Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
BUB

Pies wyje w niebogłosy zostając sam w domu. Co robić???

Recommended Posts

Działa? Pies jest zastraszony, przyczyna wycia nie została "wyleczona", pies prawdopodobnie nadal odczuwa potworny stres i lęk; pytanie kiedy i na co zostanie on przekierowany i kto lub co na tym ucierpi.
Milion razy bardziej humanitarne byłoby wyciszenie go farmakologicznie, no ale różni ludzie różne mają pojęcie humanitaryzmu. Smutne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Biorac pod uwage cyt. z innego topiku:
[quote name='mistwalker1006']mam znajoma z takim samym problemem, pies ma dwa lata i dalej szczeka jak jej nie ma w domu, dziewczyna pracuje raz wczesnie rano, raz popoludniu, mieszka sama wiec co? poszla do behawioristy ( nie wiem czy to tak sie pisze po polsku) i jeje poradzil zeby psu dawac prochy to nie bedzie szczekal. nie chciala kupila obroze i ma jaki taki spokuj, obroze sa ( przynajmniej tutaj dwa rodzaja vibrujace i takie co prodem ( ok 9 v) poraza , dzialaja w ten sam sposob pies zaczyna szczekac obroza na najnizszym poziomie wysyla "sygnal" jezeli dalej szczeka nastepny sygnal jest juz mocniejszy i tak dopuki pies szczeka kazdy nastepny jest mocniejszy, a na najwyzszym to zalerzy od psa jaka ma siersc i jak wrazliwy jest pradowa moze spowodowac obrazenia a vibrujace nie.

i powiem ze dziala i jej pies sie nauczyl za jak obroza zakladana to nie ma szczekania ( az do mometu kiedy baterie sie wyczerpaly) i pies po kilku szczeknieciach poczul ze nic sie nie dieje zaczol szczekac i znowu problemy w bloku, ale kupila druga( i juz na razie spoko)

a co do dzialania jezcze to razem z moja zona prubowaly na sobie:) jak to dziala i czy nie zaszkodzi psu... ale to jiz inna historia:)[/QUOTE]

[quote name='mistwalker1006']tak wibruja. uwierz mi kazdy pies jest inny a jej psa [B]nie da[/B] sie przyzwyczaic ze sie wychodzi, pies z ADHA i z taka energia ze nie idzie go zmeczyc... wyobraz sobie dwie godziny plywania w jeziorze ( pies plynie ciagnac 8 letnie dziecko na materacu ) po wyjsciu z wody 15 minut drzemki i znowu chce sie bawic, przyniesie Ci cos zeby mu rzucac, albo znowu do wody ciagnie, a moja znajoma nie odejdzie nawet na krok bo jak mu zniknie z oczu to panika i szczekanie ..... takiego psa poprostu nie da sie nauczyz zeby nie szczekal jak jest sam....[/QUOTE]

to metoda do niczego, poza zestresowaniem psa, zauczeniem, ze nalezy probowac za kazdym razem.
Zreszta brak wypracowania odpoczynku u psa, zupelna bezmyslnosc opiekunki...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pies mojej siostry został znaleziony, jak miał 4 miesiące, trafił do niej we wrześniu. Tyfus kompletnie nie radził sobie z zostawaniem w domu, a siostra i jej facet pracują - tyle, że facet czasem na nocki, więc pies zostawał sam w domu na 8h najwyżej 3 razy w tygodniu. Tyfus nie odzywał się słowem, ale zdemontował im kabel od domofonu, półtora metra kabla od lampy(siostra jej nie cierpiała, więc tu plus dla psa), całe tylne obicie kanapy, niezliczoną ilość legowisk, koców, poduszek, wyrwał kawał linoleum na środku kuchni, wyjadł tynk przy drzwiach wejściowych itd. Pomogło połączenie intensywnego, najlepiej bieganego spaceru przed wyjściem i zostawianie dwóch różnych kongów. Pies nie niszczy, wręcz cieszy się na widok szykowanych kongów, choć dostaje je tylko, jak siostra i jej men wychodzą.
U mnie był podobny problem, po śmierci babci moje trzy psy zaczęły zostawać same i wyły histerycznie. Pomogła metoda małych kroków, stopniowego wydłużania czasu, a potem nagradzania, jeśli było cicho, jak wróciliśmy. Problemem był sąsiad, który nam wyznał, ze wie, że psy tęsknią, więc on do nas non stop dzwoni na telefon domowy, zeby nie czuły się samotne... Musieliśmy zmienić numer :| U moich nie pomagało zostawianie smaczków, bo one akurat nie są łasuchami, zjadały wszystko dopiero, jak ktoś wrócił.
Tak że najlepiej działa znalezienie psu zajęcia, cierpliwośc i konsekwencja w uczeniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='karjo2']Biorac pod uwage cyt. z innego topiku:




