Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'dom'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 56 results

  1. Jakiś czas temu niedaleko mojej działki ktoś wyrzucił kocice w zaawansowanej ciąży. Po jakimś czasie przyprowadziła ona dwa maluchy. Szukałam im domów jednak nie udało się i zostały 3 koty które są już wysterylizowane i zadomowily się już na stałe. W tym roku nastąpiła powtórka, znowu pojawiła się ewidentnie domowa kotka w zaawansowanej ciąży. Zaczęła przychodzić do jedzenia poprzednich kotów. Niestety zanim udało się ja złapać na sterylke zdążyła już urodzić w zamkniętej oposzczonej szopie na posesji obok. Tym sposobem na działce na jedzenie miałam 10 kotów !!. Na chwilkę obecną zostało 8. 3 sa to koty które zostaną już N stałe. Jeden mały kot jest zarezerwowany , reszta maluchów i ich mama szuka domów. Koty są w Lublinie, istnieje możliwość transportu do Warszawy.
  2. Wiem, że na dogo, trudno jest znaleźć psu dom. Ale może ktoś coś wie ? Może jakaś starsza osoba , szuka spokojnej, cichej, utrzymującej czystość i bardzo lgnącej do człowieka 11 letniej, 4,5 kg mikrosuni? Sunia znalazła się na terenie Makowa Mazowieckiego znikąd, za to w ciąży. Było to w kwietniu. Oczywiście, właściciel się nie znalazł i sunia trafiła do miejscowego przytuliska, tj do Przystanku na Cztery Łapy. Takie maleństwo, przełaziło między prętami w boksie , więc nasza Pani Doktór, współpracująca z Przystankiem, zabrała maleństwo do siebie, do Lecznicy. Malutka o wdzięcznych imionach Babcia Basia, została wykastrowana, zaszczepiona, odrobaczona i odkarmiona. Teraz , czeka w lecznicy na dom. Niestety, pomimo ogłaszania, domku brak :(. Dzisiaj byłam z moimi psiakami u naszej Pani Doktór, i zostałam poproszona, o pokazanie maleńkiej Basi całemu Światu. Zaczynam od dogo, może ktoś, coś. Potem zrobię jej ogłoszenie i wrzucę na OLX, ale tam takie starsze biedactwo, nie będzie miało siły przebicia. Popytajcie, Cioteczki, wśród znajomych, może gdzieś jakaś Pani Starsza, marzy o takiej Basi? Pierwsze zdjęcia, to te z Przytuliska. Potem wrzucę te z Lecznicy
  3. Dawno nie zakładałem tematu i nie wiem co się zmieniło, ale gotowy opis będzie chyba najlepszy. Marcelka zabraliśmy 2 września od jego opiekunów. Pies, który nie ma... Został w lecznicowym szpitaliku, a ja wracając do domu, zabieram jego obraz. Jadąc tramwajem zamykam oczy i pod powiekami - widzę go. ...psa, który nie ma oczekiwań - najprawdopodobniej, zupełnie zwyczajnie, z powodu braku sił. Kiedy siadam na podłodze przed lecznicową szpitalną klatką nie wychodzi do mnie, nie wącha natarczywie, nie cieszy się, ale też nie chowa się przede mną. Stoi i patrzy. A gdy wyciągam rękę - kładzie mi łeb na dłoni. Dopiero, gdy głaszczę i mówię cicho - ogon zaczyna się poruszać lekko, w geście przywitania. Pies, który nie ma... nie tylko grama tłuszczu, ale ma też zaniki mięśni do tego stopnia, że w zasadzie nie wiadomo, co porusza jego ciałem, gdy idzie. Pies, który nie ma... najprawdopodobniej żadnej poważniejszej choroby, która tłumaczyłaby jego stan, a to, co mu dolega jest efektem doprowadzenia go do tego stanu właśnie. W piątek zobaczyliśmy jego zdjęcie przysłane przez znajomą. W piątek też, natychmiast, udało się zorganizować transport i przywieźć go do Torunia. Stał na łańcuchu, pilnując pola kukurydzy. Miał mieć 15 lat i 'wyglądać nowotworowo' i 'pewnie trzeba będzie go uśpić'. Ma około 4 do 6 lat. Waży 9,5 kg, choć powinien około 15, może nawet nieco więcej. Miał na sobie miliardy pcheł, a w sobie ma mnóstwo pasożytów. Ma apetyt, je zachłannie. Dostaje małe porcje jedzenia i kroplówki, a od jutra zaczynamy pełną diagnostykę. Pies, który nie ma... imienia, bo to, z którym go oddano, nie wzbudza w nim żadnej reakcji. Do jutra można wylicytować prawo do nadania mu nowego, na jego wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/147334779047124/ Pies, który nie ma oczekiwań... To, co mnie porusza w takich zwierzętach, to nie ich spojrzenie. Porusza mnie biologiczny opór przed nieistnieniem. Ciało w takim stanie nie powinno nawet chcieć żyć. A żyje. Istnieje. To, co ja 'wyczytam' w tym spojrzeniu jest po mojej stronie - może być złudne, nieprawdziwe. Ale ten opór - instynkt przetrwania - jest po stronie tego stworzenia; jest jego własne, najprawdziwsze. To nie temu spojrzeniu ulegam i pomagam, ale tej woli, która nie zależy od mojego chcenia, bądź nie. Pomóżcie nam.
