Jump to content
Dogomania

Szamanka

Moderators
  • Content Count

    2,270
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Szamanka

  1. Szamanka

    Krew z penisa

    Na początku stycznia mój psiak miał dziwny epizod: z penisa kapnęło parę kropli krwi. W panice pojechałam do weta, przebadał wszystko co możliwe, na czele z prostatą i stwierdził, że ogólnie wszystko jest ok, ale być może psiak ma jakiś mikrouraz, stąd krew. Szaman dostał zastrzyki i było po problemie. Do ostatniego czwartku... Wróciłam z pracy, psiak pełen szczęścia, ogon mało mu się nie urwał z radości... Ku mojemu przerażeniu pod nim zobaczyłam powiększającą się kałuże krwi... a gdy Szamek się otrzepał - krew znalazła się na wszystkim wokół, na drzwiach, podłodze, na ścianie, na framugach... Zdębiałam. Pojechaliśmy do weta (tym razem innego). Przebadał go, obejrzał penisa, cewkę moczową i stwierdził, że ma maleńką nadżerkę. Powiedział, że być może psiak gdzieś się uderzył, pod grubym futrem nie widać siniaka, albo ewentualnie odmroził sobie odrobinkę klejnoty... Zaznaczam, że psiak nie ma żadnych dolegliwości bólowych, wet spokojnie przeprowadzil badanie. Co ciekawe: krew nie kapie non stop, dzieje się to w konkretnych momentach - gdy np. cieszy się na mój widok lub cieszy się bo idzie na spacer. Ta krew gdzieś się zbiera (wet obstawia, że w worku mosznowym) i gdy mięśnie ulegają rozluźnieniu - krew się wydostaje. Nie ma krwi w moczu. Psiak normalnie je, sika, załatwia się, bawi, szaleje w śniegu. Nie ma temperatury. Normalny zdrowy pies. Wet zrobił mu 3 zastrzyki, w tym przyspieszające krzepnięcie krwi. Dostał je wczoraj rano. Minęła ponad doba, a ja nie widzę wielkiej poprawy... Rano wydawało mi się, że krwi jest minimalnie mniej... ale i tak bardzo się martwię. Czy takie zastrzyki działają momentalnie, czy trzeba trochę odczekać? Wet kazał psiaka obserwować, a jeśli problem będzie się utrzymywał - robimy serię badań... Czy ktoś miał podobny przypadek?
  2. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Swietlik, ale Renalvet to tylko suplement, wspomagacz... Najważniejsza jest dieta, leczenie farmakologiczne - uzależnione od stanu zaawansowania choroby i bieżąca kontrola wyników badań... Sam suplement nie pomoże.
  3. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Cóż.... zapewne odezwą się tu zwolennicy dwóch szkół - ci, którzy karmią suchymi karmami nerkowymi i ci, którzy karmią jedzeniem gotowanym. Z resztą jeśli cofniesz się kilka stron wcześniej, to znajdziesz takie dane i dokładne opisy/przepisy. Ja jestem z tych, którzy podawali suchą karmę Royal Canin Renal - oprócz tego nie mógł nic. Kompletnie nic, zero smaczków, kostek itd. Absolutnie żadnego mięsa, bo to białko, które jeszcze bardziej uszkadza nerki... ale bez białka pies chudnie, bo przecież białko to budulec... więc sytuacja patowa... nie neguję żadnej z tych szkół... wiem po prostu, że na gotowanym jedzeniu mojemu psiakowi w błyskawicznym tempie wyniki pogorszyły się i to dwukrotnie.... dlatego wróciłam do karmy suchej....najważniejsze, to regularnie psa badać, żeby mieć parametry nerek pod kontrolą... i żeby we właściwym momencie podjąć szybkie działania.
  4. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Maghda, a ten cytat a propos czego? Moja koleżanka leczy swojego psa komórkami macierzystymi, ale ma przypadek ciężkiej dysplazji...
  5. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Rozumiem, że to nie było PNN, bo tego się wyleczyć nie da.... ta choroba to wyrok.
