Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
ewi1982

agresywna sunia

Recommended Posts

pomocy mam agrasywnego mini psiaka
Witam was,jestem juz zalamana i prosze was o pomoc,gdzie sie udac chodzi mi o to ze 3 lata temu wzielam sunie ze schroniska miala wtedy 4 tyg,nie umiala sama jesc itd,byla kochana od ok dwoch lat jest agresywna nie znosi innych psow,dzieci i wogole nikogo,jest pieszczocha ale nie zawsze,mam juz zszyta dlon i troszke brzucha jest to maly kundelek,nigdy wczesniej taka nie byla,pomozcie lub napiszcie gdzie moge sie udac,bylo juz kilka osob od tresury i jeden pan stwierdzil ze z suni juz nic nie bedzie trzeba uspic,nie wyobrazam sobie tego,chyba wole zeby mnie gryzla....(((

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ewi - Pierwsza zasada w leczeniu psich problemów - zachowaj spokój, zawsze. Druga - rady typu "nie da się, najlepiej uśpić" udzielane przez ludzi, którzy psa widzieli dwa razy na krzyż - wyrzuć do kosza i nie zawracaj sobie nimi głowy.

Napisz dokładnie co powoduje agresywne zachowanie suni. Osobno w domu i na spcerach. Opisz też jak reagujesz. Przydałoby się też trochę informacji o waszym trybie życia - czy sunia ma mniej więcej stały "plan dnia", ile spacerów i jak długie itp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Twoja suczka potrzebuje 'twardej ręki' kogoś doświadczonego. Nie pomogą tu żadne komendy, klikerek, szkolenie pozytywne, a porządna szkoła. Tak jak pisali moi przedmówcy- udaj się do szkoleniowca.
P.S. Pewien owczarek niemiecki był rozpuszczony jak dziadowski bicz- pomógł... policjant

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Wulkan[/B] - dlaczego od razu wykluczasz metody pozytywne? I co w ogóle rozumiesz pod pojęciem "porządna szkola"? A jeśli to agresja lękowa spowodowana blędami w socjalizacji? W tym wypadku nie stawialabym na "porządną szkolę", bo to by tylko pogorszylo sprawę. Primo - nie wiemy JAK ten pies gryzie, ani w jakich okolicznościach. Secudno - napisane jest "nie znosi psów, dzieci", ale nie napisane jak to okazuje :roll: Tertio - rzeczywiście przydalby się szkoleniowiec, ale znający się na rzeczy.
Dostrzegam tu pewną niejasność: "od ok dwoch lat jest agresywna", a zaraz po tym "nigdy wczesniej taka nie byla". Chodzi o to, że nigdy wcześniej Cię nie pogryzla? Zdarzyly się w jej życiu jakieś stresujące sytuacje? Pogryzienie przez innego psa, zbicie przez czlowieka?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zaczelo sie jak ja sie rozchorowalam i nie bylo mnie miesiac w domu,podobno nie chciala jesc,kazalam sobie ja przyprowadzic do szpitala,zostala z moimi rodzicami,nie ukrywam ojciec lubi sobie wypic,moze cos zrobil i nie pamieta,od malenstwa bawila sie z dziecmi,az wracalam autem z nia i kolezanki synkiem,spala na tylnim siedzeniu,tylko ja dotknol a ona zaczela go grysc za raczke,bylam w szoku,spi u mnie w nogach,ale jak zrobie gwaltowny ruch to mnie tez ugryzie,sama podchodzi do glaskania,caluje ja przytulam a ona nagle potrafi sie cala najezyc i robi sie sztywna i odrazu pokazuje zeby,zeskakuje i ucieka w kat,ja jej nie bije,krzycze czasem jak sie nie slucha.nawet w zabawie z misiem szarpie,warczy i na sile go rozrywa.moze zabardzo ja rozpiescilam?a jak miala cieczke to mnie nie akceptowala,natomiast tulila sie do sasiadki ktorej przedtem nie tolerowala,jesli wejdzie do domu obca osoba leci odrazu ukasac w noge,jak siedzi obok mnie nie ma prawa nikt usiasc,ani mnie dotkanac,jej miejsce w dzien to przesiadywanie na oknie,mieszkam na parterze i warczy oraz okropnie szczekA NA ludzi,jestem z kielce i nie mam pojecia juz kto jest mi w stanie pomoc,zabralam kolejnego psa ze schroniska tylko ze jest duzy,wcale sie go nie boi,zabiera kazda zabawke,lubi sie z nim bawic ale nie da dojsc do mnie jesli jest na kolanach,ma dni ze wcale nie wychodzi spod lozka,tam sie chowa,nie mozna tam podejsc bo odrazu ugryzie:(

