Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/30/22 in all areas

  1. Dziękuję Wam za opinie o preparatach, sama mam za każdym razem zgryz jak mam coś podać psu 😞 U Pręguska też trzeba ostrożnie, bo to starszy psiak i chyba niestety dość schorowany. Na razie nic mu nie podajemy, kupy z dziś, jutra i pojutrza p.Kasi zawiezie w poniedziałek do badania, a na kleszcze też jeszcze chwilę się wstrzymamy, bo za 2-3 dni będzie próba wykąpania psinka i zmycia syfu i smrodu schroniskowego. Na razie jeszcze p. Kasia nie chce go stresować, niech się trochę przyzwyczai do niej i miejsca. I wieści z dzisiaj są takie, że Pręgusek jest coraz śmielszy, coraz chętniej wychodzi na spacery, jest coraz ciekawszy otoczenia, nabiera chyba chęci do życia 😃 Pani Kasia twierdzi, że był na pewno kiedyś w domu, przy człowieku. Ładnie idzie przy nodze, zatrzymuje się gdy p. Kasia się zatrzyma. A dzisiaj na spacerze nawet brodził w strumyku 😄 Fajnie słucha się tych relacji. Piesio chyba powoli rozumie, że jego sytuacja się zmieniła 😉
    5 points
  2. 5 - 7.00 zł. , 6,7,8 - po 3.00 zł., 35 - 5.00 zł., 36 - za wywoławczą, 38 - 6.00 zł. i 39 - za wywoławczą poproszę.
    3 points
  3. Dziękuję bardzo że też chcecie pochować Shilę. Poprosiłam już Kasię żeby się tym zajęła. Wiem że to bardzo smutne, ja tak jeszcze wciąż myślę że przecież niby byłam przygotowana przecież wiedziałam jaki jest stan zdrowia Shiluni, już od tamtego roku, i że jest starsza i organizm ma wymęczony złym życiem i latami w schronisku oczywiście myśli że gdyby udało się ją wyciągnąć wcześniej :(, że może udałoby się coś z tym nowotworem zrobić, no ale Kokosek którego zabierałam przed nią bo wyglądał źle też by już długo nie wytrzymał :(, i że Shilutek żyje tak właściwie na kredyt i trzeba się cieszyć z każdego jej dobrego dnia, i potem jak zrobiło się gorzej i wiedziałam że jeśli jej czas się kończy to nie chcę jej męczyć tylko żeby odeszła kochana spokojna godnie bez bólu i stresu. A z drugiej strony chciałam żeby to życie miała jak najdłużej , że może jeszcze uda się to lato i może jeszcze następne ... ale mimo że rozum wiedział to jednak człowiek nigdy nie jest gotowy że to się właśnie stało 😞 Za jakiś czas popatrzę pewnie na życie Shiluni poza schroniskiem lepiej bo teraz mam smutek i żal do losu, ale najważniejsze że ona miała chociaż tę końcówkę życia dobrą, że czuła się kochana ważna - i kochana przez Nas tutaj Wszystkich . przez swoje opiekunki obie Kasie, i że mogła być zaopiekowana, bezpieczna, mieć pełny brzuszek, spacerować i wąchać trawkę do woli, spać na swoim posłanku, że nie czuła się samotna niczyja, BARDZO Wam wszytskim za to dziękuję !❤️❤️❤️ Jest jeszcze jedna rzecz -pytanie - prośba może ktoś uzna że to za wcześnie ale myślę że Shilunia by tego chciała , żeby tak ją uczcić, wprawdzie najpierw myślałam że nie mam teraz sił na myślenie o kolejnej biedzie, ale życie biegnie, a jest transport na dniach, i może udałoby się zebrać deklaracje na pomoc kolejnej psince ? Jeśli ktoś by chciał przenieść swoją deklarację .. Myślałam o tej sympatycznej terierkowatej sunieczce, jej dwóm towarzyszkom właśnie się udało , a ona tylko patrzyła, i taka jest biedna zarośnięta, w takie gorące dni, nie wiadomo w jakim stanie futerko ... mam takie malutkie zdjęcie, może ktoś ma większe
    3 points
  4. Ale fajnie, każdy ma swoje lokum i oczywiście robią to co koty lubią robić najbardziej (poza jedzeniem)
    2 points
  5. Nie😁 Odp. Autor miał na myśli,"Jola robi bazarek,to będzie o czym /z kim pogadać" Nasze bazarki som. najlepsze.♥️♥️♥️Na innych nuuuuda🥱👆 Buziaczki dla Wszystkich 🥰
    2 points
  6. https://images89.fotosik.pl/610/98bf81d21963ab10gen.jpg I dwa filmiki. https://www.youtube.com/shorts/ghXAsnC-dW8 https://www.youtube.com/shorts/HhkpiBvk0jI
    2 points
  7. Jak najbardziej. Za Panem ogłupiała od pierwszego dnia, z panią było trudniej. Ostatnia wiadomość: Dzisiaj bardzo się cieszyła jak wróciłam z pracy. Skakała piszczała,ganiała jak szalona. Jest nasza kochana
    2 points
  8. 1 point
  9. I mamę i dziecko Mama Sądzą,dziecko Pin.(nawet jak będzie dziewczyna 😂) Mój kot chociaż dziewczyna jest Neko🥰tak dla zmyły 😎 Wpłacę dwie dyszki.