  6. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Pestko, cudna ta Wasza pocieszka :) 19 kg i 3 miesiące?? wow!!! toż to kolos będzie :)) mój Szaman w porywach ważył jakieś 25 - 26 kg. wierzę, że nowy psiak to najlepszy lek na złamane serce psiarza... gdyby to ode mnie zależało - już dawno miałabym nowego przyjaciela... niestety w moim przypadku to niemożliwe.. :( na pewno nie da się uniknąć porównań z Warim, robi się to odruchowo... poza tym to jednak dwa różne psy, dwa różne charaktery... jak u ludzi - każdy jest inny... niech się "maluch" ;) chowa zdrowo, bo to najważniejsze... mogę opowiadać o Szamanie, wspominać śmiejąc się przy tym, mogę oglądać jego /nasze zdjęcia. Nie potrafię jednak mówić o jego ostatnich dniach, tygodniach, a już na pewno nie o ostatnim poranku.... te wspomnienia są najżywsze i najbardziej bolą... niby świat kręci się dalej, ale jest inaczej... ciągle czuć pustkę... każdy husky automatycznie zatrzymuje mój wzrok.... a każda podobna mina, ruch, machnięcie ogona sprawia, że zaciska mi się gardło, a w oczach stają łzy..
  7. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Marta, u mnie jest dokładnie tak samo... :( Mamy wiosnę, wszystko zbudziło się do życia.... ale wiosna nie cieszy tak, jak kiedyś... ostatnio byłam z mężem na spacerze, on zachwycał się zielenią, słońcem i stwierdził, że mamy piękną wiosnę.. odpowiedziałam tylko: "a Szamanek tego nie widzi.... nie doczekał"... smutno, strasznie smutno... nie wiem czy kiedyś przestanie boleć... tęsknię nieustannie... ;(
  8. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Bou, coś w tym jest... ostatnio spotkałam się z sytuacją, gdy u znajomych trzeba było uśpić psa.... i nikt z domowników nie chciał z nim iść do weterynarza... rozmawiałam z właścicielką, ale było nieugięta, nie chciała i już... tak samo jej mąż i córka... tłumaczyłam, że to przecież członek ich rodziny, że są mu to winni... oczywiście oni go bardzo kochali, i chyba z tej miłości żadne z nich nie chciało iść do lecznicy... wysłali zięcia... którego ten pies się bał i czuł przed nim respekt... ale nawet zięć stchórzył i nie wszedł do gabinetu.... dla mnie to straszne... i choć koszmarny był dla mnie tamten dzień, cieszę się (o ile można tak powiedzieć), że Szaman odszedł w moich ramionach.... bou, wysłałam priv, miałam przepełnioną skrzynkę..
  9. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Od paru miesięcy nie mogę sobie poradzić z wyrzutami sumienia z powodu uśpienia Szamana... jednak gdy Was czytam, mam wrażenie, że oszczędziłam mojemu psiakowi wiele cierpienia... jemu, ale na pewno nie sobie... nie ma się co czarować - przewlekła niewydolność nerek to straszna choroba.... tak, jak już wspominałyśmy tu wszystkie: jednego dnia po psie nie widać, że jest chory, kolejnego wydaje się, że to koniec.... rzuty choroby są straszne i odbierają wszelką nadzieję... ja dałam się oszukać, bo przez dłuższy czas nic się nie działo.. myślałam, że mam wszystko pod kontrolą... tak jak wy - nigdy sobie nie wybaczę, że nie zareagowałam wcześniej, szybciej, konkretniej... do niedawna wyrzucałam sobie, że nie walczyłam dłużej, że trzeba było próbować kroplówek.... ale czytając Wasze historie stwierdzam, że być może poprawiłoby się na chwilę, dzień lub dwa, a koniec i tak by nadszedł... pustka w domu nadal jest straszna... cierpię na nadmiar czasu.... teraz dni coraz dłuższe, więc na siłę szukam sobie zajęć... z zazdrością zerkam na znajomych psiarzy, którzy jak co dzień każdego dnia spacerują ze swoimi podopiecznymi... w piątek pożegnała swojego psa moja przyjaciółka z pracy, bardzo to przeżywa, a mnie przed oczami stają wszystkie kadry z ostatnich chwil z Szamanem... ten wątek również jest świadectwem, że z PNN nie można wygrać... strasznie dużo naszych psich aniołów odeszło w ostatnim czasie... :(
  10. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Pestko.... ;( strasznie, strasznie mi przykro... ;( pamiętaj, że zrobiłaś wszystko, co było w Twojej mocy... na słowa przyjdzie czas.... trzymaj się...
