Jump to content
Dogomania

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. A może Grześ robi własne czary, żeby się nigdzie nie ruszać?
  3. W związku z faktem ze dziś lany poniedziałek, to u nas padało. W zasadzie to wystarczy się dobrze namydlić i czekać na kolejne opady na spłukanie :-) (właśnie idzie ciemna chmura) Zapraszamy na bazarek nieustannie.
  4. Świąteczne Dzień Dobry :)
  5. Today
  6. Witajcie w Lany Poniedziałek. U mnie nawet z nieba ciut polewało. Teraz pokazuje się słoneczko choć chmur nadal nie brakuje. Tyle, że za ciepło to nie jest.Już wczoraj wieczorem bardzo się ochłodziło. Mam nadzieję, że chociaż trochę odpoczęłyście przed kolejnym tygodniem? No może za wyjątkiem Elik, która chyba ma problemy ze snem.
  7. Wczoraj pogoda faktycznie była w miarę świąteczna choć wieczorem, kiedy wyszłam z psami, było faktycznie chłodno. A dziś - z nieba coś kapie, prawdziwy Śmigus - Dyngus, nie widać słoneczka na horyzoncie. O dziwo - dziś to nie przeszkadzało moim psiakom, chętnie wyszły za drzwi. No i dobrą porę napisałam o zachmurzeniu - pokazało się słoneczko. Może zostanie na dłużej? Mimisiu - jak Twoje świętowanie? Udało Ci się wykombinować coś nowego?
  8. Dziś nawet pogodowy Lany Poniedziałek. Ciepła miejscówka jak najbardziej wskazana. Natura tez podtrzymuje tradycje. Nici z dłuższych spacerów, szkoda łapek.
  9. Dostojny dżentelmenie - dziś zwariowany dzień i można zaliczyć darmową "kąpiel". Nie tylko z nieba. Może lepiej pilnować wygodnego legowiska?
  10. No i mamy Lany Poniedziałek. Nawet z nieba trochę kropi (jednak nie na tyle żeby psy nie chciały wychodzić). Pochmurno i chłodnawo. Grzesiu - sam zabierz się za czary. A nuż uda się?
  11. Witam, nie wiem czy umieściłam post w dobrym miejscu, ale mimo wszystko bardzo proszę o jakikolwiek porady! Mam ok 3 letniego mieszańca rasy szpic, piesek jest z nami od szczeniaka, wzięliśmy go z mniejszej miejscowości, przebywał głównie na otwartym terenie. Obecnie mieszkamy w mieście, pies mieszka z nami od samego początku w tym samym mieszkaniu. W domu oprócz psa, posiadamy kotkę, z którą pies jest od samego początku. (Kotka jest bardzo łagodna, nigdy nie zrobiła psu krzywdy.) Jako szczenię nie sprawiał jakiś większych problemów, zdarzało mu się załatwić raz po raz w domu, ale nie przejmowałam się tym zbytnio.. Bronił bardzo swojego jedzenia, ale też wydawalo mi się, ze to z czasem minie.. Piesek był wyprowadzany na spacery, po tym jak się załatwił biegł zawsze sam bez smyczy pod drzwi. Kłopoty zaczęły się jak pies zaczął dorastać.. Mianowicie.. Upatrzył sobie jako swojego ulubieńca mojego partnera, kompletnie go nie słucha.. Jak mój chłopak wstaje z łóżka pies nie daje mu spokoju, skacze na niego, uniemożliwia wręcz wyjście z pokoju. Na mnie tak nie reaguje, ale za to kiedy ja obudzę się szybciej, to pies z automatu po cichu ładuje się do łóżka. Kiedy przytulam się do partnera pies szczeka na mnie, gryzie.. Kiedy ktoś nas odwiedza to pies niemiłosiernie szczeka na każdego, skacze, nie idzie nad nim zapanować. Dziś zaatakował nagle moją mame, ktora chciala wyjść z mojego domu.. Najpierw zaczął szczekać, aż w końcu rzucił się na nią z zębami.. Kiedy przychodzi do nas ktoś obcy, to jestem zmuszona psa zamknąć na chwilę w innym pomieszczeniu, gdyż nie wiem jaka bedzie jego reakcja.. Wtedy pies usilnie próbuje się wydostać na pozostałą część mieszkania, mimo ze zna komendę "zostań". Na spacerach, również na wszystkich przechodniów szczeka, oszczekuje inne psy, bezpańskie koty.. Ogólnie pies w domu okropnie szczeka.. Sąsiedzi potwornie się na niego skarżą.. Jak zostaje sam to hałasuje, rozrzuca po całym mieszkaniu śmieci, załatwia się w domu, mimo iż przed każdym naszym wyjściem pies jest wyprowadzany na spacer. Potrafi zrobić mi takiego psikusa nawet jak idę tylko wynieść śmieci. Załatwia się w domu i w nocy i kiedy zostaje sam choć na sekundę. Ostatnio podpatrzyłam, że chłopak jak tylko zamknął za sobą drzwi od domu to pies zaraz za nim je osikał. Próbowaliśmy dawać mu przysmaki, jak miał zostać sam, ale nie ruszał ich do momentu, kiedy nie wróciliśmy.. Jak już jesteśmy w domu, to pies dopiero zabiera się za smakołyk i tu pojawia się kolejny problem.. Ponieważ wiele razy zdarzyło się, że kiedy przechodziłam obok niego leżącego z tą kością to probował mnie ugryzc.. Generalnie pies mnie atakuje, kiedy probuję nawet odgonić go od drzwi jak ktoś np. Puka. Jakiekolwiek próby nauczenia go prostych komend typu siad kończą się jego warczeniem na mnie.. Naszą kotkę równiez zdarza się, że atakuje nagle.. Nie pozwala podejść jej do swojej miski w ogóle, sam od niej nie odejdzie dopóki nie będzie pusta, ponadto oczywiście kocie jedzenie równiez mu się należy. I ostatnia sprawa.. Mamy w domu 1,5 roczne dziecko.. Pies jest równiez o nią zazdrosny, jak chlopak ma ją na kolanach to pies na siłę się wpycha.. Szczeka na dziecko, skacze, podgryza po stópkach.. Ogólnie rzecz biorąc to pies zachowuje się czasami dość dziwnie.. Często kręci się w kółko, jak partner wychodzi z domu to pies siedzi pod drzwiami, czasami wyje, jak jesteśmy w domu to pies praktycznie ciągle próbuje dostać się na kolana do chłopaka..jak załatwi się w domu, to nie pokaże mi się na oczy, więc chyba coś tam kuma, że zle zrobił.. Ale skąd takie zachowania? Dlaczego skoro mieszka ze mną od samego początku jest do mnie taki agresywny?? Powiem wprost, jestem przerażona zachowaniem tego psa, nie chcę z nim mieszkać w jednym domu.. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak dziwnym zachowaniem u zwierzęcia.. Boję się że w końcu mnie pogryzie, albo co gorsza moją córkę. Partner za to problem całkowicie ignoruje.. Bardzo kocha tego psa, i chyba sam nie wie co zrobić w tej sytuacji..ja wręcz mam już dość.. Szukałam w mojej okolicy psiego behawiorysty, ale nie mamy tu nikogo takiego.. Moze ktoś z was będzie umiał mi coś doradzić? Moze to my coś źle robimy? Moze kastracja psa by była pomocna? Bardzo proszę o wyczerpujące odpowiedzi, poniewaz moze wtedy mój partner też coś zrozumie Byłam oczywiście już z tym problemem u weterynarza, ale nic konkretnego doradzić nie potrafił...pozdrawiam serdecznie.
  12. Poker

