Jump to content
Dogomania

jest u mnie miesiąc a poprawa ledwie widoczna -pomocy


sonia1974
 Share

Recommended Posts

od miesiąc mam 9-letnią suczkę ze schroniska bardzo boi się ludzi .Do nas też nie jest przekonana nadal bardzo rzadko bierze smakołyk z reki .po wypuszczeniu na podwórko chodzi tylko przy ogrodzeniu .do domu trzeba ją wnosić po wczesniejszym przeszukaniu wszystkich krzaczków .nie lubi tez głaskani cała sztywnieje ze strachu . mamy jeszcze dwa psy . Jedna to 2-letnia suczka która nie lubi za bardzo towarzystwa nowej koleżanki odrobinę warczy nie pozwala wejść na kanapę i ogólnie stała się bardzo zazdrosna .A drugi to pies około roku.Zjawił się u nas dzień po babci ze schroniska ,wyrzucony przez ''dobrego pana'' na ulicę.piesek lubi obie dziewczyny. to żywy wulkan .jedynie on nie sprawia kłopotów . Natomiast z suczkami sobie nie radzimy . proszę o rady jak opanować to kochane towarzystwo.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o drugą suczkę, jeżeli nie atakuje nowej, to nie ma się czym przejmować. Powarkuje, bo nie życzy sobie bliskości z "obcą". Żeby nauczyć ją trochę moresu i przystopować, możecie kazać jej zejść z kanapy, której broni (to bardzo częste zachowanie, pies jest wyżej i na "swoim" legowisku, u mnie w takich sytuacjach zazdrośnik ląduje szybko na podłodze). Po jakimś czasie zaczną się tolerować, tylko muszą się najpierw w ten sposób dogadać.

Co do pierwszej, lękliwej suni, miesiąc to wcale nie jest dużo dla strachliwego psa. Ja mam baaardzo lękliwą sunię, właśnie mija rok jak jest u nas i dopiero teraz ludzie mówią, że to normalny psiak ;) Do niczego jej nie zmuszajcie, przede wszystkim trzeba dać jej poczucie bezpieczeństwa. Próbujcie zwabiać ją do siebie ze smakołykiem w ręku nie patrząc jej w oczy, ukucnij bokiem do niej (patrząc przed siebie) na podłodze i wyciągnij nisko w bok rękę. Poczekaj aż sama podejdzie we własnym tempie. Jeżeli się boi, spokojnym ruchem poturlaj smakołyk w jej kierunku. Nie głaszcz, nie zmuszaj do kontaktu, gdy zje daj jej spokój. Jeżeli będzie dobrze całą dzienną porcję jedzenia skarmiaj z ręki. Sunia musi wiedzieć, że nic złego jej nie grozi, a kontakt z Wami to same plusy i przyjemność. Dobrze gdyby w domu była blisko Was, miała posłanie w pokoju, w którym przebywacie, żeby mogła sobie na spokojnie wszystko obserwować. Trochę czasu i sunia się zmieni, powodzenia :lol:

Link to comment
Share on other sites

czy biorąc sunie na ręce kiedy przynoszę ja do domu nie sprawiam ze boi się jeszcze bardziej , ma wtedy takie wielkie i wystraszone oczy ze serce pęka.a na smakołyki wtedy nie reaguje wcale . jeszcze jedno młoda nie pozwala babci zbliżać się do wejścia do domu /gdy ją zamknę w innym pomieszczeniu to strasznie piszczy i wtedy ta druga też się boi / strasznie boję sie zimy tak szybko robi sie ciemno jak ją wtedy znajdziemy w ogrodzie.W dzień sunia siedzi z nami w pokoju a na noc przenoszę jej legowisko do naszej sypialni , czasami przychodzi do nas a czasami zostaje na kanapie.myślisz że to jest dobre dla niej.

Link to comment
Share on other sites

Ciesz się że w ogóle wychodzi z domu - pies mojej ciotki pierwszy miesiąc załatwiał się w domu, jest już ok. 5-6 lat u niej, a nadal nie zawsze wyjdzie na spacer. Sama nie wejdzie do domu? Może spróbuj ją kusić smakołykami rzucanymi na podłogę (lub z ręki, jeśli weźmie) co kilka kroczków? Kup długą linę, ok.10m i na niej ją wyprowadzaj jeśli boisz się że jej nie znajdziesz, a przede wszystkim nie spuszczaj jej z oczu.