  4. Aldi (383/15) przebywa w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach od 10 czerwca 2015r. Ma około roku. Jest średniej wielkości psem (35 cm w kłębie). Jego sierść jest krótka i łatwa w pielęgnacji. Na smyczy trochę ciągnie, ponieważ to bardzo energiczny i ciekawy otaczającego go świata psiak. Aldi to radosny i żywiołowy szczeniak. Uwielbia się bawić. W kontaktach z ludźmi wykazuje dużo entuzjazmu. Bardzo cieszy się na widok każdej znanej mu osoby. Kiedy tylko zacznie się go głaskać, prosi o więcej. Również do psów jest przyjaźnie nastawiony. Z większością z nich się dogaduje, a nawet wykazuje chęć zabawy. Jego tresura czasem bywa trudna, ale da się nauczyć. Jest w trakcie przyswajania podstawowych komend. Aldi to cudowny psiak i nie da się go nie lubić. Szuka domu, który zapewni mu dużo zabawy i miłości.   Kontakt w sprawie adopcji: 602814956  
  5. Witam,Do adopcji dwuletnia suczka Sigma w typie akity. Adoptowana w lipcu 2014r. po paru miesiącach spędzonych w schronisku. Znalazła się w schronisku ponownie. Jest psem o niespotykanej inteligencji, jest oddana jednemu właścicielowi. Jest bardzo wierna i posłuszna ale pilnuje swojej własności (np. kości).Na spacerach Sigma zachowuje się nienagannie. Może chodzić na smyczy jak i bez. Uwielbia wycieczki i nie boi się pływać (zwłaszcza za swoim właścicielem). Do samochodu wchodzi ale na początku jest zestresowana (choroba lokomocyjna) jednakże Aviomarin daje radę :-) Daje się kąpać bez problemu. Na spacerach uwagę skupia na właścicielu. W nieznanym miejscu chodząc bez smyczy nie oddala się daleko i to ona pilnuje się właściciela, nie na odwrót :-). Przychodzi na zawołanie. Jest wielką miłośniczką frisbee. Zna komendy: łapa, siad, piona, leżeć, przynieś zabawkę :-) Gdy się do niej mówi uważnie i śmiesznie obraca główką na boki. Nie szczeka zbyt dużo, a jeśli już, to bardziej przypomina to "psi śpiew". Sigma ma miękką, przyjemną sierść. Szczotkowanie raz na tydzień wystarczy w zupełności. Sigma jest wysterylizowana, wszystkie szczepienia są aktualne. Polecana jest na początek dla domu bez dzieci i zwierząt, jest dominująca. Polecana jest oczywiście dla ludzi, którzy będą z nią pracować, tj. oduczać pilnowania własności. Sigma na pewno się bardzo ucieszy gdy trafi na aktywnego opiekuna.Jeśli chcesz wiernego i oddanego przyjaciela- Sigma jest dla Ciebie! W razie problemów z oduczeniem pilnowania własności opłacam szkolenie prowadzone przez profesjonalnego trenera w 100%. Jestem dostępna pod nr tel.: 500 559 394 lub e-mail: [email protected]