Share this post


Link to post
Share on other sites
weszla kilka dni temu do mnie sasiadka z 2 letnim dzieckiem,nic jej nie zrobil,poprostu przechodzil obok,zlapala cale sczescie za kurteczke i jak zaczelam krzyczec,nie rusz,zostaw,nie reagowala,musialam jej wyrwac kurtke z pyska...wkurza mnie ze nie jest taka jak kiedys,malych psow sie boi do duzych sie rzuca:placz::shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie pracuje wiec wychodze z sunia bardzo czesto na spacerek,jak jest np w parku i puszczam ja z moim drugim psem,bawi sie z nim go ni go ale bardzo nerwowo,z obcym bawic sie moze tylko chwile ale po niedlugim czasie rzuca sie z zebami.na ludzi reaguje szczekaniem,mieszkam sama,sa czesto u mnie rodzice,nie toleruje mamy,podchodzi z miskiem ale jak mama wystawia reke to sunie wystawia zabki i obserwuje potem kazdego,nie rusza sie tylko patrzy....juz sama nie wiem co jej jest poniewaz ma tyle wad

Share this post


Link to post
Share on other sites
To wygląda jak agresja lękowa. Tu na forum jest dużo wątków poświęconych metodom radzenia sobie z nią. W dużym skrócie ( ale wątki też przeczytaj)

1. Zajmij się wzmocnieniem więzi z psem. Z psami lękowymi jest tak, że im bardziej ufają swojemu przewodnikowi tym mniej decyzji podejmują samodzielnie ( pokazywanie zębów/ atak to też decyzje).
2. Szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie. Zacznijcie chociażby od podstaw - siad, waruj itd. No i kontakt wzrokowy w sytuacjach stresowych. Nagradzaj każde pozytywne zachowanie.
3. Ustal konkretne komendy - albo "nie rusz" albo "puść". Chodzi o to, żeby wyrobć w psie reakcję odruchową na dane słowo.
4. Nigdy nie krzycz na sunię, poczytaj o nakręcaniu i uspokajaniu psa przez użycie innego tonu głosu.
5. Na razie unikaj bodźców wywołujących agresję. Dzieci omijaj szerokim łukiem, jeśli trzeba to mów, że "nie wolno pogłaskać piesia". Na Twoim miejscu nie wpuszczałabym na razie dzieci do mieszkania. Co do rodziców, to niech podczas wizyt ignorują psa. Zero smaczków, zabawek, cmokania - nada.

To na początek tyle.

Aha, czy sunia jest wysterylizowana?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielkie dzieki,od dzis zaczynma sie za to brac,nie nie jest wysterelizowana,zabralam ja taka ze schroniska,to byla wczesniej mordownia,nawet nie dostalam papieru ze tam bylam,musialam sama zaszczepic itd,narazie nie stac mnie na wykastrowanie bo zaduzo lekow sobie musialam kupic a kosz u nas sterylizacji to 300zl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piszesz, że masz psiaka od maleńkiego, więc nie ma innej opcji jak to, ze dziewczynka nabyła takie zachowania pod Twoją opieką... niestety. Mogło zdarzyć się coś, co piesek zarejestrował negatywnie, a Ty nawet nie zwróciłaś na to uwagi.

Życzymy powodzenia w działaniu wg powyższych rad :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Safe Animals']Piszesz, że masz psiaka od maleńkiego, więc nie ma innej opcji jak to, ze dziewczynka nabyła takie zachowania pod Twoją opieką... niestety. Mogło zdarzyć się coś, co piesek zarejestrował negatywnie, a Ty nawet nie zwróciłaś na to uwagi.

[/QUOTE]

Przeczytaj cały wątek jeszcze raz - tym razem dokładnie i spróbuj ponownie. :roll:

[B]Ewi[/B] - Może dowiedz się o szczegóły akcji Sterylizacja w Twoim rejonie; można zaoszczędzić [url]http://www.akcjasterylizacji.pl/[/url]

Osobiście uważam, że sterylizowanie suczek z problemami behawioralnymi korzystnie wpływa na pracę z nimi.