    1 point
  10. 1 point
  11. Ja jestem przeciwna podawaniu środków kleszczobójczych do wewnątrz bo to trucie psa a nie kleszczy. Z|decydowanie wolę obróżki, trucizna jest na sierści a nie truje od wewnątrz, moje psy od lat noszą ovrózki i są zdrowe, nic zlego się nie dzieje. A kleszczy od lat na nich nie widzę.
    1 point
  12. Pozdrowien mnostwo lapekom zasylam i melduje ze znow i znow porywam zdjatka dzielnego tupteczka nie zapomnialam nie nie jeno tyle wokol nieszczescia psinego kocinkowego ...
    1 point
  13. To jest to tak: Kocham Was wszystkich bardzo, bardzo. Śmieję się dalej do łez, aż bolą mnie zęby. Za Jolą wysłałam szpiega w czarnych okularach, bo ona jest jakaś podejrzana. Dobrze?
    1 point
  14. Natomiast malutka rano była na wizycie. Dostała zastrzyk i antybiotyk o przedłużonym działaniu, na tydzień. Dziurki już nie da się zaszyć, ponieważ brzegi są już zabliźnione. Powinno się samo zasklepić. Dostała antybiotyk przeciw stanowi zapalnemu. Pani Kasia kupiła suni kaftanik posterylkowy, żeby nie mogła tej rany lizać. W poniedziałek będzie badanie kału z 3 dni i jak u Kudłaczka, jeśli nie trzeba będzie odrobaczać, to będzie badanie krwi, a jeśli trzeba odrobaczać, to badanie po odrobaczeniu. Za dzisiejszą wizytę wet wystawił fakturę na 143 zł. Sunia ma ka koncie 120 więc dołożę 23,00 zł i zapłacę całość.
    1 point
  15. Zanim zaczęłam pisać do Was dzisiejszy przedpołudniowy post , poszłam zajrzeć do Shili - leżała w korytarzu, ostatnio często się tam kładła, chociaż nigdy wcześniej tego nie robiła, jedynym i ulubionym miejscem, było jej osobiste legowisko . Leżała spokojnie, wszystko było jak każdego innego razu, kiedy do niej przychodziłam. Wróciłam do domu i zabrałam się za wklejenie zdjęć i napisanie do Was powyższej wiadomości . Kiedy skończyłam, naszykowałam zastrzyk przeciwbólowy , płynną mokrą karmę ze strzykawką i poszłam do domku, zamierzałam nakarmić Shilunie trochę. Tym razem nie było jej już w korytarzu, była w swoim pokoiku, leżała na legowisku, tylko dupka zwisała poza - nie dała rady podciągnąć się mocniej , kiedy weszłam to patrzyła na mnie takim wzrokiem, którego nigdy się nie zapomina.... W tym momencie jeszcze nie wiedziałam co się za chwilę stanie, pochyliłam się nad nią i zdążyłam ją poprawić/podciągnąć dupke na legowisko, w następnej sekundzie coś się zmieniło, Shila ułłożyła się na boku , zmienił się oddech, nie na gorszy czy lepszy, po prostu inny.... Tuliłam ją, głaskałam, po kilkunastu sekundach, a może tylko kilku - wszystko stało się błyskawicznie, zatrzymało się serce . O godzinie 11.20 umarła z głową wtuloną w moje ręce 😞 😞 😞 , odeszła spokojnie . Przed 18 tą , pojechałam do weterynarz Anity, chciałam osobiście opowiedzieć co się stało. Kiedy weszłam do gabinetu, zapytała jak się Shila czuje, w pierwszym momencie źle mnie zrozumiała , myślała że Shila czuje się gorzej, w to , że umarła, ciężko było uwierzyć , dopiero co wczoraj długo rozmawiałyśmy przez telefon, miałam dziś przyjechać po kroplówki, po rozmowie z Onna miałam kupić mleczko royal recovery , i chociaż przeczucie podpowidało swoje, to wszyscy mieliśmy jeszcze mikro nadzieje... Strasznie mi przykro robaczku, że tak krótko byłaś z nami. Przepraszam, że nie udało mi się więcej dla Ciebie zrobić . Wiedziałam, że jesteś chora, z nowotworem, ale nie myślałam, że tak bardzo krótko będziesz cieszyła Nas swoją obecnością, kochana suniu.... To jedno z ostatnich zdjęć, z wczorajszego późnego wieczoru. Na koniec, chciałam napisać o pożegnaniu Shili. Shila w tej chwili jest tam gdzie była - leży w swoim pokoiku . Niektórzy z Was bywają na wątku moich psów, prowadzonym przez Iwonke/Iwna i wiedzą że moje i "moje" psy , w swoją ostatnią drogę, odprowadzam na cmentarz dla zwierząt. Mam wielką nadzieję, że wyrazicie zgodę , aby Shilunia została również tam pochowana , z szacunkiem i godnością . Dzwoniłam dziś zapytać o terminy i koszta, pochówki odbywają się we wtorki i piątki i właśnie we wtorek jest wolny czas/jeden wolny pochówek. Koszta niestety rosną tak jak szaleńczo rosną wszystkie ceny i pełen koszt to obecnie 490 zł . Jutro musiałabym pojechać , żeby załatwić formalności- wypełnić stosowny formularz i uiścić opłate. Następnie mogę zawieźć Shilunie tam, gdzie zostawia się zwierzaka w odpowiednich warunkach, aż do dnia pochówku. We wtorek o wyznaczonej godzinie, jadę na cmentarz aby być przy Shili do samego końca - tak to będzie wyglądać , jeśli tylko napiszecie, żeby tak właśnie było
    1 point
×
×
  • Create New...