Jump to content
Dogomania
panbazyl

Bazyle i Panbazyle Herbu Bazyl i ogar

Recommended Posts

Ja się na drugą książkę Czarka chyba nie zdecyduję. Pierwsza mi wystarczy. Nie mogę strawić tego bełkotu o energii :D
Przepowiadam mu taką przyszłość, jak temu kolesiowi od krokodyli, bo kto mieczem wojuje - i tak dalej ;) No, może nie aż taką, ale na bank coś go w końcu tak użre, że trzeba będzie specjalistów, żeby jakoś sprawę zatuszować :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='magdabroy']Uwielbiam czosnek :loveu: ale szpinak wolę jednak z jajkiem :loveu:[/QUOTE]
I tak jest chyba nawet zdrowiej. Bo szpinak zawiera coś tam coś tam (szczawiany?), które nie są korzystne ale są neutralizowane przez coś tam coś tam, co jest w jajku. Może ktoś wie, co?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']I tak jest chyba nawet zdrowiej. Bo szpinak zawiera coś tam coś tam (szczawiany?), które nie są korzystne ale są neutralizowane przez coś tam coś tam, co jest w jajku. Może ktoś wie, co?[/QUOTE]

Chyba tak jak właśnie z zupą szczawiową, że wypłukuję wapń z organizmu i dodaje się jajko w celu uzupełnienia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='panbazyl']ale tu kulinarnie :)
a ja dzis ugotowałam moim ludzkim dzieciom zupę - na kuraku, taka normalną, nie żeby jakieś fiu - bzidziu - i co???? i nie zjadły.... Przeczekam ich. Jutro zjedzą - bo jutro nie mam zamiaru robić nic innego. Tylko poczytam książkę tego heretyka Czarka Millana - ta drugą - kurza morda, jak wykreślę te magiczne określenia i kilka stwierdzeń - to wybaczcie, ale się z kolesiem zgadzam.... Nie że w całej rozciąglości, ale w bardzo dużym stopniu.
Tascha - trzeba pogadać z A i K - jak będą na zasięgu, to wtedy czemu nie - zwiedziła bym z chęcią Twoją koniarnię :) ale to też pewnie w sezonie niewystawowo-szczylkowym (u nich, nie u mnie - u mnie wystaw nie aż tak dużo a szczyli nie planuję, bo nie mam u kogo ze swoich psów).
a psy skończyły strajk względem wołowiny - pożarły dziś z chęcią :) co mnie cieszy. Jak przegłodziłam dwa dni to klepki zaskoczyły na miejsce.[/QUOTE]

Czasem mam ochotę przegłodzić bratanicę.
To dziecko zje wiele rzeczy ;) do czasu aż je podasz, wtedy chce coś innego, babcia ulega i marnuje się dużo jedzenia. To zacznie jogurt i po 1 łyżeczce nie chce, to obiad to coś innego i tak miliony rzeczy...
Powiedziałam małej że tym jedzeniem które ona zmarnuje najadło by się 10 dzieci i jeszcze by były wniebowzięte że jeść dostały.
Ale do małego rozpieszczonego stworka niewiele dotarło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to przegłodx smarkacza ;) bedzie pewnie troche wrzasku ale jak zgłodnieje to zje to co dostała hi hi hi