to metoda do niczego, poza zestresowaniem psa, zauczeniem, ze nalezy probowac za kazdym razem.
Zreszta brak wypracowania odpoczynku u psa, zupelna bezmyslnosc opiekunki...[/QUOTE]

dlaczego nie dziala?? jezeli pies nie szczeka, nie ma problemow z sasiadami , nikt nie przychodzi i donosi do zarzadu budynku na psa wiec chyba dziala, i tak naprawde nie znasz calkowitej sytuacji wszystkich szczegolow i psa i sie wypowiadasz jak bys Ty wiedziala najlepiej, wiedza teoretyczna jest wszystko pieknie ale w praktyce wszystko zalezy od sytuacji

i tez nie masz zielonego pojecia jak moja znajoma sie zajmuje swoim psem, co z nim cwiczy ile spacery trwaja, wiec co?? sama wiesz lepiej? nie udzielaj prosze rad i wydawaj opini o sytuacjach w ktorych nie masz calkowitej orietacji, i czy pies jest zestresowany czy nie, nie masz kontaktu z psem wiec dlaczego udzielasz dizgnoz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']Działa? Pies jest zastraszony, przyczyna wycia nie została "wyleczona", pies prawdopodobnie nadal odczuwa potworny stres i lęk; pytanie kiedy i na co zostanie on przekierowany i kto lub co na tym ucierpi.
Milion razy bardziej humanitarne byłoby wyciszenie go farmakologicznie, no ale różni ludzie różne mają pojęcie humanitaryzmu. Smutne.[/QUOTE]

dlaczego farmaceutyczne bylo by lepsze?? pies ma chodzic otlumaniony nacpany caly czas? to lepsze? z tym sie osobiscie nie zgodze. Pies nie jest zastraszony OE ,pies jest zestresowany zostawaniem sam w domu...wiec jak sobie wyobrazasz zeby to wyleczyc bo nie ma mozliwosci zeby psa brac, nie ma mozliwosci zeby psa gdzies komus dawac na czas wyjscia, praca wybieganie, zabawki, kong i inne srodki pomagaja na godzine moze dwie a reszta? nastepne szesc albo wiecej?? wiec co/ moze ma dziewczyna go oddac? zgadzam sie ze bylo by lepiej gdyby dalo sie "oduczyc" szczekania ale uwierz ona robi wszystko co sie da zeby sobie z tym poradzic.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mistwalker1006']dlaczego nie dziala?? jezeli pies nie szczeka, nie ma problemow z sasiadami , nikt nie przychodzi i donosi do zarzadu budynku na psa wiec chyba dziala[/QUOTE]

A co można napisać o sytuacji, kiedy pies jak sam stwierdziłeś ma lęk separacyjny i co jest z nim robione? Objawy lęku są tłamszone przez silny bodziec awersyjny z obroży elektrycznej...

