Jump to content
Dogomania

Miawko

Members
  • Content Count

    531
  • Joined

  • Last visited


Reputation Activity

  1. Upvote
    Miawko reacted to Patmol in Proszę o radę!   
    Tyś(ka) -dokładnie iw punkt.
    Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, jak sie nie ma stabilnych podstaw. Nie wiem ile masz lat, i wierzę, że piszesz szczerze , ale jestem przekonana, że życiem z psem na co dzień,  zweryfikowałoby szybko i bolesne Twoje idealistyczne założenia.
    Nie wiem gdzie chcesz, w swoim planie dnia, upchac 4 spacery dziennie, barfa, szkolenia itd/plus codzienne sprzątanie po psie -pies, nawet perfekcyjnie nauczony czystości brudzi w mieszkaniu - wszędzie lata sierść, a na łapach wnosi piach i błoto; pies potrafi gryżć i obgryzać wszystko - szczególnie szczeniak, brudzi sie tez przy szykowaniu jedzenia dla psa , i przy psim jedzeniu..
    No i zawsze trzeba sie liczyc z tym, że trafi się pies naprawde kłopotliwy, chorowity albo nad-aktywny.
    Myślę też, że idealizujesz metody pozytywne  i klikera. I to nie tak, że ja wciąż krzyczę albo biję swoje psy, ale stosuje i nakazy i zakazy - są rzeczy, których nie wolno robić i tyle.
    I jeszcze kwestia pieniedzy - wiadomo, ze możesz być z zamoznej rodziny, i dostajesz porządne kieszonkowe i te 500 zł na psie przedszkole czy 1400 na jakieś weekendowe seminarium -to dla ciebie niewielka kwota, ale watro wcześniej sobie to policzyć -ile konkretnie będzie kosztowało utrzymanie psa. 
    20 kg pies zjada dziennie ok 0,5 kg surowego mięsa/ średnio - przy dużej ilości treningów/sportów pewnie troszkę więcej.  Wołowina gulaszowa, czyli taka podlejsza, kosztuje w sklepie ok 18-25 zł / za kg. Do tego suplementy, jakieś smaczki;  Powinno sie podawać chociaz 3 rodzaje miesa, i lepiej nie dawac wcale kurczaka. Kaczka  czy gęś nie jest  tańsza.. Dobrze jest sobie policzyć ile orientacyjnie wyjdzie taki barf miesięcznie, szczególnie na poczatku, gdy musisz kupić suplementy, naprawdę przydaje się dobry nóż/tez kosztuje, oddzielna deska,  itd. Potem, z czasem  gdy masz to wszystko ogarnięte na pewno jest łatwiej, ale nie wiem czy taniej - bo im więcej czytasz i sie wgłebiasz w temat, tym bardziej  widzisz co można zrobić lepiej.
    No i naprawdę nie wszędzie nie da sie zabrac psa. Nie piszesz czy masz juz prawo jazdy i samochód.  Nie wszystkie autobusy wpuszczają psy, np polskie busy -raczej nie. W wiele miejsc nie da się wejśc z psem.
    A co zima przeszkadza w socjalizacji? nawet lepsza jest niz lato, bo nie jest tak gorąco, nie ma wszędzie nadmiaru ludzi, którzy nachalnie chcą głaskać szczeniaka.
    Jesteś obecnie w średniej szkole?
    Szpice są super.  Ja nie jestem dzieckiem, i mam słodkiego, puchatego, średniego szpica.Naprawde fajny pies.
  2. Upvote
    Miawko reacted to Tyś(ka) in Proszę o radę!   