  6. BANDI,  to 5- miesięczny szczeniak , ma coś z owczarka i będzie średnim pieskiem, jednak znacznie mniejszym niż owczarek niemiecki (tak powiedział weterynarz.) Piesek jest zdrowy, dwukrotnie odrobaczony i będzie niedługo zaszczepiony. Mimo młodego wieku doświadczył wiele nieodpowiedzialności ze strony ludzi. Najpierw przywiązany do drzewa, potem mieszkał w rurze przepustowej, a na koniec tafił do "nowego domu", który okazał się nieogrodzoną posesją, bez schronienia ani misek. Psiak obecnie przebywa w domu tymczasowym, ale tylko na chwilę :( Dlatego DOM TYMCZASOWY potrzebny na już, żeby móc pieskowi znależć DOM STAŁY!!! Bandi to naprawdę cudowne psie dziecko. Jeżeli ktoś ma możliwość podarowania mu czasu, w postaci DOMU TYMCZASOWEGO, to proszę o kontakt, pod numerem: 513 669 871   ZAPRASZAM NA WYDARZENIE PSIAKA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/events/786205311470134/786724024751596/
  7. Witam, chcę adoptować pieska, ale jest pewien problem. Nie mały, ale jednak. Otóż w opisie psa czytałam, że właściciele próbowali już różnych sposobów, aby ten pies miał ''wesołe'' oczy, bo na razie cały czas ma ''smutne''. Czy to źle? Może jest na coś chory, albo miał jakieś złe przeżycia? Dodam, że ma 2-3 lata i jest to kundelek. To ten piesek :)
  8. Potrzebny bardzo pilnie DT dla spaniela z problemami ! Piesek został znaleziony w tym tygodniu , właściciel został ustalony , niestety pieska nie chce :( pilnie potrzebujemy domu tymczasowego bez mężczyzn , ponieważ piesek wykazuje agresję wobec panów . tel kontaktowy 662 132 330 [email][email protected][/email]
  9. Potrzebujemy pomocy. :placz: Maksymilian to przekochany 4 letni Pon. Jego wcześniejsza właścicielka musiała go oddać z powodu wyprowadzki. Widząc zdjęcie Maksa moi rodzice postanowili ,że zaopiekują się nim. Posiadamy 2 ha sadu połączone z ogromnym ogrodem. Niestety Max nie zgadza się z naszym psem ( owczarkiem) z resztą sfory dogaduje się świetnie. Jest bardzo przyjacielski w stosunku do innych psów. Potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Idealny dla osób z dziećmi. W razie pytań proszę pisać na prive bądź na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/389719_447379091953319_302768582_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/428398_3663231133840_1799397339_n.jpg[/IMG]
  10. Mopka to ok. 5 letnia suczka - mieszanka ze sznaucerem miniaturowym. Dokładnie 4 lata temu znalazłam ją na tym forum i przygarnęłam. Teraz niestety chwilowo nie mogę jej trzymać do momentu, aż nie znajdę nowego mieszkania. Potrzebuję pomocy, czy ktokolwiek mógłby ją przygarnąć do siebie na pewien czas? Oczywiście wszystkie koszta związane z jej utrzymaniem i subiekcją łączącą się z wyprowadzaniem Mopki pokryję ja. Najlepiej by był to ktoś z Wrocławia, bądź okolic. proszę, piszcie, dzwońcie - obojętnie o której godzinie. [COLOR=red] 663-454-941[/COLOR] [IMG]http://lavi92.w.interii.pl/modelka.JPG[/IMG] [IMG]http://lavi92.w.interii.pl/moplozko.JPG[/IMG] [IMG]http://lavi92.w.interii.pl/mopnoga.JPG[/IMG]
