Jump to content
Dogomania

Tree

Members
  • Content Count

    283
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tree

  1. Tree

    Wyrzuty sumienia z powodu jedzenia mięsa

    Nie mam pojęcia, ale dlaczego miałoby zaszkodzić? ;) Słyszałam kiedyś, że jak ma się na coś ochotę, to to znaczy, że organizm tego potrzebuje, więc... może po prostu potrzebujesz dużo nabiału? :d
  2. Tree

    Wyrzuty sumienia z powodu jedzenia mięsa

    [quote name='Cytrynaaaaa']Wiesz, jeżeli lubisz mięso to nie wiem czy jest sens przechodzić na wegetarianizm, to zależy od Ciebie. Lepiej chyba też nie narażać swojego zdrowia. Rzeczywiście zwierzęta cierpią, ale takie jest już życie. Szkoda, że tak jest. Ja sama mięso jem strasznie rzadko, bo po prostu obrzydza mnie, te żyły, które czasem w np. piersi kurczaka są. Obrzydza mnie jedzenie mięsa, boję się, że właśnie trafię na jakąś żyłkę czy kawałeczek tłustego mięsa. Jak sobie pomyślę, że w buzi mam kawałek czegoś takiego to mam ochotę zwymiotować po prostu. Też jak zjem to mam jakieś dziwne wyrzuty sumienia i myślę o przejściu na wegetarianizm, właściwie już na nim jestem od paru tygodni i jest ok. Jeśli bardzo chcesz być wegetarianką i nie masz pomysłu na różne dania, to wpisz w google i na pewno Ci coś wyskoczy. Ja lubię gotować ale po moim gotowaniu kuchnia niestety jest w strasznym stanie. :evil_lol:[/QUOTE] O to mnie też żyły w kurczaku obrzydzają :P Ale np. koło schaba ciężko jest przejść obojętnie... :) Co do tych przepisów, to napewno zajrzę, bo zawsze to o kilka przepisów więcej ;)
  3. Czemu nie wierzysz? Ja nigdy nie czuję potrzeby uderzenia swojego psa ;) Nawet jak już mnie doprowadzi do granicy cierpliwości. Jedyne co, to czasem mam ochotę na niego krzyknąć (zwłaszcza jak szczeka w nocy) lub mocniej pociągnąć za smycz, ale staram się powstrzymywać.
  4. Tree

    Czy śpisz ze swoim psem w łóżku?

    Jak ja zazdroszcze tym, którzy śpią z kilkoma psami :loveu:
  5. Tree

    Ibizan Hound ! Co kto wie ?

    Podenco są przepiękne ;) Jak zobaczyłam zdjęcia Nali... zwłaszcza już dorosłej... cud poprostu ;) Kiedyś nawet natknęłam się na młodą podenco :d była bardzo przyjazna i bardzo piękna. Szkoda, że tak mało pierwotnych jest w Polsce. Zasługują na większą uwagę.
  6. Oj zgadzam się, że trudno to wykorzenić. Ale mam też dobre wieści :D Odnieśliśmy dzisiaj duży sukces. Co prawda po drodze nie spotkaliśmy innych psów (rano w godzinach pracy większości ludzi, a do tego było mokro). Poszliśmy w "przerażające" miejsce i na osiedlu mój pies bardzo ładnie się spisał, prawie się nie niepokoił. Potem przy polach też jeszcze dało się współpracować. Już dopiero za miastem sytuacja zaczynała go przerastać, ale to dlatego, że nie jest przyzwyczajony do warunków jakie tam panowały. To miejski piesek ;) Ale jestem dobrej myśli, już trasę, która go kilka dni temu przerażała dzisiaj przeszedł spokojnie, więc do pól też powinien się przyzwyczaić. Zauważyłam, że w takich miejscach łatwiej nad nim zapanować, jak jest bez smyczy. Być może na lince czuł za dużą presję, bo jak go spuściłam, to nawet chwilę węszył w krzakach. Ta metoda jednak może pomóc właścicielom lękliwych psów ;)
  7. Tree