    A ja tylko dodam, że BC obecnie są tak zniszczoną rasą, że ciężko znaleźć psa mało obciążonego chorobami: padaczka, nowotwory, psychozy (przy jednoczesnej nadwrażliwości na sporą liczbę leków, które wykluczają leczenie) to typowe obecnie problemy, na które możesz wydać sporo pieniędzy (Twoich rodziców, nie swoich) - i uwierz mi, że rodzice mogą Ci to wypominać. Znalezienie hodowli naprawdę dobrej zajmie Ci pewnie z 2lata, bo najpierw trzeba poznać środowisko od środka, wszyscy na wstepie na pewno zjeżą się na Twoje wiadomości i nie udzielą Ci wszystkich informacji nt na przykład chorób w konkretnej linii - musisz zapracować na zaufanie (o chorobach w danej linii czy konkretniej: w danej hodowli dowiesz się jedynie pocztą pantoflową). Polecam w tym czasie pojeździć po zawodach i seminariach jako wolny słuchacz, rozmawiać z hodowcami i właścicielami, uczęszczać na borderowe spotkania w okolicy - jak będziesz w pełni zaangażowana, hodowcy będą patrzeć przychylniejszym okiem na Ciebie i wiek nie byłby barierą - tyle że... na psa po dobrym skojarzeniu czeka się czasem i z kolejne 2lata, a i to koszt 3,5-5tysięcy złotych, czasem opłaca się bardziej import. Jeżeli jednak kolejne lata poczekasz, zdobędziesz wiedzę, pobędziesz z borderowcami i świadomie wybierzesz psa (odradzam zakup psa po pół roku, bo możesz się nadziać) to ok, w porządku.

    I taka prywata ode mnie. I jednocześnie chyba mój najszczerszy post na tym Forum.
    Osobiście, nie brałabym psa na Twoim miejscu, nie teraz. Nie mam nic do młodych, ale sama obecnie studiuję i od paru lat nie mam możliwości być ze swoim psem. A też miałam plany i wydawało mi się, że jak się chce to można pogodzić. No nie można zawsze, realia są czasem przykre. Moj pies dodatkowo zaczął teraz chorować, a rodzice nie zawsze chętnie stosują się do moich zaleceń. Nie zapewniają psu też tyle atrakcji, co ja kiedyś. A widziałaś kiedyś psa nieszczęśliwego? Przez pierwsze pół roku, mimo starań moich rodziców, pies popadł w apatię, zaczął zajadać nudę. Nagle stracił wszystko co ze mną miał: sporty, zajęcie, spacery. Posiwiał bardzo. Widać, że mu brakuje tych wszystkich zajęć, które mial, a spacery serwowane przez rodzicow są niewystarczające. I ja nie obwiniam rodziców, pies był moją zachcianką, oni robią co mogą (wcześniej sami mieli psy w budzie), ale nie mają ochoty, czasu i sił tak stawać na rzęsach i na przykład z psem kształtować różne rzeczy. Taka sytuacja jest frustrująca dla każdego, uwierz. I dla mnie, i dla psa, i dla rodziców - ale przez najbliższe 1,5roku dalej nie ma szans, aby pies zamieszkał ze mną. Wiem też, że w teorii wszystko jest super-pięknie :) A potem okazuje się, że do BARFa źródeł nie masz, że trzeba zakupić dużą zamrażarkę, na którą rodzice się nie zgadzają, że psi klub sportowy jest za daleko i za drogi, a na seminaria i szkolenia musisz sama zbierać pieniądze... ale nie masz z czego. Kieszonkowe + praca dorywcza wystarczają jedynie na bieżące potrzeby. A, i jeszcze są takie rzeczy, których człowiek nie bierze na poważnie: czyli kwestia imprez u znajomych, nawet w kameralnym gronie; spontaniczne wyjazdy czy wypady ze znajomymichłopakiem; wycieczki szkolne; wakacje - uwierz, przetasują Ci się znajomi. Będziesz dla nich dziwakiem, bo nie pójdziesz na imprezę, bo pies chory; nie pojedziesz z nimi gdzieś, bo musisz z psem zostać  (bo nie, nie wszędzie weźmiesz psa). Albo (co u mnei było problemem): czas maturalny. Dojeżdżadnie do szkoły, powrót i robienie obiad u mnie kończylo się tym, że byłam "wolna" po godzinie 19stej, a pobudkę miałam o 5tej ;)  Między 19 a 5 musiałam znaleźć czas na powtórki do matury, ćwiczenia maturalne, naukę i pracę domową na bieżące lekcje + zajęcia z psem. Dzięki Bogu, mój kundliszon byl już dorosły, ukształtowany