napisała [B]dostrota[/B]:
[CENTER] Fuksję poznałam w radomskim schronisku, siedziała w małym boksie z opuszczonymi uszkami, patrząc pełnymi żalu oczkami nie chciała jeść, początkowo nie mogłam jej namówić na spacer, po prostu gasła...
Fuksja została przyprowadzona do schroniska przez studentkę, która znalazła ją błąkającą się po ulicy, sama nie mogła jej zatrzymać, z racji tego że mieszka w akademiku Systematycznie zaglądałam do Fuksji ale nic nie wskazywało na to że coś się poprawi co prawda na spacerki wychodziła, ale nie sprawiało jej to żadnej frajdy, ciągnęła łapkę za łapką, po powróci do boksu nawet nie protestowała, pogodziła się już ze swoim smutnym losem, tylko patrzyła tak strasznie smutno...
Nie wytrzymałam, wyciągnęłam Fuksję ze schroniska, jest w hoteliku Bajka we Wrzosowie tam gdzie nasz inny podopieczny ON Cezar.
Odżyła, jest pełna radości, biegają z Cezarkiem, ma ogromny apetyt!
Fuksja ma dopiero 8 miesięcy szukamy jej domku, a tymczasem koszt jej utrzymania to 400 zł na miesiąc, ja mam już kilka psiaków które wspomagam, sama nie dam rady błagamy o pomoc każdy grosz się liczy, gdyby się znaleźli życzliwi ludzie będziemy bardzo wdzięczne.
Czekamy na deklaracje, chociażby jednorazowe...[/CENTER]