    Oddam do adopcji

    za 500 złotych oddam suczkę. Nie oddasz tylko sprzedasz. na tym forum nie sprzedaje się psów. Zrób ogłoszenia gdzie indziej. Prosiliście o pomoc behawiorystę czy szkoleniowca?
  13. Pięknie dziękuję za życzenia :) A co do pieska, to było do przewidzenia, że maluszek będzie brykał, jak na szczeniaczka przystało :) Żeby tylko udało się pani Lucynie ułożyć odpowiednio psiaka.
  14. Też bardzo lubię dostawać zdjęcia z domu Aschitki. Widać, że sunia jest szczęśliwa :)
  15. Pani Ania, która adoptowała Aschitę to bardzo ciepła osoba. Sama, bez proszenia, przysyła informacje co słychać i zdjęcia. To bardzo miłe :) Koteczek też ma dobry dom :)
  16. Yesterday
  17. Kochani, wobec upływu wyznaczonego czasu, bazarek uznaje się za zamknięty. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim ofiarodawcom, którymi są: betka – fanty nr I, IA i I B, Anna G-R – fanty nr 1 – 40, Negra & Anna – fanty nr 56 – 61, Themagda – fanty nr 62, 62 A I 62 B, ja i moi znajomi z dogo i z posa dogo – fanty nr 63 – 95 oraz II – V, anica – fanty nr 96 – 99. Równie serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom bazarku: kupującym, w tym również serduszka, licytującym i tym dopingującym. Jeszcze nie podsumowałam dokładnie wyniku tego bazarku, ale wydaje mi się, tak na oko, że jest bardzo dobry. Swoim zaangażowaniem pomogliście psiakom zaspokoić ich potrzeby, jeśli nie wszystkie, to na pewno w dużej mierze, za co bardzo, bardzo serdecznie Wam dziękuję.
  1. Load more activity

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×