Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Marta1990

Stary Dusti już w DT

Recommended Posts

[SIZE=5]17.KWIETNIA 2012

POTRZEBNY DT DLA DUSTINKA NAJLEPIEJ BEZPŁATNY LUB ZWROT ZA KARMĘ. DUSTI MOŻE ZAMIESZKAĆ W OGRÓDKU, NAWET W KOJCU . DUSTINEK JEST CORAZ STARSZY, MNIEJ ODPORNY , DO TEGO BUDA MU SIĘ ROZPADA , MOŻE NIE PRZEŻYĆ CHŁODNIEJSZYCH DNI[/SIZE]


Zacznę od tego ,że byłam z psami w parku 2 km od domu. Przeszłam przez tory ,które znajdują się na wzgórzu i rozdzielają park od bloków mieszkalnych. Znajdują się tam także ogrodzone,niewielkie działki. I właśnie tam przypadkiem zobaczyłam JEGO. Rudego psiaka, bardzo sympatycznego. Żył na niewielkiej ogrodzonej działce. Podłoże z kamienia pokywała warstwa odchodów, widać że nikt ich nie sprzątał. Śmierdziało. Ale to nie było najważniejsze. Był upał, a pies nie miał wody a w misce pomyje z chleba.
[IMG]http://i55.tinypic.com/vosqdv.jpg[/IMG]
Patrzył na mnie i widać że był spragniony. Poszłam szybko do domu, wzięłam miski i butelkę z wodą ,jedzenie, za godzine już byłam u psiaka.
Miskę przerzuciłam przez siatkę i wlałam wodę oraz nasypałam jedzenie :
[IMG]http://i51.tinypic.com/fkmqmh.jpg[/IMG]
widać jaki był spragniony :
[IMG]http://i54.tinypic.com/oua7t5.jpg[/IMG]
pił chyba przez pięć minut. Potem zjadł na raz 500 g karmy :(
Tu widać odchody i pomyje w misce :
[IMG]http://i55.tinypic.com/ri6yhs.jpg[/IMG]

[IMG]http://i51.tinypic.com/72842d.jpg[/IMG]
TAK PROSIŁ O MIZIANKO :(

No i czekałam jeszcze przez godzinę, może zjawi się właściciel. Niestety się nie zjawił. Jak można zostawić psiaka w takich warunkach i jeszcze bez wody(o tym co miał w misce się nie wypowiadam) nie wspominając o pchłach skaczących po nim :(
Nie wiem czy zgłosić to od razu na SM czy może jeszcze wypatrywać właściciela i z nim porozmawiać.
Będę karmić i poić psiaka w miare możliwości codziennie. Edited by Marta1990

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albo do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Jest jakiś oddział w okolicy Ciebie? Powodzenia w akcji i daj znać co udało się załatwić. Jakby co służę preparatem na pchły i kleszcze, mogłabym mu Ci przesłać dla niego. Jest piękny i kochany, młodziutki. potrzebuje człowieka i godnych warunków a nie tego więzienia....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety nie ma takiego oddziału najbliższy jest 60 km ode mnie . A niepotrzebny jest ci ten płyn?
A ja już raz wzywałam SM do innego psa , przejeżdzałam rowerem 7 km ode mnie przez wioskę i pies był tam na łańcuchu z wielką dziurą w budzie. Potem przejezdzałam parę razy przez tą wioskę i ten pies nadlal siedział w tej dziurawej budzie w deszcz. Zadzwoniłam po straż podałam im adres, gdzie znajduje się pies a on nadal ma tą dziurawą budę ;/a wystarczyło by zakryć dziure w dachu chociażby jakimś kocem czy coś :/ Czyli SM nie bardzo się postarała....