Link to comment
Share on other sites

Przy okazji - co to za pomysł, puszczać psa, skoro wiadomo, że ucieknie w krzaki i będzie trzeba go szukać...? Wystarczy że kot będzie siedzieć w tych krzakach i panika gotowa - albo wyleci na ulicę pod samochód, albo za nic nie da się ponownie wyprowadzić z domu.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Soko']Przy okazji - co to za pomysł, puszczać psa, skoro wiadomo, że ucieknie w krzaki i będzie trzeba go szukać...? Wystarczy że kot będzie siedzieć w tych krzakach i panika gotowa - albo wyleci na ulicę pod samochód, albo za nic nie da się ponownie wyprowadzić z domu.[/QUOTE]

Z tego co ja zrozumiałam, pies jest wypuszczany na podwórko.
Jak jest tak wystraszony to domyślam się, że mógłby być problem z załatwieniem się na smyczy.

Wszystkie strachliwe zwierzątka najlepiej oswajają się na jedzenie - ja zaczęłabym sunię karmić tylko i wyłącznie z ręki ;)

Link to comment
Share on other sites

No to chociaż linka, nawet jeśli nie długa, to taka najkrótsza - ja korzystam z takiej dla kota, cieniutkiej i długiej na ok.50cm, mimo wszystko to łatwiej. Ale podwórko czy nie, coś może się stać może się skaleczyć w tych krzakach czy przestraszyć myszy albo kota właśnie i uraza do spacerów gotowa i jeszcze większa, niż dotychczas.
Trzeba mieć na uwadze to, że miesiąc to niewiele :) potem można liczyć na wyraźniejsze efekty. Z nazwy tematu wynika, że jednak jakaś, minimalna, ledwo widoczna poprawa w zachowaniu jest?

Link to comment
Share on other sites

ona tylko na podwórku się odpręża , linki i smyczy próbowałam ale jest tragicznie ,więc na chwilę obecną dałam spokój .Podwórko jest ogrodzone a chowa się pod świerki i tym podobne .Ogólnie na podwórku potrafi nawet ogon w górze nosić i węszyć, ale tylko przy ogrodzeniu na środek podwórka nie wychodzi. Oczywiście nie może widzieć nas/wtedy poszukuję schronienia w krzakach/. poprawa jest potrafi zjeść cały posiłek z ręki ale pod warunkiem że jest pod stołem i reszta psów też jest karmiona w ten sposób. nasza młodsza suczka strasznie jej dokucza podbiega do niej a ta od razu plackiem leży .To samo dzieje się przy wchodzeniu do domu .DELPH sposób z kanapą działa /dziękuję/.czytałam trochę o feromonach i zamówiłam dziś .Mam nadzieje że choć odrobinę jej pomogą a młodszej spadnie trochę ciśnienie bo jest strasznie nakręcona.Mam jeszcze takie pytanie , biorąc suczkę na ręce /z jej kryjówki na dworze/ powinnam jej dawać jakieś smakołyki . Reszta psów może iść ze mną a wtedy na pewno zje z ręki.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym nie dawała jej smakołyków, gdy niesiesz ją na rękach do domu. Po pierwsze, z tego co mówisz, suka jest tak wystraszona, że i tak nie zje, a po drugie nagradzałabyś ją... właściwie za co? To nie jest przecież zachowanie, które chcesz utrwalać u suki, prawda?
Mówisz też, że Twoja suczka zje z ręki, gdy inne psy też tak jedzą itd. Próbowałaś kiedyś oswajania jej bez obecności reszty domowej trzodki? Wyproś grzecznie stadko do innego pokoju, drzwi przebiegle zamknij i popracuj z sunią sam na sam. Uważam, że stworzy to lepsze warunki do pracy.

Link to comment
Share on other sites

próbowałam zamykać w innym pokoju towarzystwo ale one tak piszczą że sunia też się wtedy blokuje . przez ostatnie dwa dni wchodzi sama do domu ,kładzie się na posłanie i potrafi nawet zasnąć ALE gdy tylko wstanę zamknąć drzwi to on rusza do nich pierwsza i czeka co zrobię . potrafi na kanapę wejść i spać pomimo że ja też tam siedzę /pod warunkiem ze drzwi na dwór są otwarte/. jest bardzo nie pewna po domu chodzi na podkurczonych łapach .dziś zaczynam używać feromonów może będzie jej odrobinę łatwiej. nasz weterynarz proponuje jakieś leki na podniesienie stężenia serotoniny w mózgu czy coś takiego. trochę się obawiamy bo sunia ma już 9 lat . może ktoś ma doświadczenia z podobnymi lekami. jak wpływają na pieska i jak bardzo szkodzą .

