• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Radek

Norcia, kochana sunia

1247 posts in this topic

Tak, jak napisałaś. Żeby czegoś nie przeoczyć. Każda wizyta w lecznicy nie jest dla mnie łatwa, a właśnie pomału zbliża się termin kolejnego badania krwi naszej małej mordki. Już się denerwuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norasku, zaciskaj łapinki za małą mordkę. We wtorek lub czwartek idziemy na kolejne badanie krwi. Musi być dobrze! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś byliśmy na pobraniu krwi, wyniki będziemy mieć jutro. Niepokoję się bardzo, a na dodatek przyplątała się do małej mordki jakaś infekcja:( Na razie dostaliśmy leki na 10 dni i kontrola. Nie cierpię, gdy psinkom coś dolega. Na dodatek zawsze wtedy wracają złe wspomnienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczy mi się zaszkliły, gdy spojrzałem na obrazek.

Od wczoraj jakoś mi nastrój spadł i cały czas niepokoję się o małą mordkę. Kawał z niej łobuziaka, ale to cudowna sunia. Podajemy leki, a mała mordka nie wygląda na chorego psiaka, ale cały czas nerwy nie chcą sobie pójść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Radku wiem jak to jest i nerwy nie pójdą do momentu aż lekarz powie, że już jest ok. A potem niby jest ok, ale w nas cały czas się pali światełko alarmowe. Cholera, posiadanie psia wiąże się w ciągłym niepokojem o jego zdrowie, bo przecież on nam nie powie, co mu dolega. Nie mieć psa też niedobrze.

Norasku, Saruśka trzymajcie łapinki za waszą siostrzyczkę

etsg0g.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba najgorszy jest ten niepokój przy oczekiwaniu kolejnych wyników badań, kolejnej wizyty kontrolnej. Zawsze w takich momentach żałuję, że psisko nie może powiedzieć jak się czuje. Mamy wyniki małej mordki. Wszystko poza płytkami książkowo. Na razie wszystko wskazuje, że ten typ tak ma. Podajemy wspomaganie dla płytek i pozostają wizyty kontrolne. Jeśli by się coś działo, to szybko do lecznicy (mamy wskazówki, na co zwracać uwagę). Trochę się uspokoiłem z płytkami to oczywiście musiały się pojawić te szmery. A szmery, niestety, przypominają Saruśkę. Podajemy leki i czekamy, a jutro znów się wybiorę do lecznicy, żeby jeszcze raz Gajkę osłuchać. Pewnie nasza pani doktor spojrzy na mnie cokolwiek dziwnie;) 

Psinki moje, zaciskajcie tam łapinki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Radku będzie dobrze, musi być!

Ale  z drugiej strony wiem jak się czujesz, ja  też jestem przewrazliwona na punkcie moich psów, i codziennie przyglądam się im czy nie wykazują czegoś nienormalnego :(

Psiak którego przygarnęła 1.5 meisaca temu miał na brzuchu guza, myślę super dopiero co straciłam Sarę a teraz on :( popłakałam się i martwiłam całe  święta.

Po świętach poszłam z nim do onkologa, okazało się, że to pępek ;) z lekką przepukliną. Serio miałam juz tyle psów ale żaden takiego pępka nie miał. Lekarz trochę się śmiał ze mnie, ale jak mu opowiedziałam co przeszłam z Sarą to zrozumiał mnie  i powiedzial z usmiechem ,, jak Pani chce to wytniemy mu ten  pępęk żeby się Pani nie martwiła" ;)

Wyszły też lekkie szmery w serduszku, więc musimy isc na echo serca.

Pies  ma okolo 8lat, i po tych 7 latach spędzonych na ulicy w wykopanym dołku chce mu da jak najwięcej! Czasami łzy mi płyną po policzku ze jeszcze jakis czas temu spał w tym dołku, śnieg go zasypywał a on by taki dzielny. Teraz ma swój domek, swoje osobiste łożko, przyjaciela haskiego  i swoje osobiste ręce człowieka ktore go głaszczą i mocno przytulają ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paulinko, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, ale gdzieś tam, z tyłu głowy, czai się paskudny strach. We wtorek byliśmy na kontroli i ze szmerami u małej mordki jest już lepiej (chociaż cały czas są). Do niedzieli jeszcze leki, a po niedzieli (może we wtorek) kolejna wizyta. Dobrze, że mogę, w takich miejscach jak to, podzielić się tym, co czuję.