Wracając do psiaka byłam dzisiaj u niego miski nadal puste wody nie ma a w misce te same pomyje . Dałam mu kości to je biedaczek pozakopywał na później . Karmę też trochę zjadł . Właściciela nie było , zapytałam czy to jego pies a ten a co? A ja że on chyba jest głodny a on na to nie mój ale on jeść dostaje . Jutro jeszcze na właściciela poczekam . Może uda mi się z nim porozmawiać,abym mogła go czasami wyprowadzać? I żebym mu posprzątała?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właśnie dlatego pisałam o TONZ zadzwoń, opisz sytuację, może przyjadą...Wiem że SM przeważnie olewa takie sprawy...Jak mi podasz adres na pw to prześlę płyn na pchły i kleszcze i obroże na pchły i kleszcze do założenia ( działa 8 tyg), zostały mi z moich psów. Niestety nie umiem inaczej pomóc, zresztą to i tak pomoc doraźna, tutaj trzeba psa wyrwać z tego więzienia. Porozmawiaj z właścicielem, trzymam kciuki, że uda Ci się załatwić spacery i karmienie tak na tymczasem a potem może uda się znaleźć i dom. Zapytaj czy zgodziłby się go oddać jakby się znalazł dom, piesek jest piękny to jakby się poogłaszało...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziś spotkałam właściciela psiaka. Pierwsze co -był miły. Niestety to mówiąc kolokwialnie pijak. Najpierw jak mnie zobaczył powiedział -a co ty robisz? A ja daję pieskowi wodę, bo nie ma. A on- a gdzie mieszkasz? Na sosnowej. Leciałaś tu taki kawał żeby dać pieskowi wodę? Tak . To musisz lubić pieski. Zapytał się mnie czy chcę wejść do pieska i się z nim pobawić. Weszłam choć się trochę obawiałam ,że mi coś zrobi . :p Powiedział ,że jak będę wychodzić to bym dobrze zamkła bo ten szatan jak ucieknie to go 3 dni nie ma (nie dziwie mu się jak musi siedzieć w tej zapyziałej klatce) Powiedział też że psiak ma 15 lat a potem powiedział, że ma 13. Więc jest już stary :-( to chyba skreśla jego szanse na ewentualne adopcje. Powiedział też ,że ma na imię Dasti. Weszłam do niego i bardzo się cieszył . Po paru minutach wyszłam. Pijaczek przyprowadził swoich koleżków i mówi na mnie że to taka dobra dziewczyna że leciała aż z sosnowej, aby nalać Dustiemu pić.
-A ja byłem pijany i być może zapomniałem mu nalać. -powiedział .-zaraz mu naleje -dodał. Zapomniałam się zapytać czy mogę go wyprowadzać i czy mogę mu posprzątąć . Jutro zaglądne do niego czy właściciel dotrzymał słowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fotki przed przyjściem właściciela :

[IMG]http://i55.tinypic.com/2rhxzrk.jpg[/IMG]
jedzonko

[IMG]http://i51.tinypic.com/260c020.jpg[/IMG]
byłem głodny

[IMG]http://i55.tinypic.com/3313wur.jpg[/IMG]
chlebek i pomyje :(

[IMG]http://i52.tinypic.com/2wnbua8.jpg[/IMG]
kupy

[IMG]http://i56.tinypic.com/2z4k1z4.jpg[/IMG]
przedwczoraj

Share this post


Link to post
Share on other sites
O matko, co tu robić.....przecież nie dasz rady codziennie sprawdzać czy piesek ma wodę czy ma co jeść...Nie wygląda na tyle lat, jak myślałam, ze ma kilka maksymalnie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie wiadomo, czy to prawda, że on taki stary
nie ma siwizny wokół oczu i ma zbyt białe zęby jak na starego psa
śliczny jest
przydałoby się, żeby jakieś służby sprawdziły, czy ma książeczkę i szczepienia, pewnie potrzebne jest też odrobaczenie

Share this post


Link to post
Share on other sites
on może mieć 13 lat . zastanawiam się jak on mógł przeżyć w tych warunkach tyle lat. Dziś byłam i miał 3 miski - jedna wypełniona twardym chlebem, w drugiej bigos, w trzeciej bigos z chlebem. Jeszcze była czwarta, mniejsza a w niej woda. Więc właściciel posłuchał moich rad. Tabletkę na odrobaczanie kupie mu jutro , odpchle go jeszcze. Boje się, że jeśli przyjdzie do niego straż miejska to może się wkurzyć i zabronić mi go karmić albo go gdzieś porzucić. Na pewno by sie wkurzył.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widac ze wlasciciel wspolpracuje!!!!!nie ma wiec po co dzwonic na sm i robic awantur!!!
mysle ze mozna poprosic wlasciciela o oddanie psiaka i szukac mu domku!
jesli bedzie mial opory w oddaniu prosic i prosic do oporu!!
a z jedzeniem moze moglabys kupic mu sucha karme nawet taka z marketu? niech gosc mu sypie a nie ten suchy chleb, znajdz jakas miske duza i nalej tam dosc sporo wody (jesli wlasciciel mu nie naleje to przynajmniej nie najlepsza a le bedzie mial)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='sabusia']widac ze wlasciciel wspolpracuje!!!!!nie ma wiec po co dzwonic na sm i robic awantur!!!
[/QUOTE]
....i po co tyle tych wykrzykników?
musisz krzyczeć?

