Jump to content
Dogomania

Topi

Members
  • Content Count

    1770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    24

Posts posted by Topi

  1. Dnia 12.06.2018 o 16:13, ala123 napisał:

    Ja miałam tam dwa psy i wszystko było w porządku, więc nie mam nic do zarzucenia temu hotelikowi. Naocznie widziałam warunki w jakich psy przebywają i naprawdę nie rozumiem, o co chodzi...

    A do b-b napiszę w sprawie banerka. dzięki za podpowiedź :)

     

    Taaaaa..., "wszystko było w porządku".

    To ja zapytam kiedy to było i jak długo trwało ? Ile razy w tym czasie "widziałaś naocznie" warunki bytowe tych swoich psów u Makili?

    A jeżeli chodzi o Pirata to którą "domową" klatkę oferowała Ci Makila ? Tą po Maksiu ? Po Maszy ? A może tą po Gryzie ? 

     

     

    • Upvote 1
  2. 8 godzin temu, elik napisał:

    Przed chwilą rozmawiałam z ewu.

    Sunia trafi do schronu, bo kobieta na prośbę ewu o przetrzymanie suni jeszcze kila dni do czasu znalezienia nowego lokum, nie wyraziła zgody. Powiedziała, że zamierzała sunie odwieźć do schronu w sobotę, ale zgodziła się przetrzymać ją tylko do wtorku i ani jednego dnia dłużej.

    No cóż według co poniektórych schron jest lepszy od tego hotelu.

    Od kogo ja już to słyszałam???

    Ode mnie słyszałaś elik.

    Było to w czasie gdy znalezioną na ulicy 22.12.2015, słaniającą się na nogach Maszę upchnęłaś w hoteliku Makili (Dogomaniak Rys mówił o nim „hotelik pod różami” – bardzo mi się to podoba)

    Ciężko chora Masza (opisywałaś jej dolegliwości na moim wydarzeniu na FB – pamiętasz ? Przypomnij sobie. Są tam jeszcze), z ropomaciczem, czekała na pierwszą wizytę u weta do 02.01.2016 bo dopiero wtedy „Anetka” zawiozła ją na badanie.

    SUKA Z ROPOMACICZEM CZEKAŁA TYDZIEŃ NA WIZYTĘ U WETERYNARZA.

    W Krakowskim Schronisku pies otrzymałby pomoc natychmiast i spałby w pokoju szpitala a nie w zamkniętej klatce kennelowej bez dostępu do wody.

    Ciężko chory pies, z niedowładami kończyn i ropomaciczem, zamknięty w klatce kennelowej bez dostępu do wody !!!!

    Jeżeli tak pomagałaś zwierzętom przez te 40 (ponoć) lat, to ja Ci elik życzę…. żebyś podczas choroby widziała miskę z wodą (jak Masza) i nie mogła się napić.

    • Upvote 3
  3. Dnia 12.03.2018 o 10:07, MALWA napisał:

     

    Makila prowadzi hotelik. To silna, zdeterminowana osoba. Nie poddala sie temu, co jej zgotowano na dogomanii.  Po kolei wygrywa sprawy sądowe. 

    A osob, które urzadzily hejt juz tu nie ma.  

    Watek dotyczy psa i tylko tym bedziemy sie tu zajmowac. 

    Kaja trafi dzisiaj do Pani Anety.  Hotelik sprawdzony, psiolubny. Polecany przez wielu dogomaniakow i nie tylko. 

    W tym hoteliku przez miesiac byla moja suczka. To dzieki Pani Anecie zyje moja Tosia.

     

    Kłamiesz MALWA.

    Pani Aneta nie wygrywa "po kolei" żadnych spraw sądowych, bo jedyna sprawa sądowa to ta - jaką wytoczyła mi 2.5 roku temu za pomówienia pod jej adresem.

    Śmieszny wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Złożyłam apelację.

    O prawomocnym wyroku na pewno poinformuję na Dogomanii bo tutaj wszystko się zaczęło.

    NATOMIAST PRAWOMOCNYM WYROKIEM za winną uznana została Dogomaniaczka gabrysia2424, która zawzięcie broniła hotelu, posuwając się do kłamstw i pomówień pod adresem Dogomaniaczki AgaG. 