    Większy pies zamęcza mniejszego

    Nie chodzi o odizolowanie psa w innym pokoju, bo nie sądzę by był to tak ciężki przypadek. Trzeba stworzyć skojarzenie: zamęczanie kolegi=koniec zabawy. Pies musi się nauczyć uspokajać. Co do wynoszenia mniejszego, to masz na myśli zamykanie go w innym pokoju? Mógłby przez to zacząć czuć niechęć do kolegi, a przecież to nie jego wina. Nie zasłużył na karę. Ja bym na Twoim miejscu chwaliła psy za spokojne zachowanie, uczyła je opanować emocje (czyli nie tylko nauka jak się relaksować, ale też komendy typu zostań i ogólne posłuszeństwo), stworzyła mniejszemu warunki do odpoczynku (np. klatka kennelowa) i jeszcze jedno. Zawsze wybiegany pies jest spokojniejszy i mniej skłonny do pobudliwych zachowań. Trzeba zapewniać mu dużo rozrywek, żeby się nie nudził i uczyć go, że to kontakt z człowiekiem jest najfajniejszy. Wysiłek umysłowy bardzo się przydaje w takich sytuacjach.
  8. Ja nie używam takich metod. Uważam, że to jest zupełnie niepotrzebne w wychowaniu zwierząt i tylko nadszarpuje zachowanie psa. Po co go bić, skoro są inne metody karania? Pies nie rozumie, że robi coś źle, więc moim zdaniem to nie fair w stosunku do niego. Powinno się sięgać najpierw po lżejsze środki, a nie od razu po przemoc.
  9. Tree

    Foksterier Szorstkowłosy w bloku?

    W bloku może mieszkać każdy pies, pod warunkiem, że ma zapewnioną odpowiednią ilość ruchu. Pies traktuje mieszkanie jak norę. Co do tego przebywania z psem w domu, pamiętaj, żeby nauczyć go zostawania samemu, bo potem jak nagle by został sam, to mógłby być problem. Każdy pies potrzebuje codziennie przynajmniej 3 spacerów, w tym jeden dłuższy. Myślę, że przy młodym foksterierze ten dłuższy spacer powinien trwać przynajmniej godzinę, choć ja nie jestem znawczynią od foksterierów (ale widzę jakie teriery są żywiołowe). Ogólnie musisz pamiętać, że teriery to psy z temperamentem, szybko reagujące na wszystko i bardzo uparte. Są też chętne do zabawy, inteligentne i lubią się uczyć (jeśli się je zmotywuje). Bardzo często są zadziorne w stosunku do innych psów, więc trzeba położyć duży nacisk na socjalizację. Mogą mieć instynkt łowiecki, więc na to też trzeba zwrócić uwagę.
  10. Tree

    Jaki pies pasowałby do tych warunków? :)

