Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
jaszczurka

(małe) terriery i (duże) rowery

Recommended Posts

Słuchajcie mam taka watpliwosc.
W zeszlym roku probowalam zabrac psa na rower, ale nie chcial jechac w koszyku i biegl - jak sie zatrzymalismy na postoj to polozyl sie na trwie na boku, taki byl zmeczony. Mialam wyrzuty sumienia i wiecej na rower nie poszlismy.
Teraz Czari bedzie mial niedlugo dwa lata. Dzisiaj dostalam damke i pojechalismy ja wyprobowac, oczywiscie z psem. I znow koszykowy bunt. Chwile pojedzie, ale jest niezadowolony, piszczy, troche dyszy (nerwy). Po dluzszym odcinku staje na tylnych lapach albo wlazi TZtowi na kierownice. Jakby nie byl zapiety to by wyskoczyl. Obled. Puscilismy go i biegal. Jedziemy na tyle wolno, zeby mogl klusowac a nie galopowac - czytalam, ze pies powinnien isc klusem. Tyle, ze ten wariat ma w tym roku super kondycje i ganial jak szalony. Jak robilismy postoj to krecil sie, piszczal i wyraznie nas poganial. Jak wracalismy to jeszcze mial sile w parku zachecac do zabawy suczke o. szetlandzkiego. Teraz wcale nie wyglada na bardziej zmeczonego, niz po zwyklym dlugim spacerze, nie spi jak zabity.
Jak myslicie, czy on moze tak biegac, czy mam go zmuszac, zeby czesc trasy jechal w tym koszyku chce czy nie?
Jack sasiada biega i jest ok ale jack jest pewnie bardziej wytrzymala rasa niz silk. Boje sie, zeby mu to jakos nie zaszkodzilo.To jednak bardzo maly pies, ma krotkie lapy. Nie wiem czy jesli ma kondycje (duzo dlugich spacerow do tej pory, aporty) i ochote to moze biegac czy lepiej zeby jezdzil. Koszyk jest wylozony miekkim kocykiem, gleboki, ale mu sie nie podoba.
Wasze psy biegaja? Szczegolnie pytam wlasciceli malych terrierow bo nie mam watpliwosci ze dorosly AT moze biegac ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym chciała spróbować z moim Ziomalem JRT biegania przy rowerze, ale na razie nie mamy gdzie.:placz: Mieszkam w centrum miasta, same ulice i skrzyżowania, nie ma ścieżek rowerowych. Może jakby najpierw wywieź go w koszyku na polne ścieżki i tam próbować? :razz:
[B]Jaszczurko[/B] gdzie kupiłaś koszyk dla psa na rower?
W sprawie kondycji psa się nie wypowiadam bo nie mam doświadczenia, my więcej chodzimy niż biegamy(tzn. ja bo pies to biega :eviltong: )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz zamowilam sobie rower z koszykiem, ale moj TZ zalozyl sobie koszyk w serwisie rowerowym. Z koszykiem nie ma problemu - wiekszosc sklepow rowerowych prowadzi od razu serwis i zaloza taki koszyczek. To nie jest oczywiscie specjalny koszyk dla psa, ale maly pies wchodzi bez problemu.
[QUOTE]Mieszkam w centrum miasta, same ulice i skrzyżowania, nie ma ścieżek rowerowych. [/QUOTE]
Brrrr. Ja sie wychowalam w Zielonej Gorze i we Wroclawiu jest dla mnie o wiele za duzo miasta, betonu. Uparlam sie na taka dzielnice, gdzie jest wiecej zieleni. Zaraz park, teren zalewowy nad rzeka, jest gdzie pojezdzic.
[QUOTE]Może jakby najpierw wywieź go w koszyku na polne ścieżki i tam próbować? :razz: [/QUOTE]
To dobry pomysl. O ile bedzie chcial jechac w koszyku :P Moj jedzie ten kawalek do parku chce czy nie. Po prostu go przypinamy, ale mu sie to bardzo nie podoba. A jest tu tez duzo psow ktore nie musza byc przypiete, jezdza bez problemu i wygladaja na zadowolone - morda usmiechnieta i w ogole.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za rady:lol: , będziemy próbować. Dobrze nam to zrobi na formę i wygląd. :evil_lol:
A swoją drogą to jak już budują te obwodnice to mogliby o rowerzystach pomyśleć.:shake: Strach jechać koło tych pędzących samochodów. Ja rozumiem, że stare, ciasne ulice w mieście to się nie da, ale nowe obwodnice i też nie pomyślą.:shake: A taki np. Kraków to ma piękne ścieżki rowerowe i to prawie w centrum. Córka prawie cały Kraków robiła z uczelni do akademika,( wszędzie można podobno dojechać i to szybciej niż tramwajami itp.),dopóki jej rowera nie ukradli :diabloti: :-( .

