Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Wiola

Krycie córki -ojcem

Recommended Posts

[quote name='Jureja']Więc nie ma ma obaw przed inbredowaniem w rasie generalnie zdrowej i ustabilizowanej.pytane tylko czy ma to sens,jeśli niezłe efekty przynosi hodowla w nie pokrewieństwie?[/quote]niezle efekty przynosi tez hodowla inbredowa:cool3: .inbred ma zalete ogromna a mianowicie wyhodowane dzieki niemu egzemplarze wybitne dla rasy sa "waskie"genowo.moga kryc suki na daleki inbred[6,7np].lub suki nie inbredowe.takie reproduktory to skarb dla rasy.powoduja skokowa poprawe populacji.w onkach takim psem ostatnio byl Ursus Batu:loveu: czy nadal Yasko Farbenspiel.ale przypominam ze wypowiadam sie na temat onkow:razz: .i prosze pamietac ze onki maja rezerwe genowa:linie uzytkowe spokrewnione ale daleko z eksterierami[daleko tj.w 6-7 pokoleniu].pula genetyczna uzytkow jest wprowadzana do puli eksterierow[i vive versa].bardzo ostroznie ale jest.ja to zrobie w tym roku:cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]No i to jest to o czym juz pisałam. Uważam, że hodowca który inbreduje nie powinien wypuszczać swoich linii z własnej ręki. To ,,zabawa" na całe lata i taki ktoś musi mieć i środki i warunki ( że o wiedzy nie wspomnę[/QUOTE]).

Świetnie powiedziane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ayshe- swietnie to ujełas.:multi:
Ja tez tak uwazam. Czekam własnie na szceniaczki ,które mają ur. sie w marcu.
Inbred 2/2 na ojca i 3/3 na dziadka. Obydwa psy bardzo piekne ,wybitne.
Ze str. zenskiej suki wyjatkowo mocnej kosci -rosłe o wielkich typowych głowach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Genia']ayshe- swietnie to ujełas.:multi:
Ja tez tak uwazam. Czekam własnie na szceniaczki...[/quote]

Ayshe podkreslała, że pisze o ONach i to co pisała ONów dotyczy(czyli rasy, jak napisała, z bezpieczną bazą genetyczną...),
a czy Ty hodujesz/inbredujesz ONy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
bea a jak spaprano robote Kartwika w ogarach?:mad: .mialam kiedys [daaaaaawno temu]znajoma z ogarem.fajny chlopak z niego byl i towarzyszyl nam na koniachw terenie:loveu: .spokojny zrownowazony chlopak.niestety na szkoleniach ogarow niet:oops: ,goncze sie zdarzaja.a znalam milosnika ogarow p.Lesinskiego......ech......biedne te nasze polskie rasy:nonono2: .narodem hodowcow to my nie jestesmy.szkoda ze np.dla PONow nie ma czegos jak HGH dla onkow[pasienie].jestem ciekawa czy siersc nie zakryla wszystkiego:confused: .ps.a moze tu chodzi o to zeby ladne psy byly a ja zboczona jakas jestem?mnie nawet donki wnerwiaja bo milusie takie sa [pomijajac wzorzec onka:DON=pet]

Share this post


Link to post
Share on other sites
12,02.06 była wystawa w Bydgoszczy-krajowa. Na potwierdzeniu podana dokładna godz . sedziowania mojej rasy -14.55.
Jade 350 km. O 13.00 ide na obiad ze znajomymi do restauracji znajdujacej sie w tym samym budynku co wystawa. 0 14.00 jestem przy ringu. Ale pani sedzina przyspieszyła sedziowanie wszystkich ras o ok. 1.5 godz. i znikła -pojechałą do domu.:mad:
W tej sytuacji sa tez inni własciciele np. pudli.
W sekretariacie . zadam albo oceny albo zwrotu kosztow dojazdu + opłaty.
Na szzcescie na BIS-ie gr. IX jest tez sedzina ,która godzi sie ocenić mojego psa.
Oczywiscie juz trace porównanie---BOB-a dostaje suka ,której udało sie byc w tym czasie przy ringu i była sama.
Z jednej strony byłam zadowolona a z drugiej wsciekła.!!:placz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='M&M']Często hodowca po prostu nie wie, nigdy nie wiadomo jaki będzie piesek z danego miotu czy zdrowy czy chory i często choroby ujawniają się w okresie rozwoju dalszego już u nabywcy... [/quote]
Masz rację. Dlatego też odpowiedzialny hodowca powinien zawsze śledzić losy piesków które wyjdą z jego hodowli. Szczególnie właśnie, jeśli inbredował.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ayshe']...biedne te nasze polskie rasy:nonono2: .narodem hodowcow to my nie jestesmy...[/quote]
Bo tak jest u nas: cudze chwalicie swojego nie znacie :-(
Szczeniakami ogara interesują się...Niemcy...a u nas? Ten pies jest nawet nierozpoznawalny (większośc mnie pyta ,,czy to mieszaniec wyżełka?").
Ogar=Pies Królów ech...:-(