    Dlaczego małe rasy nie są stworzone do agility? Niektóre mikro pieski świetnie sobie radzą w tym sporcie... Trzeba tylko dopasować wysokość przeszkód. Co do yorków i beagli to one są bardzo uparte i nie każdemu będzie to odpowiadać. Beagle jest dość trudny w szkoleniu (właśnie przez tą upartość i silny instynkt łowiecki). Najlepiej będzie dopasować rasę do własnych oczekiwań co do charakteru. To bardzo ważne, żeby we własnym psie nie mieć cech, które wyprowadzają z równowagi.
  11. [quote name='marta.k9080'][B]Tree[/B] hmm wiesz co pies to inne podejście...ja z Lunka najpierw chodziłam na pustkowie potem do parku,a teraz jest w stanie przejść chodnikiem pośród ludzi np,jak idziemy do Veta.Za każdym razem jak protestowała to korygowałam ,a poprawne zachowanie chwaliłam.Jak Luna miotała się w parku i zawracała to korekta i robiłam z nią kilka kółek aż przeszła cały park w sposób jaki mnie satysfakcjonował.Jak jej odbiło i stawała dęba albo rozpłaszczała się na chodniku to dostała porządną zjebę...bo gdybym jej uległa i się rozczuliła nad biednym pieskiem to bym nic nie osiągnęła i wyszła z parku odnosząc porażkę.Także ja "torturuję'' ją do skutku bo akurat ta metoda daje efekty,każde moje odpuszczanie Luna traktuje jako przyzwolenie na głupie zachowanie,więc nie ma zmiłuj....:diabloti:[/QUOTE] No tak, pewnie gdybym była na jej miejscu, też bym próbowała manipulować Tobą, żebyś mnie nie ciągnęła w tłumy :P Coś w tym jest... Jeśli w Twoim przypadku to przyniosło efekty, to znaczy, że my też mamy szansę. Może tylko muszę najpierw ćwiczyć w mniejszych rozproszeniach, co w moim mieście jest trudne.
  12. To mój pies boi się tylko innych psów i hałaśliwych miejsc. Wczoraj byliśmy na przedmieściach. Na początku szło dość nieźle. Mały troszkę przystawał, ale reagował na to, co do niego mówię i dawał się przekonać na kontynuację spaceru. Ja to robiłam tak, że chwaliłam go jak szedł na luźnej smyczy (czyli co chwilę), a jak przełamał się i pokonał miejsce stresujące go, to chwaliłam bardziej. W momencie, gdy zaczynał wycofywać się do swojego świata, kazałam mu usiąść i siedział tak chwilę rozglądając się. Po jakiejś chwili spoglądał mi w oczy i w tym momencie wysyłałam mu CSy i chwaliłam, dawałam przysmak. Później musieliśmy przejść koło supermarketu, gdzie już było gorzej, ale szedł. W pewnych momentach panika brała górę i rzucał się do tyłu w stronę domu. Na szczęście na komendę "korekcyjną" zatrzymywał się i wtedy znów kazałam mu usiąść. Jak już trochę się uspokoił, szliśmy dalej. Niestety był świadkiem jak kobieta spuściła ze smyczy wielkiego owczarka, żeby poleciał do jakiegoś westa się przywitać... To go trochę przestraszyło, ale na szczęście nie na tyle, by nie być w stanie usiedzieć. Martwiłam się, żeby owczarek nie podbiegł do nas... Mój pies ma prawo do nietykalności osobistej i widać było po nim, że nie chce kontaktu z "owczarkiem". Na szczęście chyba nawet nas nie zauważył. Ale od tamtej chwili mały zaczął tak się buntować, wycofał się w swój świat i już nawet z komendą siad był duży problem. Miałam nadzieję, że znajdziemy jakieś odludne miejsce, gdzie się uspokoi, ale niestety było pełno psów ze wszystkich stron. Szkoda, że ludzie nie są na tyle domyślni, że jak widzą lękliwego psa, to nie mogą go nawet obejść łukiem, a nie iśc po linii prostej na nas... No bo jak to by było zainteresować się językiem ciała zwierzęcia, jakie trzyma się w domu! Nie mieliśmy nawet jak zejść z drogi, bo z tyłu szły na nas dwa ONy, z przodu labrador, z boku jakieś terriery, pudle itd. To mojego psa sparaliżowało i już było ciężko do niego trafić. Jeszcze tylko jak labrador przechodził obok i już warczał na nas (na szczęście na smyczy) zastosowałam barowanie, a później udałam, że postanowiłam skręcić w stronę osiedla (żeby nie pomyślał, że wymusił na mnie powrót). W drodze powrotnej już było łatwiej z nim się porozumieć. Ale jednak przedmieścia są dla niego jeszcze zbyt straszne :( Nie wiem, może gdybyśmy poszli tam wtedy, gdy nie ma innych psów... I teraz zastanawiam się co robić, chodzić z nim tam do oporu, aż dotrze do niego, że nic mu nie grozi, czy na razie odpuścić i ćwiczyć łatwiejsze miejsca, czyli osiedla wokół? Chciałabym, żeby mój pies był szczęśliwy, ale nie chcę przedobrzyć. Co robić w takiej sytuacji, gdy ze wszystkich stron pies jest otoczony bodźcami, które go przerażają, przestaje reagować na dobrze znaną komendę (znaczy robi, ale z dużym opóźnieniem) i widać, że spacer w tym konkretnym momencie go nie cieszy?
  13. [quote name='Diana S'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/111174-Riannei-Garshii"][B]Riannei&Garshii[/B] [/URL]z lasu sama bym pewnie tak zareagowala, z tym ze ja sie pytam jak uzmyslowić wl owego psa, by trzymal swojego psa odwolywał go, jak widzi, co sie dzieje. Jedynie dowiaduje sie, by skopać psa, kopniesz go, streczyciel psi ucieknie, a wl. nadal ma to w dupie..... Dlatego, dlaczego kopać slabszego?, dlaczego nie podeszlas do wl i mu nie nazdałas po pysku, nie skopalaś go? Toż to on jest temu wszystkiemu winny, nie pies...[/QUOTE] To może w przypadku tych nie rzucających się na człowieka w celu zamordowania pomogłoby zapięcie psa na własną smycz i odejście? ;) Ciekawe, ile ludzi tak bardzo olewa swoje psy, że w takiej sytuacji byliby obojętni... Przecież skąd ktoś ma wiedzieć, że natrętny pies ma własciciela? Skoro lata luzem i nikt się nim nie interesuje, to może znaczyć, że jest bezdomny lub się zgubił.
  14. [quote name='marta.k9080'][B]Tree[/B] każdy krok do sukcesu jest ważny nawet najmniejszy Luna tez mi na początku wysyłała sygnały,a ja odpowiadałam.Ona była zaskoczona tym ,że ja nagle stałam się taka pańcia-komandos:roll: ale naprawdę to daje efekty u nas:multi:[/QUOTE] Mam nadzieję, że u nas też się sprawdzi ;) Już się nie mogę doczekać następnego spaceru! Szkoda, że jest tak zimno, bo wiosną jest łatwiej ;) A ile czasu zajęło Lunie przełamanie strachu?
  15. [quote name='Diana S']To sasiadka sama wlazla, czy Twoja mama ja wpuscila :)[/QUOTE] Ja to rozumiem tak, że mama otworzyła, a wtedy sąsiadka energicznie wlazła do środka z psem ;)
  16. [quote name='klaki91']U mnie identycznie. Polecane przez pozytywnych metody pomogły- nie powiem że nie, ale tak na prawdę dopiero opieprzanie psa odniosło solidny skutek. Ja mam lękliwego dominanta w dodatku histeryka ;) suka ogólnie jest świetna, ma potencjał, jest baardzo nastawiona na pracę z człowiekiem, mega łupowa- no ale lękliwa i niepewna siebie :( dużo czasu nam zajęło wypracowanie normalnego zachowywania się na spacerach[/QUOTE] Hmmm mojego psa takie metody by chyba przeraziły jeszcze bardziej. Jest bardzo wrażliwy i nawet jak zdarzają się jakieś kłótnie w jego obecności to bardzo się stresuje i zamyka w sobie. W sytuacji, gdy boi się gdzieś iść, im bardziej napiera się na smycz tym on jest bardziej sparaliżowany. Do tego jest bardzo uparty i na nacisk reaguje buntem. Co dokładnie robiłyście? Łańcuszka na pewno bym nie użyła (zwłaszcza, że ma bardzo delikatny przełyk i zwykła obroża go paraliżuje, chodzi w szelkach), ale może coś jest w tej stanowczości?
  17. Tree

