Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
FaXa

Moj jamniorek niestety ma nowotwor:(

Recommended Posts

Kilka lat temu pojechałam z mama do schroniska.Ogladalam wszystkie psiaki kazdy ujadał i swym spojrzeniem prosił zebym go zabrała,ale w jednym boksie siedział skulony jamniczek wystraszony smutno patrzył swoimi pieknymi oczkami.Odrazu chwycił mnie za serce i wiedziałam juz ze chce własnie jego.Wyciagnelismy go z boksu zaczoł merdać ogonkiem.Zabrałam go z tego smutnego miejsca do domu.Na drugi dzien poszlam z nim do weta i okazalo sie,ze psiak jest chory i gdybym go nie wziela z teg oschroniska i w pore nie przyszła do weterynarza by zdechł,ale całe szczescie udalo sie go nam uratowac...Dzekus okazał sie wspaniałaym psem,ktory w domu nigdy nic nie zbroił..Zadko kiedy szczekał jest bardzo spokojnym psiakiem.Rok temu podczas wakacji został pogryziony przez psy z ktorymi sie bardzo dobrze sie znał i nigdy nie bylo miedzy nimi żadnych starć..Nikt sie nie spodziewał,ze go zaatakuja.Od tamtej pory czaoł sie horror..Po weterynarza mielismy 50 km .. było pozn ow nocy.. nasz psiak z minuty na minute marnial..Pedzilismy do weterynarza..Nagle jego serduch przestalo bic.. Myslam,ze umre balam sie i prosilam boga zeby dal mu szanse..zeby nie odchodził...ehh jego serducho zabilo.. kamien spadl mi z serca.. ale Dzekus ciagle byl w zlym stanie...Dojechalismy do weterynarza w ostatniej chwili.Dostal jakies zastrzyki lekarstwa i zostal na noc .. Spedzil 3 dni w klinice.Odrazu po odebraniu psiaka wracalismy do domu 400 km Psiuniek bardzo dobrze zniósł podróz...ODrazu jak dotarlismy trafil do weterynarza zeby mu dal zastrzyk i zbadal..Pies mial miec zszywanie i oczyszczanie ran..bo tam sie tym nie zajeli..Kilka dni p ozabiegu okazalo sie,ze Psu powstal krwiak narosl tak,ze ze prawie pekl trzymala go malutka blonka skóry..Szybko poszlismy do weterynarza..Jak to zobaczyla wystraszyla sie,ze to moze byc guz jakis,ale w srodku nie bylo nic poza ropa..Psiak znowu miał zabieg..Przez 2 miesiace codziennei bylismy u weterynarza z nim.. Wkoncu jego leczenie dobieglo konca Dzekus byl zdrowy jak rybka .. Po czasieu psa zauwazylam zgrubienie na ogonie..Wystraszona poszlam do weta..Pani doktor stwierdzila,ze to po zszywaniu i to normalne..Po czasie zaczel osie powiekszac..Poszlam znowu z Dzekusiem do weta.. ale juz innego Pani pobrala probki i po 2 tygodniach dosytalismy taki wynik..

Badaniem histopatologicznym w przesłanych rozmazach stwierdzono:komorki gruczolaka zbudowane z komórek watrobopodobnych,wykazujacych liczne figury mitotyczne,co okreslono jako II-III st.zlosliwosci

Kiedy to uslyszalam.. poleciały mi łzy...Spojrzałam na moejgo rudego przyjaciela.. i w duchu sobie powiedziałam bedzie dobrze.. Zaczełam kosultowac sie z roznym iweterynarzami.Ciezko bylo mi podjac jaka kolwiek decyzje bo kazdy mowil co innego..Czesc bala sie podjac operowania bo miejsce jest straszne w miejscu okoloodbytowym.. Jedni mowili,zeby go wykastrowac..Wkoncu pies mial byc operowany zawiezismy go gdzie ejden weterynarz mowil,zeby go operowac a drugi ze tzreba badania ;/ zabralam go z tamtad i wiecej nie wrocilismy tam..Nie dam psa w tak nie zdecydowane rece..W tym samym dniu pojechalam do innego weterynarza ktorego polecili mi zjaomi Dobry chirurg.. Powiedzial,ze narazie nie bedziemy operowac da dobre tabletki ktore zmniejsza guza lub zalkowicie go usuna... Pies dostawial tamoxifen 10mgs jedna tabletke dziennie Guz sie zmniejszał.. minely 2 meisiace juz prawie go nie ma jest taki wodnisty .. Mielismy sie sptokac 28 sierpnia znowu wtedy skoncza sie tabletki i podejmiemy decyzje czy dalej bedzie dostawal tabletki czy bedzie zabieg..Kilak dni temu znowu poszlam z psem do weterynarza bo zauwazylam,ze pies w kilku miejscach ma jaky miejsca napuchniete ..Pani doktor go obejrzała i powiedziała,ze pies przytyl hehe i ze to bardzo dobrze ,ze pies tyje anie chudnie.. Ale zalecila diete bo ma lekka nadwage.Boje sie o mojego psiaka,ale caly msercem jestem przy nim i wierze ze bedzie z emna bardzo dlugo i wygra walke z tym nowotworem..Razem ja wygramy!! i juz prawie wygralismy..Nie wiem co by mzrobila gdybym stracila swojego psiaka..czlonka rodziny oczk ow glowie..Dzekus jest moim pierwszym psiakiem i utrata jego byla by wielkim bólem dla calej rodziny....Narazie wszystko jest dobrze i mam nadzieje,ze tak bedzie zawsze !!

