Jump to content
Dogomania

proszeopomoc

Members
  • Content Count

    4
  • Joined

  • Last visited

  1. proszeopomoc

    BARDZO proszę o pomoc!

    O właśnie. Czy mogę zgłosić tą sprawę na Policję? Co mam powiedzieć na Policji, kiedy zglosze całą tą sytuacje?
  2. proszeopomoc

    BARDZO proszę o pomoc!

    Mam tylko rozmowy SMS o tym, że ją ma i co u niej oraz o tym, że psa nagle nie ma i nie wie gdzie jest
  3. proszeopomoc

    BARDZO proszę o pomoc!

    Niestety nie.. Wtedy nawet nie wiedziałam o czymś takim i przeklinam siebie jak mogłam o tym nie wiedzieć. :(
  4. BWitam. Zacznę od początku. Miałam psa, który był z nami od szczeniaka. Po prawie dwóch latach bycia razem musieliśmy się rozstać. Tzn ja wyprowadziłam się od mamy, a pies został z mamą. Byłam w ciąży, a mieszkanie, w którym przebywałam miał zakaz zwierząt. Jednak dziennie przychodziłam, spędzałam czas z psem, wychodziłam z nim itp.. Później nadszedł czas porodu. Spędziłam 2tyg w szpitalu, pies dużo godzin był sam w domu, ponieważ mama dziennie do mnie jeździła. Chciałam, aby pies w końcu był z nami, bo mieliśmy przeprowadzać się po kilku miesiącach na większe, a pies.. Był długo w domu sam, bo ja mimo, iż dalej dziennie go wyprowadzalam od mamy, to był sam.. Mama w pracy. Miałam 5 miesięcy na oswojenie się dziecka z psem. Dałam na początek mu dziecka ubrania, a potem wypuściliśmy go mimo Zakazu do naszego domu, a by poznał naszą córkę. Niestety nie było tak jak chcieliśmy. Pies od razu atakował łóżko, wskakiwał, warczał, gryzł mnie, kiedy wyciągałam córkę z łóżka. Pomyślałam "ok" to dopiero pierwszy raz, damy psu czas. Wyszlismy na spacer to atakował wózek, w domu ciągle te same sceny. Rasa labrador więc ciężko utrzymać takiego psa który w momencie ataktuje łóżeczko z psem. Minęło 5MSC i dalej bez zmian.. Mama nie mogła być dalej z psem, bo większość dnia pracowała, a my przeprowadzając sie dalej nie mogliśmy juz dziennie go wyprowadzać. Ciągle próbowałam ich do siebie zbliżyć, ale za nic nie dawal się zaprzyjaźnić z dzieckiem. Szukaliśmy nowego domu.. Znalezlismy kobiete, która mieszka w tym samym mieście i postanowiła przygarnąć czworonoga. Wydawała sie sympatyczna, ja mialam na początku z nią kontakt, znam jej dane, a ze mieszka blisko dla mnie było ułatwieniem psychicznym po takiej rozłące. Minął nie cały rok, a ona tego psa nie ma.. Najpierw ją oszczeniła z kundlem, później oddała poprzez olx Nir wiedząc komu. Nie zna danych, ani miasta gdzie przebywa pies co dla mnie jesy chore. Powodem oddania podobno było zagryzienie małych. Pisałam jej że jeżeli będzie problem to ma psa oddać to znajde nowy dom, ale ona uparła sie, ze nie chce mieszac psu w głowie. W sumie miala rację - pomyslalam. Ale co z nowym włascicielem? Oddala go bez wiedzy twierdząc ze nie miala do mnie kontaktu a w książeczce psa widnieją wszystkie moje dane.. Ona dawno ma juz innego psa, a ten który był mój.. Nie wiadomo, gdzie przebywa. Podobno skradziono jej telefon, wiec nie ma nr do właścicielki. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Prawnie to nie mój pies, ale rozrywa mnie na myśl, że mogło się coś stac temu psu.. Chciałabym wiedziec tylko, czy ma się dobrze. Czy w jakis sposób mogę się tego dowiedzieć? Coś zrobić? Czy zostaje mi płacz, że mogło mu coś być.. Oddałam go, ale nie znaczy, ze sie nim nie interesuje od tamtej pory... Pisałam do niej kilka razy.. Pomóżcie mi. Pies nie miał chipa.
×