Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Content Count

    23093
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Posts posted by kiyoshi

  1. 39 minut temu, Poker napisał:

    kiyoshi, zajrzałam i widzę , że chyba znowu masz doła. Serce mi pęka i nie tylko mnie na myśl, jak ten maluch musi cierpieć . Sama wiesz, że na dogo nieszczęście goni nieszczęście i brakuje sił przerobowych.

    Brałam psy tak długo jak mogłam. Teraz pomagam inaczej. A Twój wpis powoduje, że mam wyrzuty sumienia chociaż na zdrowy rozum nie powinnam.

    Myślę, że równolegle z leczeniem trzeba jak najszybciej ogłaszać go.

    Mam wyróżnione ogłoszenie po Myszce od malagos. Potrzebne są zdjęcia i trochę danych.

    przepraszam, nie chciałam żeby to tak zabrzmiało....ja rozumiem wszystko naprawde...

    ten maluch na pewno szybko znajdzie dom,bo jest mimo cierpienia pogodny, bardzo słodki...

    dostał DOline Noteci, zjadł ze smakiem, siku zrobił ładne, no i zobaczymy co wet powie...najgorzej jak trzeba będzie go codziennie kąpać, bo nie mamy nawet ciepłej wody (wanienke dziecięcą mamy spod śmietnika, no ale to trochę słabo i tak) ...nie wiem za bardzo co mu dolega, czy to świerzb, czy jakaś alergia, czy niedoczynność narządu jakiegoś wewnętrznego? podleczyć go musimy, albo chcociaz zdiagnozować...

    DOdam jeszcze że u tej baby mieszkał w zagrodzie zrobionej z płyt AZBESTOWYCH.....serio.....

     

    ps. co do ogłoszeń to jeszcze nie ten czas...zabrać do siebie mogłaby go co najwyżej "Ada" bo oni lubią takie przypadki. Normalny czowiek go nie weźmie póki nie wiemy co mu jest....:( także proszę podmień wyróznienie na innego pieska...

    Od nas na cito szukamy domu dla mikro suni, nazwałam ją Gwiazdka, wazy ok. 5 kg, ma ok. 6-8 lat, przemiła, przesłodka, na smyczy super, kocha ludzi, bez wad :) (tylko trzeba przyciąć zdjęcia bo ja juz wstawiłam jej olx- lepszych zdjeć póki co nie będzie...)

     

    mała1.jpg

    mała2.jpg

    mała3.jpg

    mała4.jpg

    mała5.jpg

  2. Dzisiaj przywiozłyśmy do przytuliska tego łysego pieska, co pokazywałam wyżej. Stan jego skóry jest dramatyczny, rana na ranie, i stado pcheł....pies musiał potwornie cierpieć. Ma 4 lata. Babka oczywiście wciskała nam kit, że przybłakał się 4 dni temu, ale kazałyśmy nie kłamać...podpisała zrzeczenie i została pouczona, że jesli dowiemy się o nowym psie w jej domu to sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury- za znęcane ze szczególnym okrócieństwem nad psem o imieniu Puti....

    Puti jest w typie pinczera (czy ratlerka) maluteńki, do 5 kg wagi. Oczywiście bardzo przydałby mu się DT, ale wiem, że moje opisy za mało wzruszające....więc nikt sie nie zainteresuje tematem...

    Jakoś damy rade. Jutro pojade z Putim do weta, albo wet do niego...ustalamy jeszcze

  3. 51 minut temu, seramarias napisał:

    Mąż jest zachwycony jej charakterem, tym że jest taka kontaktowa, zabawowa, przychodzi na głaski, wchodzi na kolana i się przytula. Kiedy odeszła Ptysia zaklinał się, że już żaden pies w łóżku spał nie będzie, Ivcia już po kilku dniach brylowała w poscieli za pozwoleniem pancia. Jest całkiem inna niż Ptysia, ale może to i dobrze, dzięki temu nie porównujemy ich. Ptysia była taka całkiem moja, Ivcia to pies rodzinny. Obie cudne, obie bardzo kochane. 

    Ból i żal po odejściu Ptysiuni w sercu pozostał, żaden pies jej nie zastąpi, ale w naszych sercach jest też Ivi i tam pozostanie już na zawsze. 

    tak pieknie ten post napisałaś, że aż mi się łezka w oku zakręciła.....
    dziekuje <3

    milosc-ruchomy-obrazek-0128.gif

  4. 4 godziny temu, DORA1020 napisał:

    Ja podpisałam zrzeczenie,bo ja odopwiadałam za Farcika wyciągając go ze schroniska

    wyżej napisałałam o trudnościach dodzwonienia się do Ady

    nadal będę próbowała, to jest numer na który dzwonię,może ktoś spróbuje?

    przeciez można zapytać o psiaka 788 416 157

    mam od nich 3 sms-y /do wglądu/, niestety nie mogę się dodzwonić na ten numer,a innego nie mam

    może ma ktoś pomysł jak mam się z niumi skontaktować?