czyli po 5roku życia to wiele mi wybaczał i nie był tak absorbujący (a ja czasem mogłam go spuścić ze smyczy, wołając go co jakiś czas aby coś powtórzyć, ale moglam i odpocząc, bez ciągłej czujności - ufałam mu). W weekend nie miałam jak nadrobić, bo w sobotę również chodziłam do szkoły i więcej czytałam do matury (+ wychowywalam dzieciaki w harcerstwie)... i wiem, że w teorii zawsze wybierzesz psa w swoich decyzjach, ale kiedy naprawdę masz do wyboru własną przyszłość (słabą szkołę a ambitną umożliwiającą spełnić Twoje marzenia), która wplynie na Twoje życie (zarobki i jakość zycia) a psa, własnego ukochanego psa to... jakoś czasem musisz... wybrać... siebie. Zwłaszcza, że rodzice nie będą zachwyceni, że psa stawiasz wyżej niż siebie i własną przyszłość, dla nich jesteś najważniejsza Ty, a nie pies. Co do wyborów, daleko szukać nie muszę, bo teraz mam tak - pies mi zachorował, w tym samym czasie co miałam pracować i zdobywać doświadczenie do pracy (co pomogloby mi też w znalezieniu stałej pracy, w nowym mieście bo się właśnie przeprowadziłam, a na kasie nie śpię obecnie) - i co? Musiałam zrezygnować z pracy na rzecz psa. Wydaję oszczędności na psa (te same co ciułam na własne mieszkanie i ślub), licząc że w tym samym czasie co inni studenci będą szukać prace, ja znajdę taką, która mi da nie tylko możliwość utrzymania się w dużym mieście, ale da podstawy do dobrej pracy stałej... Ot, liczę na łut szczęscia.
    Oczywiście swojego psa nie żałuję i nie narzekam, ale teraz odradzam osobom niesamodzielnym życiowo do brania psa. Rodzice się zgadzają często dla świętego spokoju, a potem można wiele usłyszeć... ileż razy ja się pożarłam ze swoimi nt psa i jego potrzeb... Jeżeli cała rodzina chce równie mocno psa i to tej samej rasy, świadoma potrzeb jakie ten pies ma, i w pełni wszyscy się zaangażują w wychowanie (jednomyślnie stosując te same metody) to TAK. Ale jezeli to niepełnoletni namawia i rolą rodziców ma być zgodzenie się to jestem przeciwna.

    A wiesz, te pare lat temu byłam jak Ty. Ideolożka :) że dam radę, że wszystko wiem, że wszystko mam zaplanowane. :) Ale człowiek planuje, Pan Bóg się śmieje. Jeszcze raz to przemyśl i pokaż ten wątek rodzicom - w ogole zaproś ich do poszukiwań psa, do zawodów, spacerów z borderowcami, to poznawania tego świata. Jak będą tak samo nakręceni pozytywnie na to wszystko, dopiero wtedy zdecydujcie się na psa.
  3. Like
    Miawko got a reaction from Tyś(ka) in Proszę o radę!   
    Kilka uwag / odpowiedzi:
    1. Na jakiej podstawie twierdzisz, że pies będzie karmiony BARFem, skoro decyzja o kupnie psa oraz zakupu pożywienia dla niego będzie leżała po stronie Twoich rodziców? Zgodzili się na BARF? Wiedzą co to? Przeprowadzony porządnie jest równie drogi, jak wysokopółkowa sucha karma. To jest konkretny mesięczny dodatkowy wydatek dla Twoich rodziców.
    2. Ile masz lat? Chodzi mi o to, jak długo będziesz właścicielką psa? Przy wyjeździe na studia, pies zostanie z rodzicami, więc muszą być zaangażowani w jego wychowanie i opiekę nad nim.
    3. Socjalizacja w zimie jest trochę bardziej problematyczna, ale jak najbardziej możliwa. Jeśli chodzi o ludzi: na dworcach i w centrach handlowych (do niektórych można wchodzić z psami) zawsze są tłumy ludzi. Można się popętać przy wejściu np. na koncerty. Jeśli chodzi o psy, to wystarczą bloki + park/skwer. NIe ma opcji, żeby tam żadnych psów nie było ;)
     
    Nie zrozum mnie źle - widać, że poczytałaś i masz teoretyczną wiedzę, ale w praktyce wszystkie koszty i ostateczna odpowiedzialność za psa leży po stronie Twoich rodziców. Musisz ich uwzględnić w swoich planach wychowawczych i musicie mnieć "wspólny front" do psa :)
  4. Upvote
    Miawko reacted to funka1980 in Adoptowana suczka nie pije wody !!   
