Jump to content
Dogomania

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/01/2016 in all areas

  1. 8 points
    Za miesiąc minie rok, od kiedy Bajka została członkiem naszej rodziny; zyskała nie tylko wolność, dach nad głową, ale również kolegów z sąsiedniego gospodarstwa do zabawy; uciążliwą sąsiadkę, owczarkę z ADHD skaczącą jej na głowę i wiecznie w ruchu oraz przyjaciółkę Amber na wspólne podróżena działkę. Może położyć się na trawie lub uprawiać ulubiony sport, kopanie dołów na łące sąsiada. Mam nadzieję, że to dobre życie.
  2. 8 points
    ewu

    GUCIO - sponiewierany maluch u nas w BDT

    A tak z guciowej ale trochę innej beczki to u Madzi , która przywiozła ze mna Gucia są jego dzieci . 4 małe kulki zabrane z tego miejsca (widać je na zdjęciu...) Wczoraj byłyśmy na wizycie pa dla córeczki Gucia - Figi. Domek przesympatyczny, bardzo fajna młoda Rodzina z 9-cio letnią, ułożoną, przemiłą Dziewczynką. Zawiozłyśmy dzisiaj Figę do nowego domku. Wszystko przygotowane jak na przyjęcie małej księżniczki. Kiedy po powrocie , po dwóch godzinach Państwo zadzwonili Madzia się przestraszyła ,że coś jest "nie tak". Okazło się ,że po debacie rodzinnej Państwo uznali ,że Figa będzie szczęśliwsza jak w domu zamieszka z swoim braciszkiem( siostrzyczek nie było). I tak dwa guciowe bąble zmieszkają w jednym domu i będą bardzo kochane.Wieczorem wieziemy braciszka:). Poker przepraszam ,że to tu opisałam ale to pewnie ważna informacja dla Gucia:):):)
  3. 8 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Dla wszystkich fajowych Cioć z fanklubu Jędrzejka ślemy walentynkowe pozdrowienia ;)
  4. 8 points
    zachary