    czy to jest husky ???

    Masz po prostu kundelka za cenę pseudorasowego psa. Dałaś się oszukać pseudohodowcom, ponieważ pies jest rasowy, jeśli posiada rodowód. Ale stało się, dbaj o tego psa jak najlepiej. Teraz musisz bardzo uważać, bo 5-tygodniowe szczenięta za wcześnie odsunięte od matki mają wielkie predyspozycje do bycia lękliwymi w przyszłości. Poczytaj o różnych okresach rozwoju szczeniaka i socjalizacji i przygotuj się na to, że nie wiadomo, na co wyrośnie. Dlaczego postanowiłaś kupić "huskiego" bez rodowodu? Wiesz coś w ogóle o tej rasie? Wiesz, że potrzebują baaardzo dużo ruchu, baardzo dużo konsekwencji i cierpliwości? Ponieważ jeśli szczeniak ma w przodkach coś z huskiego, to najprawdopodobniej będzie psem wymagającym dużej ilości ruchu.
  18. Może facet miał jakieś kompleksy związane z własnym przemijaniem ;) Ja ostatnio szłam ze swoim psem chodnikiem, w naszą stronę szła kobieta z agresywnym psem w typie sznaucera na flexi. Już przewidując co się wydarzy (i dobrze przewidziałam) najpierw się zatrzymałam, żeby ocenić, jak mogę ich ominąć. Postanowiłam ominąć ich dużym łukiem. Sznaucer najpierw przypadł do ziemi, że niby taki przyjazny. Jak zaczęłam ich okrążać, właścicielka nawet nie skróciła flexi, przez co musiałam przejść po starej zaspie na trawniku, żeby mój pies nie wkroczył w zasięg tamtego. A sznaucer oczywiście do nas wystartował. Dobrze, że miała na tyle rozumu, że go wstrzymała przynajmniej zanim do nas dosięgnął. A potem oczywiście zaczęła do niego coś w stylu "no i co się kładziesz? taaaaki jesteś?" tonem, który jak dla mnie był wręcz milutki.
  19. Tree