czy ja napisałam, że robić awanturę?
to że właściciel pozwala łaskawie nakarmić obcej osobie swojego psa i posprzątać jego kupy nazywasz "współpracą" ?
teraz to już wcale nie będzie się musiał martwić jak zapije, bo wie, że dziewczyna przyjdzie i nakarmi psa
a ona będzie latać z daleka codziennie, bo jej żal tego biedaka
z tego co wiem Marta ma sporo innych zwierząt pod opieką,
może zamiast radzić, żeby kupiła karmę z supermarketu - sama kup tą karmę i wyślij Marcie, ona i tak bardzo dużo robi

[I]a zresztą, jak przeczytałam na innym wątku Ty sabusiu masz dobre zdanie o straży miejskiej :)
dlaczego odradzasz sm w przypadku tege pieska?[/I]

"mysle zebys najpierw sprobowala z wlascicielem porozmawiac jak sie nie uda dzwon lub idz na straz miejska, u nas zawsze pomagaja:smile:))))))))))))) "

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ajula']....i po co tyle tych wykrzykników?
musisz krzyczeć?

czy ja napisałam, że robić awanturę?
to że właściciel pozwala łaskawie nakarmić obcej osobie swojego psa i posprzątać jego kupy nazywasz "współpracą" ?
teraz to już wcale nie będzie się musiał martwić jak zapije, bo wie, że dziewczyna przyjdzie i nakarmi psa
a ona będzie latać z daleka codziennie, bo jej żal tego biedaka
z tego co wiem Marta ma sporo innych zwierząt pod opieką,
może zamiast radzić, żeby kupiła karmę z supermarketu - sama kup tą karmę i wyślij Marcie, ona i tak bardzo dużo robi

[I]a zresztą, jak przeczytałam na innym wątku Ty sabusiu masz dobre zdanie o straży miejskiej :)
dlaczego odradzasz sm w przypadku tege pieska?[/I]

"mysle zebys najpierw sprobowala z wlascicielem porozmawiac jak sie nie uda dzwon lub idz na straz miejska, u nas zawsze pomagaja:smile:))))))))))))) "[/QUOTE]
to raczej emocjonalne wykrzykniki niz krzyk :)))
u nas straz miejska zawsze pomaga,zwierzakom
karma z marketu kosztuje ok 20 zl za sama przesylke zaplace z 50 zl :(((((((((((( gdyby bylo blizej na pewno sprobowala bym pomoc

Share this post


Link to post
Share on other sites
na [URL="http://www.telekarma"]www.telekarma[/URL] i innych tego typu przesyłka jest gratis lub za np 10 zł do 30 kg, ja tak kupuje i wysyłam ale na razie nie dam rady w tym miesiącu już. Poza tym sucha karma to nie rozwiązanie w tym przypadku bo przy suchej karmie pies musi mieć cały czas dostęp do wody a ten człowiek mu zapomina nalać więc jak już to raczej karma mokra.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Biedny psiaczek, niestety na przedmieściach mojego małego miasta i peryferiach taki widok jest dość częsty ;( Pieski na łańcuchu , bez jedzenia. Bardzo często z przyjaciółką dokarmiamy te pieski, jednak ze względu na nasz wiek za wiele zrobić nie możemy- i to boli mnie najbardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
byłam u niego wczoraj i dzisiaj.