  11. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Diesel, super, że chcesz adoptować psiaka, chwała Ci za to. Życie z tą chorobą jest nie tylko ciężkie dla psa, ale również dla właścicieli. I nawet nie mam na myśli obciążeń związanych z częstymi wizytami u weta, godzin spędzonych na kroplówkach - ale tym, że patrzymy jak nasz kochany psiak powoli odchodzi i właściwie nie wiele możemy zrobić, żeby to powstrzymać... trzeba uważać na wysiłek fizyczny, bo jest dla niego niebezpieczny... nawet upały szkodzą na chore nerki...O smaczkach zapomnij. Nie wolno nic oprócz weterynaryjnej karmy, nie czarujmy się - drogiej (za RC Renal płaciłam 280 zł za worek). Niewydolność nerek to cichy zabójca, jednego dnia wydaje Ci się, że pies jest w świetnej formie i w ogóle nie widać po nim choroby, a kolejnego myślisz, że to koniec... mój Szaman przeżył 1,5 roku od momentu zdiagnozowania... mimo, że restrykcyjnie stosowałam się do wszystkich zaleceń wetów... To nie jest katar, to jest równia pochyła.... wizyt u weta nie zliczę, kroplówek, leków, stresu... o pieniądzach nie wspominam - nie da się przeliczyć miłości... Gdy pierwszy raz usłyszałam diagnozę przepłakałam kilka dni... wiedziałam, że ktoś włączył stoper, że nasz czas się kończy... szczerze - nie wzięłabym psiaka z tą chorobą... nie dałabym rady przechodzić przez to wszystko.... jestem zbyt słaba psychicznie, by patrzeć na powolne umieranie kolejnego zwierzaka... za 3 dni minie 5 miesięcy odkąd nie ma mojego Szamanka, a ja ciągle nie mogę się pozbierać... ;( ta choroba jest straszna....
  12. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Aga, dobrze, że chociaż biegunki mu nie dokuczają, że jest w stanie zjeść więcej, zawsze to szansa, ze też coś więcej organizm z tego wykorzysta.. co do pogarszania wyników... ja mogę tylko napisać, że gdy rok temu robiłam Szamanowi badania - kreatynina wynosiła 3,2, gdy robiłam pod koniec sierpnia - wynosiła 3,3... przez 10 miesięcy pogorszyła się tylko o 0,1... ucieszyło mnie to bardzo, uwierzyłam, że mamy parę lat przed sobą... 2 miesiące później kreatynina wynosiła 6... :( nie pamiętam ile wynosił mocznik, a nie czuję się na siłach przeglądać jego wyniki... nie wiem czy jest to sprawa indywidualna, czy może jest jakaś "reguła" w postępie tej cholernej choroby... minęło 7 tygodni, a ja ciągle w rozsypce... :(
  13. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Aga, mam nadzieję, że jednak to nie nowotwór trzustki... Ciapuś ma już wystarczająco dużo problemów, żeby mu jeszcze taki doszedł... :( miałam nadzieję, że Kreon pomoże mu przybrać na wadze... dobrze, że chociaż się nie odwadnia jak przy biegunkach..
  14. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Dziewczyny, jak tam Wasze psiaki? Aga, z Ciapkiem lepiej?
  15. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    masakra, że tak wszystko przez niego przelatuje... :( oby kreon zadziałał...
  16. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Maghda, życzę by było lepiej. A jak kreatynina?   Aga, jak wygląda taka domowa dieta dla nerkowców? najważniejsze, że Ciapuś walczy, tyle przetrwał, to i teraz się nie daje.   mój Szaman nie miał już siły na spacery... wychodził z klatki, łapy mu się trzęsły i nie miał siły iść z powrotem... :( serduszko mu tak strasznie waliło... a moje pękało, gdy to widziałam... ehhh... 3 tygodnie, a ja ciągle ryczę... ciągle mam to przed oczami....
