Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Karilka

Zaprzyjaźnij się z żywiołem.

Recommended Posts

[quote name='Obama']nie,raczej nie.
Więcej pewnie dowiesz się na forum molosów :)
tam jest cały dział poświęcony rasie.[/QUOTE]

aż taką miłośniczką rasy to nie jestem, z ciekawości pytałam ;)

[quote name='Karilka']Buldożer przyjechał do mnie z Liverpoolu.

Co do hodowli w PL - wiem o jednej, bardzo dużej, kojcowej (!) za to w UK te psy są bardzo popularne.
Ładnych, takich jak Coco mają mało (:eviltong:) ale mają.

A co do Vuko - chłopak był 2 miesiące temu operowany - popsuł kolano :angryy:.
Goi się dość długo i nie obyło się bez dramatów:-(.
To na pysku (zarosło białymi kłaczkami) to mały pikuś przy bliźnie na łapie...

Ma mieć pół roku "siku i do domu" jednak... jest ciężko. Zwłaszcza, że był w treningu :shake:.

Plusem jest to, że jak tako się wycisza... no i aport sportowy, w warunkach domowych - mamy cud - miód :eviltong:[/QUOTE]

No właśnie kuzynka też ma BA ale bez papierów i przytargała go z Norwegi, fajna, zgrabna suczka, a mało który BA mi się podoba, chociaż twój też taki fajny zgrabny :loveu:

Vuko jakiś pechowy jest ostatnio chyba. Moja M. miała operowaną rzepkę dwa lata temu, wyglądała idiotycznie z gipsem :diabloti:
No właśnie te białe włoski... psują urodę u ciemnych psów

Share this post


Link to post
Share on other sites
Iwaś nie żyje... miał rozpadającego się na wiele części chłoniaka. Wątroba, śledziona, jelita... płyn.. Za to serce jak dzwon - ono dalej chciało żyć.
W ciągu 3 dni ...nie było co ratować :-(.

Ostatnią noc, leżeliśmy razem na podłodze.. w sumie to pod łóżkiem, gdzie starał ukryć się przed światem i ...wspominaliśmy.
Pamiętam pierwszy dzień, kiedy niespełna 5 tygodniowa kulka wniosła tyle radości do naszego rodzinnego domu. Miał strasznie długie pazurki - wbijały się w wykładzinę, tak, że ciężko było mu chodzić. Przesłodki sznaucerek pieprz z solą. Mój pierwszy pies. To z nim zaczynałam uczyć się psiej psychiki, rozwiązywać stworzone, nieświadomie problemy... Uczył się razem ze mną.
Był małym diablęciem, które uwielbiało pogonić, szarpnąć, szczeknąć... Kiedy wyprowadziliśmy się na osiedle domków jednorodzinnych - był moją jedyną odskocznią, moim jedynym przyjacielem. Znikaliśmy na całe dnie, spędzając czas na łąkach w lasach lub też z bandą dzieciaków.
Nie był tym "wymarzonym" psem bo ... już wtedy wierciłam dziurę w brzuchu, biednym rodzicom, aby kupili owczarka niemieckiego. Nie żałuję jednak. Tyle błędów wychowawczych, jakich "się narobiło" w ciągu wieku szczenięcego to hmm... z owczarkiem niemieckim byłoby trudniej.
Tak czy tak - to pies, który potrafił wchodzić po drabinie, zjeżdżać ze zjeżdżalni, skakać na trampolinie, nauczył się bawić w chowanego, podchody i oczywiście ganianego, zapitalał przy rowerze a nawet ciągnął zimą sanki (nie sam - ale ...!). Zawsze był karny lecz jego imię nie wzięło się znikąd - potrafił użreć szpetnie, jak coś było nie po jego myśli.
To z nim zaliczyłam swój "debiut" na mini zawodach z posłuszeństwa, co dało mi ogromną lekcję na zawsze. Było też jakieś agility - ale bez zapału. Zawsze bardziej jarały mnie sporty bullowatych czy ipo, mondioring... Gdzieś gdzie wymagana jest siła, popęd łupu i pewność siebie. Także jakieś "guupie" agi poszło w odstawkę .

Tej nocy.. cierpiał straszliwie i błagałam, żeby czas leciał szybciej. Byle do rana.
Całą noc, spał wtulony w moją szyję. Jak za dawnych czasów, kiedy był moim jedynym psem. To była noc, jedna z najgorszych w moim życiu.
Rano pojechaliśmy ostatni raz do parku. Nie miał siły by stać o własnych siłach, tak więc, posiedzieliśmy na ławce w wiosennej aurze... Wiał ciepły wiatr.

Tego dnia wejść w bramę do lecznicy było bardzo ciężko.
Wyniki krwi były jednoznaczne.
On wiedział. Nie bał się.
Był bardzo dzielny

Pożegnałam go, niestety nie tak jak sobie wymarzyłam - chwaląc i dodając mu otuchy, kiedy igła przebije skórę.
Niestety moje serce pękło na drobne części.

