowu czekamy w nadziei że nerwu nie uciska żaden guz/ropień etc.
Wyniki krwi dostanę na dniach.

Jeśli nie uda się niczego zmienić to niestety, będziemy musieli podjąć tą straszną decyzję...

O koszta zapomniałam zapytać...

Aha i to nie jest typowa padaczka - objawy nie do końca się zgadzają. Dr obstawia coś padaczkopodobnego.


Aha i

Link to comment
Share on other sites

[quote name='rotek_']zapłaciliśmy niedużo-150zł
wstawię rachunek ale teraz jestem padnięta...

jeszcze czekają nas spacery...

ogormne podziękowania dla justyny, która wiozła Lenę, poświęciła całe popołudnie[/QUOTE]
Dobra, to już w sobotę najwyżej wezmę od was w domu zeskanuję i potem oddam,
a płaciłyście na miejscu czy coś do opłacenia mamy?

Link to comment
Share on other sites

To niezbyt dobre wieści. Czy obecność guza, mogącego powodować niekontrolowane załatwianie sie, można potwierdzić lub wykluczyć badaniem USG?
Co do rezonansu, to nie wiem... może masz rację, że może okazać sie, że jest coś, czego nie da się już wyleczyć a moze też być uleczalne. Tego sie nie dowiemy. Jaki byłby koszt rezonansu? Niestety wszystko "rozbija" się o pieniadze.

Link to comment
Share on other sites

Havanko, "coś" może uciskać nerw odpowiedzialny za wydalanie i kontrolowanie, wtedy to zawodzi i pies się zachowuje jak się zachowuje.

rotku, no to dobrze.
tam w Uciechowie było 275 zł + 25 zł od Azalii która wpłacała wcześniej.
Więc jesteśmy na plusie, na razie.

Link to comment
Share on other sites

Nie mam nadal wyników, wysłałam przypominajkę e-mailową,próbowałam się nawet do doktora dodzwonić, ale nic... Nie ma co - czekamy..

Tymczasem fotki ;)

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vSe0j1O18s4/T1umM-1sfxI/AAAAAAAAMnA/KpeRuf07-RI/s640/IMG_2969.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-TfmRzX7U_g0/T1umanLyYyI/AAAAAAAAMoI/KD7_Aee9AMs/s640/IMG_2978.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8TPcQT_zOzo/T1umRsBgPjI/AAAAAAAAMnY/qXHJtLP6gR8/s640/IMG_2972.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-1VwISscWgBw/T1umQ8hixwI/AAAAAAAAMnQ/ttTKPR6OMgY/s640/IMG_2971.JPG[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

Lena odeszła...

Decyzja zapadła już w minionym tygodniu.
Z Leną nie było żadnego kontaktu... Przeniesiona na większy boks "gubiła się"...
Ona cały czas kręciła się w kółko nie potrafiąc odnaleźć drogi na wybieg, nie potrafiąc dojść do miski, posłania, czy kratek boksu...
Do tego cały czas upadała na płytki...

Czuję się podle, mam wrażenie że nie wszystko zostało zrobione.
Jednak z drugiej strony Lena cierpiała... Wiecznie obijając się o wszystko, a czasami potrafiła stanąć na środku boksu i piszczeć...

Czasu nie da się cofnąć...

Mogę jedynie napisać :
ŻEGNAJ LENKA :( .... ['] ['] [']

To wszystko jest podłe i paskudne :(...

Link to comment
Share on other sites

czytam ostatnie wpisy na wątku i ... jakbym czytała o ostatnich chwilach życia mojej rottki Saruni
[*]

w sierpniu 2007 wyjechaliśmy nad morze ... z Sarcią oczywiście
nic nie zapowiadało że coś się stanie
jedynie ... czasem dziewczynce kapnęło podczas snu z noska ... miało lekko brązowy kolor

w ciągu trzech tygodni "rozegrało się" wszystko ... pierwszy atak padaczki, później kolejne w następnych dniach ... w ciągu kilku dni odebrało jej wzrok ... zaczęła chodzić w kółko
pojechaliśmy na AR Wrocław ... przepisali bardzo wysokie dawki sterydów, leki p/padaczkowe ... nastąpiła poprawa na kilka dni a później ataki padaczki wróciły ... trwały po kilkanaście godzin ... guz mózgu ... doktor Hildebrand powiedział ze tomografia nie ma sensu bo i tak nikt nie zoperuje mózgu ... nie ma mikrochirurgii zwierzęcej

Lenka biegaj szczęśliwa ...
[*]

Link to comment
Share on other sites

u nas doktor od razu powiedział ze to "mózg jest za wszystko odpowiedzialny" ... Sarusia też kręciła się w kółko ... ostatnia noc była straszna, Niunia ani na chwilę się nie położyła ... musiało potwornie boleć, nawet zastrzyki p/ból nie pomagały



pomoc w przekroczeniu TM była jedyną rzeczą jaką i ja i Wy mogłyście zrobić ...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...