Jump to content
Dogomania
wilczy zew

Psy które mnie kochały i reszta bandy

Recommended Posts

Ale to tylko do Ciebie? A na psy, tatę , na zewnątrz też?A nie było nikogo innego kto by wziął go, na jakiś czas chociaż, do siebie? Czy te oceny psa były na podstawie Twoich opowiadań, czy któraś z tych osób poznała psa , przebywała z nim "chwilę"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, wilczy zew napisał:

Kontaktowałam się z osobami,które pracują z trudnymi psami. Od jednego pana usłyszałam,że to bardzo ciekawy przypadek i odezwie się jak prześle mu badania. Wysłałam badania ale cisza.

Badania wyszły dobrze. Jeszcze można było zrobić rezonans mózgu ale to poza moim zasięgiem finansowym.

Magda,ktora zajmuje się trudnymi kaukazami nie miała miejsca aby zabrać psa do siebie i spróbować pracować z nim. Moja praca nie dawała efektów. Po ostatnim ataku,który był bardzo groźny i mógł skonczyć się nie tylko dotkliwym pogryzieniem ale nawet tragicznie. Zalecila trzymanie psa w kagańcu,gdyż sposób ataku może zagrażać nawet memu życiu. Codziennie byłam z nią w kontakcie i relacjonowałam zachowanie psa. Stwierdziła,że nie rozumie jego zachowania,że zachowuje się jak by w jednym psie dwa siedziały.

Dostawał takie tabletki z mlekiem matki,to pozytywnie działa na psy ale nie na niego.

Agresja rosła z godziny na godzinę. Potrafił siedzieć spojżeć na mnie i skoczyć z charkotem. Nie skakał do nóg tylko na wysokość klatki piersiowej i twarzy.

a ocenił ktoś kompetentny jego psychikę? miał testy? Te konsultacje były tylko telefonicznie?

Zylkene jest dla bojaźliwych, lękliwych psów. Na pewno nie dla agresywnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, WATACHA napisał:

Ale to tylko do Ciebie? A na psy, tatę , na zewnątrz też?A nie było nikogo innego kto by wziął go, na jakiś czas chociaż, do siebie? Czy te oceny psa były na podstawie Twoich opowiadań, czy któraś z tych osób poznała psa , przebywała z nim "chwilę"?

 

Z tatą tylko trochę przebywał,bo ostatnio prawie nie ma w domu. Z psami dochodziło do starć ale potrafił też ocierać się o nie przechodząc do innego pomieszczenia.  Ale były sytuacje kiedy wracał i wyraźnie szukał zaczepki. Na zewnątrz na mniejsze psy polował i łapał bez uprzedzenia za grzbiet. Do równych wielkością sobie potrafił sie przyjaźnie zachowywać. Chociaż koło bloku dwa razy rzucił się na spore psy wyrywając mi smycz z ręki.

Spece którzy są blisko mnie po wywiadze powiedzieli,że nie zajmują się tak agresywnymi psami.

Inni są dosyć daleko ale zadawali bardzo konkretne i rzeczowe pytania.

Na zewnątrz zupełnie inaczej się do mnie zachowywał. Mówię o czasie kiedy nie chodziło o ukradziony chleb ale o "agresję bez widocznej przyczyny".

Kto weźmie tykającą bombę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czemu nie pisałaś o tym wcześniej?Czemu nie szukałaś pomocy tutaj, na wątku, nawet nie napisałaś, że myślisz o uśpieniu psa?Była tylko informacja, że pies się na Ciebie rzuca i pogryzł.

Przecież to jest taka decyzja... ważna, najważniejsza, dla danego osobnika, bo pozbawiasz go życia. Myślę, że ktoś by się znalazł, nie o takich psach słyszałam, a były dwa razy większe. A Ty masz duże mieszkanie? Może to za mały obszar dla 3 psów? Chodzi mi o to, że może to były walki o terytorium czy coś takiego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chce komentować tej sytacji bo kompletnie jej nie rozumiem i to na wielu poziomach. Bardzo mi żal ze uspilas glutka i bardzo wspolczuje ze doszło do takiej sytuacji ze poczulas ze nie masz wyjścia , to musiało być cholernie ciężkie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, WATACHA napisał:

  Coś się skopało i nie moge cytować.

Watacha,była informacja,że zostałam pogryziona i dostałam radę poszukaj specjalisty. Jaką radę bym jeszcze dostała? 

Podjęłam tę trudną decyzję a informowanie   Was ,to pytanie o akceptację lub zwalanie odpowiedzialności.

Kwestią nie jest wielkość psa tylko wielkość jego agresji oraz upór i inteligencja aby dotkliwie ugryź.

 

Ania,dziękuję. To było niesamowicie trudne,trudniejsze niż z Mordziastą.....                                                                       

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Perełka1 napisał:

a ocenił ktoś kompetentny jego psychikę? miał testy? Te konsultacje były tylko telefonicznie?

Zylkene jest dla bojaźliwych, lękliwych psów. Na pewno nie dla agresywnych.

Tutaj nie ma osób,które by to zrobiły.

Podanie zylkene zaleciło dwóch dobrych wetów. Uznali,że inne środki mogą wzmocnić agresję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jakbyś napisała znowu ze Cię pogryzl to pewnie znowu byś dostała tą samą odpowiedz- idź do specjalisty. I to jest dobra sugestia. Ale Idź a dzwon to sa dwie różne rzeczy i dzwonić to można jak nie jest tak powaznie. Ale gdybyś napisała ze chcesz go uśpić to pewnie sugerowalybysmy hotel i prace z behawiorem i pewnie każda z nas zrzucilaby sie i pomogly finansowo gdyby to tylko o kase chodziło. Pewnie ze ciężej niż Z mordziasta bo ona była chora a ty jej cierpień oszczedzilas,  o glutku nie można tego powiedzieć :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma blisko mnie specjalisty,który pomaga z agresywnymi psami! Hotel pracujący z agresywnymi psami był zapchany po dach!

 Myślę,że Glutek też się męczył będąc cały czas w gotowości aby mnie dopaść.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ostatnio czytałam o tym psie, to serio miałam złe przeczucia :(

Proponuję się zastanowić czy Ty w ogóle masz warunki i siły na tak dużo psów. Sama pisałaś o problemach zdrowotnych, Twoich. Być może w innym domu zachowywałby się inaczej, jak w przypadku Swiss'a. Dziwnym trafem to nie jest pierwszy pies, który Cię gryzie, może masz za dużo stresów innych?  Szkoda, że nie prosiłaś o pomoc, szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Godzinę temu, wilczy zew napisał:

Jaką pomoc?

Żeby psy poszukać domu lub hotelu ze szkoleniowcem.

Godzinę temu, wilczy zew napisał:

Mordziasta nie atakakowała mnie bez powodu i nie miała agresji "z najwyższej pólki".

To faktycznie różnica. To jest nienormalne, że pies na własnego człowieka się rzuca i gryzie poważnie. Coś nie tak jest z psem albo z człowiekiem.

A inne psy? Tez coś było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dałabym tak niebezpiecznego psa komus do domu. Gdyby dodzlo tam do nieszczęścia, to co....

Szukałam hotelu z dobrym szkoleniowcem, który zajmuje się agresywnymi psami ale wszystko zajęte.

On atakował jak by ratował życie. Podczas ostatniego ataku bez kaganca zostalabym pewnie bez twarzy gdybym nie zdążyła zaslonic sie kijem. Do tej pory słyszyszę zgrzyt zębów na tym kiju.

Inne psy mnie nie gryzły,chyba że Kocyk gdy wycielam mu kawalek skóry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×