Link to comment
Share on other sites

Zależy jakie to leki. Jeżeli psychotropowe, na receptę, to byłabym bardzo ostrożna. Podawałam mojej suce (z zalecenia bardzo dobrego behawiorysty-weterynarza, to musi być ktoś, kto się na tym zna, niestety większość weterynarzy nie ma o takich sprawach pojęcia) przez jakiś czas tego typu leki i efekty były średnio zadowalające. Pies w domu był bardzo ospały, przymulony, a w sytuacjach stresowych nadal bardzo się bał. Jednak być może jakiś wkład w jej postępy te leki miały. Uważam, że jest to ostateczność, jeżeli teraz masz chociażby maleńkie postępy w poprawie zachowania to pracowałabym nad nią dalej bez leków. U nas problem był bardzo duży, suka od razu po wyjściu na spacer wpadała w histerię, nie było żadnej, najmniejszej możliwości na zwykłą pracę, o smakołykach nie było mowy, szarpała się z całych sił (aż do samookaleczenia), dusiła, śliniła, wyła i w ogóle zachowywała jak dzikie zwierzę złapane w sidła. Uporaliśmy się z tym, jest normalnym psem, więc myślę, że leki to ostateczność, gdy wszystkie inne metody zawiodą.

Natomiast jeżeli weterynarz poleca łagodne środki dla zwierząt dostępne bez recepty to jak najbardziej możesz spróbować. Większość z nich nie jest niebezpieczna nawet dla starszych psów. Z tych, które stosowałam wspomagająco przy pracy ze swoją sunią mogę wymienić syrop Stresnal, tabletki Stress Out (polecam, przy okazji są tanie), tabletki z melisą (ludzkie), obroża feromonowa i feromony w spray'u. Nie stosowałam, ale polecano mi feromony wtykane do kontaktu, syrop KalmAid. Są to bardzo łagodne środki i cudów po nich nie ma, ale mogą pomóc.

Musisz jednak pamiętać, że samo podawanie leków czy preparatów nic nie da, trzeba to połączyć z pracą z psem, oswajaniem jej lęków i przede wszystkim budowaniem zaufania do Was. To jest podstawa, gdy już Wam zaufa, dalej będzie z górki.

Jeżeli rezydentka nie wpuszcza nowej do domu, weź ją na smycz i spokojnie odprowadź z przejścia na zewnątrz. Gdy nowa wejdzie do domu nagródź sowicie sunię na smyczy za zachowanie spokoju i powoli wprowadź do domu. Nie pozwól, by "dopadła" wtedy nową, odwróć jej uwagę od całej sytuacji.

Nową sunię zacznij przyzwyczajać do linki, bez tego się nie obędzie. Kup jej szelki, bo z obroży pewnie się wywinie. Najpierw zakładaj same szelki, jeżeli będzie się bardzo stresować, to stopniowo, tylko nimi dotykaj i nagradzaj, później przełóż przez głowę, zdejmij i nagródź itd. Niech najpierw chodzi sobie w samych szelkach, później podepnij króciutką smycz niech się za nią luźno ciągnie, po jakimś czasie gdy już nie będzie się tym przejmować długą (kilkumetrową) linkę i przyzwyczajaj do tego, że trzymasz drugi koniec. Nie szarp się z nią, wszystko z wyczuciem i na spokojnie. Wab smakołykami, baaaardzo dużo nagradzaj.

Link to comment
Share on other sites

weterynarz wspominał że to ma być lek delikatny ale nazwy nie pamiętam .W sobotę mam mieć ten lek . Sunia robi małe postępy w niedziele udało jej się dwa razy szczeknąć Natomiast domowników regularnie unika z małym wyjątkiem gdy jest burza wtedy ja mogę do niej podejść i powolutku idzie za mną do domu .Co do linki to mamy taką ale strasznie się szarpie i jest przerażona / ja nie daje rad WYMIĘKAM /ale będę próbować . Bardzo dziękujemy za wszystkie rady będziemy korzystać i informować jak nam idzie .