Jeśli napiszesz coś więcej o suni ( Jak w ogóle ma na imię?) - jaka jest duża, na co łatwo się nakręca, to podsunę Ci ćwiczenia dla Was.

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wulkan, jakoś wszyscy porządni szkoleniowcy tak zepsuli mojego psa, że klikerem wyeliminowałam agresję.. łał? ;)
Co do Wesołej Łapki - trzymajcie się z daleka.. nieprofesjonalizm czuć na sto kilometrów, jaśnie Gałuszka jak prawie oberwał w rękę od Happy stwierdził, że nadaje się do uśpienia, mwahahah :D o szkoleniach nie wspomnę
ewi jeśli rzuca się z zębami na drugiego psa po chwili zabawy, kończ zabawę zanim to się stanie. Bo dojdzie do tego, że w ogóle nie będzie ani chwili zabawy, a od razu atak. Jak widzisz, że za sekundę się rzuci, albo nawet zanim zobaczysz, że się rzuci, odwołuj ją. Happy mogła się z innym psem przywitac najpierw tylko przez sekundę i moja reakcja musiała być natychmiastowa, Ty masz trochę łatwiej. Teraz jesteśmy na etapie, że spokojnie zabawa może potrwać dłużej, ale też muszę patrzeć, czy Happy nie kończy się wytrzymałość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może postaraj się poobserwowac, jak Twój ojciec sukę traktuje, np. kiedy wychodzisz z pokoju (tak dyskretnie).
Widzisz, też mam ojca z takim problemem (jakaś tradycja wśród pewnych kręgów panów z poprzedniego pokolenia chyba...). Prawie popsuł mi psa w takim swoim widzie, jak usiłował się z nim "bawić", pies się rozszalał, drapnął, a ojciec... próbował go w efekcie udusić (kazał nam wybierać: on, czy pies, wybrałysmy psa, bo to nie on zawinił, więc ojciec się na jakiś czas wyprowadził obrażony). Odizolowanie ojca od psa dało super efekty, pies złagodniał (został też wykastrowany).
Także ja bym radziła poza pracą nad psem, wyciszeniem go obserwowac też stosunek ojca do psa i na odwrót. Możliwe, że on małej coś zrobił i teraz ona się boi bólu, więc woli atakowac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obserwowalam ojca jest w stosunku do niej ok,zaczyna sie bawic a ona po chwili usmiech wiec przestaje odwraca glowe,tyle ma farta ze ma refleks,jak piszecie moze i moja wina,tylko ze cale zycie mialam pieski i nigdy nic podobnego nie bylo,sunia jest malutka ma 7kg wabi sie Dzinka i w lutym bedzie miec 3latka.dzis leniuchowalam w polodnie,podeszla,w sumie weszla na lozko i kladla sie zebym jej brzusio masowala bo to uwielbia ale caly czas musze patrzec na pyszczek bo w niespodziewanej chwili mnie chce zlapac,ale nic nie robie przecierz ona sama tego chce,chcialabym ja oducuyc takiego ciaglego szczekania,jakis stuk puk i ona pierwsza czy to okno czy drzwi:(a drugi piesiu tylko ja obserwuje mam go od listopada ma 5lat i martwie sie zeby nie nauczyl sie od niej,czy jest to mozliwe,nigdy na nikogo biegnacego nie warczal a teraz po Dzinie jezy sie i warczy,tylko ze jemu wystarzcy pociagniecie smycza i odrazu jest spokoj.....znacie moze dobra behawiorystke w kielcach?nie wiem czy sama bede potrafila ja czegos nauczyc ona trudna jest:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
zapomnialam dodac ze po poprzedniej cieczce miala okropnie wzdety brzuch,ciagle chciala zeby go dotykac masowac,wystraszylam sie ze moze nie zauwazylam i sunia bedzie miala potomstwo,pojechalam do wet stwierdzil duza alergie na trawe i ciaze urojona,dlaczego tak sie stalo nie odpowiedzial mi