    Spuszczanie charta ze smyczy

    Czyli masz skarb w domu ;) Dużo się pisze o instynkcie łowieckim chartów, że nie wolno ich spuszczać w nieogrodzonych miejscach, że w każdej chwili mogą pobiec za zwierzyną. Trochę to może zaniepokoić i dlatego z ulgą się dowiaduję, że nie jest tak źle ;) Oczywiście wiem, jak ważna jest nauka przywołania i zachowanie ostrożności...
  20. Tree

    Spuszczanie charta ze smyczy

    Hej ;) Jakie macie doświadczenia związane ze spuszczaniem chartów ze smyczy? Każdy wie, jak silny instynkt łowiecki mają te psy, a oprócz tego potrzebę swobodnego wybiegania się. Jak radzicie sobie z zapewnianiem odpowiedniej ilości ruchu swoim psom, tak żeby były bezpieczne? Czy kiedyś chart Wam lub komuś znajomemu się zgubił? Słyszałam, że są 3 metody. 1. Ktoś ma ogrodzony wybieg lub dostęp do takiego wybiegu i tam jego charty sobie biegają. Często czytam w internecie, że niektórzy uważają, że nie powinno się spuszczać charta na nieogrodzonym terenie. Ale co, jeśli ktoś nie ma dostępu do takiego terenu? No i nawet jeśli ma duży ogródek, to przecież psu to nie wystarczy do wybiegania się, to jak przedłużenie domu. W Polsce chyba rzadko który właściciel charta ma dostęp do takich bezpiecznych miejsc. 2. Spuszczanie gdzieś na łąkach lub w dużych przestrzennych parkach i uważne pilnowanie psa, a oprócz tego ćwiczenie przywołania. Myślę, że tą metodę bym stosowała, gdybym miała charta. Tylko, że wypadek zawsze może się zdarzyć i skończyć tragicznie dla psa... 3. Niektórzy nie przejmują się tak instynktem pogoni i spuszczają swoje psy tam, gdzie spuściliby kundelka, owczarka itp. Ja bym się nie odważyła na to rozwiązanie, ale jestem ciekawa, czy da się tak wyćwiczyć posłuszeństwo u charta, żeby opanować ten instynkt pogoni?
  21. Tree

    Spuszczanie charta ze smyczy

    [quote name='KarolinaW']witaj to zalezy tez od charta:) ja mam dwa psy, małego kundelka i wilczarza( w sierpniu skończy dwa lata) od samego początku jest spuszczany na polach gdzie sa zajaczki i bażanty ale ja z nim pracuję :) mój chart aportuje - dla wygody rzucam mu frisbee a w kieszeni zawsze mam paróweczki:) przez pierwszy rok wychodziłam z nim na spacerki grupowe z innymi psami ale Brysiek był najmłodszy i psy próbowały go zdominować.. on ważąc już wtedy 60 kg sobie na to nie pozwalał i tak kumpli stracił:P- właściciele nei rozumieli na czym polega ustalenie hierarchii .. od tego czasu bawimy się w aporty... on jak biega intensywnie przez pierwsze 15 min spaceru to kolejne 45 sobie kłusuje z naszą Sake, podrzuca sobie patyczki tarza się w trawie - i nei w głowie mu sprinty:) ja tez mam oczy dookoła głowy i staram się reagować przed nim jak on się bawi to ja dosatrzegajac zagrożenie zapinam go zanim on się zorientuje :) mój wilczarz mieszka w bloku[/QUOTE] O, to miło z jego strony, że nie jest takim fanatykiem pogoni ;) To typowe dla wilczarzy, że są takie poczciwe? (pomijając brak zgody na bycie zdominowanym ;) )
  22. Tree