M&M: ZK powinno się interesować ( choćby) tym jakie krycia dzieją się w rasie. Są przeciez sekcje ( a co robią?). Sekcje/czyli ZK powinien doradzać, kontaktować hodowców, wyjasniać i uświadamiać i co najwazniejsze służyć wszelką pomocą no i kontrolowac/pilnować szeroko rozumianej kondycjii każdej z ras na swoim terenie.
No i ZK powinno tez PROMOWAĆ rodzime rasy (zwolnienie z opłat to minimum minimalne mające zero wspólnego z promocją, zresztą nie objęte są tym nawet PONy).
Powinno, powinno, powinno...:roll:
O czym tu gadać, skoro nawet wystawca nie może zaplanować sobie tak podstawowej rzeczy:kalendarza wystaw, bo nie wie, jaki sędzia będzie oceniał (i o której ?!? nooo skandal po prostu!)

Napisałas jeszcze cos strasznego: inbred staje się modny...to mnie przeraża :-( Ci nieprzygotowani zrozumieli, że nikt im za to głowy nie urywa, ZK śpi, psy zinbredowane na super psy ,,wychodzą " im świetne...taaa a po nas choćby potop!

Share this post


Link to post
Share on other sites
klub rasy rzeczywiscie powinien miec mozliwosc wplywania na dobor par hodowlanych.ale ja tego u nas nie widze bo mam takie dziwne przekonanie ze krylyby te same psy tylko:diabloti: .nie potrafie wykrzesac z siebie optymizmu ze sekcja bedzie patrzec na dobro rasy a nie promowanie wlasnego psa:cool3: .rozmowa dotknela sedna problemow z inbredem i dlaczego jest negatywne zdanie o zwierzetach pochodzacych ze skojarzenia inbredowego.:roll: .otoz inbred wolno stosowac tylko na zwierzeta WYBITNE.sprawdzone genotypowo.nie na lokalna gwiazdke wystaw:diabloti: .inbred na takie zwierzatko to kompletna kleska.:angryy: .niestety czasem wydaje mi sie ze planujac krycie ludziska wybieraja pieska tylko i wylacznie po osiagnieciach na wystawach nie biorac pod uwage charakteru oraz cech grupy potomkow[pomijajac dziedziczenie genow letalnych i polletalnych]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='M&M']Żeby to był inbred na znakomite psy ... są to najczęściej inbredy na lokalne,, gwiazdki '' które championat mają z 3 CWC [/quote]
Zdarza się również, że są inbredy nawet nie na lokalne gwiazdki, a po prostu na psa "zza płota" z trzema ocenami uprawniającymi do hodowli:angryy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
to właśnie usłyszałam od hodowcy. Hodowczyni powiedziała mi, że jej reproduktor pokrył jej własną sukę, a swoją córkę, bo ona nie dopilnowała ;) Nie wiedziałam wtedy nic o inbredzie. Bardzo wtedy chciałam mieć szczniaczka, a kolejka do tej hodowli była długa. Czytałam lakoniczne wzmianki w książkach o inbredzie. Najwięcej informacji znalazłam w archiwum dogomanii, to było ponad 3 lata temu. Reproduktor miał bardzo dobre geny i był chempionem PL, matka a zarazem córka była tylko doskonałą przedstawicielką swojej rasy - miniaturowej. Hodowczyni mówiła, że z takiego skojarzenia są wybitne osobniki, nie powiedziała ,że mogą być bardzo średnie, i że chorują, i umierają. Z tego skojarzenia wyszły 4 szczeniaki. Plenność bardzo wysoka jak na inbred. Wszystkie znam oprócz samca- może padł, bo słuch o nim zaginął. Pozostałe 3 siostrzyczki mają się świetnie- nie chorują, są bardzo zróżnicowane wielkościowo. Z żadnego psa z tego inbredu nie można zrobić chempiona - każdy ma jakąś wadę wykluczajacą. A chempiona można zrobić ponoć z każdego, to tylko kwestia konsekwencji i przygotowania do wystawy. W przypadku tej rasy to ostatnie jest bardzo istotną czynnością. Wg sędziów: suki otrzymywały oceny w klasie młodzieży również doskonałe. Wszystkie