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziekuje !!
Napewno sie nie poddamy .. Razem z Dzekusiem wszystko przetrwamy!!
Pozdrawiam..



Ps.Przepraszam nie wiem jak to sie stalo,ze 2 tematy powstaly.Prosilabym moderatora o usuniecie jednego.Dziekuje

Share this post


Link to post
Share on other sites
Smutne strasznie :(
Ale również i piękne, jak to rodzina będzie walczyć o swojego psa. Nie zawsze zdarzają się tacy właściciele jak Wy, więc to porpostu niemożliwe, żeby nie było dobrze! Powodzenia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziekuje za miłe slowa...
Bedziemy walczyc bo jest o kogo walczyc!!

A sił i wiary jest coraz wiecej gdy sie patrzy na ten rudy pyszczek ktory pomimo swojego wieku i choroby tryska energia :) Ale bedzie dobrze wierze w to !!

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hehe robie to co moge .. Daje mi milosc przedewszytskim i w zamian dostaje to samo a nawet wiecej .. ma swoja miske jedzonka i miejsce w lozeczku :)
Walczyc bede do ostatnich jego chwil !!! Wierze,ze zanim one nastapia minie duzo czasu!!! A pozniej spotkamy sie za teczowym mostem i bedziemy razem spacerowac!! Na zawsze razem .. razem wszystko przetrwamy..

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam !!
Dość długo tutaj nie pisałam..
Ale dzis napisalam bo własnie dzisiaj mój najkochańszy psiak zasnoł na wieki..Niestety nie wygralismy walki z nowotworem.. jak i przez to wszystk oz sercem,wątrobą,prostata i wszystkim co możliwe.. Guz był bardzo mały i pękł .. niestety nie było już szans dla niego.. musielismy pozwolić mu odejśc. Ból w naszych sercach zawsze zostanie.On tego chciał :( nie mogł dłuzej cierpiec :(

Pozdrawiam wszystkich i dziekuje..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Twój kochany jamniorek już nie cierpi,a Ty dałaś mu szczęśliwe życie u Twego boku!Pomyśl,mógł zostać w schronisku i tam cierpieć niezauważony,samotny.Zabrałaś go dałaś wszystko co najlepsze,a nade wszystko miłość i troskę.
Wiem,ból jest nieznośny po stracie,ale on nadal będzie w Twoim sercu i dokąd tam będzie,będzie żył.Za Tęczowym Mostem,zaopiekują się nim nasze psiunki,które odeszły.
Dla Dżekusia (*)(*)(*)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moj ukochany jamnior takze przegrał walke z rakiem . Rak zniszczył go w ciągu 1,5 miesiąca , w ostatnich dniach przed smiercią mocny muskularny, standardowy samiec , wazył tylko 5kg.
Ostatnią dobrą rzeczą w zamian za wiele radosci , które on mi dał przez całe swoje życie, było to ze w odpowiednim momencie podjełam dezycję aby mu pomóc odejsc godnie i bez bólu.
Pomimo ze mam więcej psów, bardzo mi go brakuję, ale wiem że dołaczył do tych jamnirów ,które już wczesniej ode mnie odeszły i za tęczowym mostem czekają na mnie aby znów kiedyś być razem.
Wiem co czujesz bo moja rana tez jest świeza.Wiem jak trudno się z tym pogodzić .
Ale trzymaj się. i Cały czas mysl że to tylko chwilowa rozłąka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ból jest straszny..ciężko znalec sobie miejsce wszystko mi jego przypomina.. mam ciagle wrazenie,ze on jest na spacerku czy u weta na kroplowce.. ze wroci zamyrda ogonkiem ehh.. :( chcialabym tak bardzo bym chciala,zeby tu byl... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Walczylismy o Ciebie Skarbie prawie 2 miesiące ehh.. przykro mi,ze nie umiałam Ci inaczej pomóc :( nawet nie wiesz jak bardzo mi Ciebie brak.. w domu panuje taka pustka ehh... tesknie z całych sił jak najbardziej potrafie..a w sercu panuje burz aogromna burza.. ehhh ten piekny rudy ogonek i garniturek..ten czarny nosek i te piekne brazowe oczka..

kocham cie serce ty moje ;*
[*] spij slodko ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dżekuś był,jest i zawsze bedzie wyjatkowym psem. 31 minie miesiac bez Niego nie pogodzilam sie z jego odejsciem i nigdy nie pogodze.. mysle,ze nie wazne czy odszedl teraz czy za rok za dwa czy za 10 lat dla mnie zawsze bylby to olbrzymi bol i masa slow dlaczego on ? dlaczego teraz? nigdy bym sie z tym nie pogodzila.. ehh moj malutki rudawy ptys ... zawsze bedzie w moim sercu ehh.. Teraz mam nowego psiaka i ciagle przypomina mi Dzekusia.. ciagle staram sie znalesc w nim czesc malutka czesc mojego Dzekusia wiem,ze on nigdy nim nie bedzie.. ale kocham go i kocham dzekulka i zawsze bede .. moja malutka perelka.. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
kocham cie !!!!!!
tesknie!!!!!
jestes moim calym swiatem!! jestes sensem mojego zycia jestes wszystkim moj kochany piesku!!!!! juz niedlugo znowu pojade na Twoj grobek!! znowu pcoaluje ten kochany kamyczek pod ktorym lezysz !!! znowu powiem ci jak bardzo cie kocham!!! znowu zaplacze.. ehh zawsze placze kiedy mysle o tonbie wiesz piesku .. kocham cie bardzo mocno moje serduszko..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×