    Pani Iwona,która "załatwiła" miejsce w Adzie ma numer do właścicieli Ady,więc się dodzwoniła i mówiła,że wszystko jest w porządku,będą Farcikowi szukac domu.I powiadomia  ją jak taki dom się znajdzie.

    Przedziwne... 

    Ja miał am sytuację z Joszim, którego rodzina adopcyjna oddała bez mojej wiedzy do Fundacji pod Psim Aniołem (Joszi był adoptowany ode mnie z Przytuliska i miał do nas wrócić zgodnie z zapisem w umowie, ludzie jednak samowolnie wywieźli go do fundacji). Mimo że fundacja przyjela psa od tych ludzi a że mną nie mieli żadnej umowy, papierów itd to rozmawiałam z nimi kilka razy o psie, zawsze na prośbę dostawałam wieści co się z nim dzieje, wiem że mogę pojechać zabrać go na spacer w każdej chwili, wiem że fundacja nic nie ukrywa... 

    Tutaj. Przedziwne... A jak ktoś będzie chciał adoptować Farcik to j ad k się dodzwonić w tej sprawie skoro telefonu nikt nie odbiera?  

  5. 1 godzinę temu, limonka80 napisał:

    Ja też bardzo lubię ten wątek, choć mniej ostatnio zaglądam na dogo - mój Dżekuś znów gorzej ....

    tylko tego brakuje :( trzymaj się LImonko, a jakbyś chciała z kimś pogadać to jestem .....  Oby i ten kryzys Dzekuś pokonał, dzielny z niego wojownik.

  6. Chciałam Wam jeszcze tylko napisać o Hebanie.

    Jeśli są osoby, które czytaja ten mój wątek i śledzą losy psów. Heban jest u nas gdzies ok. 3 tygodnie, z początku w ogóle nie znał smyczy, był mega pobudzony, wręcz nie do ogarnięcia. Nawet sobie nie możecie wyobrazić, jakie zrobił postępy...a przeciez nie pracuje z nim ani behawiorysta ani szkoleniowiec, wszystko co dla niego robimy to jeden pół godzinny spacer na dzień...I TO WYSTARCZY.

    Heban się wyciszył, bardzo dobrze zachowuje się na smyczy, nauczył się super reagował na opiekuna, potrafi sie skupić, nie ciągnie juz tak na smyczy. Uwielbia węszyć. A jeszcze bardziej uwielbia WODE. Zobaczcie- to pole zalane jakiś czas temu ok. 20 cm wody....o dziwo nadal stoi tam i Heban zawsze się tam kąpie :D ma wielką frajde.

    To cudny pies.

    Powtarzam więc-SPACER daje więcej niż można sądzić. To taka rada dla hotelików w których psy maja tylko wybieg i na tej podstawie ocenia się je np jako nadpobudliwe itd.

    241713911_1491196691255427_8602044025545552193_n.jpg.1dc28a0fd9e1bde4558b15eef02d091f.jpg

    241713915_558656811852174_2327965774909157781_n.jpg.1124415133b84fb7a251b8b05bb93d3d.jpg

    241717238_2923992167864884_5677293507216832740_n.jpg.fe6dd905e617cc44879dbb4a729cd4a1.jpg

    • Like 1
    • Upvote 1
  7. Dnia 9.09.2021 o 21:35, Poker napisał:

    Cudna mała. Ma coś z papillona. Oby szybko znalazła DS.

    znajdzie na pewno szybko bo jest przeurocza. Dzisaj wycięłam jej prawie cała sierść, miała gigantyczne gredy- za uszami, przy tyłku, pozlepiane, ogromne dredy, chyba nawet nie mogła sobie umyć miejsc intymnych :( ogon ten praktycznie cały musiałam wyciąć. WYgląda koszmarnie :D ale sądze że czuje się o niebo lepiej, od razu wydrapałam ja za uszkami, była bardzo zadowlona. Ma wilczy apetyt. Waży pewnie niecałe 5 kg, a zjada teraz ok. 500 gr mokrej karmy i jeszcze jej zostawiam suchą....Potrafi grzecznie chodzić na smyczy...Fakty przemawiają jednak za tym, że faktycznie żyła na łańcuchu. Zgłosił ją jakiś mocno starszy Pan, że niby znalazł i ktoś do drzewa łańcuchem przypiął....ale to trochę nie pasuje..takie dredy robiły sie latami.....musiała na tym łańcuchu trochę wisieć.