  17. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Może gdyby Azodyl był dłużej podawany, to byłby jakiś efekt. A może nie... ciężko stwierdzić.. Mój Szamuś też miał bardzo wolno podawaną kroplówkę przez serce... u weta siedziałam z nim 4 h z 1 kroplówką...   cokolwiek pomogło Ciapkowi - mam nadzieję, że efekt się utrzyma i biegunka przestanie go męczyć. Niech chłopak odpoczywa i nabiera sił :) jestem pewna, że czuje Twoją miłość :) z resztą widać, że pokazuje to na swój psi sposób :)   P.S. Aga, pisałaś posta o 3:00 rano??
  18. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    O Azodylu mówił mi mój wet już na początku, gdy u Szamana stwierdzono problem z nerkami. Nie jest to tanie, ok. 5 zł za 1 tabletkę, a kuracja powinna być dłuższa... sęk w tym, że opinie w necie są na jego temat bardzo różne... chwalą ci, którym pomógł, ale są też tacy, którzy twierdzą, że poziom mocznika wcale nie spadł...i że w zasadzie podawanie Azodylu nic nie zmieniło... na pewno warto skonsultować się z innym wetem i obmyśleć jakiś plan działania... masakra z tą biegunką... :( może lepszy Nifuroksazyd, skoro rzeczywiście dawał efekt, a Smecta nic nie daje... biegunka go osłabia, anemizuje i odwadnia... wzmocnienie Ciaputka jest priorytetem, więc dobrze by było, żeby coś mu tam w brzucholku zostawało...   Aga, wiem jak się martwisz, znam ten strach i ból... za każdym razem, gdy Szamanowi się coś działo / pogarszało - ja byłam chora ze zmartwienia... żołądek ściśnięty w węzeł tak, że nie mogłam oddychać, a co dopiero jeść... ciągle mam nadzieję, że uda się Ciaputka wyciągnąć na prostą.
  19. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Aga, biedny ten Ciapuś... nie wiedziałam, że aż tyle dolegliwości staruszkowi dokucza :( na Twoim miejscu guzy bym odpuściła... na tą chwilę jest za słaby, żeby przeprowadzać jakiekolwiek zabiegi... najważniejsze, żeby jadł...cokolwiek, żeby odzyskał siły.. nie mam pomysłu jak zatrzymać biegunkę... jak Szaman był mały, to chodziłam do lekarza po receptę na Nifuroksazyd w zawiesinie dla dzieci. Ładowałam mu to łyżeczką do pychola, żeby mieć pewność, że szybko zadziała. Nie było to złe w smaku, więc jakoś nawet bardzo się nie bronił. Nie musiałam też z niczym mieszać. Smecty nigdy u niego nie stosowałam. wymioty i biegunka to też oznaka PNN... :( choć akurat Szaman po jedzeniu nigdy nie wymiotował, jak już to po zjedzeniu trawy... a czy na niedoczynność tarczycy dostaje jakieś leki? pies koleżanki ma niedoczynność, ale niestety po lekach ma straszne biegunki właśnie, więc sytuacja trochę patowa...   nie myśl co by było gdyby został w schronie... najważniejsze, że teraz ma ciepły i kochający domek, że ma tak wspaniałą opiekunkę, która dogadza mu jak tylko może... pamiętaj, że jesteś dla niego najlepszym darem na świecie, nie mógł trafić lepiej :)   mam nadzieję, że uda się opanować sytuację, może warto wypróbować Nifuroksazyd, o którym wspominałam. Z kwasem omega raczej bym uważała - wydaje mi się, że wet wspominał, żeby zaczynać od małych ilości, bo może powodować biegunkę. pomiziaj staruszka ode mnie :) trzymajcie się.