Przedwczoraszy dzień nie należał do najlepszych. Znowu brak wody. W 3 miskach chleba dużo.Coś mi się wydaję, że właściciel karmi go co tydzień, zostawia mu na tydzień(w niedziele) 3 wielkie gary wypełnione chlebem. W miskach jeszcze było mięso, niestety stare. I jeszcze stało się coś co znacznie podniosło moje ciśnienie :
Karmiłam go przed siatkę i nagle podbiegły do mnie 2 pinczerki : zaczęły mnie obszczekiwać a mniejszy(samiec) ,,podwalać'' się do mojej suczki 3 razy większej od niego. Właścielka psów stała z 100 m ode mnie patrzyła się na mnie podejrzliwe, patrze : ona idzie . Podeszła do mnie i zapytała ze złością.
Co ty robisz ??!
Karmie pieska.
Ale przecież on ma jeść nie widzisz ??!-powiedziała wskazując na chleb
Ale właściciel pozwolił mi go karmić (pomyślałam czy ona swoje ratlerki pozwoliłaby karmić chlebem)
Ale to nie twoje podwórko !-powiedziała baba :O
Ale ja daje jeść psowi i właściciel mi pozwolił- powtórzyłam
On ma co jeść nie przychodź tu więcej , a mi ktoś ostatnio psa otruł.
-A co ja pani truje psy ?! wkurzyłam się .
- No ja nie wiem -powiedziała i odeszła.
-to niech je pani trzyma na smyczy- powiedziałam jej prawdę i popatrzyłam się na ratlerki biegające samopas- Jeden ukradł mojej suczce piłke! Musiałam go gonić.
Ta baba naprawdę mnie wkurzyła

Byłam też dzisiaj, Padał desz ,do miski napadało trochę wody.
Miałam ze sobą trochę chappi,karme orlando oraz kotleta z makaronem no i oczywiście kupiłam w sklepie wodę.
Weszłam do jego ,,boksu'' nie pytając się właściciela. Chchciałam mu troszkę posprzątac ,bo wszędzie walał się chleb.
Pozbierałam do garów chleb i odłożyłam w jedno miejsce. Spleśniały chleb wyrzuciłam do worka . Nasypałam mu do miski pokarm suchy. Nalałam mu wody. Interesował się tylko wodą . Nie chciał za bardzo wyjść z budy- może to z powodu pogody- trząsł się troszkę. Niestety chleb był cały zmoknięty bo napadał na niego deszcz. NIe ma tam zadaszenia pod które można dać miski- więc na pokarm też może napadać. Nie mam pomysłu ,co zrobić by na pokarm nie padało. A tak poza tym jak już pisałam był dzisiaj smutny.
Dzięki Marysiu za środki na pchły. Na pewno podam mu jak nie będzie padać i jeszcze go odrobaczę.
[IMG]http://i53.tinypic.com/ehn66v.jpg[/IMG]
tak wyglądało przed

[IMG]http://i53.tinypic.com/mlgthy.jpg[/IMG]
tak mu potem posprątałam i zgarnęłam wszystko do garów


[IMG]http://i54.tinypic.com/2zfv1hx.jpg[/IMG]

[IMG]http://i51.tinypic.com/2qurnnr.jpg[/IMG]


[IMG]http://i54.tinypic.com/11ie24i.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
koszmar jakiś, biedny ten pies :(
i co tu zrobić?
nawet jak by nasłać straż miejską, to nie mają się do czego przyczepić - buda jest, jedzenie jest (jakie, to nikogo nie obchodzi), pies nie umiera z głodu
jakby ktoś go chciał, to może dziad by go oddał, ale nie ma gdzie już tych psów upychać
inne są w jeszcze gorszej sytuacji

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ajula']koszmar jakiś, biedny ten pies :(
i co tu zrobić?
nawet jak by nasłać straż miejską, to nie mają się do czego przyczepić - buda jest, jedzenie jest (jakie, to nikogo nie obchodzi), pies nie umiera z głodu
jakby ktoś go chciał, to może dziad by go oddał, ale nie ma gdzie już tych psów upychać
inne są w jeszcze gorszej sytuacji[/QUOTE]