  11. Szukamy domu tymczasowego dla staruszka rasy [URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/husky/"]Husky[/URL]. Pies został znaleziony na ulicy w Łodzi, nikt go nie szuka. Ma około 10-12 lat, nie widzi na jedno oko, jest wychudzony i wystraszony. Potrzebuje każdej pomocy, jaką możesz mu zaoferować! Najbardziej potrzebny jest dom tymczasowy - natychmiast! Jeśli możesz: - przygarnąć go na stałe; - przygarnąć go na kilka dni; - pomóc w poszukiwaniach właściciela; - pomóc w poszukiwaniach nowego domu prosimy, zadzwoń pod numer [B]660 671 221![SIZE=1] [B][SIZE=2]Pies nie jest agresywny! [IMG]http://i42.tinypic.com/70ja5j.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/156wydt.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/bhm87l.jpg[/IMG] [/SIZE][/B][/SIZE][/B]
  12. Pies już pół roku błąka się przy ruchliwej ulicy. Niestety nie mogę zabrać go do domu, bo mam w nim psa i on nie lubi innych facetów. Po za tym moje sunie też nie lubią nowych lokatorów. A więc czasem jak mogę to rzucę Hektorowi coś do jedzenia-bułkę, kanapkę, jakaś zupa z puszki. Niedaleko jest Bar to tam też coś je. Schronisko nie chce go zabrać, ponieważ mają przepełnienie. Hektor jest cały czarny wielkości owczarka niemieckiego. Jak tylko będę mogła to zrobię mu zdjęcia i wrzucę na razie jest nie ufny i muszę z daleka rzucać mu to jedzenie. On je bierze i ucieka w las. Biega w jego pobliżu. Bardzo się martwię, że potrąci go samochód. Jest to strasznie ruchliwa ulica. Kto będzie miał dobre serduszko i okaże miłość Hektorkowi. Może on mieszkać na dworze, ma raczej gęstą sierść. Najprawdopodobniej ktoś go wyrzucił.:-(:shake:
  13. Witam wszystkich Dogomaniaków! Przedstawię sytuację, której nie rozumiem, otóż mamy wraz z partnerem szczeniaka owczarka niemieckiego, mała ma 10tygodni, przed tym jak trafiła do nas, żyłą na podwórku, wzięliśmy ją do domu i wszystko ok, psiak mega pojętny szybko nauczyła się sisuania na matę, po kilku razach prosiła o wyjscie na dwor, więc wychodzimy z nia i tu zaczyna się problem.. Wychodząc ze mną robi kupkę i siku, nagradzam ją, spacerujemy chwilę i wracamy do domu, jak wychodzi z nią partner pies siada na trawniku i nie reaguje na zadne jego wolania i zachęcania, nie chce się ruszyć i nie załatwia potrzeb, spędza z nią nawet 40 minut na dworze i pies nic! Wraca z nią do domu i psiak biegnie na matę załatwić swoje potrzeby. Gdy Tomek zostaje z nia sama w domu to nawet go nie wola co robi jak jestem ja czy jestesmy razem. Tomek nie ma pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, bawi się z nią, "wychodzi", rozmawia, tuli, troszczy się o nią. Generalnie to jakby stracił momentami głowę dla niej. To on jako pierwszy miał z nią kontakt, pojechał po nią, został w domu, czekał aż się przyzwyczai do jego towarzystwa i nowego domu, jako pierwszy dał jej jeść, zabawkę itd.. On sam nie pojęcia dlaczego ona tak go traktuje, na pewno się go nie boi, bawią się normalnie, w domu mała sama podchodzi zadziornie żeby się bawić. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację i jak sobie poradziliście? Proszę wraz z partnerem o pomoc.