    AgaG jako społeczny inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami dnia 7.02.2015 skontrolowała ten hotel i ujawniła przetrzymywanie w nim ciężko chorych psów w ciasnych klatkach kennelowych bez dostępu do wody (Maks i Masza) oraz psa w ciasnym boksie na zanieczyszczonej odchodami palecie (Gryz) (zdjęcia można zobaczyć na FB - link podała Anula w swoim pierwszym poście). W TYM MIEJSCU Anula - DZIĘKUJĘ CI ZA CZUJNOŚĆ.             

    gabrysia2424 pomawiała AgaG, że zamykała klatki do zdjęć i że klatki w których spały psy nigdy nie były zamykane.

    gabrysia2424 tak zawzięcie broniła hotelu koleżanki, że zapomniała iż właścicielka sama napisała na dogo, że zamykała klatki na noc.                                               

    TU PODDAJĘ POD ROZWAGĘ myślącym Dogomaniakom: by uważali na opinie o hotelu wystawiane przez koleżanki właścicielki ?

     

     

    • Upvote 3
  4. Dnia 24.10.2017 o 20:56, Usiata napisał:

    Jestem pełna podziwu dla odwagi podjęcia decyzji o adopcji Reksia ze zdiagnozowaną karłowatością :)

    Podziwiam, bo nigdy bym nie podjęła takiej decyzji nie mając możliwości zapewnienia opieki nad takim psiakiem przez 10 godzin w ciągu dnia. Być może jestem tchórzem, a być może zwyczajnie wyprzedzająco rozsądna, gdy zwyczajnie poczytałam o karłowatości jako takiej.

    Co do wnętrostwa, poruszanego na tym wątku przez [email protected] i przez rozi - nie wiem, na podstawie ilu przypadków macie takie opinie, ja powiem tyle, że mam byłego (bo po operacji, trudno to nazwać kastracją, gdyż była głębsza niż sterylizacja) obustronnego wnętra od roku w domu. I nie ma żadnych odchyleń w zachowaniu w porównaniu do innych psów. Osz, bym prawie skłamała... owszem, ma - jest bardzo inteligentny (gwiazda osiedla bo cyrkowiec w łapaniu piłeczek i "śliczny jest").

    Wracając do Reksia - trzymam kciuki za Reksia i będę śledziła wątek :) powodzenia Reksiu :)

    Nie lansuj się tu Usiata, bo ci co Cię znają to już Cię znają.

    Pojawiłaś się na tym wątku nie z troski o Reksia.

    Pojawiłaś się na tym wątku dlatego, że u mar.gajko, już od roku, szczęśliwy żywot wiedzie Nestor.

    NESTOR - takie zaprzeczenie pewnej teorii… o wspaniałym hoteliku Twojej „koleżanki” z Facebooka.

    ******************************************************************************************************************

    mar.gajko, SZACUN WIELKI za opiekę nad Reksiem

    i nad całą resztą Twoich kudłatych domowników.

    Całuski dla wszystkich, a dla Nestorka szczególne.

     

    • Upvote 4
  5. 20 godzin temu, TaTina napisał:

    Dobry wieczór Topi :) Czyżby wielkie dzieło ukończone?
    Empatia, żal...chyba dziś słownik pomyliłaś. Uświadomić cię muszę, iż nie dościgniesz swojej mistrzyni w tym przesłodzonym, ironicznym kisielowatym klajstrze. Przykre, prawda?
    Coż, nie mozna mieć wszystkiego. Ja, Topi, dla ciebie empatii nie mam i nie będę mieć ani odrobiny. Choć dla zwierzków posiadam prawie bezgraniczną. Na empatię trzeba zasługiwać, a dla ciebie nie ma we mnie żadnych, ale to żadnych uczuć. Nawet negatywnych.
    Pochyl sie wiec nad samą sobą i pomartw się o swój stan. Rzeczywisty i aktualny. Nikt tego za ciebie ani dla ciebie nie zrobi. Wiesz o tym. Wiesz, prawda?
    A swoja drogą, nie uważasz za dziwne faktu, iz od domniemanej adopcji Misia Bibi, ani słychu o nim? Ani jednej małej fotki? Nie budzi to w tobie żadnych wątpliwości?
    Czy może dwoistość jakowaś i niekonsekwencja cię dopadła w walce o dobro i transparentność? Hmm...
    Dobranoc :)