Jeśli dla Ciebie całe rozwiązanie problemu z psem z chorobą sierocą to zmuszenie go przez bolesne karcenie do siedzenia cicho, żeby sąsiedzi nie fikali, to po prostu brak mi słów. Równie dobrze można w ten sposób rozwiązywać inne problemy - jak pies się boi odkurzacza to z kopa mu ze 3 razy, i będzie się bał buta, a nie odkurzaczy. Też metoda, też skuteczna, nie? :razz:

I jak masz problem z tym, że ktoś komentuje sytuacje, których rzekomo nie zna, to po jakiego grzyba zamieszczasz je na forum - które notabene jest właśnie po to, żeby komentować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mistwalker1006']dlaczego farmaceutyczne bylo by lepsze?? pies ma chodzic otlumaniony nacpany caly czas? to lepsze? z tym sie osobiscie nie zgodze. Pies nie jest zastraszony OE ,pies jest zestresowany zostawaniem sam w domu...[/QUOTE]

To wyobraź sobie, jak musi go stresować obroża elektryczna, jak musi się jej bać, skoro powstrzymuje go ona przed szczekaniem mimo lęku separacyjnego, który jest jednym z najsilniejszych lęków spotykanych u psów. Pies może i nie szczeka, ale jak bał się zostawać sam, tak boi się nadal. Dodatkowo boi się, że dostanie prądem, jak zacznie wołać stado. Wiesz co to jest? Czyste znęcanie się nad zwierzęciem. Jeśli tego nie pojmujesz, to chyba nie masz za grosz empatii albo nie wiesz czym jest lęk separacyjny.

Środki farmakologiczne, przeciwlękowe niekoniecznie powodują otumanienie i naćpanie. Działają podobnie jak środki stosowane przy nerwicach lękowych czy depresji u ludzi. Poprawiają nastrój, zmniejszają lęki. Zmniejszyłyby cierpienie, lęk, stres tego psa. No ale właścicielka woli się nad nim znęcać, bo przecież podanie psu tabletki przed wyjściem jest niemoralne - bardziej niż zostawianie go na x godzin w potwornym stresie i strachu, i poprawianie tego jeszcze kopaniem prądem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martens, myślę, że Twoje wysiłki pójdą na marne - mistwalker według swojego mniemania świetnie zna się na psach i nie przyjmuje do wiadomości, że to tylko jego mniemanie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sama biorę środki farmakologiczne (na depresję) i serdecznie polecam :) Świat nie robi się bardziej różowy, tylko taki... bezpieczniejszy. Gdyby moim psom miał to pomóc - nie wahała bym się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też mam wrażenie, że głową muru nie przebiję, ale piszę i dla potomności, która pewnie tu kiedyś wejdzie - żeby znalazła i inny pogląd na temat lęku separacyjnego niż walenie psa obrożą elektryczną za jego objawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']Też mam wrażenie, że głową muru nie przebiję, ale piszę i dla potomności, która pewnie tu kiedyś wejdzie - żeby znalazła i inny pogląd na temat lęku separacyjnego niż walenie psa obrożą elektryczną za jego objawy.[/QUOTE]

nie chodzi o to, zmienie zdanie jezeli Twoj argument bedzie odpowiedni, ale naprawde nie znasz sytuacji i psa , i nie wiesz jak reaguje na OE , a takie uogolniane nic nie daje bo kazda sytuacja jest inna, i nie mozna mowic [U]ze [/U]zawsze sie da, ..

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ladySwallow']Martens, myślę, że Twoje wysiłki pójdą na marne - mistwalker według swojego mniemania świetnie zna się na psach i nie przyjmuje do wiadomości, że to tylko jego mniemanie...[/QUOTE]
oh znam sie na psach i znam sie na tym konkretnym przypadku i nie probuje przez internet wydawac opini swiecie przekonanym ze wszystko wiem, pisze o jednym przykladzie gdzie OE byla i jest ostatnia deska ratunku a nie o kazdym przypadku szczekania, i jeszcze prosze bez osobistych wycieczek bo ja nic do ciebie nie powiedzialem....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro on od dwóch lat NADAL ciągle sprawdza, czy OE działa, to chyba metoda jest do d...? Nie rozumiesz, że ten pies nadal się boi? Tak strasznie, jak tylko może bać się pies, że jego ukochany pan go zostawi? Nie możesz tego pojąć? I dla Ciebie leki są nie do przyjęcia a walenie go prądem od czasu do czasu jest cacy? Naprawdę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sybel']Sama biorę środki farmakologiczne (na depresję) i serdecznie polecam :) Świat nie robi się bardziej różowy, tylko taki... bezpieczniejszy. Gdyby moim psom miał to pomóc - nie wahała bym się.[/QUOTE]
a ja nie ja jestem przeciwnikiem srodkow farmakologicznych, bo uwazam ze to ucieczka na latwizne... ( i tak apropos nigdy nie bralem i tak samo jak nigdy nie palilem trawy i innych swinstw ) ale to jest moja osobista opinia i nie bede nikogo namawial zeby inni nie brali.... i nie wiadomo czy psu pomoze czy nie......