Gdy czytałem Twój wpis pomyślałem sobie - skąd ja takie lęki znam. Wspaniale, że się tak troszczysz o psiaka, trafił los na loterii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zuzia czuła się dobrze cale lata. Nagle podczas badania przy zapaleniu gardła wysłuchano u niej coś co poprzypomina szmery. Sam lekarz nie był tego pewien. Pojechaliśmy do kardiologa na echo serca i okazało się, że ma wrodzoną wadę serca, która do tej pory mogła nie dawać żadnych oznak. Od tamtej pory Zuzia bierze leki. Szukałam info na ten temat, rozmawiałam z wieloma ludźmi. Jeden pan ma też adoptowaną suczkę, która na tych samych lekach "jedzie" już 10 lat i ma się dobrze. Uważamy na Zuzię. Jest dla nas jak dziecko szczególnej troski. Po śmierci Balbinki nie wzięliśmy drugiego psiaka ,żeby jej nie stresować, bo ona nie toleruje innych psów. Pewnie, że jest obawa i to duża, ale mamy też nadzieję, że będziemy się cieszyć Zuzią wiele, długich lat. O to proszę Psoanię i Balbisię.

Radku trzymam kciuki cały czas.

hx2hag.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

U nas lęki o szmery u Gajki biorą się pewnie z doświadczeń z Saruśką:( Jutro planujemy powędrować na kolejną kontrolę (jeśli w planie dnia nic nie wypadnie) i mam nadzieję, że szmery już sobie poszły. A za niecałe 3 tygodnie następne badanie na płytki. Ech te nerwy:( Dziękuję za kciuki. 

Psinki moje kochane trzymajcie łapinki za małą mordkę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byliśmy z małą mordką na kontroli i wygląda na to, że szmery sobie poszły. Ale i tak czuwajcie moje psinki nad małą mordką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to się bardzo cieszę ale kciuków nie puszczam. Jeśli chodzi o te płytki to może ona ma taka urodę?

Norasku, Saruśka i moje psiny zaciskać łapiny!

PAMIĘTAM

nlwlld.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 12.02.2017 o 21:04, szajbus napisał:

No to się bardzo cieszę ale kciuków nie puszczam. Jeśli chodzi o te płytki to może ona ma taka urodę?

Norasku, Saruśka i moje psiny zaciskać łapiny!

Z powodu wyjazdu nie zaglądałem przez ostatni czas, po powrocie nadrabiam zaległości i cieszę się z Twoich odwiedzin u Norci. Dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto pamięta o moich pożegnanych przyjaciółkach. Z płytkami masz podobne przypuszczenia jak nasza pani doktor. Pani doktor też jest zdania, że niski poziom płytek to taka uroda Gajulca. Jeszcze przez tydzień podajemy leki i czeka nas kolejne badanie krwi. Jeśli wyniki będą zgodne z oczekiwaniami pani doktor, to będzie chyba spokój (oby!)

Norasku, Saruniu, pamiętam i tęsknię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będzie dobrze, musi być. Nie ma innego wyjścia.

Gaja trafiła na najlepszy dom na świecie. Kto by się tak o nią martwił? Nikt.

Ma dziewczyna szczęście,że na Was trafiła. Oj ma!

Norciu, Saruśka trzymajcie łapinki z moimi suniami. tego nigdy za wiele. Ja trzymam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieustająco dziękuję za dobre słowa, dobre myśli. Już jesteśmy po kontroli płytek i wygląda na to, że taka jest uroda Gajulca. A jutro kolejna kontrola gardła, bo po powrocie z krótkiego wyjazdu infekcja wróciła i do niedzieli podawaliśmy leki.

Za dużo tych nerwów. Drżę o psinkę przy każdym niepokojącym sygnale. Jakoś dzisiaj odczuwam niepokój silniej niż zwykle. Nie lubię takich momentów.

Norasku, Saruniu cały czas pamiętam, tęsknię.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norasku kochany, coś ostatnio nastrój mi nie dopisuje. Martwię się o małą mordkę, chociaż obiektywnie nie mam żadnego powodu, nie wiem dlaczego. Na dodatek dokucza mi tęsknota i ogrom psiej krzywdy na którą co i raz się trafia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Radku to zamartwianie się o psinki to nasza uroda. taka sama jak płytki małej mordki. Żeby nie wiem co, to nam nie przejdzie. Mam to samo. Pies za przeproszeniem pierdnie 2 razy więcej niż powinien, to już zachodzę w głowę dlaczego.

Ja jestem wkurzona. W ubiegłym tygodniu miałam problem z wejściem na dogo. W tym weszłam ale nie mogę wkleić ani jednego zdjęcia- zero. Posty mi sie wpisują tak długo, ze szybciej by z takimi wieściami doleciał gołąb pocztowy. To zaczyna mnie wkurzać.

Norciu, Saruska, nawet Wam ciocia świeczuszki wkleić nie może, ale pamiętam cały czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, szajbus napisał:

Radku to zamartwianie się o psinki to nasza uroda. taka sama jak płytki małej mordki. Żeby nie wiem co, to nam nie przejdzie. Mam to samo.

Norciu, Saruska, nawet Wam ciocia świeczuszki wkleić nie może, ale pamiętam cały czas.

 

Pewnie tak musi być, ale czasem chciałbym mieć spokojniejsze reakcje na psie przypadłości. Dużo nerwów to kosztuje, z drugiej strony nie wyobrażam sobie innej reakcji. 

Pamięć jest ważniejsza niż problemy z Dogo:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now