  20. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Klaki, dokładnie - z nerkami się nie wygra... ja od razu usłyszałam, że będzie ok, ok, ok... i nagle będzie kryzys. Właśnie tak się stało... przez te 1,5 roku właściwie nic takiego się nie działo, udawało nam się utrzymywać kreatyninę i mocznik na względnie bezpiecznym poziomie, nie było po nim widać, że jest tak chory. Ba, gdy np. mówiłam komuś, że Szaman jest bardzo chory, mój mąż oburzał się i mówił: "ale co Ty od niego chcesz, przecież to nic takiego, nic po nim nie widać".... wet od razu powiedział, że chore nerki to cichy zabójca...w przypadku ludzi robi się przeszczepy, u psiaków możemy tylko przedłużać życie... wydałabym ostatni pieniądz, jesli tylko mogłabym mu pomóc...   Aga, nie będę się wypowiadać która dieta przy pnn jest lepsza... miałam jednak wrażenie, że Szaman jest ciągle głodny - na spacerach musiałam cały czas go pilnować, bo wciągnąłby każdego jadalnego śmiecia... karmę jadł chętnie, jednak coś innego jeszcze chętniej... co do biegunki - tak jak pisałam wcześniej - miał tylko na 2 tyg przed odejściem, u weta dostał zastrzyk i biegunka minęła jak ręką odjął.. nie była też taka "nagląca", żeby nie mógł dobiec na trawnik, w domu też mu się nie zdarzyła wpadka... u niego chyba głównym problemem (oprócz nerek oczywiście) było słabnące przez anemię serduszko..   nie wykluczam, że jeszcze kiedyś przygarnę jakiegoś psa... bo dom bez psiaka, to dla mnie nie dom.... potrzebuję jednak czasu na żałobę... bo póki co, każdy weekend przyprawia mnie o ból serca i łzy...
  21. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Szaman był na suchym RC renal, biegunek przez ten czas nie miał. Niestety jakieś 2 tyg przed odejściem zaczęły go męczyć.... właśnie to mnie zaniepokoiło i dlatego zabrałam go do weta.. objawy miał dziwne, strasznie mu bulgotało w brzuchu, o ile w dzień nie było tego słychać, o tyle wieczorem bardzo... no i musieliśmy wychodzić na nocne spacery. nie skojarzyłam faktów, myślałam, że się czymś struł, bo na spacerach był jak odkurzacz i ciągle próbował coś wysznupać...   u mnie kryzys. O ile w tym tyg dopadła mnie jakaś taka obojetność, o tyle od wczoraj co chwilę ryczę... chyba weekend tak na mnie działa... bo cały mój koszmar wydarzył się w weekend właśnie... 2 tygodnie bez mojej psinki... ;( serce pęka...
  22. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Czia... :( wiem doskonale co czujesz... ja modliłam się o siłę... o siłę, by pozwolić mu odejść... ;( walczyliśmy rok i 7 miesięcy... pnn to straszna choroba...   bardzo współczuję.... trzymaj się.... :(
  23. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Maghdo, nieśmiało się przypominam :) aktualnie problem biegunki zniknął, Szaman dostaje ryż z chudym mięsem kurczaka. Je aż mu się uszy trzęsą i ciągle dopomina się o miskę ;) choć fakt, z suchą karmą było podobnie ;)
  24. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    Dziewczyny, pomysł Grzalki, żeby założyć wątek typowo o diecie przy pnn wg mnie jest bardzo dobry. Dla laików takich jak ja bardzo potrzebne są informacje co można, a czego absolutnie nie można dawać psiakom z niewydolnością nerek. Agnieszko, cieszę się, że Twój psiak ma się dobrze po RC, skoro ma niezbyt dobre opinie. Nie ma się co czarować - nie zawsze karmy z najwyższej półki są najlepsze jakościowo. Ale skoro Twój psiak jest pod stałą kontrolą weta i ma dobre wyniki - super :) Mój również nie ma jakichś bardzo złych, wahania wskaźników są minimalne, a przecież coś by wyszło po zjedzeniu jednego worka RC. Maghda, niewątpliwie masz dużą wiedzę na temat żywienia, dlatego wątek stricte o tym byłby super. Nie zgodzę się jednak, że gotowane jedzenie zawsze jest najlepsze dla psa. Gotowałam swojemu przez długi, długi czas i wcale nie wspominam tego najlepiej. Mam wrażenie, że on również ;] Zapewne z psami jest jak z ludźmi, każdemu pasuje coś innego, każdy organizm reaguje inaczej.
  25. Szamanka

    KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?

    akurat mam w lodówce probiotyk, więc dobrze się składa :)
×