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='evel']Skoro on od dwóch lat NADAL ciągle sprawdza, czy OE działa, to chyba metoda jest do d...? Nie rozumiesz, że ten pies nadal się boi? Tak strasznie, jak tylko może bać się pies, że jego ukochany pan go zostawi? Nie możesz tego pojąć? I dla Ciebie leki są nie do przyjęcia a walenie go prądem od czasu do czasu jest cacy? Naprawdę?[/QUOTE]

a czy Ty nie rozumiesz ze OE ma dzialac TYLKO na szczekanie w domu zeby nie bylo klopotow z sasiadami. oh tak apropos to nie pradowa obroza a wibrujaca... wiec nie unos sie tak .A czy widzialas psa ktory dostaje atakow paniki jak wlascicielka odchodzi kawalek dalej a on jest na smyczy z kims innym?? wiec jak sobie wyobrazasz uczenie psa zeby nie szczekal jak jest sam w domu??

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mistwalker1006']a czy Ty nie rozumiesz ze OE ma dzialac TYLKO na szczekanie w domu zeby nie bylo klopotow z sasiadami. oh tak apropos to nie pradowa obroza a wibrujaca... wiec nie unos sie tak .A czy widzialas psa ktory dostaje atakow paniki jak wlascicielka odchodzi kawalek dalej a on jest na smyczy z kims innym?? wiec jak sobie wyobrazasz uczenie psa zeby nie szczekal jak jest sam w domu??[/QUOTE]

Widziała, bo miała na tymczasie psa z lękiem separacyjnym. Wykorzystywanie takiej metody tak długi czas dowodzi tylko wygodnictwa - w końcu sąsiedzi się mają nie skarżyć, nie? A wmawiać sobie można, że pies czuje się świetnie. I nie gadaj, że nie istnieją psy, których się nie da nauczyć zostawiania cicho bez demolki - bo się da. Sama miałam tymczasowiczów z takimi problemami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']A co można napisać o sytuacji, kiedy pies jak sam stwierdziłeś ma lęk separacyjny i co jest z nim robione? Objawy lęku są tłamszone przez silny bodziec awersyjny z obroży elektrycznej....[/QUOTE]

nie, pies ma lek separacyjny, i zeby nie szczekal jak jest sam w domu ma OE, to nie objawy leku sa tlamszone a szczekanie.

[quote name='Martens']
Jeśli dla Ciebie całe rozwiązanie problemu z psem z chorobą sierocą to zmuszenie go przez bolesne karcenie do siedzenia cicho, żeby sąsiedzi nie fikali, to po prostu brak mi słów. Równie dobrze można w ten sposób rozwiązywać inne problemy - jak pies się boi odkurzacza to z kopa mu ze 3 razy, i będzie się bał buta, a nie odkurzaczy. Też metoda, też skuteczna, nie? :razz:....[/QUOTE]

nie, to tylko rozwiazanie od tylko jedenego z objawow tej choroby



[quote name='Martens']

I jak masz problem z tym, że ktoś komentuje sytuacje, których rzekomo nie zna, to po jakiego grzyba zamieszczasz je na forum - które notabene jest właśnie po to, żeby komentować.[/QUOTE]

oh ja nie mam problemow z komentarzami, dlatego na forum podaje sytuacje , moze ktos sie znajdzie w podobnej sytuacji i dal rade z ciezkim problemem i cos poradzi co pomoze , z tym nie mam problemu z problem zmam z ludzmi ktorzy niewiele wiedzac o sytuacju wydaja opinie i as swiecie przekonani ze oe maja racje a wszyscy inni to idioci czy barany i nic kompletnie nie wiedza,, z tym mam problemy:0