  14. Łapartament to Krakowski Dom Tymczasowy dla psów i kotów prowadzony przez trzy miłośniczki zwierząt. Działamy od niedawna bo jest to około 7 miesięcy. Z pod naszych skrzydeł wyszło już kilka zwierząt do domów stałych. Obecnie naszymi podopiecznymi jest jeden kot i piesek. Zajmujemy się zwierzakami głównie współpracując z KTOZ'em ale jesteśmy otwarte na współpracę z innymi fundacjami. Łapartament znajduje się w małym mieszkanku w kamienicy w centrum Krakowa :) Zakładam ten wątek, żeby promować adopcję naszych zwierzaków i pisać coś a la Łapartamentowy dziennik! www.facebook.com/lapartament/
  15. Obserwuje od pewnego czasu pewien problem z moim Harrym czyli schroniskowym burkiem, który w wieku 4 miesięcy z patologicznejj rodziny wylądował na ulicy potem był w domu zastępczym przez 2 tygodnie a na końcu u Nas. Pies jest posłuszny i karny. Gdy jesteśmy z nim na dworze czy u kogoś w domu jest grzeczny i bardzo ładnie reaguje na komendy. Problemy pojawiają się w domu. Niestety tez ostatnio zauważyłem ich nasilenie. Gdy mieszkaliśmy jeszcze w starym mieszkaniu gdy i Harry był jeszcze mały to zawsze wybierał sobie jednego gościa najczęściej tego najgłośniejszego i bardzo go pilnował w momencie gdy reagował zbyt eksplozywni e potrafił szczypnąć w skarpete. Nie było to nic groznego i na reakcję z naszej strony odrazu się uspokajał. Ostatnio niestety zauważam, że już w nowym domu gdzie Harry ma swoje legowisko na korytarzu gdy wchodzi kros obcy ujada bardzo mocno i atakuje stopy nogi nie zdaża mu sie mocno ugryźć ale mocno szczypie/boleśnie i zdarzyło mu sie zniszczyć ciuchy. Komendy NA MIEJSCE pomimo tego że reaguje nie sa rozwiązaniem ponieważ cały czas obserwuje delikwenta i gdy tylko ma taka sposobność przypuszcza ponowny atak. Zamykając go w osobnym pomieszczeniu po pewnym czasie się uspokaja. Wczoraj niestety juz lekkoprzegiął ponieważ dość mocno uszczypnął Babcię w łydkę gdy ta tylko weszła do mieszkania pomimo tego, że ja zna. Babcia mieszaka zaraz obok nas wieć jej zapach jest mu znany. Gdy [przychodzimy do niej to bardzo radośnie sie z nią wita a gdy babcia przychodzi do nas to jak najbardziej ja toleruje. babcia weszła do mieszkania po cichu i korytarz jest jednocześnie pomieszczeniem w ktorym stoi jego legowisko. Harry gdy przychodza do nas całkiem obce osoby ma zakładany kaganiec i wtedy jest świety spokój ale oczywiście wolałbym żey mógł sobie smigac swobodnie bez niego. Mam kilka pomysłów jak sobie z nim radzic bardzo jednak prosze o ewentualne sugestie i podpowiedzi w ewentulnymm planie naprawczym Piesłota.
  16. Mika, sterylizowana suczka - 7 kilo, 5 lat - szuka domu. Najpierw wisiała na łańcuchu, choć taka malutka. Potem trafiła do adopcji, ale po pół roku ludzie stwierdzili, że nie będą wychodzili z nią na spacery, bo mieszkają na 4. piętrze i im ciężko. Podobno "pani" Miki zachorowała na nogę. Życzymy zdrowia, ale Mika domek straciła. Jest bardzo wesołym i radosnym psiakiem, lubi psoty i zabawy, pobiegać. Ale w domu jest bardzo spokojna, śpi, niczego nie niszczy, jest czysta i grzeczna. Przychodzi na wołanie, więc bez problemu można ją spuszczać. Mika, prawdopodobnie od uderzenia czy kopnięcia, ma przepuklinę, dlatego dobrze byłoby jej masować brzuszek. Wtedy ta przepuklina się chowa trochę. Ale zupełnie nie przeszkadza to jej w bieganiu, skokach i ogólnej żywotności, kiedy tylko ma okazję trochę pobrykać. DT Paulina 730 383 338