    Witaj Haem, podzielę się z Tobą moimi obserwacjami. Jak; pewnie czytałaś moja adoptowana suczka nie piła wody. Trwało to około 2-3 tygodnie, aż któregoś pięknego wieczoru, suczka po prostu wstała z legowiska i poszła chłeptać wodę z miski :) od tego dnia problemów z piciem już nie było. Wydaje mi się, że była to mieszanka róznych czynników, ale głównie stresu z powodu nowego, miejsca, ludzi, otoczenia i wszystkiego wookół. Zgaduję że w kwestii jedzenia u Twojego psa może byc podobnie. Najlepszym rozwiązaniem(wg.mnie) jest bardzo powolne pzyzwyczajanie psa do wszystkiego w domu. My zostawiliśmy naszej suczce całkowicie wolną rękę jeśli chodzi i naukę, oswajanie się, poznawanie świata itp. Znawcy radzą żeby tydzien, dwa,trzy (zwłaszcza u wycofanych psów) pozostawic je w całkowitym spokoju -pies będzie leżał nic nie robił, obserwował, uczył się, zdobywał nowe doswiadczenia, poznawał nowe zapachy, nowe dźwięki. Wszystko dla niego będzie nowe... Raz na jakiś czas podejśc spokojnie do psa, pogłaskac, mówic spokojnie do niego itp a potem zostawić go w spokoju np. usiąśc w tym samy pokoju, czytać gazetę, coś robic nie patrzc na psa, tak by z jednej strony pies nas widział, patrzył co robimy, a z drugiej strony był pozostawiony w spokoju. My na początku mocno ograniczyliśmy np. intensywnośc odglosów domowych (radio, tv, głośne rozmowy) bo pies się ich bał. Siedziałem z psem w pokoju i ogladałem tw z mocno przciszonym głosem. Suczka leżała, patrzyła na mnie, słuchała i się przyzwyczajała.
    Podam Ci inne moje przykłady co ile zajęło u nas: moja suczka zaczęła wychodzić ze swojego legowiska na spacery po domu dopiero po miesiącu (wczesniej zaraz po powrocie do domu właziła na legowisko i leżała, czasem poszła gdzieś za mna po domu ale szybko wracała do siebie). Merdać na mój widok po roku, na widok domowników zaczęła po około 1,5 roku. Ciszyć sie z wychodzenia na spacer po około 1/2 roku. Okazywać swoje psie radości po około roku. Naprawdę robiliśmy dużo i baaardzo powoli żeby jej nie tlamsić, nie stresować. Pies jest zwierzęciem stadnym, więc ona na pewno za jakiś czas wybierze sobei jednego domownika i to będzie jej opiekun i na pewno za - miesiąc, dwa pół roku zacznie się robić psem domowym.
    Pomimo że moja jest z nami już prawie 3 lata to z  niektórych rzeczy na pewno jej nei wyleczę (np boi się burzy, huków, głośnych dźwięków, ryków silnika itp.) boi sie dalej obcych ludzi, ale już nie jest to taka panika jak na początku - nie obchodzi każdej spotkanej na ulicy osoby 3 metrowym łukiem... Teraz przechodzi obok takiej osobę spokojnie, podejśc nie podejdzie ale już nie ucieka. Jesli masz jakie pytanie to napisz, co Cie inetersuje, postaram się jakoś pomoc, powiedzieć co u nas działało a co nie, bo bardzo dużo poświęcilismy czasu i środków żeby nasza suczka przypominała domowego psiaka...
    Myślę że po prawie 3 latach u nas jest (z jej obecnego zachowania,luzu, radości) tak na 70-80% domowym psem i wiem też, że nigdy nie będzie takim w 100% domowym psiakiem jak ten który wychowywał się u Ciebie od szczeniaka  i ufa Tobie i calemu świata, bo nigdy nikt go nie skrzywdził... Pomimo tomoja suczka  jest i zawsze będzie pelnoprawnym członkiem naszej rodziny i wszyscy ją kochają jakby była z nami od szczeniaczka...