Link to comment
Share on other sites

Ze strachliwymi psami jest jak z ... angielską trawą :D
- jak wy Anglicy to robicie, że macie takie ładne trawniki?
- Och, well, to proste! Trzeba podlewać i kosić, podlewać i kosić...
- ??
- ... i tak przez 200 lat ...
:lol:
Mam takie dwie agregatki.
Pierwsza mała przez [B]sześć miesięcy[/B] bała się nas. Wywtarczyło sojrzenie na nią, a rzucała się do ucieczki, a jak nie miała gdzie to wywalała brzuszek do góry (nie zabijaj, ja taka malutka..).
Druga przez 3 miesiące chodziła CODZIENNIE z nami i naszą sąsiadką i jej suczką na spacer. Brala jej z ręki łakocie, a prze cały ten czas nie dała się pogłaskać. Na każde sięgnięcie sąsiadki do niej reagowała paniczną ucieczką.
Tak więc miesiąc to NIC!
Obie suczki są teraz wielkie przyjaciółki, bawią się razem,ganiają całymi dniami.
A jak przychodzi wieczór, mała układa się na kanapie koło pani i ... rzuca z warkotem i obnażonymi zębami na druga gdy ta chce wejść na kanapę :diabloti:
Warczenie i szczerzenie nie musi się wiązać więc z "nielubieniem" ... :razz:
A przy lękliwym psie łakocie nie działają!
Pies w stresie NIE JE!
Lękliwego psa może stresować każda "interakcja" z nim.
Szybciej takiego psa "zwabisz" do siebie udając, ze w ogóle się nim nie interesujesz, za to robiąc coś "tajemniczego" co zainteresuje psa.
Albo jedząc coś udając, że w ogóle zapomniałaś o psie...
Mała jak byliśmy czymś zajęci skradała się do nas od tyłu i wachaa nasze nogi, ale wystarczyło na nią spojrzeć, aby rzucała się do panicznej ucieczki i na żadne tam smakołyki nie dawała się nabrać (HA! PUŁAPKA! JAK PODEJDĘ PO SMAKOŁYK TO ZŁAPIĄ I PEWNIE POBIJĄ! NIE MA GŁUPICH!)
:evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

nasza suczka podobnie robi podchodzi z tyłu i wącha - przygląda się gdy bawię się zresztą piesków ,ma ochotę podejść robi jeden krok do przodu a dwa do tylu . Dziś weszła do domu ale po chwilce się wycofała , gdy zamykam drzwi ona chce wejść ,gdy otwieram drzwi ona wrzuca wsteczny .Wiem że miesiąc to mało czasu dla tak przerażonego psa szukamy sposobów żeby ułatwić jej zaufanie nam .Próbuję szukać jakiegoś speca od psiej psychiki w okolicach Włocławka lub Inowrocławia żeby udzielił kilku wskazówek i wskazał błędy jakie popełniamy w postępowaniu z sunią . My cierpliwość mamy tylko wiedzy nam brakuje na ten temat .Misia spędziła 7 lat w schronisku , więc przez miesiąc nie stanie się radosnym i ufnym psem.Nasza młodsza suczka też bała się wszystkiego /odkurzacz, cienie w domu , głośna rozmowa,koty,papierki,woda,obca osoba w domu/ a dziś to ''wredna małpa'' która
chce wszystkimi rządzić / i chyba jej się to udaje/chociaż do obcych podchodzi z rezerwą ale bez paniki.Mam nadzieję że nasza'' babcia''chociaż w połowie będzie taka radosna jak młoda.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
  • 3 weeks later...

[quote name='[email protected]']I jak tam ?
Napisz coś :)[/QUOTE]

JAK NA TAK WYSTRASZONEGO PSA SUUUUUPER!!!!
mała wchodzi do dom sama ale tylko przez drzwi tarasowe , wejściowych się boi . Nauczyła się żebrać od młodych o jedzonko . Śpi z nami w łóżku . Skacze z radości jak wracam z pracy ale z daleka . Podchodzi na powitanie i wącha moją rękę . Podbiega z ogonem w górze ,podskoczy i z ogonem w górze ucieka z taką radością .
Są też te "ciemne strony" Misi , nie chodzi na smyczy , mizianie nie sprawia jej przyjemności , utrzymuje dystans , młoda suczka toleruje ją ale miłość to nie jest
[url]http://img405.imageshack.us/img405/8757/p9180074.jpg[/url] śliczna jest prawda!!!!!!!
[url]http://images46.fotosik.pl/1074/09436b066618e1c9med.jpg[/url]
[url]http://images40.fotosik.pl/1108/91d4636bec25c73emed.jpg[/url]
[url]http://img821.imageshack.us/img821/4707/p9180080.jpg[/url]
[url]http://img684.imageshack.us/img684/6262/p9180117u.jpg[/url]

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

Announcements

×
×
  • Create New...