  17. Mam 2,5 letniego kundelka (suczkę) z widocznym wpływem owczarka niemieckiego. Wzięłam ją ze schroniska jak miała jakieś 3 miesiące. Mam z nim kilka problemów, pewnie to moje błędy lub kogoś z mojej rodziny, dlatego liczę na wyjaśnienie ich i poradę. Z góry dziękuję. Po pierwsze, pies skacze na ludzi. Na mnie przestała, kiedy wchodzę do ogródka i się odwracam albo mówię "nie skacz", "do domu" (tutaj rozumie o co chodzi i słucha komendy i biegnie do domu, z samym nie skacz nie zawsze działa), na wujka nie skacze, bo raz wystawił kolano i chyba dość mocno się nadziała (albo ją kopnął?), ale zadziałało. Kiedy wchodzę do domu już nie skacze, jeśli powiem "do siebie" wskakuje na swoją kanapę i czeka aż przyjdę ją pogłaskać. Niestety gorzej z innymi ludźmi, i jeśli chodzi o wchodzenie do ogródka, i jeśli chodzi o wchodzenie do samego domu. Po drugie, pies szczeka na sąsiadów i przechodniów. Jest to bardzo uciążliwe dla nas i oczywiście dla nich. Boje się, że w końcu to się źle skończy... Pierwszy - sam ją drażni, np. zamachuje się na nią najczęściej jakimś narzędziem (grabie) albo przejeżdża po ogrodzeniu. Druga sąsiadka - chciałaby się z psem zaprzyjaźnić, odwraca się, jeśli używa jakiś narzędzi, nie wykonuje gwałtownych ruchów, rzuca psu przekąski, mówi do niego spokojnym głosem. Ja starałam się pokazać psu, że to nie wróg, rozmawiałam z nią, ona wtedy podchodziła bliżej, a ja uspokajałam psa mówiąc "spokój" albo "dobry pies", kiedy przestawał przy mnie szczekać i siedział obok, głaskałam go. Niestety, czasem i tak zaczyna warczeć. Kiedy odchodzę dalej w końcu znowu zaczyna tak samo agresywnie szczekać i biegać wzdłuż ogrodzenia. Szczeka też na sąsiadów dalszych, przechodniów z psami i bez. Kiedyś nie szczekała na przechodniów bez psów, teraz robi to całkiem agresywnie. (W ogóle pierwszy raz zdarzyło jej się, kiedy była spuszczona ze smyczy i bawiła się ze mną, podbiec do przechodzącej starszej pani i zacząć na nią szczekać. Pani się zatrzymała, na szczęście nie wykonywała żadnych ruchów, ja odbiegłam w drugą stronę i krzyknęłam kilka razy "do mnie".) Najczęściej po prostu wołam psa do domu i widać tu jakiś postęp, bo kilka razy przybiegła od razu. Jeśli przyjdzie, nagradzam g=jąo smakołykami albo pochwałą. Kiedy to nie działa, krzyczę z progu "zostaw", "nie szczekaj", "cicho", czasem się posłucha, ale tylko na chwilę... Po kilku próbach zezłoszczona wychodzę na ogródek i wołam ją do domu, wtedy pojawia się kolejny problem. Zaczyna jak wariatka biegać w kółko, ucieka ode mnie, jeśli pójdę w jej stronę, a jeśli w końcu ją złapię za obrożę - gryzie mnie po rękach. Mamę ugryzła raz nawet do krwi. Kiedyś gdy podchodziłam nie gryzła i przyprowadzałam ją do domu, a jeśli nie chciała iść, brałam ją na ręce i wnosiłam do domu. Teraz to już nie możliwe. Jeśli nic nie działa stosujemy wyjście ze smyczą, wtedy albo sama podbiega, wtedy ją przypinam i bez oporów przyprowadzam do domu, albo idziemy do furtki i wtedy przybiega. Parę dni temu już nie dała się nabrać. Nie wiem co robić... Kiedyś ją uderzyłam za to szczekanie w tyłek, czy to spowodowało, że aż tak zaczęła się bać? chyba że to gryzienie jest z innego powodu? Jeśli w końcu wejdzie do domu staram się zawsze ją chwalić lub dawać smakołyk. Skarcenie jej w domu nie ma sensu, prawda? Pies nie zrozumie, że była niegrzeczna na dworze nie słuchając się mnie? Obawiam się jednak, że rodzice karcą ją właśnie jak już przyjdzie do domu. Po trzecie, na spacerach biega za biegaczami albo rowerami. Behawiorystka powiedziała, żeby używać długiego sznurka i przydeptywać, albo rozpraszać psa, albo kazać mu siedzieć, kiedy nas mijają i w nagrodę ma pobiec nie za nimi, ale za piłką. Czy to dobre metody? Czasem po prostu każę jej siedzieć i przytrzymuję za obrożę i mówię "zostań" i "dobry pies", jeśli nie reaguje. Ostatnim problemem jest też przyjmowanie gości. Nie tylko skacze na nich przy wejściu, ale także przy stole podbija pyskiem ich ręce, czasem nawet na nich wchodzi, zaczęła nawet ich od razu podgryzać (najczęściej działo się to po pewnym czasie, kiedy była bardziej pobudzona, bo niestety reagowali na jej zaczepki i zaczynali się bawić. Ogólnie ostatnio znowu często chce się bawić w podgryzanie moich rąk, czasem na to pozwalam, ale przypuszczam, że nie powinnam). Waruj albo do siebie zadziałało w takim przypadku może kilka razy...