    Jeśli chodzi o drapanie się po pyszczku, to mogą byc różne przyczyny np: stres, reakcja alergiczna ( nowa karma lub jakiś jej składnik, pyłki, alergeny w domu jak kurz czy roztocza - pamiętaj że schroniskowy pies który żyl w boksie miał zupełeni inne środowisko i z innym rzeczami styczność), choroby skóry i wiele innych, nawet chęć zwrócenia na siebe Twojej uwagi. Zaobserwuj czy: ma jakieś zmiany na skórze w okolicy pyska,zaczerwienienie, kiedy się drapie a kiedy nie, jaka jest intensywność drapania. Jeśli wykluczysz choroby (weterynarz) pozostaje obserwacja i eksperymenty z karmą, róznymi dodatkami (uczulac może np. jeden rodzaj mięsa albo jakiś składnik w karmie...). Pamiętaj żeby przetestować karme to powinnaś jej używać okolo  miesiąc/dwa bo wtedy dopeiro widać efekty (no chybą ze pies ma również biegunki itp.). Jeśli zmieniasz karmę to zmieniaj ją też stopniowo tzn. do starej karmy zaczynasz po troszke dosypywać nową, zwiększając udział stara/nowa aż po kilku dniach/tygodniu/2 tygodniach przejdziesz całkowicie na nową karmę.
  5. Upvote
    Miawko reacted to bou in Czy piesek będzie duży?   
    słodki maluch:). Na doga ,to on nie wyrośnie,nie martw się.Zyczę Wam dobrego zycia,psia milość jest bezcenna.
  6. Upvote
    Miawko reacted to Sowa in Sucza boi się psów   
    Znajdź wśród znajomych kogoś, kto ma starszego dobrodusznego psa-samca - wspólne spacery z taki  psem plus jakiekolwiek szkolenie pozwoli suczce nabrać większej pewności siebie. Unikaj wybiegów dla psów - tam często jakakolwiek zabawa zamienia się w gromadne gnębienie najsłabszego w grupie zwierzęcia.
  7. Upvote
    Miawko reacted to Cerro in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Psy ras pasterskich służą w wojsku, policji, służbie celnej, są solą sportów, stróżują, uczone są skutecznie obrony cywilnej, szkolone są jako psy terenowe i gruzowiskowe, do dogoterapii, wybierane jako psy towarzyszące które pomagają dzieciom z autyzmem.
    Rodzice i dziadkowie mojego psa mają więcej tytułów sportowych i użytkowych niż twoje super charty kiedykolwiek zobaczą na oczy.
    Mnie linie hodowane na wystawy nie interesują. Za to bardzo mnie bawi, że jedne psy biegające w kółko krytykujesz, a inne - biegające w kółko trochę szybciej - wychwalasz pod niebiosa.
  8. Downvote
    Miawko reacted to Sjette in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Cerro
     
    Czy pies ktory nie wie z czego zyje (owczarek z biegania po ringu) nie jest debilem?
  9. Upvote
    Miawko reacted to Cerro in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Ponieważ, @Sjette, ty żyjesz w przekonaniu że charty to są psie bóstwa, to do wszystko mierzysz pod nie. I jak jakiś pies jest inny niż twoje ukochane charty, to jest gorszy.
    Otóż - zmartwię Cię - to nie jest uniwersalna prawda. Są psy, które nie żyją dla biegania za sztucznym królikiem.
    Mam owczarka i jak charciarz pisze, że mój pies jest "debilem", to pozostaje mi się uśmiechnąć z politowaniem, no sorry...
  10. Downvote
    Miawko reacted to Sjette in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Whippetke wystawialam bez ringowki, postawiona sama stala, moglam isc do sedziego rozmawiac. Nie do pomyslenia zeby ktorys moj pies sie szarpal, zebow nie pokazal czy biegac nie chcial. Ale to sa wymogi dla psiego debila.
  11. Downvote
    Miawko reacted to Sjette in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Jak jeszcze wystawialam - dawno to bylo - to psy jechaly z nadzieja ze beda wyscigi. I potem cala para z nich schodzila. Wystawe to chyba jakis "choinkowy" lubi.
    Ja mialam wyrzuty sumienia ze psy mecze.
    Pokazac to sie pokazywaly na wyscigach.