suki z tego miotu są bardzo plenne. Np. I suka i jej pierwszy poród to 4 szczeniaki, zdrowe: drugi poród to 6 szczeniąt jedno szczenię bez palca, 3 padły - 2 w czasie porodu, ale to raczej wina odbierajacego poród , z perspektywy czasu tak mi się wydaje, jeden po dwóch tygodniach. Pozostałe szczeniaki w wieku 3 tygodni przeszły infekcję- leczone antybiotykami. Teraz mają ponad rok i są zdrowe II suka zinbredowana urodziła 5 zdrowych szczeniąt, przy pierwszym porodzie- pamietajmy, że to rasa miniaturowa :) Jeżeli chodzi o psychikę miotu zinbredowanego, są to psy zrównoważone. Dodam , że suki były kryte reproduktorami z tzw. świeżą krwią. Ten hodowca odważył się tylko raz zinbredować przez "przypadek".Chyba nie był zadowolony ze swego dzieła:diabloti: Na codzień ów hodowca zatrudniony jest w miejscowym oddziale związku kynologicznego. Podczas przeglądów hodowlanych, często mówi, że "... w mojej hodowli coś takiego nigdy się nie zdarzyło:mad:" - taki komentarz był przy tym szczeniaku bez palca. A może raczej takie przypadki i inne z jego hodowli nie ujrzały światła dziennego, bo po co sie chwalić, gdy coś nie wyjdzie? Inbredować czy nie w tak bliskim skojarzeniu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
raz pokrylam suke jej wlasnym dziadkiem oraz mam suke hodowlana z podobnego polaczenia[+jej corke].w pierwszym przypadku...no coz urodzilo sie11 szczeniat z czego zostalo 9.dwa byly slabe i przyduszone.nie mialy odruchu szukania pokarmu,dostawiane nie wykazywaly odruchu ssania-uspilam je w porozumieniu z wetem prowadzacym hodowle[zajmuje sie onkami od 45 lat].reszta wyrosla na doskonale psy.do pracy.wystawiane nie byly-pracowaly w RPA.maja teraz 10 lat i sa na emeryturze:p .moja suka-kesta to dosc ciekawa suka mocno zinbredowana i kryta tez na inbred ale dalszy.no i co?ano wniosek nastepujacy:bliski inbred[2,3]wyczerpuje nerwowo.trzeba bacznie obserwowac psy.inbred dalszy 4,5,6 to u mnie maja wszystkie psy:roll: :cool3: .i nie mam problemow z zywotnoscia miotow-jedna uwaga:wczesnoszczeniecy okres musi byc zabezpieczony i surowicami i szczepionkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='M&M']U nas wśród hodowców pokutuje teza że cały miot musi składać się tylko i wyłącznie z championów - bo inaczej to dyskredytuje swoich rodziców:diabloti:[/quote]:rolleyes: .ciekawe.idealny miot to miot wyrownany,jak sie zdarzy wybitny pies to mozna upic sie ze szczescia ale........takie psy zdarzaja sie nieczesto.budowanie rodowodu to kwestia lat-ja mam takie szczescie ze koncepcja hodowlana SV jest przejrzysta i wzielam gotowca:roll: -po prostu kontunuuje prace hodowlana ktora zaczeta byla 100 lat temu:cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='M&M']Szkoda że hodowcom brakuje pokory , hodowla jest bardzo skompliowana i niesie za sobą wiele niespodzianek , które najczęsciej sa piękne i dają nam więlką satysfakcję jaka daje wpływ na tworzenie nowego życia , ale sa też i rzeczy przykre na które trzeba się przygotować i rozumieć że w każdej hodowli może wyjść coś nie tak .
....
miałam okazję rozmawiać z sędziom kynologicznym panem DR Ściesieńskim wracając samolotem z wystawy zagranicznej i powiedział mi że Anglia i wiele krajów zachodnich mają zakaz inbredu 2/2 - czyli ojca na córkę i syna na matkę - wszystkie pozostałe wariacje są dozwolone. Podobno nasz kraj jest unikatem pod tym względem i w dodatku hodowcy nie mają żadnej wiedzy na temat konsekwencji...[/quote]

Bardzo mądre słowa!

