Jump to content
Dogomania

Molkusia

Members
  • Content Count

    3
  • Joined

  • Last visited

About Molkusia

  • Rank
    Newbie

Converted

  • Biography
    Monisia, 14 lat
  1. Cóż, nie mam zamiaru udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Nie wierzycie, Wasza sprawa. Mam dysleksje i stąd wiele błeduw. Poza tym ucze się jeszcze poprawnej pisowni. Tylko nie dziwcie sie puźniej, że tyle krzywd i nieszczęścia spotyka psy... Przychodzi ktoś na forum do Was z dobrymi intencjami i pytaniami, chcący pomuc, a jedyne co go spotyka to stek wyzwisk, niedowierzania i zero odpowiedzi na temat. Postępujcie tak dalej a więcej pieskuw będzie cierpiało bo tacy ludzie jak ja zniecheceni dadzą sobie spokuj a tych niedobrych i tak nie przekonacie. Ja po takim potraktowaniu sie z tąd wypisuje. Wole sama zadbać o swoje pieski niż być obrażana przez sfrustrowane dewotki. Możecie skasować ten wątek widzę że straciłam tu czas nie uzyskując żadnej fachowej pomocy. Możecie też być dalej zadowolone z siebie i kisić sie w tym towarzystwie wzajemnej adoracji pozostając głuche na świat wnętrzny. Żegnam, Molkusia PS Nie dziwie się dlaczego nazywacie się *ciotkami* - to określenie idealnie do Was pasuje. PS 2 Rosomak dziękuje za miłą wiadomość prywatną. Szkoda że tacy fajni i mądrzy ludzie jak Ty nie dominują na tym forum.
  2. Nie żartuję!!!!!! Proszę o pomoc wszędzie gdzie się da i o radę :( Naprawde nie wiem co robić :( Liczyłam że na forum miłośnikuw psuw znajdę wsparcie i chociaż ciepłe słowo :( Ale jak zwykle znowu zostałam sama ze swoimi problemami... Takie już chyba moje życie. Jakby ktoś chciał mi pomoc i coś poradzić może napisać do mnie prywatnie na maila. Bardzo kocham moje sunie a szukam pomocy w internecie z jasnych względuw bo nie mogę o tym powiedzieć przyjaciułkom czy weterynarzowi w naszej okolicy żeby w razie czego tata nie miał problemuw jakiś. Ja nic nie mogę poradzić na sytuacji w jakiej jestem ale mogę polepszyć życie naszych suni tylko nie wiem jak to zrobić dlatego pytam a zamiast odpowiedzi dostaje lekceważące wiadro pomyj :( Ale ja zawsze mam tak w życiu więc się przyzwyczaiłam teraz najważniejsze są dla mnie moje sunie. M.
  3. Cześć :) Znalazłam to forum i to jest chyba miejsce kturego szukałam :) Mam niestety wielki problem z dwiema suczkami i nie wiem do kogo zwrucić się o pomoc. Jedna suczka ma 4 lata i jest kundelkiem w typie yorka. Druga 3letnia w typie owczarka kaukaskiego. Obie suczki są z nami od początku, pilnują dużego sadu. Sad jest ogrodzony wysoką 2,5 metrową siatką na podmuruwce. Niestety okazało się w tym roku że jakiś piesek z okolicy podkopał sie (znaleźliśmy podkop) i zapłodnił nasze psinki :( Obie biedulki osczeniły się. Jedna 2 lipca (8 psinek) a druga 4 lipca (6 psinek). Razem z mamą opiekowałyśmy się suczkami i pieskami bo były takie naprawde ślicznusie i kochane. Ale niestety gdy tata wrucił z Niemiec gdzie sprzedawał owoce z sadu bardzo się zezłościł i zakopał 14 szczeniaczkuw. Mialy wtedy 22 i 24 dni. Ja strasznie płakałam ale nic nie mogłam zrobić. Mama tesz płakała. Tego wieczora suczki ciągle szukały pieskuw i wyły. A następnego dnia jedna nie chciała jeść a druga miała taką tępą mine i biegała po sadzie. Od tamtej pory obie suczki są w depresji, mało jedzo, chudno i nie cieszo się n nasz widok :( Weterynarz zrobił badania i są zdrowe, krew, prześwietlenia. Oczywiście jemu nie powiedzieliśmy o szczeniakach, ale nam wydaje nam się że to z powodu szczeniaczkuw sunie są smutne :( Powiedzcie mi proszę, pomużcie jak zaopiekować się suniami żeby wruciły do dobrego stanu i żeby były nadal radosne i szczęśliwe? Ja jestem załamana a mama też cierpi. Tata powiedział że może ewentualnie zgodzić sie na pokrycie suczek ale tylko jakimś poważnym dużym psem i możemy zostawić sobie najwyżej po jednym szczeniaku od każdej suni. Ale nie wiem czy to pomoże? Naprawde jestem załamana błagam was o jakieś rady, co możemy zrobić??? Molkusia
×