Share this post


Link to post
Share on other sites
To że ona wywala brzuch oznacza, że tego chce, ale nie jest na to gotowa. Nagradzaj za to, że to robi. Dotknięcie przez pół sekundy i nagroda. Nie ma tarmoszenia, jest wręcz "stojący" ruch dłoni po brzuchu ograniczony do kompletnego minimum - zaczynając od zera.
Co do "stuk puk" po prostu trzymaj ją na lince metrowej, można kupić w zoologicznym przeciętnym albo samemu sobie zrobić; w każdym razie musisz mieć zawsze ten ułamek sekundy przed nią by ją przyblokować, tym samym "otrzeźwić", jeśli szczeka, wymyślaj cuda niewidy by zwrócić jej uwagę na siebie, tylko nie nagradzaj - dopiero gdy się uspokoi.
Co do drugiego psa - wiesz, niedługo pociągnięcie smyczą przestanie cokolwiek znaczyć.. nagradzasz go za prawidłową reakcję na wysłany przez Ciebie sygnał?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzieki za rade,w schronisku byl glaskany i mowiono dobry pies wiec i ja tak mowie,na niego nie wolno podnosic glosu,jest duzy ale kuli sie i trzesie ze strachu,nie wiem jaka mial przeszlosc wiem ze byl agresywny,tak go wychowano,behawiorysta sie nim zajol:)teraz to wspanialy pies.wlasnie spali oboje na kanapie ale chyba zabardzo sie do Dziny tulil i poszla sobie w kat,kupilam tam poslanie moze poczuje sie tam bezpieczniej

Share this post


Link to post
Share on other sites
O i bardzo dobrze, że Dzina ustępuje, a nie reaguje atakiem czy warczeniem - to kolejne zachowanie do nagrodzenia. W takich sytuacjach przypilnuj też, by pies nie poszedł za nią (rezygnacja z konfliktu ze strony Dziny ma oznaczać dla niej święty spokój, którego ma prawo sobie życzyć).

Share this post


Link to post
Share on other sites
zawsze jak tak robila,wolalam ja na sile lub bralam na lozko,jak zwykle byly zabki,najwidoczniej chciala miec swiety spokoj,teraz nie ide za nia po pewnym czasie sama przychodzi..jest czasem taka kochana,zezloscilam sie na pana ktory zwal sie miedzynarodowym trenerem ze po 1,5 godziny z dzina u mnie w domu stwierdzil ze do uspienia,sam prowokowal zeby go gryzla,szarpal za smycz a ona bardziej sie zloscila az mi jej szkoda bylo

Share this post


Link to post
Share on other sites
ewi - wiesz, u mnie "behawiorystka" po ROZMOWIE stwierdziła że psa trzeba uśpić.. po co przychodziła, nie można było telefonicznie tego załatwić? ;) Cóż, niestety trenerzy są różni i często słabi.. im bardziej mydli oczy zmyślonymi faktami tym więcej osób się za nim opowiada..

Share this post


Link to post
Share on other sites
jak mi tak niby trener powiedzial,zaplacilam i powiedzialam dowidzenia,wole zeby mnie gryzla,za nic w swiecie nie uspie psa,mialam sunie 17lat wezwalam w nocy lekarza bylo to 10 listopada,miala paraliz cierpiala,nigdy pod siebie nie narobila a w ta noc tak,plakalam prosilam o pomoc dla niej,byla cale moje dziecinstwo ze mna,a lekarz stwierdzil natychmiastowe uspienie,zgodzilam sie ale do rana lezalam obok,plakalam jak bym stracila kogos bliskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znam to, sama byłam przy usypianiu mojego psa, to straszne uczucie, ale wiedziałam, że mogę ulżyć mu w cierpieniu tylko w ten sposób. A przecież "agresja" nie jest chorobą fizyczną, szczególnie w takim stopniu jaki tutaj przedstawiasz - psy wychodzą z o wiele gorszych tarapatów, myślę, że poradzisz sobie doskonale sama, porady można zasięgnąć zawsze tutaj, najważniejsze to zachować spokój, wiedzieć, że może to trwać i pół roku i starać się dostrzegać coraz to subtelniejsze sygnały wychodzące od suni, ona to na pewno doceni, zrozumie, że komunikujesz się jej językiem i szanujesz jej prywatność. Oczywiście wiem, że ciężko jest nie głaskać jak piesek się wywala na brzuchu, ale on pokazuje jak czuje się bezpiecznie, że Ci ufa, to dla nas jest to "zaproszenie" do głaskania. Głaskanie jest dla psa przyjemne, ale tylko w granicach, gdy potrafi zachować komfort psychiczny. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...