    DO ZAMKNIĘCIA

    Mortes, podziwiam Cię wspaniała kobieto. Działasz, skutecznie pomagasz, cudownie logistycznie ogarniasz Białogonkowo i jesteś przy tym zawsze merytoryczna, grzeczna, taktowna. Za każdy gest pomocy pięknie dziękujesz, uczciwie wszystko rozliczasz.O niewielu dogomaniakach mozna tyle dobrego powiedzieć...a szkoda...
  5. 7 points
    Może rzeczywiście zmienić plany i zrobić wątek tylko dla tych dwóch suczek lub nawet dla jednej z nich? Ich los stale komuś nie dawał spokoju na zamojskim wątku. Gdyby dla jednej były deklaracje, to mozna uratować od schroniska i szukać domu, a tak, jak pisze rozi, jesli psów będzie więcej, to kazdy może chcieć pomóc innemu psu, obrazi się o inną decyzję i pomoc się rozmyje, a w efekcie żaden pies nie opuści schroniska. Gdyby nazbierały się nawet 5 czy 10 zł deklaracje stałe od osób, którym nieobojętny jest los zamojskich schroniskowych psów, to można choć jedną zabrać. Ja niestety mogę tylko zaoferować miejsce hotelowe u nas w domu. Mam adoptowane swoje psy i koty i nie jestem w stanie inaczej pomóc. Niedawno pojechałam po Nelę, która w schronisku żyła 8 lat, czyli była w podobnej sytuacji do tych suniek, które pokazała Tola. Mam nadzieję, że nie pogniewacie się za prywatę, że Wam pokażę moją nową przyjaciółkę. Bardzo się cieszę, że ją zobaczylam w ogłoszeniu i adoptowałam. Mam nadzieję, że na te dwie sunie też gdzieś czekają domy.
  6. 7 points
    Wreszcie i psiaki dostały jeść, każde w innym kątku. Karusek w kuchni. Swoje chrupki zjadł z szybkością błyskawicy, po czym ruszył jak torpeda do misek kolegów. Laska była totalnie skonsternowana, a Pikuś uciekł na swoje posłanie, kiedy dosłownie wydzierałam małemu kolejne miski z kołnierza, bo wciągnąłby wszystko. "Walka" była tak - nomen omen :) -"zażarta", że wyszłam z nim na podwórko, żeby reszta towarzystwa mogła spokojnie się najeść. Były w szoku, więc tylko dziabnęły i po powrocie małemu znów trzeba było łapać miski sprzed pyska. Podwórko mu się spodobało, tylko małe było, więc próbował kołnierzem stratować płoty odgradzające ogródek od części wolnej (Laska i Pikuś to kopary przemysłowe, ich doły sięgają do pasa dorosłemu mężczyźnie, więc musiałam wygrodzić ogród od reszty i niewiele psom zostało). Po podwórku znów było pićku, próba znaczenia, którą od razu skrzyczałam tak, że psiak uciekł na półpiętro (chciał wyżej, tylko chyba bał się ciemnych schodów). Ale zaraz zszedł i poszedł na posłanie obok Pikusia (Karusek jest w kołnierzu, na dalszym planie). Nota bene, było to akurat posłanie Pikusia, ale ten zwyczajowo i po psiemu zamienia się z kolegami legowiskiem i uwalił się w koszyku podróżnym imigranta, żeby mu pokazać, kto tu rządzi. Co w niczym nie przeszkodziło w krótkiej drzemce, po której Karusek z łomotem rzucił ciałkiem o podłogę i rozwalił się - już u siebie! Teraz śpi jeszcze kawałek dalej, pod moim krzesłem. Musiałam zmienić Karusiowi kołnierz na większy, bo ten jego był jednak za krótki i pies bez problemu wylizywał sobie szwy i co tylko chciał. Na razie mu to nie przeszkadza, ale na spacer może będziemy mu zmieniać, żeby nie zaczepiał o wszystko po drodze, bo uwielbia wtykać nos, gdzie tylko się da. Na dziś tyle. Zdjęcia wieczorne u mnie w domu kiepsko wychodzą, bo światła mało i aparat jest, jaki jest. Ale widać chyba wszystko, co trzeba. Dobrej nocy!
  7. 7 points
    Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Ciocie Drogie :) Jest coraz lepiej :) Jędruś już prawie w ogóle nie chowa głowy w kącik . No może po naszym pierwszym spacerze trochę sie obraził i schował pyszczek . Najbezpieczniej czuje się w posłanku ktore zrobiłam mu obok budy i tam prawie cały czas leży . Ze spaceru ( choć to może na wyrost powiedziane) gnał do kojca tylko się kurzyło ;) " Spacer" to raczej nie był :( Nie dosyć że padało i było błoto to Jędruś nieszczesliwy bo na dwóch smyczach :( Widac że nie zna smyczy i nigdy nie miał z nia styczności choć myslę że jak na pierwszy raz to i tak nie było dramatu . Mamy tu w Białogonkowie taką artystkę co po dwóch latach cięzko założyć jej smycz. Jędruś na początku trochę panikował i próbował się wyrywać , nawet wpadł za palety i nie mogliśmy go wyciągnąc , potem przycupnął pod ogrodzeniem a potem powoli przeszedł całe podwórko ale widziałam że bardzo się stresuje . Ale na prawdę jak na pierwszy raz to było ok :) Będą z niego " ludzie" ;)
  8. 6 points
    Kolejne wyjście - odważyłam się na 1 smycz, przypiętą do szelek. Było sikanko pod karmnikiem dla ptasząt :). I Diana nadaje rytm spacerowi. Pikuś podchodzi do niej, liże po pyszczku (!). Teraz wpakował się na fotel, bo obok leży Diana. Chodzi za nią po domu, a jak ja się schylam ją pogłaskać, to i on podchodzi i podstawia łepek. Ciekawe, kiedy zamacha ogonkiem?
  9. 6 points
    No więc. Albinek śmiga po schodach. Nie ma żadnego problemu. W domu się czuje jakby całe życie spędził na salonach. Jest grzeczny. Bardzo ładnie chodzi na smyczce. Ale :) nie może teraz za długo chodzić bo mu zimno w łapki. Kanapa jest bardzo przyjemnym miejscem odpoczynku. Owszem, ale w nocy zawsze lepiej wepchać się do łóżka, tak najlepiej między Pańciostwo, tak jest najprzyjemniej. Imię Albinek zostaje. Adresówka już dzisiaj przyszła, została doczepiona. Dostał nową inną obróżkę. Obsikuje swój nowy teren, bardzo ładnie chodzi na spacerze. Jutro państwo idą do weta, tak pokazać Albisia i papiery i ustalić co tam będzie się robić. Pan Arek prześle zdjęcia i w ogóle to chyba tu będzie się zalogowywał.
  10. 6 points
    Mattilu się objawiła, w końcu , bo już się martwiłam. Przed chwilką rozmawiałam z pańcią Gigi. Jest super. Pani szczęśliwa, chwali sunie ,że taka grzeczna. Jeszcze nie podchodzi do pani,ale pani idzie do niej i Giga wystawia brzuszek do miziania. W jedzeniu jest wybredna ,więc pani dogadza jej gotowanym jedzonkiem. Giga zaczęła szczekać i pani się cieszy ,że czuje się już u siebie w domu. Pani mówi na nią Giga i myszeczka. Od pewnego czasu Giga biega po ogródku jak szalona , zatacza koła , goni między krzakami , widać po niej radość życia. Trzeba słyszeć ile szczęścia jest w głosie pańci jak opowiada o tym. Opowiedziałam pani o wpisach na wątku Gigi i uznaniu przez niektóre osoby adopcję Gigi adopcją roku. Słychać było,że pani była bardzo miło zaskoczona. A ja ciągle nie mogę uwierzyć , chyba zacznę się szczypać.

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×