z nieco innej beczki - kiedys moja kolezanka chciała oduczyc swoja kilku letnia córcie pazernosci na słodycze;
no i oduczyła :D pewnego dnia nakupiła mnóstwo, mnóstwo wszelkiego rodzaju słodkosci- co mała tylko chciała,wwaliła jaj to do wieeelkiego pudła i dala dzieciakowi -prosze bardzo, chcesz? to wcinaj ile dusza zapragnie! bez wpychania kanapek, obiadku itp
tego dnia miała jeśc tylko to , co chciała;
dzieco uszczęsliwione najadło się, potem oczywiscie wyhaftowało i... potem grzecznie juz jadło co mama każe :D bez wrzasków ,ze tego nie, a tamtego nie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z Czarkiem to i ja mam podobne odczucia nie martw się ;)
Jest troszkę nawiedzonym wariatem, w dodatku podkoloryzowanym przez media, nie ma może rozległej wiedzy teoretycznej z zakresu behawioryzmu, ale ma ogromną intuicję moim zdaniem. Pewnie, że czasem przesadza stosując do każdego psa to samo, ale jednak fundamentalne podstawy ma naprawdę w porządku i ja się z nim zgadzam pod względem "spokoju, asertywności, konsekwencji, stanowczości" itd.
Myślę, że gdyby ktoś zainwestował w jego edukację, to byłby to prawdopodobnie najlepszy behawiorysta z dotąd poznanych.
No ale cóż... nie ma połączenia idealnego. Ja jestem osobiście zakochana w wiedzy Corena i zawsze popieram go czterema łapami, jeśli o teorię zachowań idzie, ale widziałam programy z jego udziałem i z tego co zauważyłam, to wrodzonego daru, jeśli chodzi o podejście do psów to on nie ma niestety ;)
Milan ma podejście, ale nie ma wystarczająco dużej wiedzy.
Albo rybki, albo akwarium :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE=makot'a;19149891]
Myślę, że gdyby ktoś zainwestował w jego edukację, to byłby to prawdopodobnie najlepszy behawiorysta z dotąd poznanych.[/QUOTE]
A ja myślę, że ktoś inwestuje i to sporo ;) - Czarek z cyklu na cykl łagodnieje, a co brutalniejsze kawałki NG z netu wycofało. Gdyby nie uwzględnili opinii publicznej, program by się tyle czasu nie utrzymał. Ja tam sobie nie robię złudzeń, że w Meksyku psom jest fajnie - tam się psy na ogół traktuje z buta, jak podskoczą, więc długą drogę już przeszedł - to fakt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jestem po kilkudziesięciu stronach nowej powieści Czarka. Szkoda, ze jak zwykle - tłumaczenie do dooopy - no nie całościowo, ale jednak kuleje, bo ktoś zamiast tłumaczyć wyraz "show" jaki zapewne jest w oryginale non stop tłumaczy to jako "pokaz" co też jest zgodne z tym słowem, ale show w odniesieniu do psów jest jednoznaczne - "wystawa", tak samo jak nazwy obroży.... Łapki klapią o beton. Szkoda, ze wydawca przyoszczędził na jakimś kynologu który by to tłumaczenie przejrzał.... Pomijam te wszystkie magiczne słowa i "niech moc będzie z nami" - jakby to nazwac po ludzku - to ma to duży sens, ale oczywiście nie wszystko do jednego worka.
No i Czarek złagodnial i to baaardzo, ba nawet sam zaprosil do swoich psów jakiegoś innego magika (nie podał jego nazwiska niestety) aby nauczył jego psy strachu przed wężami.
Ogólnie - bardzo elegancko wyjaśnia znaczenie i przydatność różnych obroży - zwłaszcza kolczatki i OE (czemu ten piekielny wydawca nie skorygował tłumacza i zwykła obroża łańcuszkowa jest tam tłumaczona jako "łańcuchowa" co jednak ma dość silnie nacechowane negatywne znaczenie i od razu przychodzi na mysl wiejski burek z półmetrowym łańcuchem przy budzie....)
a poza tym straszą deszczem

Share this post


Link to post
Share on other sites
O dziwo i ile filmików z Czarkiem nie cierpię wręcz patologicznie, o tyle ksiażka mi się nawet spodobała... Niektóre rzeczy przy Birmie zastosowałam - kudłata przestała ciągnąć kompletnie, do utrzymania paskudy potrzebuję mniej siły niz przy 2,5 kg kotku. Psy są też przez nią dużo lepiej tolerowane, małe dupelki mogą szczekać do woli ;).

Drugą książkę też mam, ale jeszcze nie zaczęłam jej czytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po pierwsze - gratulacje, bo dawno mnie tu nie było. Ogar cudny. Mój kundel zakończył strajk głodowy i wcina wszystko aż miło.
Czarek zasugerował mi postępowanie z moim Rino i dzięki temu mam spokój z trudnym psem po przejściach. Dzięki niemu daję radę wyprowadzać 3 psy na raz (ttb, labradorkę i alano). Spokój, asertywność i konsekwencja (z tym ostatnim mam trochę problemów).
Sushi uwielbiam, w susharniach i robione w domu. Kozi ser wyczuję z daleka i mam odruch wymiotny, a mój M uwielbia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzięki :)
(jakie cudne słowo - susharnia :) :) :) !!!!)
ja nadal jestem na etapie strajku głodowego u psów - jest on z przerwami, ale jednak jest. Nie martwię się tym. Mają z czego chudnąć :)
Ja też niestety - dzięki Czarkowi uspokoiłam psy, od prawie 2 lat żaden mi nie zwiał, nie skaczą na ludzi. Małe sukcesy, ale jak cieszą! I lepiej rozumiem psy i co jest dla mnie ważne - potrafie pomóc innym właścicielom i zauważam ich problemy (swoje nadal mam, ale już inne, na innym poziomie, ale nadal są)
jutro pewnie wrzucę nowe foty piesowe

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tora też jednego dnia zje wszystko, innego tylko pół porcji... Sama wie co robi ;) Nie chce jeść, to ja na siłę jej karmić nie będę ;)