  12. Upvote
    Miawko reacted to dwbem in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Zgadzam się z Cerro w stu procentach. Moje psy były doskonale zsocjalizowane, zrównoważone i wystawy były dla nich atrakcją choć nie były wyciągane z kojca tylko z kanapy. Lubily towarzystwo ludzi i psów, lubiły jazdy samochodem i wystawy ich nie męczyly. Ja tez nie szalałam i nie jeździłam na wszystkie wystawy tylko te najpotrzebniejsze.
  13. Like
    Miawko reacted to Cerro in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Nie, psy nie "cierpią". Normalny, stabilny psychicznie pies ma wyrąbane, wita się z innymi psami i z ludźmi, którzy go chcą zobaczyć. Mój po wystawie nawet nie jest zmęczony. Nie lubi spoufalających się obcych, ale wie że jak postoi i da się pomacać sędziemu to dostanie maszkiety, więc stoi i się daje macać. Jak ktoś ma trzęsące się guano zamiast psa, to może ono cierpi, nie wiem. Jak ktoś ma psa, którego nawet stania i pokazania zębów się nie da nauczyć, to też dobrze że mu wystawy zblokują możliwość hodowli...
    Czy to dla psów super rozrywka? Myślę, że mój wybrałby plac i pozoranta, ale pokazywać też się całkiem lubi, bo lubi być w centrum uwagi - a jest tak czarujący i tak rzadkiej rasy, że zwykle tę uwagę ma zapewnioną ze strony otoczenia przez całą wystawę. Poza tym zawsze to nowe zapachy i bodźce, specyficzna atmosfera.
    Dla ludzi przyjemne jest po prostu spotkanie się z innymi hodowcami i możliwość promowania swojej rasy, bo wiele, wiele osób przychodzi na wystawę, żeby poznać rasę, którą się zainteresowali. Część później nawet dzwoni i dopytuje, prosi o pomoc w wyborze hodowli, itp.
    Nie jestem wielkim fanem wystaw, robię z psem niezbędne minimum do hodowlanki i championatów, ale po prawie dwóch latach stwierdzam że wystawy nie są aż takie niepotrzebne jak mi się kiedyś wydawało. Zwłaszcza zwiedzający wciąż potrafią mądrze wykorzystać okazję do poznania psów.
  14. Downvote
    Miawko reacted to Sjette in Jaką rasę mam wybrać vol. 2   
    To jakis problem z jazda samochodem? Moja jechala samochodem z Lincoln do Harwich, potem prom do Esbjerga, potem na poprzek cala Dania. Zero stresu, pewna siebie.Podroz jakies 36 godzin.
    Te owczarki to jednak slabe sa.
  15. Upvote
    Miawko reacted to Sowa in Strach przed psami.   
    Czy znasz kogoś, kto ma szczeniaka - cavaliera, goldena? Czy szczeniaki także budzą w Tobie lęk? Czy możesz oglądać filmy rysunkowe z psami? Filmy z żywymi psami?
    Kiedyś na zajęciach z chłopcem trochę młodszym od Ciebie, który panicznie bał się psa, pomogło usadzenie  ludzi w szeregu - na jednym końcu siedział chłopak, potem sześcioro ludzi, potem trener z perfekcyjnie wyszkoloną psicą, która trzymała w pysku koszyk z czekoladkami. Trener brał czekoladki z koszyka, podawał kolejnym siedzącym ludziom, aż dostawał je chłopak. Może to Ci się wydać dziwne, ale pomogło. Podobnie pomogła ta sama psica, gdy zaprzęgnięta do sanek wiozła na sankach siostrę chłopca, który bał się psów. Oczywiście ciągnęła sanki w dużym dystansie od chłopaka, ale radość, dobre emocje siostry pomogły chłopcu podejść o dwa kroki bliżej na początek.
    Czy inne zwierzęta - koty. ptaki - nie budzą w Tobie obaw?
     
  16. Upvote
    Miawko reacted to wilczyca in Rasowy czy kundel?   
    to nie zabawki żeby się psuły. Zarówno w każdej rasie, jak i u zwykłych, pospolitych kundelków, mieszańców, czy psów w typie, są psiaki mniej lub bardziej podatne na choroby. U rasowych w jednym miocie może być tak że na 5 szczeniaków, 4 bedą zdrowe, i właściciele tych szczeniąt weterynarza będzą odwiedzac tylko z racji szczepień, a ten 1 będzie tak chorowity, że praktycznie właściciel "wprowadzi" się do gabinetu, bo tak często będzie jeździł z psiakiem do weta. U kundelków jest podobnie
  17. Downvote
    Miawko reacted to knaven in Rasowy czy kundel?   