  18. Balbok

    agresja do 2 psa

    Hej! mam problem z moją 4 letnią kundelką-w nowym domu jest agresywna w stosunku do nowego psa (7 lat, dobermanka). 2 dziewczyny razem dogaduja się ok w domu, problemem jest ogród i moja obecność-kiedy z nimi wychodzę Kapi gryzie z agresją łapy Herze. z drugim właścicielem jest grzeczna. Hera odpowiedziała ostro tylko raz, przy kolejnym, mocnym ugryzieniu. Nie jest Kapi agresywna w stosunku do jedzenia, zabawek-jest lekko wystraszona, usuwa się Herze z drogi. Mieszkamy już razem i nie możemy puki co ich zostawić i iść spokojnie do pracy. Nie wyobrażam sobie też że Hera jest wiecznie gryziona. proszę o radę. AW
  19. Witam, od niecałego tygodnia mam w domu 8 letnią suczkę przygarniętą ze schroniska.Mieszkam w bloku na pierwszym piętrze. Koda nie sprawia żadnych problemów poza tym, że często nie chce wchodzić po schodach, kiedy wracamy ze spaceru. W pierwszych dniach stała i zapierała się, a teraz mam wrażenie, że wyuczyła się po prostu, że gdy nie chce wchodzić, zwyczajnie kładzie się na ziemi i nie da jej się ruszyć.. Próbuję ją zachęcać w różny sposób, jednak nie reaguje. Jest to dość uciążliwe, za tydzień zaczyna się szkoła, więc nie wiem jak będą wyglądać nasze poranne powroty do domu..  Czasami wbiega bez problemu po schodach, a czasami zapiera się i muszę męczyć się z nią jakiś czas, żeby w końcu się udało. Mam zamiar pójść do weterynarza dowiedzieć się czy nie są to problemy ze stawami. Czy ktoś z was ma może taki problem i wie jak sobie z tym poradzić? Co mogę zrobić by nauczyć suczkę wchodzenia po schodach?    
  20. Zupełnie niespodziewanie mamy z Ewą nową podopieczną, ale może od początku… Ewa ma bardzo „psiolubną” koleżankę, która ma równie „psiolubną” córkę. Mają do tego 2 swoje sunie w domu i więcej z różnych powodów mieć nie mogą. Obie są jednak „skażone” genem pomagania bezdomnym psiakom, które pojawiają się na ich drodze. Zwłaszcza córka ma niezwykłą umiejętność znajdowania porzuconych psiaczków na różnych wyjazdach. Tym razem znalazła się w małej przygranicznej z Białorusią wsi niedaleko Hajnówki i natknęła się na głodną, prawdopodobnie szczenną niedużą sunię. Nikt na wsi suni nie kojarzył, a niektórzy mówili, że często zdarzają się tutaj porzucone przez ludzi psy. Na szczęście Julka ma wielkie serce i sunię zabrała. Razem z Mamą zaopiekują się sunią, ale zupełnie nie mają na ten cel funduszy, potrzebują też wsparcia w ogłaszaniu suni i szukaniu domu. Ustaliłyśmy, że przejmiemy formalną opiekę nad suńką, szybko ją przebadamy, zaszczepimy i umówimy termin sterylki. Zaraz potem będziemy szukać domu dla Luny (takie imię dostała od swojej wybawczyni). Co wiemy na jej temat? Jest raczej młoda, boi się innych psów i pokazuje im bezgłośnie ząbki. Być może to z powodu ciąży i tego, co mogła przeżyć, kiedy psy ją ganiały. Bardzo ładnie chodzi na smyczy i bardzo się pilnuje, jakby bała się stracić miejsce, w którym się znalazła. Do ludzi lgnie bardzo, przytula się i chce całować. Jest długą, niską, rudą suńką. Mamy obiecane zdjęcia, bo koleżanka Ewy jest fotografem. W tej chwili mamy 3 zdjęcia zrobione przez córkę w miejscu, gdzie ją znalazła. Postanowiłyśmy przeznaczyć na potrzeby Lunki 500 zł z funduszu naszych psiaków ze skarpy.