To czekam do jutra na piesowe foty :) Aż jestem ciekawa jak Gryzoń urósł :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panbazylu, jak wszystko wypali to ja będę na lubelskiej, z gościem specjalnym - Martens :) I tak się zastanawiam - może, gdyby to nie był kłopot, zechciałabyś mi pożyczyć czarkową książkę? Chętnie bym się zapoznała z jego filozofią na spokojnie. Byłaby to też gwarancja, że przyjadę do Ciebie, żeby książkę zwrócić :evil_lol:

Ogar pewnie już dwa razy Zuzę przegonił wielkością ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
foty będą, ale wieczorem lub jutro - zapomniałam swojego laptopa zabrac dziś.... Pracuję na innym kompie na którym nie ma literki "ci", tzn jest c, ale "ci" się nie da zrobic.... zaraz się pakuję i jadę do Lblna :)
Pewnie że Czarka pożyczę - ale na razie pierwszego, bo drugiego czytam zawzięcie - jestem w połowie, nie wiem czy uda mi się skonczyc przed lubelską. Jeśli tak to wezmę oba.
W tej drugiej jestem w miejscu które znów mnie ruszyło tłumaczeniowo - labradory tam są psami - uwaga!!! - sportowymi...... W USA może i są sportowe, ale w Eu nie - są raczej ciężko-zbrojne niż sportowe (podział w USA na klasy psów jest bardzo inny niż według FCI). I nie są to psy myśliwskie jak w Eu, cho moze Amerykanie uważają myślistwo za sport????? Tylko dlaczego w takim razie nei ma tej konkurencji na olimpiadzie????
a może dawaj z Martensową do mnie na wichurę wcześniej - z noclegiem czy cóś? Może poustawiamy psy na nogi i coś im z klepkami popracujemy? (dziś Gryzon stwierdził, ze sasika co się da, choc z gamoniem wyszłam po 4 rano na sik i kooop a ten gad do 7 rano zrobił 5 sików..... w domu oczywiście)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Panbazyl[/B], on Ci zrobił przysługę. Oznaczył teren, żeby mu się obce psy nie pałętały po domku :diabloti: :evil_lol: Dzielny dzieciak. :p


[I]P.S.
Rany, jak to miło, że Wendy jest już dorosła, mądra i wszystko wie[/I] :razz: .....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panbazyl- a czasem nie za bardzo mu ustepujesz z tym sikaniem? mały juz nie jest az taki mały,zeby nie wytrzymac do rana- tym bardziej, jesli ostatnie siku zrobi gdzies koło 22-23 wieczorem. Do 7 powinien spoko wytrzymac. Ładuj go do klaty na noc i juz- pod siebie chyba sie nie zsika...powinien poczekac ,az go wypuscisz.
Chociaz bywaja brudasy.. jak mój Romcio niestety...jak mu sie rano szczekanie włączy to od razu sikanie tez mu sie włącza...i klatka nie pomaga, bo sika przez pręty...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może lepiej gazety niech mu kładzie.
Trzymanie moczu nie jest korzystne.
Pamiętam biednego boksera, który lata temu mieszkał w moim bloku.
Rano wychodził może ok. 7 albo 6 i ok. 16 czy 15 później, ledwo wyszedł przed klatkę a lał jakby tydzień na dworze nie był, zawsze było mi go żal.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem co to jest problem z sikaniem psa w domu ;-) Tzn. jeśli chodzi o obecnego psa. Ostatni spacer 19.30 -20.00, następny o 8.30 rano :-) Tak było od początku. Czasem, jak bardzo dużo wypije po wieczornym szaleństwie to chce mu wcześniej, ale zawsze domaga się wyjścia.
Współczuję takich atrakcji, szczególnie jak trzeba rano wstać do pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moje mieszkają na wsi i latem prawie cały dzień spędzają w ogródku, bawią się, jedzą, śpią, niszczą kwiatki...
Ale i tak od czasu do czasu jakiś wstrętny sierściuch nasika, albo narobi niespodziankę, jak się nawpycha.
To nie jest miłe ani zapachowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie wiem co mu wczoraj było, bo wyszłam z psami przed 5 rano i się wylały a potem jak wstałam o 7 to były te kałuże.... Nie wiem. dziś było ok, sucho :)

a tu obiecane foty. to lecim :)

[IMG]http://i46.tinypic.com/29p26br.jpg[/IMG]

[IMG]http://i45.tinypic.com/mj7e9.jpg[/IMG]

[IMG]http://i47.tinypic.com/2ue2s8w.jpg[/IMG]

[IMG]http://i49.tinypic.com/wmnz0x.jpg[/IMG]

[IMG]http://i50.tinypic.com/2mfgc46.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×