Jump to content
Dogomania

anica

Members
  • Content Count

    61,992
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    40

Posts posted by anica


  1. 13 godzin temu, Nadziejka napisał:

    o matko jak przykro.. jak niedobry los ..

    wstrzasjace wszystko ..

    Aniu jesli p Andrzej jest u Ciebie czesto 

     to ten sam moj  num tel podalalam w paczce 

    niechaj zadzwoni z twojego telefonu ku mnie 

    przeciez  masz moj num

     

    wierze ze sie ulozy lepiej 

     i corci i suni od corci 

    ale calun czas pod gorke ma w zyciu biedny jakze biedny p Andrzej

    ...ale ja zaproponowałam to p Andrzejowi, odmówił !  powiedział że kupi sobie telefon w lombardzie i zadzwoni/ może nie chce rozmawiać przy ludziach a u mnie cały czas są ludzie ,tak podejrzewam/


  2. Dnia 22.01.2020 o 15:42, jola&tina napisał:

    O, tylko nie nowy pies!!!!
    Pan Andrzej powinien teraz zadbać o swoje zdrowie, pozałatwiać sprawy w urzędach, zadbać o sprawy rodzinno- mieszkaniowe.
    A później przecież może mieć psa.
    Każdy ma prawo do tego,żeby mieć psa, ale pies też ma prawo do tego, żeby mieć odpowiednie warunki.

    Dokładnie tak samo myślę!!!!   tym bardziej że przecież tam podobno jest w domu ,jeszcze sunia córki p Andrzeja, która też podobno się drapie ale nie ma tych przełysień co Rokuś ale może jeszcze nie jest u niej ta choroba tak rozwinięta!  pamiętam jak dr Cekiera mówiła że ,ta grzybica  jest zakaźna  zarówno dla zwierząt jak i ludzi :(    skóra mi wtedy ścierpła jak sobie pomyślałam o tej suni, chyba to jest czas ,żeby zapytać o nią?  może jak już dojdzie do siebie to poproszę p Andrzeja ,żeby przyszedł do mnie z sunią? doszedł do siebie bo kolejne nieszczęście zwaliło tego biednego człowieka z nóg :(    w środę przyleciał do mnie bardzo zdenerwowany że jego kolega wygląda bardzo źle! choruje od jakiegoś dłuższego czasu , wyrosła mu na szyi wielka gula jak pomarańcza i że oczy mu się zapadły a dzisiaj nie może wstać z łóżka, chciałam zadzwonić po pogotowie ale p Andrzej prosił żeby tego nie robić bo kolega również jest nieubezpieczony i że też mu to proponował w końcu udało mi się przekonać p Andrzeja,który powiedział że ... najpierw leci go umyć, skoro ma go zbadać lekarz. Wczoraj przyszedł smutny, bardzo smutny p Andrzej że kolega już nie żyje.


  3. Dnia 17.01.2020 o 12:49, jola&tina napisał:

    Z bazarku przelałam 174 zł na spłatę długów Rokiego :(

    Dziękujemy z całego serca Jolu :) pieniążki były już w ubiegłym tygodniu, wczoraj zapłaciłam w lecznicy 390zł, niestety dr Sylwia jeszcze nie wróciła, jak tylko wróci, dołączę rachunek,  w natłoku spraw jeszcze nie dołączyłam do rozliczenia, zaraz biegnę nadrobić zaległości,

    Pan Andrzej ostatnio przychodzi do mnie bardzo często, bywa że codziennie, widzę że ma problemy w domu :(     trudne to wszystko!  do lekarza a właściwie to dwóch ortopeda i neurolog jest zarejestrowany pod koniec lutego, mówił że musi iść z powrotem do opieki ,bo to ubezpieczenie ,które dostał na 3miesiące będzie nieważne?  i chyba jeszcze najpierw musi iść do urzędu pracy po jakieś zaświadczenie?!    jak to u nas formalności, zaświadczenia ,papiery i godziny w urzędach... czasem się nie dziwię ,że niektórzy po prostu... odpuszczają.