  21. Ten pies w czwartek 12.02.15 zostaje wywieziony do Kolna Niestety z niego już nie wróci ...........masakra ......ogłaszajcie !!!!!!!!!! Pies, w typie Owczarka Niemieckiego, odłowiony Mińsk Mazowiecki na ul. Gnieżnieńskiej, z czerwoną obrożą. Osoba do kontaktu Arkadiusz Golański 504 27 27 00   pomocy
  22. Na wątku będziemy pokazywać psiaki znajdujace się pod opieką nowopowstałego sądeckiego Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom "Dam Głos" prosimy o wszelaką pomoc...
  23. [CENTER][IMG]http://przeklej.net/uploads/image/1344450936karmel2.jpg[/IMG] [IMG]http://przeklej.net/uploads/image/1344450794karmel3.jpg[/IMG] [IMG]http://przeklej.net/uploads/image/1344450717karmel4.jpg[/IMG] [SIZE=5][B]WPŁATY I WYDATKI Z KARMELKOWEGO KONTA: POST nr. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/230427-Karmel-mix-Nova-Scotia-czekało-go-UŚPIENIE-gdyby-nie-serca-wielkich-ludzi-!?p=19486916#post19486916"][COLOR=#ff0000]3[/COLOR][/URL] !![/B][/SIZE][/CENTER]
  24. Jej właścicielka zmarła nagle i kotka została sama.W tej chwili została w pustym mieszkaniu,przychodzi do niej tylko ktoś z rodziny i dokarmia. Nikt z najbliższej rodziny nie może się nią zaopiekować,gdyż wszyscy sami mają już dużo zwierząt. Kotka bardzo przeżywa utratę swojej Pani. Czy znajdzie się ktoś kto zechce się nią zaopiekować? Kotka jest niewielka, biało-czarna, jest nieufna w stosunku do obcych,indywidualistka. Potrzebuje dużo troski i cierpliwości,żeby oswoić się w nowym domu. Wkrótce postaram się dołączyć zdjęcie. Odbiór zwierzaka w okolicach Warszawy,możliwy dowóz. Kontakt: mail- [email][email protected][/email], tel.504703696
  25. Bezdomna Sunia Bernardyn koczuje na polach we wsi Śródborze Zarośla w okolicy Ciechanowa. PILNIE poszukiwane schronienie / DOM dla Suni. Młoda, bardzo spokojna, pozytywnie reaguje na ludzi, psy i koty. Wygląda na zdrową. MAX 2-3 lata. Sunia koczuje z towarzyszem, Czarnym ... Historia znalezienia psiaków: [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=285200718186143[/url] Kochani ! Kolejna historia psiego nieszczęścia tocząca się na moich oczach. Śródborze jest miejscem niezwykle urokliwym, zupełnie na uboczu, mieszkańcy tej wsi borykają się z biedą, ale mają serce dla zwierząt. Właśnie w tej wsi na ratunek czekają 3 psy.... 12 listopada wybraliśmy się na naszą działkę tuż koło wsi Śródborze w okolicy Ciechanowa. Na działce zastaliśmy dwa duże całkowicie zagubione i przerażone psy. Czarny, jak się okazało chłopak i sunia Bernardyn, oboje w wieku 1-2 lata. Czarny jeszcze dobrze zbudowany, Sunia już wychudzona i osłabiona. Oboje łagodni, wobec ludzi brak agresji ale nieufni, do innych psów i kota przyjaźnie nastawieni. Nikt z mieszkańców nie może ich przygarnąć, każdy ma już jakiegoś psa, w większości też przygarnięte wyrzutki. Czarny ma na zamiast obroży łańcuch... Czarny i Benia pilnie potrzebują pomocy - potrzebują schronienia, choćby tymczasowego. Idzie zima a psy nie mają schornienia, mieszkają w trawach, czasem ktoś coś im rzuci do jedzenia, ale nie mają szans bez Naszej pomocy....Nie przeżyją. ZATEM PROSZĘ WAS O POMOC !!! Możecie pomóc na wiele sposobów, w zależności od chęci i możliwości: - podać wiadomość dalej - popytać znajomych czy nie chcieliby dać któremuś z psiaków domu (choćby tymczasowego) - zaprosić znajomych, aby także oni dowiedzieli się o wydarzeniu – szanse na ocalenie są tym samym większe :) - przygarnąć psa (choćby dając mu dom tymczasowy).
×
×
  • Create New...