     

     

    Dziś do adopcji pojechał Reksio. Nie spodziewałam się, że to będzie tak ciężka adopcja. Reksio uciekał, wyrywał się, bał się panicznie, nie chciał w ogóle do ludzi podejść...godzine chodziliśmy a on tylko mnie widział :( Pani widziałam że miała doła, nawet mówiła że chyba go nie wezmą, bo on tak za mną...tłumaczyłam, ale w końcu trochę minerwy puściły i powiedziała, że może niech faktycznie go nie biora- nic na siłe przecież, ale mąz Pani juz się zdąży w Reksiu zakochać i nie pozwolił odpuścić. WPakowałam więc im Rexa do auta i 2 h później był juz w swoim nowym domu i ogrodzie :)

    U Pedra też wszystko dobrze się układa w Rudzie Śląskiej. Pani nauczyła go chodzić dobrze na smyczy- już nie ciągnie :D wystarczył tydzień w normalnym życiu, przy regularnych długich spacerach...

     

    Tu oba słodziaki śpią na swoim :)

    241674679_421332526011659_6371218768116756946_n.jpg.ddc9fb0304543013ce53fadb67373d8d.jpg

    241694854_5055708411110773_6102599548445583788_n.jpg.b930ac7d73e081887c3e592c1e524123.jpg

    • Like 3
  8. 1 godzinę temu, agat21 napisał:

    No jeśli syn ma aż tyle do gadania w sprawie życia rodziców, to z bogiem. 

    ostatecznie odmówiłam Pani Tatianie....za dużo wahań, jakis niewiadomych...teraz okazało sie, że mąż tez za bardzo nie wie czy chce psa.. Wasza Norka Ukraińska jednak zdaniem Kasi nie pasowała tam, bo mogłaby łapać koty, a moja była zdaniem syna za stara...Może się to wydać błahy powód, ale w moim odczuciu, gdyby syn przestał pzryprowadzać wnuczkę do babci z powodu Norki...to sunia znów by mi wróciła...nie mam na to zdrowia. Podziękowałam im ostatecznie

    • Upvote 1
  9. Dziś zadzwoniła Pani Tatiana i chcą z mężem pojechać w niedziele do Kasi. Co prawda jeszcze się bardzo biją z myślami bo sytuacja wygląda tak, że Pani serce oddała Norce ukraińskiej, na mój gust jednak bardziej pasuje do ich domu Norka nasza... A do tego jeszcze doszedł doradca syn Pani Tatiana który uważa że mama zrobi szaleństwo przygarniajac dorosłego psa i jak tak się stanie to nie wie czy będzie nadal zostawiał u niej 7 letnia wnuczke... Trudne to do zrozumienia że dorosły człowiek może cos takiego wymyślić no ale tak jest... 

    Powiedzilam Pani żeby to jeszcze raz przemyślala... W gruncie rzeczy może poszukać jeszcze szczeniaka... Nie wiem jak to się skończy. 

     

  10. Długo nie nacieszyłyśmy się wolnym kojcem po Pedrusiu. Mamy juz nową sunie malusieńką, ok. 5 kg, bardzo bardzo chudziutka i zadredziałą. Na moje oko około 8 latka, przemiła. Podobno znaleziona w lesie przywiązana....jaka prawda nikt nie wie....

    Może ktoś szuka mikro suni do adopcji? zrobię jej lepsze zdjęcia ale gwarantuje, że kazdy się w niej zakocha od 1szego wejrzenia...jest prześliczna

    maltka3.jpg.e5bf8840382a2f8424b52429dc2fb797.jpg

    malutka1.jpg.e06bf9c4ce78a0c37eefe1f09d961624.jpg

    malutka2.jpg.d43e0876dda26bdb805a9d78288d4673.jpg

     

    • Like 1
  11. 7 godzin temu, kajtek napisał:

    No cóż.... O miejsce dla Westa naprawdę nie trzeba było błagać... Oni takie przypadki biorą z pocalowaniem ręki - medialne, zbiórka dobrze idzie. No i jeszcze to chore serduszko (czy w lecznicy maja kardiologia? bo żaden wet spoza lecznicy na pewno nigdy go nie obejrzy choćby był światowej sławy fachowcem). 

    • Like 1
    • Upvote 1
×
×
  • Create New...