no właśnie :( gdyby znalazło sie jakieś rozwiązanie to na pewno oddałby psa, ba, ukradłabym go mu ,ale tyle jest psów w potrzebie młodszych, ładniejszych a i tak ciężko im znaleźć dom. Od razu bym go wzięła ale mam 5 psów i 4 koty .
A ten jest stary nie ma szans nawet na hotelik bo jest za drogi;(. Zastanawiam się jak on przeżył te 13 lat w tych warunkach? Może spijał deszczówkę ale w lato ? Ciężko sobie to wyobrazić. Postaram się mu poprawić trochę konfort życia, mam nadzieje, że właściciel mnie nie zarżnie po pijaku. Martwi mnie to że nikt się nim nie będzie zajmował jak gdzieś wyjadę :( . On jest już taki stary i mniej odporny :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
O matko, Martuś dziękuję Ci serdecznie za opiekę nad nim. Musimy coś wymyślić dalej, zapytam znajomej z OtOZ Animals co robić, bardzo żal mi pieska. Ja byłam dzisiaj w ośrodku w którym nadzoruję poprawę jakości życia psów- ogólnie bardzo zadowolona wyszłam , poszła większość do fajnych domów, jedna młoda sunia do wydania, reszta posterylizowana, najedzona, ale jednej 9 letniej suni obiecałam że ją stamtąd wyrwę i ... nie zdążyłam, dzisiaj się dowiedziałam, że już jej nie ma...dlatego staruszki najbardziej leżą mi na sercu, śpieszmy się je kochać bo szybko odchodzą, niech chociaż końcówka życia wynagrodzi im wcześniejszy żywot, Elza zostanie moim wyrzutem sumienia już na zawsze...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Byłam u niego wczoraj i przedwczoraj- po kilkudniowej przerwie. I utwierdziłam się w przekonaniu, że włąściciel karmi go raz na tydzień . Zostało mu trochę wody na dnie, ale to ja mu nalewalam tamtym razem. A właściwie- czy on naprawdę ma właściciela?? Otóż jak głaskałam Dustiego na działkę, do której należy pies weszło kilku chłopaków. Poszli do altany . Z sąsiedniej działki wyszedł jakiś pijak-ale ogarnięty. Podszedł do mnie, przywitał się z moimi suczkami. Pytał sie czy znają komendy itp. Później dołączył się inny pijak , ten pierwszy do niego ,że ja taka dobra, przychodze do tego pieska. Zapytał się czy Dusti ma woda ja ze nie i ten pijak wszedł do Dustiego i nalał miu wode z butelki co mu przyniosłam. Nagle z altany wyszli ci chłopacy. Pijak zapytał się jednego z nich:
-Kiedy tu będziesz sprzątał? -pytał wskazując na brudny boks psa
-No nie będę-powiedział chłopak
-A nie jest ci wstyd ,że dziewczyna z sosnowej przychodzi i daje wodę psu i jedzenie
-to już nie jest moja działka i to nie mój problem -powiedział chłopak
-A wiesz kto to jest Agata Młynarska? Ona się opiekuje psami i jakby wiedziała o psie to by was na policje dała-powiedział pijak
-Ale to już nie jest moja działka i ja się już nim nie zajmuje :O

Nie wiem co o tym myśleć. On nie może w tych warunkach zostać. Tak mi go szkoda. ;( Naprawdę nie mam gdzie go już upchnąć. W domu 4 psy 2 koty gołąb szczur , na działce pies i 2 koty do tego jeszcze dzikusy......
On dzisiaj był taki szczęśliwy ,tak się cieszył. że go odwiedziłam. Wyłądniał spryskałam go środkiem na psy i założyłam obroże, dałąm jeść i pić. Jedzenie od właściciela nie nadaje się do spożycia :( takie stare i śmierdzące :(
Jak już szłam do domu był taki smutny... Myślał sobie czemu mnie nie możesz z tąd zabrać ;(?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]http://i52.tinypic.com/2j3m801.jpg[/IMG]
:-)
[IMG]http://i56.tinypic.com/345gcnb.jpg[/IMG]
obiadek w końcu
[IMG]http://i55.tinypic.com/1zh0k2f.jpg[/IMG]
szczęśliwy
[IMG]http://i51.tinypic.com/mj3au1.jpg[/IMG]
[IMG]http://i54.tinypic.com/c73g8.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja zaglądam codziennie Marta, ale nie mam pojęcia jak pomóc bo z zabraniem go nawet nie byłoby problemu skoro nikt się nie poczuwa do bycia jego opiekunem ale trzeba go gdzieś umieścić... czy w jego wypadku nie lepsze byłoby schronisko nawet? Ja mogłabym mu wtedy porobić ogłoszenia i mogłybyśmy spróbować go wyadoptować... tylko czy w waszej gminie jest w miarę normalne schronisko? Bo jeśli miałby jechać do jakiejś mordowni to już lepiej żeby został gdzie jest...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...