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']To wyobraź sobie, jak musi go stresować obroża elektryczna, jak musi się jej bać, skoro powstrzymuje go ona przed szczekaniem mimo lęku separacyjnego, który jest jednym z najsilniejszych lęków spotykanych u psów. Pies może i nie szczeka, ale jak bał się zostawać sam, tak boi się nadal. Dodatkowo boi się, że dostanie prądem, jak zacznie wołać stado. Wiesz co to jest? Czyste znęcanie się nad zwierzęciem. Jeśli tego nie pojmujesz, to chyba nie masz za grosz empatii albo nie wiesz czym jest lęk separacyjny..[/QUOTE]

a Ty wyobraz sobie ze jego OE nie stresuje?? gdzie Ci napisalem ze OE stresuje tego psa?? pokaz mi, wiec prosze nie buduj swoich teori tylko trzymaj sie faktow, a jak chcesz wiecej wiedziec to Ci na PW opisze cala historie psa wtedy moze przestaniesz teoretyzowac, i czy ja ci tez pisalem ze to obroza pradowa???

[quote name='Martens']
Środki farmakologiczne, przeciwlękowe niekoniecznie powodują otumanienie i naćpanie. Działają podobnie jak środki stosowane przy nerwicach lękowych czy depresji u ludzi. Poprawiają nastrój, zmniejszają lęki. Zmniejszyłyby cierpienie, lęk, stres tego psa. No ale właścicielka woli się nad nim znęcać, bo przecież podanie psu tabletki przed wyjściem jest niemoralne - bardziej niż zostawianie go na x godzin w potwornym stresie i strachu, i poprawianie tego jeszcze kopaniem prądem.[/QUOTE]
co do srodkow farmakologicznych, nie mam na ten temat opini, osobiscie ich nie uznaje ale to nie moj pies i wlascicielka jest przeciwna srodkom farmackologiczny, ( chyba ma to zwiazek z jej osobista opinia) i skad wam wszystkim przyszlo do glowy ze pies jest razony pradem albo sie stresuje przez obroze??

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mistwalker1006']a czy Ty nie rozumiesz ze OE ma dzialac TYLKO na szczekanie w domu zeby nie bylo klopotow z sasiadami. oh tak apropos to nie pradowa obroza a wibrujaca... wiec nie unos sie tak .A czy widzialas psa ktory dostaje atakow paniki jak wlascicielka odchodzi kawalek dalej a on jest na smyczy z kims innym?? wiec jak sobie wyobrazasz uczenie psa zeby nie szczekal jak jest sam w domu??[/QUOTE]

Ekhm. Moja osobista suka dostawała na początku spazmów, jak zostawała z kimś innym niż ja a ja np. wchodziłam na pięć minut do sklepu, próbowała się odgryźć, kwiczała, skakała i takie tam, więc tak, widziałam.

W minione wakacje jak zostawała na plaży z moim TŻtem i przyjacielem, których bardzo dobrze zna, a ja odchodziłam dalej z przyjaciółką to też jęczała, ale w stopniu umiarkowanym. W domu na dzień dzisiejszy zostaje sama normalnie, zdarza jej się szczeknąć dwa - trzy razy.


Ponadto, miałam na tymczasie sunię 5kg, która w ciągu jakichś 10 minut, na które została sama, doszczętnie zdemolowała mi pokój, o efektach dźwiękowych nie wspomnę, bo słyszałam ją idąc z przystanku do domu już dwa bloki dalej (przełom sierpnia i września, pootwierane okna, te sprawy - teraz sobie właśnie uświadomiłam, że mogła próbować wyleźć oknem :splat:). Raz została z moim TŻtem, a ja poszłam do sklepu na parter bloku, siedziała pod drzwiami i DARŁA SIĘ jakby ją ktoś obdzierał ze skóry, drapiąc w drzwi tak obsesyjnie, że kompletnie nic do niej nie docierało.