    Spuszczanie charta ze smyczy

    Dzięki za odpowiedź ;) Jestem ciekawa, na ile instynkt chartów różni się np. od wyżłów. Wiadomo, że są wzrokowcami, ale w jaki sposób to może wpływać na ich reakcję na zwierzynę? Szkoda, że na tym forum tak mało właścicieli chartów się udziela :(
  23. [quote name='Diana S']Oczywicie, masz racje, ja zaryzykowalam stad jestem ta "madra" ;) i tak nic nie moglabym zrobic, bo psy byly spuszczone luzem, mialam przewage liczebna przed ta suka.... Zaznczam, ze rowniez zauwazylam, ze owa suka jest spieta, najezona... odwolywalam psy, ale bylo za pozno... doszło do bezposredniego kontaktu..... Skonczylo sie dobrze... jednak masz w zupelnosci racjee, lepiej dmuchać na zimno.... ;)[/QUOTE] No, czasem się zdarza taka sytuacja, że lepiej jest poluzować smycz lub pozwolić na kontakt niż odciągać na siłę i tym sprowokować ;)
  24. Diana S, ja wolę niepotrzebnie zrezygnować z kontaktu z obcym psem niż narażać swojego na atak. Mówiąc, że pies wyglądał podejrzanie, miałam na myśli to, że był usztywniony i wpatrywał się w mojego. Nie wiadomo było, co zrobi, jak podejdzie. A mój pies już ma problem z kończyną przez atak innego psa i bardzo wrażliwą psychikę. Na szczęście ma także przyjaciela huskiego (niestety jego właściciele puszczają go luzem i nie pilnują wcale, husky sobie lata po osiedlu), ale ten pies jest genialny. Wysyła dużo sygnałów uspokajających, jest bardzo delikatny, całym sobą pokazuje, że nie ma złych zamiarów. To jeden z nielicznych dużych psów samców, których mój york się nie boi.
  25. [quote name='zmierzchnica']Jak to jest, że większość ludzi uważa psy za głupsze od siebie i od swoich dzieci, a wymaga od nich znacznie więcej? Pies ma przechodzić na pasach, zostawać wiele godzin sam w domu i nic nie niszczyć, nigdy nie uciekać, nie denerwować się na ludzi i na inne psy, nie szczekać... Dajmy na to, dzieci zwykle w domu niszczą, podczas zabaw czy ze złości krzyczą (a nawet biją i gryzą), dorośli ze złości umieją coś stłuc, nie mówiąc o takich, którzy krzyczą na ludzi na ulicy, kiedy im się coś nie podoba. A psu nie wolno. Przecież to zwierzak, powinniśmy mu jakoś więcej wybaczać. Najbardziej niesamowite jest to, że dużo psów uczy się w końcu "dobrego" zachowania i są spokojne i grzeczne... Często bardziej niż ich właściciele.[/QUOTE] Ja myślę, że to dlatego, że ludzie sami nie są zbyt bystrzy ;) Mówię tylko o tych, których umysł nie umie zrozumieć, jakie mogą być konsekwencje puszczenia agresora luzem lub niepilnowanie swojego psa. A do tego łatwiej jest im wymagać od psa tego co od człowieka i mówić, że pies jest za głupi, niż się nim zająć. Przypomniała mi się dawna koleżanka z dzieciństwa, która nie rozumiała, czemu jej koty nie wracają do domu. Mówiła, że to jakaś klątwa, że koty wyłażą z domu i się gubią lub umierają pod kołami... A dzisiaj widziałam kolejnych nieodpowiedzialnych właścicieli. Ponieważ pies jednego wyglądał podejrzanie, nie wiadomo było jakie ma zamiary, a byłam w takim miejscu, że musiałabym przejść obok nich, żeby ich minąć, to przeszłam ze swoim po trawie i zmieniłam kierunek o ponad 90 stopni. Oczywiście z ich strony zero reakcji. Wtedy podbiegł do nas szczeniak setera bez smyczy. Jak dobrze, że mój pies nie boi się szczeniąt... Za to dalej widziałam dorosłego kolegę szczeniaka też bez smyczy... Dobrze, że wcześniej po raz kolejny zmieniłam trasę.
×