    Oj Usiata, ten post to cała TY :-)

     

    • Upvote 1
  6. Dnia 2.10.2017 o 19:00, TaTina napisał:

    Oj. Topi, Topi...Wszyscy już tu znają twoją "ogładę" i "kulturę" osobistą, nikogo więc nie musisz już w tym utwierdzać :)

    Logicznie myśląc, Topi, wskaż mi proszę choć jedno zdjęcie Misia Bibi po owym głośnym podpisaniu domniemanej umowy adopcyjnej. Nie ma? To przykro, prawda? Więc może tu nie ściemniaj, co?

    Powtórzę zatem wcześniejsze pytanie :

    Będą zdjęcia szczęśliwego Misia Bibi z nowego domu ? Po formalnej adopcji?

    Zostaw Usiata "ogładę" i "kulturę" w spokoju, bo w tym dziale Dogomanii najważniejsza jest empatia wobec zwierząt.

    A moja zdolność empatii jest tak wielka, że nawet Ciebie obejmuje i powoduje, że mi Ciebie Usiata żal.

    Bardzo żal.

    Martwię się o Twój  stan wewnętrzny :-)

    • Upvote 1
  7. Dnia 26.09.2017 o 10:55, TaTina napisał:

    Będą zdjęcia szczęśliwego Misia Bibi z nowego domu ?

    Gdybyś Usiata miała odrobinę zdolności logicznego myślenia i rzeczywiście chciała widzieć Misia w nowym domu, to na Facebooku jest dużo jego zdjęć a link do nich masz w podpisie AgaG. Jest tam nawet kilka filmów z nowego domu.

    Ale Ty Usiata kisisz się we własnym sosie a ponieważ sos mocno sfermentowany więc w efekcie sama ze sobą prowadzisz konwersacje. O... przepraszam, czasem odpowie Ci ludwa albo jakiś inny naiwny dogomaniak, któremu jeszcze swoją "wiedzą prawniczą" nie zdążyłaś narobić kłopotu.

     

    • Upvote 1
  8. 2 godziny temu, AgaG napisał:

    Bambosz nigdy nie będzie siedział w klatce, ani nie zostanie wydany do kogoś, kto miałby takie pomysły. Dopilnuję tego, by był zawsze wolny i szczęśliwy, żył z człowiekiem, a nie był upychany przez niego do klatki, bo sprawia kłopoty i niszczy rzeczy w domu. To jest po prostu młody energiczny pies. Potrzebuje gonić, potrzebuje długich spacerów. Zajęć. :) 

    Nudzi się jak dziecko, które np. gdy choruje i nie ma wielu zająć, typu przedzkole, podwórko, to rozsadza dom:).  Trzeba Bambiemu poświęcać dużo czasu i staram się to robić, ale jemu zawsze mało :),

    Dobre rady są SUPER i na pewno się przydają bo nikt z nas nie zjadł wszystkich rozumów

    ale propozycje zamykania Bambosza w klatce kennelowej - nawet na chwilę - są idiotyczne.

    Zamknięcie w klatce psa z takim temperamentem jak Bambosz spowoduje u niego tylko frustrację.

    BRAWO AgaG.

  9. Dnia 17.08.2017 o 08:00, ewkar napisał:

    Nie, nic nie wiem o tym piesku.To takie smutne.Ktoś zgłosił problem i ...nic.

    Jestem przerażona tym, co się dzieje, naprawdę.Dziewczyna z miau była na wakacjach nad morzem.Oczywiście urlop spędziła na łapaniu kotów, podkarmianiu, jednego ze sobą przywiozła, a jaką "pomoc" uzyskała od TOZ-u i fundacji działających tamże to temat morze, nomen omen.I nie znalazła ani jednej osoby, która chciałaby jej pomóc, a wet to w ogóle był zdziwiony, że ktoś w ogóle interesuje się bezdomnymi zwierzętami.

    To Ty ewkar nie wiesz, że większość fundacji tzw. "prozwierzęcych" istnieje nie po to żeby pomagać zwierzętom ?