    Zawsze mnie zastanawiało czy warto bawić się w rasowego psa i odrazu dostać listę chorób, na które może w przyszłości cierpieć - czysty genetycznie - pupil oraz pilnować karmy gdyż jeżeli pupilek zje coś niedobrego to będzie cierpiał, czy lepiej  zainwestować w kundla i karmić czym się da, chorobami się nie przejmować itp. Poza tym wydaje mi się, że ludzie oszaleli na punkcie Yorków, Shitzu i Westów. Czy mają zakodowane, że to jakiś prestiż ? Pełno tego lata pod blokiem. A kundelki zawsze oryginalniejsze i ładniejsze. 
    Ktoś na forum napisał, że jest zatrwożony, że ktoś dzieli psy na psy rasowe i kundle, że przecież pies to pies. No ale Mercedes a polonez to też auta, ale jakże różne.
  18. Upvote
    Miawko reacted to krakow2000 in Co to może oznaczać u psa??   
    No i nic, serduszko słabe więc ma leki, pewnie do końca, no ale przynajmniej jest dobrze. Tak więc na tą chwilę nic z nią złego nie jest... leczenie droższe (wszelakie badania) niż u człowieka ale przecież nie będę żałował psince. Na tą chwilę dostaje ciągle lek ten co pisałem wcześniej i trzeba obserwować co będzie.
     
    Tak więc pozdrawiam :)
  19. Upvote
    Miawko reacted to bou in Co to może oznaczać u psa??   
    Twoja Seniorkja ma problemy najpewniej z krążeniem (niewydolny układ krązeniowy),albo jakiś problem neurologiczny.Na początek MUSI mieć zrobione echo serca,trzeba sie pospieszyć,,bo jeśli jest tak jak podejrzewam,to jest to sytuacja zagrażająca życiu.Jeśli to problem neurologiczny,to i tak na początek trzeba wykluczyć chorobę serca.Poza tym - może podawanie odpowiednich leków postawi ją na łapki.
    Gdzie mieszkasz,napisz,może będzie mozna polecić Ci sprawdzonego weta.
  20. Like
    Miawko reacted to JOLY in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Cóż za spostrzeżenie...Chyba oceniasz z własnego doświadczenia,  
  21. Downvote
    Miawko reacted to Sjette in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Wystawy lubia tylko takie psy ktore nie maja innych przyjemnosci -i nic innego nie potrafia.
  22. Upvote
    Miawko reacted to dwbem in Uzyskanie suki hodowlanej   
    A koniecznie musisz kryć już półtoraroczną sukę? To tak jak u ludzi - dziewczynka nawet 12-letnia może urodzic ale czy musi? Chyba raczej nie. Więc suczka też nie musi rodzić tak wcześnie bo tez jeszcze psie dziecko, kryć można w xco najmniej trzeciej a lepiej czwartej cieczce więc się tak nie śpiesz. Poza tym nie licz na to, że się dorobisz na szczeniakach. Ja hodowałam piękne psy, sprzedawałam po aktualnej cenie a i tak może dwa razy wyszłam na zero. Hodowla to duże koszty iciężka praca chyba, że psa traktuje się nie jak przyjaciela i żywe stworzenie a tylko jak maszynkę do robienia pieniędzy. Ale mam nadzieję, że należysz do tych pierwszych.
  23. Like
    Miawko reacted to dwbem in Uzyskanie suki hodowlanej   
    Wystawiać można już nawet szczeniaki ale hodowlaną suka może być dopiero po ukończeniu 18 m-cy chyba, że jest to rasa wielkogłowa.
    Inne rasy muszą dojrzeć - uważam, ze kryć sukę powinno się kryć minimum półtoraroczną a lepiej dwuletnią.
  24. Like
    Miawko reacted to bou in Pitbull red nose   
    Wychowywać,szkolić,skontaktować się z hodowcą - zapytać o radę.
  25. Like
    Miawko reacted to wilczyca in Problemy zdrowotne   
    tak, wizyta u weterynarza, zrobienie badań
×