Wielokrotnie pisałam JAK oduczać psa darcia dzioba, ale powtórzę za Zofią Mrzewińską, cytowaną w tym momencie przez puli, może autorytet coś pomoże:

[quote name='puli']Fragmenty wypowiedzi Zofii Mrzewińskiej z innych tematów w tym dziale:

[I]Nie zostawianie psa samego w pierwszym tygodniu w nowym mieszkaniu to najgorszy z mozliwych bledow - pies zrozumial, ze w tym mieszkaniu nie zostaje sam.
Trzeba wziac nieco urlopu i od nowa uczyc psa pozostawania w spokoju -poczynajac tylko od otwierania drzwi na klatke schodowa i wymagajac spokojniego pozostania na waruj. I milimetr po milimetrze zwieksza sie wymagania. Ale trzeba tez uczyc odpowiednich zachowan - uczyc, bez podnoszenia glosu.
[B]Najpierw jednak trzeba nieco nauczyc samego siebie o zasadach szkolenia psow, o tym co pies moze kojarzyc i w jaki sposob.[/B]

Zofia



Jagienka, daj pol dziennej porcji do michy przez dwa dni, smakolyki przestana kluc w zeby, spokojnie.
Jak zwierzatko wyje - wroc i krzyknij w drzwiach "NIE!!!!" i kiedy zamiknie zdumione, wyjdz i wroc natychmiast, zanim znowu zacznie wyc i wtedy NIE NAGRADZAJ. Nie zauwazaj jej w ogole... Po chwili wyjdziesz jeszcze raz, wrocisz tak, zanim zawyje i nagrodzisz.
Ja wiem, ze czlowiek kreci sie po schodach jak patyk w przerebli i sasiedzi patrza zdumieni... Ale to dziala. Na psa, nie na sasiadow No i pomysl o domowym kennelu = duzej klatce, w ktorej - otwartej na poczatek - uczy sie psa pozostawac spokojnie w naszej obecnosci w tym samym pokoju, potem w zamknietej, kiedy jestesmy obok, potem w zamknietej, jak my wychodzimy do drugiego pokoju, potem jak wychodzimy z mieszkania... Cierpliwosci. Uda sie!

Zofia




tylko trzeba utrwalac ten efekt!!! Codziennie wychodzic o innej porze (nawet jak nie trzeba) - raz na 10 minut, raz na godzine...

Zofia




Hm, sasiadom trudno sie dziwic.
Jesli pracujesz, to wez kilka dni urlopu i zacznij uczyc jak szczeniaka - intensywny spacer, potem uczysz pozostania na miejscu jak podchodzisz do drzwi, natychmiast wracasz od drzwi, nagradzasz, potem to samo przy otwartych drzwiach, przy przymknietych, zamknietych na klamke, zamknietych na klucz, potem powracasz sprzed drzwi do mieszkania, potem z jednego stopnia, z polpietra, sprzed budynku, po minucie, po 5 minutach itd. Zasady dwie - wychodzisz bez pozegnania, spokojne czekaj, bez zadnych pocieszan i czulosci, po powrocie odprowadzasz psa na jego miejsce i tam chwalisz i nagradzasz - o ile wytrzymal pozostanie bez wycia.
Dlatego zaczyna sie od nagrodzenia bodaj chwili ciszy.
I dlatego najpierw trzeba psu zobojetnic moment wyjscia - zeby nie kazde zamkniecie drzwi oznaczalo, ze znikasz na dlugo.
Zofia


Poltorej minuty to nie jest zly wynik na poczatek. Tyle ze intensywny spacer ma byc najpierw.
I smakolyki tak male i tak dobre (nigdy karma), zeby pies zawsze chcial.

Da sie tak nauczyc psa spokoju, tylko nie mozna zaczynac przed spacerem, i nie mozna rezygnowac po jednej sesji.

Chodzilam tak kiedys w kolko przez trzy doby niemal, ale potem wreszcie znajomi mogli wyjsc z domu, a ich trzyletnia suka przestala wyc. A wyla koszmarnie.