Pan Kazimierz Ściesiński jest szefem sekcji Ogara i Gończego w moim oddziale, ech, gyby takim specjalistom/ludziom jak on, dano szeroko pojętą władzę /również wykonawczą/do przeprowadzenia zmian...i to szybko...tak sobie marzę goopia...

Czyli jesteśmy niezłym ,,dinozaurem" jesli chodzi o przepisy dot. inbredu :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja tez musze przyznac ze na inbred bliski[2-2 np.]trzeba miec pozwolenstwo.:p .nie wolno sobie tak po prostu zrobic takiego krycia.ale myslalam ze to jasne i w polsce tez jest zakaz:oops: .

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie ma zakazu i właściwie nie ma żadnej kontroli obecnie nad kryciami
Hodowca może sobie pokryć jakim reproduktorem sobie zażyczy,nieraz bierze się pod uwagę np odległość miejsca zamieszkania co nieraz skutkuje niezłym inbredem przez przypadek i genami letalnymi
Z moich wieloletnich obserwacji wynika również,że hodowcy jednak w większości nie podają do wiadomości szczeniąt padłych lub z wadami wrodzonymi i przez to też mamy nizły misz masz genetyczny

Obserwuję również brak chęci do pogłębiania wiedzy-generalnie jako społeczeństwo mało czytamy, oczywiście wyłączam dgmaniaków:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hodowcy nie podają też ile szczeniąt posiadało określone wady, np umaszczenia, zgryzu, wykluczające je z hodowli -oczywiście wszystkie były wolne od chorób, wszystkie wybitne i wszystkie przyszłe Ch:razz: . A szkoda, bo możnaby wyeliminować z rozmnażania te pary które często dają szczeniaki z wadami np umaszczenia. Na Zachodzie większość hodowców pokazuje na zdjęciach WSZYSTKIE kluski -widać jaka budowa, jakie umaszczenie, itp. POdawane są nawet w rejestrach chore pieski, po jakich rodzicach - w Finlandii istnieje np wspaniała baza Tollerów, z dossier każdego z nich. Ehh, łza siew oku kręci...

Share this post


Link to post
Share on other sites
mozecie mnie oswiecic czego sie wstydzic?przeciez ja za wady genetyczne mojego psa nie ponosze winy,on tez nie:roll: .chodzi o to zeby nie kryl pies przekazujacy hurtowo wszystkim miotom wady genetyczne lub zeby nie kryl suk z linii ktore zwiekszaja wystepowanie takich wad.pies pozostaje psem:loveu: -moim psem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
piszac o wstydzie zdaje sie powinnam wziasc ten wyraz w nawias:cool3: .tak jak juz wielokrotnie pisalam nie znam sie na innych rasach-tylko [i ucze sie dopiero] na onach.i tu jestem za eliminacja z hodowli reproduktorow ktore z ROZNYMI sukami daja okreslone wady genetyczne.eliminacja=informacja o tej wadzie.wolny wybor -chcesz ryzyka-prosze bardzo.tylko ze premiowane powinny byc psy ktore daja potomstwo ok.w onkach jest ich b.duzo i te "zle"dajace "od siebie"dana ceche mozna wylapac latwo,nadal majac ogromna ilosc reproduktorow wolnych od np.braku aportu:roll: .wiadomo ze suki tez moga "knocic"mioty.jesli suka hodowlana daje szczenieta bez pasji do pracy,z agresja lekowa po roznych psach to krycie jej np.czwarty raz wydaje mi sie lekko bez sensu:diabloti: bo rasa liczna i doprawdy nie ma sie co martwic o zawezenie puli genetycznej.nie pisze o "drobnych"defektach typu lekka wada budowy bo w onkach champinat jest malo warty ,raczej licza sie wystawy onkarskie i np.czy pies jest w czolowce,jak zdal testy na wystawie,czy wogole najwazniejsze jest wyszkolenie i suka moze byc na dobra ale jak ma wyszkolenie to nie ma problemu z hodowlanka[niestety nie w polsce:diabloti: ].osiagniecia na wystawach to rzecz drugorzedna.onki to nie sa psy ozdobne:cool1: .natomiast w innych rasach-zgadzam sie z toba M&M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×