Odszedł od potężnej dawki morbitalu, podanej przez Przyjaciółkę. Taką, która ratowała Go z wielu opresji... dodawała otuchy, kiedy tracił wzrok, kiedy puchł nie mogąc strawić pokarmu, kiedy wdał się w bójkę z jednym z dobermanów...
I wiele więcej - bo to był pies, który wpadał w tarapaty.
A ja razem z Nim...

Łatwiej było razem.
Bo razem.

[IMG]http://img233.imageshack.us/img233/8128/dsc1204j.jpg[/IMG]




I kolejna sprawa - Vuko, jak pisałam wcześniej popsuł kolano. Jakiś kawałek chrząstki odprysnął i spowodował inne obciążanie się w stawie. Wczoraj miał reoperację.. został jeszcze bardziej pogłębiony rowek, w którym się trzyma i przesunięta guzowatość kości, tak żeby rzepka nie miała prawa ruchu w inną stronę.
Trzymajcie kciuki za szybki powrót "do żywych".
Jak na razie wygląda jak Frankenstein :shake:.
Prognozy są takie, że w ciągu 2 miesięcy powinien używać normalnie łapy... Jednak tak czy inaczej - 4 miesiące smyczowe. (Osiwieję!)
Bałam sie straszliwie o schody, jednak chłopak radzi sobie bez wiekszych problemów... i operacja nie zmieniła jego przezajebiście-pozytywnego stosunku do wszystkiego i wszystkich. Nadal uważa, że weterynarze są Suuuupeeer :icon_roc: a w klinice weterynaryjnej krzywdzą troche ale i tak jest Faaaaaajnieeee :stupid:.

Przy jego podejściu do życia, cudem by było się nie uśmiechnąć, pomimo szpetnego wyglądu całej sytuacji ;).

To zdjecia z wczoraj. Po dwóch kroplówkach jednak jeszcze "ciut" w narkozie.



[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-dS24nwjyk0w/UzLDsv_FmGI/AAAAAAAACS4/AoUr3Nlvha0/w702-h527-no/1wrzuta+057.JPG[/IMG]

Kaganiec pełnił rolę kołnierza w nocy.
Nie to, że trzymam takiego hannibala lectera w domu!


Jak wspomniałam - dnia następnego ogon powędrował w górę i ..już można kochać caały świat :cool3:! Edited by Karilka

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-pJyRPTqHACo/UzLDJmyF7nI/AAAAAAAACSo/1hCRfLEUMpA/w702-h527-no/1wrzuta+055.JPG[/IMG]

To z dzisiaj.

O Belli nie pisałam? Hmm.. To tak w skrócie:

moja choroba psychiczna nie pozwala mi mieć w domu za mało psów.
Bella pożegnała z nami Iwasia, towarzyszyła teraz przy operacji Vuko, ale ogarnia się i mam nadzieję - pójdzie do ludzi za niedługo:evil_lol:.

Jej historia:
Pies kojcowo - łańcuchowy, 4 powroty do schroniska, pogryziona do tego stopnia, że wpadli na pomysł amputacji łap (!?!). No i se mamy.
Wiek 1,5 roku. Poczciwa taka ale .. no jeszcze trza jej pod kopułą ustawić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bella, cudna Bella pojechała do swojego domu.
Wiecie, że to już 25 pies?

U nas, oprócz wystawy, na której należało robić tysiąc rzeczy za jednym zamachem - nic. Vuko smyczowo - śladowy, ja już prawie 2 lata prowadzam się w dresie...

Od czwartku mam debiutować w układaniu innego typu psa... także witaj aporcie użytkowy! :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do aportu ,mogę Ci Shilę pożyczyć:lol:.
Co do dresu , ubierz się w śliczną sukieneczkę i idź z psem na szaleństwa, po fejsie kursują zdjęcia dziewczyn w kusych ubrankach lansujących się na wystawach i zawodach psich- jest się z czego pośmiać.:diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Takie szleństwa na przykład :eviltong::

[IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1.0-9/76142_308572085918555_1078518025_n.jpg[/IMG]

[IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1.0-9/270083_308572102585220_717632411_n.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Śniadanie mistrzów!

[IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/p526x296/10431489_1518143348413455_415434771957491523_n.jpg[/IMG]

Pies podwórkowy

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-AzWjSz9bfUI/U5owui0aGvI/AAAAAAAACZI/_yHO58l1Eww/w506-h380/13.06.2014+-+1[/IMG]

Pies (g)rzeczny.

[IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/p526x296/1530424_1518144105080046_632062980657411610_n.jpg[/IMG]

Freedom!

[IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/p526x296/10443378_1518160788411711_2312820523049844203_n.jpg[/IMG]


A wieści - na szczęście dobre.. a przynajmniej poprawne ;).
Vukosławska łapa działa, Bella w Nowym Domu.. wracamy do 'normalnego' życia.

Do tego byliśmy na wspaniałym weekendzie wakacyjnym co widać na powyższych zdjęciach, robionych ...kalkulatorem (?) ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...