Zofia[/I][/QUOTE]

I jeszcze się chciałam odnieść do tego:

[quote name='mistwalker1006']nie, pies ma lek separacyjny, i zeby nie szczekal jak jest sam w domu ma OE, to nie objawy leku sa tlamszone a szczekanie.[/QUOTE]

Może ja jestem jakaś dziwna, ale dla mnie szczekanie w tej sytuacji jest objawem lęku separacyjnego właśnie :niewiem:

Osobiście zrobiłabym wszystko, żeby pomóc swojemu psu, który tak potwornie się boi zostawać sam. Absolutnie mnie nie przekonuje, że "właścicielka jest przeciwna środkom farmaceutycznym", staram się cały czas nie komentować jej postawy, bo mi się bluzgi cisną na usta. Napiszę tylko tyle - dla mnie to już podchodzi pod znęcanie się nad psem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mistwalker1006']dlaczego farmaceutyczne bylo by lepsze?? pies ma chodzic otlumaniony nacpany caly czas? to lepsze? z tym sie osobiscie nie zgodze. Pies nie jest zastraszony OE ,pies jest zestresowany zostawaniem sam w domu...wiec jak sobie wyobrazasz zeby to wyleczyc bo nie ma mozliwosci zeby psa brac, nie ma mozliwosci zeby psa gdzies komus dawac na czas wyjscia, praca wybieganie, zabawki, kong i inne srodki pomagaja na godzine moze dwie a reszta? nastepne szesc albo wiecej?? wiec co/ moze ma dziewczyna go oddac? zgadzam sie ze bylo by lepiej gdyby dalo sie "oduczyc" szczekania ale uwierz ona robi wszystko co sie da zeby sobie z tym poradzic.[/QUOTE]

A ja niesmialo (bo przeciez sugeruje sie tylko konfabulacja (?) Mista) watpie, by pies mial lek separacyjny.
Opis wyklucza sie nawzajem, dlatego wyglada na konfabulacje, chocby to, ze z jednej strony zabawki i smaki daja zajecie na godzine-dwie, z drugiej strony opiekunka nawet na krok bez piesunia sie nie moze ruszyc (bede wulgarna, do kapieli i za potrzeba psa tez potrzebuje..?).
Raczej bym sie upierala, ze dziewczyna tak sobie zakodowala, ze pies potrzebuje ciagle robienia czegos, ze biednego onka nakrecila na bezustanne zajecie z czlowiekiem ;).
A jak nakrecila, tak ma, pies z czasem wyrabial sie kondycyjnie, domagal wiecej i dostawal :P.
W koncu Mist tez utrzymuje, ze zaprzegowce musza codzienne biegac (ile, 20km, 50 km, bo juz nie pomne?).
Jak bym miala tak zauczac jakiegolwiek psa, to ani on, ani nikt z domownikow by nie wyrobil na dluzsza mete, a co dopiero pojedyncza osoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Konsekwencja faktycznie działa! Chociaż zdarzają się takie dni że zaczyna szczekać i wyć. Ale poprawę widać. No i oczywiście jak zostaje sam kilka godzin to tez jeszcze tyle nie wytrzymuje... A do pracy chodzić trzeba... Na szczęście sąsiedzi są w miare wyrozumiali. Tym bardziej że widać poprawę. Na farmakologie bym się nie zdecydował bo po co psa truć bez sensu. Tym bardziej że nie wygląda to na lęk separacyjny a na zwykłą nudę. Obserwuje go czesto przez okno i żadnych objawów paniki itd nie okazuję. Widać tylko że zaczyna się po długim czasie nudzić I siedzi na fotelu i szczeka. A wybiegany jest praktycznie zawsze bo czasu na spacery i zabawy podwórkowe mu nie żałujemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
karjo2, udziwnilam, bo tak mi radzono robic, robilam i nadal robie wszystko, co kazdy z behawiorystow mi zalecil (mamy tu w okolicy kilku) niestety, zeby to bylo tak, ze jak sie namecze, to jest cisza.... nie ma, owszem bylo gorzej, teraz ponoc tylko po wyjsciu moim sie awanturuje. Wypoczynku nauczylam, poza tym (i zazdroscia - ale o tym zaraz) nie mam z nia problemow. Lapie wszystko inne bardzo szybko, niespanie na lozku, ba nawet niewchodzenie do sypialni - 2 razy jednej nocy, 1 przypomnienie drugiej i spokoj. Suka jest u mnie od 28 stycznia - nie jest to dluuugi czas, ok, ale od tej jednej poprawy, na razie drugiej nie widze. Tez bywa tak, ze jak wychodze "na chwile" do sklepu na dol, to jest cisza, gdy pierwszy raz to zauwazylam, probowalam udawac przed nastepnym wyjsciem do pracy, ze to wlasnie tak na chwile - ale jakby mnie rozgryzla :/ rodzina i znajomi odpadaja, sasiedzi w razie czego maja klucz, ale nie chce ich angazowac; inne zwierze... tez odpada, na razie, jest troche terytorialna i balabym sie zostawic na tyle godzin dwa zwierzaki, nad tym tez pracujemy (z lepszymi skutkami) wiec moze kiedys, ale to tez musialoby byc zwierze sprawdzone, z DT (kot raczej odpada), zeby nie miec nagle dwoch psow z lekiem... czas pokaze, co w tym temacie, musze jednak pamietac o tym, ze mam tez psa u rodzicow, ktory jednak jezdzi ze mna na urlop, 3 psy w aucie i ja - to troche trudne bedzie ;) leki, jak leki, w chwili obecnej dostaje jeszcze RC Calm i Kalm Aid, wiec to juz raczej nie leki, a wspomagacze. Kolejny szkoleniowiec nic na to nowego nie zaradzi, gdy ostatnio gadalam z jednym w schronie (prowadza tam szkolenia) opisujac swoje doswiadczenia, metody, ktore juz stosuje, to jedyne, co przyszlo do glowy kolejnemu to Kong, kupilam, nie widze wielkiego ajwaj... pozostaje mi liczyc, ze w koncu zalapie, ze jak sie ubieram i wychodze, to nic zlego sie nie dzieje. Wiadomo, kazdy pies jest inny, jej historii nie znam, nie wiem co sie dzialo, moze to bylo troche bardziej traumatyczne zdarzenie, ktore doprowadzilo do tego leku? Kto wie... Na razie (z tego co mi wiadomo) donosow na mnie nie pisza ;)