Share this post


Link to post
Share on other sites
We Wroclawiu tez jest mnostwo sciezek i bardzo duzo ludzi jezdzi wszedzie na rowerach bo przynajmniej nie musza stac w korkach. Powiem Ci szczerze ze jak nie ma sciezki to ja jade po chodniku - po prostu sie boje ulica, szczegolnie jak tiry przejezdzaja brrr. Dzisiaj znow bylismy na rowerku, Czari sie nie meczy, jak robie przerwe to zamiast odpoczac skacze w trawie ;) Z koszykiem tez nam poszlo lepiej moze dlatego, ze jechal ze mna a nie z TZtem a on jest strasznie do mnie przywiazany - taki pies jednego pana. Ciekawa jestem czy Ziomalowi sie spodoba ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja walijka uwielbiała biegać przy rowerze, co niestety przyczyniło sie do jej śmierci, ale to osobna (i smutna) historia. Ale walijczyk to jednak o wiele większy i, myślę, bardziej wytrzymały pies niż silkuś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja w minioną niedzielę spotkałam facecików, którzy próbowali nauczyć biegać AST przy rowerze. Pies (nawiasem, spory i z tą wielką głową) nie dawał rady, bo wszystko inne go kreciło. Facet się złościł, a psisko w tej jego złej aurze robiło się zaczepne...a to pasowało Fafolowi...Facet ledwo trzymając rower i psa powiedział: "niech pani przejdzie na drugą stronę!" ,przytkało mnie, ale tylko na momencik...:diabloti: :angryy: ....:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Z Fisiem nie próbowałam pokonywać odległości na rowerze, ale myślę o koszu i dobrym zapięciu. W plecaku dawno temu woziłam swoją PONusię--- lubiła taką jazdę!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba zostaniemy przy koszyku bo ostanio bylo juz lepiej. Flaire ale Twojemu pieskowi zaszkodzilo to bieganie czy wydarzyl sie jakis wypadek? Czariemu tez strasznie sie podoba, cala geba usmiechnieta. Czy welsh jest bardziej wytrzymaly to nie wiem, ale na pewno jest wiekszy i ma dluzsze lapki. Narazie wiem tylko, ze silk jest bardziej wytrzymaly od labradora przynajmniej tego moich rodzicow ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zaden pies, utrzymany w sportowej kondycji i nauczony nie jest zbyt maly aby biegac przy rowerze.

Moja sucz, york 2,5 kg bardzo dzielnie biega (prawie regularnie), pokonujac ok. 5 km truchtem. Na rowerze, na stale mam przymocowany koszyk, a w nim specjalny uchwyt ktory wpinam do szelek gdy sucz odpoczywa w koszu.
Majka nauczona jest biegac po lewej stronie, na wysokosci mojego kolana. Biega bez smyczy, stale utrzymujac ten sam dystans.
Bardzo to lubi :loveu: Latem, z uwagi na temperature i zaludnienie Kabat ;) biegamy wczesnie rano :-)

W.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wind a mozesz wstawic zdjecie tego uchwytu. Mam koszyk druciany o malych oczkach i mam problem z przypieciem Czariego. Na razie przypinam go paskiem, ktory z drugiej strony zaczepiony jest o kierownice ale to pozwala mu stawac na tylnych lapach i mocno sie wychylac, ostanio prawie by wypadl :/
Ostanio jak wracalismy ze spaceru jakies strasze panie glosno komentowaly to, ze biegnie. Malo przychylnie zreszta. Na koncu dodaly "ale ma koszyk to moze go czasem wiezie" - mozna sie poczuc jak oprawca. Nie mowiac o ludziach, ktorzy uwazaja, ze powinnam go nosic na rekach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='jaszczurka']Ostanio jak wracalismy ze spaceru jakies strasze panie glosno komentowaly to, ze biegnie. Malo przychylnie zreszta. [/quote]jaszczurka, ja bym się tym nie przejmowała...