    Tych "teoretycznych" fundacji są setki i gdyby każda z nich pomogła tylko jednemu zwierzęciu miesięcznie to problemu bezdomności i cierpienia by nie było.

  10. 11 godzin temu, Usiata napisał:

    Tym razem mam dwie wiadomości – jedną niedobrą, drugą dobrą (jak widać - samo życie).

    Zacznę od gorszej – otóż, jak pisałam wcześniej, podczas ostatniego miesiąca, z wysokimi temperaturami, gwałtownymi burzami, głośnymi wyładowaniami, u Huzara ponownie pojawił się silny lęk przed burzą. Lęk tego stopnia, że Huzar niszczył boks, wychodził z boksu górą, a jeśli był na wybiegu i zbierało się na burzę to przeskakiwał ogrodzenie. Podawanie Calm Vetu nie przyniosło żadnego efektu, a pojawiły się obawy, aby Huzar nie zrobił krzywdy samemu sobie przy kolejnych próbach wydostania się z boksu. W takiej sytuacji postanowiliśmy poszukać Huzarowi miejscówki w płatnym domu tymczasowym, w którym stale jest ktoś obecny.

    Teraz lepsza wiadomość – znaleźliśmy takie miejsce dla Huzara. Nie było to łatwe, gdyż po pierwsze – mało jest takich miejsc, a po drugie – na dźwięk słów „dogomaniacki pies” rozmowa zaczynała zamierać. W końcu, po długich poszukiwaniach, udało się i PDT, po zapoznaniu się z wątkiem Huzara, zgodził się zaopiekować psiakiem, pod warunkiem zachowania anonimowości danych osobowych i adresowych, gdyż nie chce mieć do czynienia z pyskówkami ani na Fejsie, ani na Dogo.  Zdecydowaliśmy o przenosinach Huzia do nowego miejsca. Decyzja ta została podjęta po telefonicznych konsultacjach ze wszystkimi darczyńcami Huzara. Opłata za pobyt Huzara pozostaje na dotychczasowym poziomie.

    Wczoraj Huzarek został przewieziony do PDT w województwie śląskim. Huzar mieszka w warunkach domowych, towarzyszy mu kilka psiaków, i wszystkie mniejsze od Huzia. Piesek ma stały kontakt z człowiekiem i tutaj mamy wielką nadzieję na przepracowanie lęku Huzara.  A oto fotki z podróży Huzara do nowego miejsca

    ......

    Mimo okropnego gorąca, Huzarek zniósł dobrze podróż, w nowym miejscu zapoznał się ze stadem, a noc przespał spokojnie bo właśnie przed chwilą rozmawiałam z PDT.

    Serdecznie dziękuję Darczyńcom Huzara za poświęcony mi czas rozmowy telefonicznej. Było mi bardzo miło Was poznać, a jeszcze bardziej cieszy mnie Wasze zrozumienie problemu Huzia i Wasze deklaracje dalszego naszego wspólnego działania dla dobra tego fajnego psiaka.

    Trzymajmy kciuki za szybką pełną aklimatyzację Huzia :)

     

    A czegóż to tak boi się ten BDT skoro takie dobre warunki oferuje psom ?

     

    Na dogo jest wiele hoteli i domów tymczasowych które świetnie się mają, działają jawnie i chętnie pokazują swoich podopiecznych.

     

    Dlaczego tu jest inaczej ?

    Czyżby miał się powtórzyć znany już pewnej grupie dociekliwych dogomaniaków scenariusz, w którym po psie ginie ślad z powodu rzekomej ochrony prywatności ?

    Komu wciskasz Usiata ciemnotę, że przenosicie psa bo nagle objawił mu się taki lęk przed burzami, że nie może siedzieć w hotelu i trzeba go przenieść w jakieś tajemnicze miejsce o którym nie chcecie informować ?

    Kłopoty z finansowaniem hotelu ? Przestało się opłacać ? Weszła w biznesik słynna „e” ?

     

    Pogrążasz Usiata siebie i ten… hotel skoro twierdzisz, że nie poradzili sobie z psem, który boi się burzy.

    Twoje naciągane argumenty uznałabym za śmieszne gdyby nie to, że budzą moje przerażenie.

    Jak długo i z kim jeszcze wejdziecie w układy by kręcić te lody kosztem psów ?

     

×
×
  • Create New...