P.S. a i jak ja wzielam w czwartek, to juz od piatku zaczelam z nia cwiczyc, ze wychodze, wiec byl intensywny trening, jednak jak poszlam do pracy pierwszy raz, to musialam sie zwolnic (sasiedzi zadzwonili) pies byl w stanie skrajnego stresu gdy weszlam do domu, uziajany, wody nie tknela, masakra. Na szczescie nie niszczy w domu.
Co do OE, sprobowalam raz czy dwa na krotko, ale taka z ultradzwiekami - nie chcialam jej od razu z grubej rury pradem - niestety zaczyna wtedy wyc, tak niby delikatnie, a jednak glosno. Ona cwana jest, zeby nie bylo. Dodam jeszcze, ze to nie tylko zostawanie samej, ale beze mnie, taki pies jednego pana, mialam raz petsitterke u mnie w domu, tez szczekala; zostawiam ja czasem u babci, jak musze cos po pracy zalatwic, tez szczeka, jak wychodze.... niestety, dodatkowego wlasciciela jej nie moge zalatwic.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli pies jest u Ciebie dopiero półtora miesiąca i już są takie postępy jak piszesz, to według mnie jest super ;) Doprowadzenie psa ze stanu lęku separacyjnego i darcia dzioba non stop do 100% ciszy i spokoju trwa zwykle miesiącami - u Was już są postępy. Powinnaś odliczyć dobre kilka tygodni na samą aklimatyzację psa, na to żeby nauczył się, że to jego dom i jego pani, zanim w ogóle będzie można powiedzieć, czy jakaś metoda działa czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ponoc psy wyczuwaja nasza enegrie... nie bedzie mnie dziwic, jak nie bedzie jej sie podobac, ze chodze do pracy, bo sama jestem co rano chora (wrrrrr), ale jak ide w fajne miejsce, to nie emanuje taka energia, a ona tak samo reaguje na to... pozyjemy, zobaczymy. Mialam jeszcze propozycje jednego behawiorysty, aby Bacha wyprobowac, na razie jeszcze nie probowalam, moze to pomoze, jesli nie bedzie dalszych postepow przez najblizsze tygodnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now


×