Niedaleko mnie mieszkała lekko starsza (zgaduję 65 lat) Pani z Airedale Terrierką (bardzo ładną zresztą). Jak wiadomo, AT potrzebują sporo ruchu - więc Pani jeździła ze swoją suczka na rowerze, często widziało się ją w okolicy, jechała nieprędko, suczka truchcikiem za nią. Któregoś dnia gdy spacerowałam z Misią zatrzymał mnie na ulicy jakis Pan (wiek - ok. 45 lat) i mówi - o, widzę że pani ma AT, tu jest jeszcze jedna osoba z takim psem, ale jak ona go męczy, za rowerem każe biegać, jak tak mozna, czy nie da się z tym czegoś zrobić, może do TOZu ją podać?

Ludzie mają małe pojęcie o tym, co jest dobre dla nich samych, nie mówiac już o psach... ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Flaire, szok ;-OO Ja myslalam, ze na mojego sa takie reakcje bo maly i jedwabisty wlos ... mi sie tylko niepodoba jak ktos szczeniaka za rowerem gania - i do tego jada tak szybko ze pies pedzi dzikim galopem. Ja chyba bede robic tak ze kawalek na lapach a kawalek w koszyku - tak dla spokoju sumienia. Znam wetke ktora ma bardzo zle zdanie o bieganiu (jakiegokolwiek) psa za rowerem... ze psy maja przerost serca, ze serce niewytrzymuje itd - opowiadala tez, jak owczarek jej sasiadow byl wyraznie przestraszony jak widzial rower - ale to chyba byly skutki nadmiernego forsofania psa, a nie normalnej jazdy - chociaz ona byla przeciwnikiem biegania psa za rowerem w ogole i tak mi to "wlazlo" - dlatego chcialam Was zapytac o zdanie;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też z Figlem jeżdżę. Tzn. Ja jadę a on biegnie przy rowerze. Na dłuższe wypady mamy przyczepkę bo jest za duży na koszyk.
[IMG]http://i43.photobucket.com/albums/e390/hanka_r/rower.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Milo też biega przy rowerze. Najczęściej na osiedlu jedzie w koszyku, a jak dojedziemy do lasku, to puszczam go luzem. Wracając całą drogę biegnie, na osiedlu na smyczy.
Milo jak to terier jest bardzo żywiołowy i w koszyku jeździć nie lubi. Do tego koszyk mam z tyłu więc nie jestem w stanie go za bardzo kontrolować. Raz wyskoczył i zawisł na szelkach, a niestety niczego go to nie nauczyło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hehe dyndający terierek. No u nas koszyk odpada. Zanim dojadę do miejsca naszych spacerków, muszę pokonać ruchliwą ulicę więc ten bajer przy rowerze jest w sam raz. A potem już jak jest bezpiecznie to biega luzem koło roweru

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='hanik']Hehe dyndający terierek. No u nas koszyk odpada. Zanim dojadę do miejsca naszych spacerków, muszę pokonać ruchliwą ulicę więc ten bajer przy rowerze jest w sam raz. A potem już jak jest bezpiecznie to biega luzem koło roweru[/quote]

A jak ten bajer sie sprawuje. Milo z tych ciągnących niestety, szczególnie jak zobaczy innego psa. Czy jak pociagnie, to ja się nie wyłożę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ludek']A jak ten bajer sie sprawuje. Milo z tych ciągnących niestety, szczególnie jak zobaczy innego psa. Czy jak pociagnie, to ja się nie wyłożę?[/quote]

Nasz Rollo też z tych ciągnących. Przynajmniej nie muszę pedałować :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ludek']A jak ten bajer sie sprawuje. Milo z tych ciągnących niestety, szczególnie jak zobaczy innego psa. Czy jak pociagnie, to ja się nie wyłożę?[/QUOTE]
Nie. Figiel wiele razy chcial pobiec za innym psem albo za ptakami i szybko wracał. Po prostu jest słabszy niż rower a smycz przy tym ma amortyzator i łagodzi szarpnięcia. W przypadku małego psa jest to rewelacyjne. Figiel za pierwszym razem załapał o co chodzi. Na początku przy skręcie w prawo ( strona po której biegnie) robiłam to delikatnie ,żeby mi nie wpadł pod rower. Teraz już sam obserwuje. A czasem mu mówię skręcamy i on ładnie to robi. To jest "springer" ten tańszy firmy TRixie ale się dobrze sprawuje

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='hanik']E to lepiej narty wodne - tam nie ma słupów:evil_lol:[/quote]

Narty wodne to z Borysem - ciągnie jak parowóz :loveu: szybciej ode mnie pływa skubianiec :crazyeye:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×