    • Like 1
    • Upvote 1

  4. Dnia 17.01.2020 o 18:16, Nadziejka napisał:

    Był pan Andrzej i powiedział że dostał paczkę, podziękował i poprosił żeby na razie nie przysyłać ,nic na jego adres, powiedział że będzie miał wkrótce telefon i zadzwoni do Ciebie na numer, który mu wysłałaś, telefon który dostał ode mnie mu ukradli :(


  5. Dnia 15.01.2020 o 11:07, elik napisał:

    Wprawdzie to już niczego nie zmieni, ale może uda się dowiedzieć, co mogło być przyczyną tego, że tak nagle psiaczek odszedł :(  Chociaż może lepiej nie rozdrapywać ran?  Biedny Pan Andrzej  :(

    Elu , po tych kroplówkach dziwnie Rokuś poczuł się lepiej, nawet stanął na nóżki, jednak to było tylko na chwilę, pan Andrzej chodził chyba kilka dni na kroplówki z Rokusiem, przyszły dni wolne, gdyby coś się działo, miał jechać do współpracującej całodobowej lecznicy na Psim polu, nie pojechał, nie mógł? nie dał rady?  to już teraz nie ma żadnego znaczenia :( pan Andrzej bardzo tęskni za Rokusiem, przestraszył mnie nawet pomysłem... że gdyby tak znalazł podobnego to by wziął do domu, choćby teraz... wystękałam tylko że ....podobny to może ale na pewno nie będzie taki jak Rocky!, jeszcze jak mi wyznał gdzie zakopał Rokusia pod osłoną nocy...to się zmartwiłam na poważnie!... nawet zaproponowałam żeby poszedł ,odkopał i że jest teraz cmentarz na którym go pochowamy!  odmówił ,powiedział że ... chodzę tam jak tylko mogę, nawet codziennie i sprawdzam czy go psy nie odkopały ...

     


  6. I zrobiło się smutno :(   

    na prośbę Mortes zamykam wątek, ponieważ zaszło nieporozumienie, które może doprowadzić do niepotrzebnych waśni, myślę że najlepiej będzie jak  oszczędzę wszystkim szczegółów , niewiele to zmieni,  raczej może sprawić kilku osobom przykrość a tego bym nie chciała, w żaden sposób nie chcę nikogo urazić! dziękuję z całego serca wszystkim ,którzy tu byli z nami i chcieli pomóc Gosi i Felkowi i przepraszam najmocniej wszystkich  za zaistniałą sytuację,  jest mi przykro że tak się stało!  chyba pierwszy raz jestem w takiej niekomfortowej sytuacji... nawet nie bardzo wiem co więcej napisać.... chciałam tylko pomóc psu... ratować sytuację... 

    Przepraszam najmocniej.

    • Like 2
    • Upvote 1

  7. 13 minut temu, Poker napisał:

    Sowo, dziękuję , teraz rozumiem. I widuję takie zachowania psów , ale nie wiedziałam , że to się nazywa sygnałem odcięcia.

    Filmik z durnym policjantem widziałam kiedyś.

    To ,tak jak ja!  cieszę się że poznałam kolejny psi sygnał, łatwiej będziemy się dogadywać z Tasią ;)

    anica, wpłacę na psy grosik na Twoje konto.

     Jeżeli chodzi o panią , która pomogła Gosi, to wolałabym wysłać jej paczkę . Spytaj proszę mortes co się pani przyda i jaka ona jest w sensie ewentualnych wymiarów ciuszków. Jej psom też by się pewnie przydała jakaś karma. i sterylizacja.

    Super, bardzo dziękujemy :) zapytam Mortes ale chyba jak słyszałam to każda forma pomocy tam jest potrzebna i jeszcze jak dobrze pamiętam ,podobno jeden z piesków potrzebuje pomocy weterynaryjnej, jak ustalę kontakt to podam, swój numer konta wysłałam na PW


  8. 1 godzinę temu, jola&tina napisał:

    Też jestem stałą czytelniczką porad Sowy :)
    Jest kilka filmików o tym wydarzeniu, ale np tu dobrze widać o co chodzi. Faktycznie przewodnik nie powinien dopuścić do takiej sytuacji.

    Witaj jola&tina :) obejrzę, jestem od jakiegoś czasu ,zafascynowana, zachowaniem, mądrością zwierząt /bo nie tylko psów/  i językiem ,jakim próbują się z nami porozumieć! to jest niesamowite!!

×
×
  • Create New...