Jump to content
Dogomania

zalesia

Members
  • Content Count

    6
  • Joined

  • Last visited

About zalesia

  • Rank
    Newbie

Converted

  • Location
    Białystok
  1. Jaka prowokacja? Poprostu nie lubię pisać z błędami, więc spawdzam zanim wyślę i ja jestem młoda, raczej :lol:. Jak byśmy wzieli teraz małego pieska to ja bym się nim opiekowała, nie rodzice. Wtedy to najwięcej tata się opiekował. A teraz ja bym wszystko robiła co związane z opieką psa, i rodzice musieliby jakoś wkońcu zrozumieć, że posiadanie zwierzaka w domu jest super. Małego psa to chcą w domu mieć, więc było by mu dobrze u nas myślę, bo ja bym go pilnowała i się nim opiekowała, dużo teraz czytam książek i artkułów o psach. Poprostu ja bez zwierząt nie mogę żyć! Ale ja bym chciała znaleźć mego pierwszego pieska, a dużego to oni nie chcą. :-(
  2. Wczoraj rozmawiałam z mamą, a ona powiedziała, że zawsze bała się naszego psa i że wcale nie chce go znaleźć. Pytała się jak ja chcę go znaleźć i mówiła, że nie wiadomo gdzie go teraz szukać. Powiedziała że jak ja tak rozpamiętuje co było 5 lat temu, to że nie nadaję się na właścicielkę zwierząt, skoro tak przeżywam. Powiedziała, że chciała się już z tatą zgodzić na kupno mi drugiego psa, ale że jak taka jestem to że chyba nie. Powiedziała, że mogę szukać mego zaginionego psa, ale że wtedy nie kupią mi drugiego jak zacznę szukać pierwszego. Mi bardziej zależy żeby znaleźć psa, którego bardzo kocham, niż mieć drugiego. Powiedziała mama, że jeśli znajdę mego pieska to że uczepi go na łańcuchu, bo do domu to za duży pies, a luzem po podwórku nie, bo że niby zniszczy drzewka i kwiatki i że mama będzie się bała wyjść na własne podwórko, a że małego pieska jak byśmy wzięli to że by się do niego od szczeniaka przyzwyczaiła i że mógłby być w domu wtedy z nami. I powiedziała jeszcze, że pies już nas może nie pamięta, że nie wiadmo jak by się teraz zachowywał. Ale on jest łagodnym psem i nigdy nikomu nie zrobił krzywdy jak u nas był. Ja już nie wiem co robić! ;( ;( Z mamą pogadałam, a z tatą to już wogle się nie da. Jak zaczynam rozmowę z nim na ten temat to krzyczy na mnie. Co mam robić??? POMOCY!!!! Szukać go w takim razie czy nie? Ale ja nie potrafie o moim piesku zapomnieć, nie chę wcale zapomnieć. Chcę chociaż wiedzieć gdzie on teraz jest. Jeśli ktoś go przygarną to by tam został. Bym wiedziała, że ma dobrze. Ale jeśli bym go znalazła w którymś schronisku to chciałabym go z tamtąd wyciągnąć, bo wiem że w schronisku pieskom nie jest dobrze. No ale jak bym go przyprowadziła do domu a by uczepili go na łańcuchu to też źle przecież psu na uwięzi. Co jest lepsze? Ja już nie wiem, co zrobić żeby było mojemu pieskowi jak najlepiej. Szukać??? Może jakby się znalazł to rodzice by się wtedy zgodzili go przyjąć z powrotem co?
  3. Nie koniecznie chcą kupić, może tez być ze schroniska. Też bym wolała uratować życie choć jednemu pieskowi. Ale rodzice chcą szczeniaka, a jak ostatnio byliśmy w schronisku to były same dorosłe psy i duże a oni chcą małego. Oczywiście, że będę go pilnować, dobrze się nim opiekować, będzie miał adresatkę i wszystko co potrzeba. Wtedy to ja byłam mała i nie wiedziałam, że takie rzeczy jak adresatka czy czipowanie wogle istnieją. I jak byliśmy w schronisku to rozglądałam się, szukałam mojego zagubionego pieska, ale go nie zauważyłam, więc chyba go tam nie ma. Teraz to on może być wszędzie. Może jest w innym schronisku, w innym mieście.
  4. Jak uciekł miał 2 lata. Jeśli jakiś dobry człowiek go przygarnął to bym mu go nie zabrała, bo by się już ze sobą zżyli. Odwiedzałabym wtedy swego pieska, ale miałabym wtedy spokojne sumienie i byłabym pewna, że jest bezpieczny i że ma wszystko co psu potrzeba. A jeśli mój pies nie spotkał takiego dobrego człowieka? Jak bym go znalazła nie dałabym żyć rodzicom, musieliby się zgodzić na przyjęcie go z powrotem. Zresztą teraz to chyba chcą kupić mi psa, bo wiedzą, że ja bez zwierząt nie mogę żyć. Ale ja nie mogę, nie dam rady wziąść drugiego psa, jak mój piesek kochany może gdzieś jeszcze być. Może czeka gdzieś na mnie, a ja mam wziąść drugiego psa? To tak jakbym tamtego nie kochała i wymieniła na drugiego. A ja kocham mojego pierwszego, wspaniałego psa, nie chce Mu zrobić takiej przykrości. A moich rodziców to ja nie rozumiem, oni chyba nie rozumieją co to znaczy kochać zwierzęta i traktować je jak członków rodziny. Czy naprawde nic nie mogę już zrobić?
  5. Wiem, brzmi to dziwnie, ale mój piesek uciekł, gdy byłam mała (byłam wtedy u babci na wakacjach, rodzice przyjechali po mnie, jak wróciliśmy do domu psa już nie było, a zostawili go na podwórku tylko na parę godzin). Strasznie płakałam, jak zobaczyłam, że go nie ma. Tata powiedział, że będzie go szukać. Ale później mówił, że już na pewno się nie znajdzie, że nie wie gdzie szukać. No a ja musiałam słuchać się rodziców, sama nie mogłam nic zrobić. Ale teraz, gdy jestem starsza mam dość słuchania rodziców, że już nie znajdę swego psa, że on już pewnie nie żyje lub inne ich kwestie. Jak nie chcą mi pomóc, to sama chcę odnaleźć swego psa. Tylko proszę pomóżcie mi!!!! Tak strasznie za Nim tęsknię. Nawet po 5 latach, czy nawet 6 zdarza mi się płakać, jak pomyślę jak by było mi z moim pieskiem dobrze. Już nie wiem co robić. Nie radze se. ;( ;( Jaka ze mnie właścicielka psa?! Boję się, że coś Mu się mogło stać. Boję się, że zły człowiek mógł zrobić coś strasznego mojemu pieskowi. Co my zrobiliśmy naszemu Ukochanemu Pieskowi! Ja Go kocham. Czy mój pies mi to wybaczy? Co mogę zrobić?
  6. A jak znaleźć psa, który uciekł 5 lat temu? Myślicie, że może się jeszcze znaleźć, czy to już za późno? Ale przecież cuda się zdarzają prawda? Co robić w takim wypadku???
×