Jump to content
Dogomania
szajbus

Pustka, która boli

Recommended Posts

No to Aga masz wesoło. Wcale ci nie zazdroszczę. Zuzia choć lekarze ją z wyglądu oceniają na góra na 5- 6  a nie 12 lat też powoli się starzeje. Są takie dni, że zachowuje się jak szczeniak, ale obserwujemy też zachowania lękowe, których nie było, czy tzw. gorsze dni polegające na lenistwie. Na pewno potrzebuje więcej snu. Po odejściu Balbisi cierpi na lęk separacyjny. Nigdy nie była sama w domu. Nawet gdy wychodziliśmy wszyscy, to ona zostawała z Balbisiątkiem. Kilka razy wychodząc z domu zostawialiśmy w pokoju włączoną kamerkę, czy dyktafon  i je podglądaliśmy. Wiedzieliśmy stąd, że  obie pannice podczas naszej nieobecności albo się bawiły na całego, albo  się wylegiwały. Po odejściu Balbisi Zuzia nawet po pół godzinnej nieobecności witała nas w taki sposób jakby nas nie widziała co najmniej rok. Zaniepokoiło nas to, że strasznie się przy tym trzęsła. Znowu poszła kamerka w ruch i okazało się, że kiedy wychodzimy w domu panuje nie rozpacz, ale straszna rozpacz. Wycie, piszczenie, skakanie na drzwi, bieganie od drzwi wejściowych po balkonowe. Decyzja mogła zapaść tylko jedna. Zuzia nigdy nie zostaje sama w domu nawet na 5 min. Boi się coraz więcej rzeczy np. dźwięku samochodu, który wpadnie w dziurę w jezdni, szumu silnego wiatru, a nawet odgłosów ulewy, bo kojarzy go z burzą. Jak z reguły jest i była niejadkiem , to dzisiaj urządziła sobie dzień obżarstwa, co mnie akurat ucieszyło. :) 

Moje maluszki kochane jak zwykle proszę o zaciskanie łapinek za Zuzolca i za wyniku Gajuni.

Kocham Was niezmiennie mocno.

2jfcjt.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szajbusku, u mnie dzieje się podobnie, też bardzo narosły stany lękowe u młodszej. Starsza suńka coraz częściej śpi głębokim snem, nawet nasz powrót do domu jej nie budzi. Fionka czuje się samotna, chodzi i płacze, zagląda do Kapryśki, a ta już nie pociesza, pochrapuje... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, szajbus napisał:

Zuzia choć lekarze ją z wyglądu oceniają na góra na 5- 6  a nie 12 lat też powoli się starzeje. Są takie dni, że zachowuje się jak szczeniak, ale obserwujemy też zachowania lękowe, których nie było, czy tzw. gorsze dni polegające na lenistwie.

Nie lubię tego upływu czasu. Nasza mała mordka ma około 7-8 lat, ale i tak widzimy że jest już dojrzałą sunią Po działkowych szaleństwach potrzebuje trochę odpoczynku, czasem potrafi być spokojna w domu i nie zawraca głowy. Niby nic się nie dzieje, ale i tak drżymy o naszą Gajkę, szczególnie że nie jest w 100% zdrowym psiakiem. 

Dużo zdrowia dla Zuzi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednym słowem Aguś problemów ciąg dalszy. Oby Fionka jak najszybciej wróciła do normy. 

Radku ja też nie lubię tego upływu czasu. Chyba nikt z nas tego nie lubi. A tak naprawdę to się cholernie tego boimy. Przynajmniej ja.

Maluszki moje kochane tak bardzo za Wami tęsknię. 

11vmq0j.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, szajbus napisał:

Chyba nikt z nas tego nie lubi. A tak naprawdę to się cholernie tego boimy.

Bardzo się boję. Czasem tego nie odczuwam, ale są takie momenty gdy odczuwam to bardzo mocno. Ten weekend był takim momentem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Radek napisał:

Bardzo się boję. Czasem tego nie odczuwam, ale są takie momenty gdy odczuwam to bardzo mocno. Ten weekend był takim momentem.

Mnie również udziela się ten strach, są chwile, że bardzo chciałabym wyłączyć myślenie... 

Pozdrawiam jesiennie, ciepło, złoto i słonecznie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepiej nie bać się i nie myśleć za dużo, bo psiaki odczuwają nasz stres... Chociaż łatwo mówić. Dzisiaj dostałam wyniki badań krwi mojego Yorusia, poziom fenobarbitalu jest już maksymalny, to znaczy, że nie możemy zwiększyć mu dawki Luminalu. Jak jego ataki padaczki zwiększą częstotliwość zostanie nam dokładanie kolejnych leków, a i tak bierze już dodatkowo 4 kapsułki gebapentinu dziennie. Pozostaje mieć nadzieję... Ale martwię się o niego. Ma 7 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogę tylko przesłać dobre myśli dla Yorusia. Mam nadzieję, że jest dobrze.

Kolejna jesień, kolejne dni skłaniające do wspomnień. Jak zwykle w gorsze dni tu znajduję dobre chwile.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety nie jest dobrze. Cały czas ma ataki, czasem po kilka dziennie. Oddaje pod siebie mocz, czasem przegryza język... Zaczyna mieć niedowłady, traci czucie w łapach i upada. Dzisiaj spadł ze schodów... Dokładamy kolejny lek, to ostatnia deska ratunku. Jak nie pomoże - to będzie już koniec. Siedzę i ryczę... Wszyscy piszą, że z padaczką można żyć. Ale tak jak on teraz? Nie wyobrażam sobie tego... Jedyne badania jakich nie robiliśmy to rezonans mózgu, prawdopodobnie to guz, ale badanie jest bardzo drogie, a nic nie zmienia, bo nie operują w Polsce psom mózgów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Joanienka maluch cierpi , a tym razem z nim. Dobrze znamy to uczucie i serdecznie ci współczujemy. Trzymam kciuki z całych sił, aby kryzys minął a leczenie zadziałało. 

 

Maluszki moje kochane dziś mamy bardzo smutny dzień pełen zadumy i wspomnień. 
Kochamy Was nadal niezmiennie mocno i pamiętamy każdego dnia.

10fwf8g.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma takiego dnia, w którym nie myślę o moich bliskich, którzy odeszli, w tym moich suniek. Nie ma i nie będzie, bo to jest silniejsze ode mnie. Czasami wspominam ich z uśmiechem na twarzy , czasami ze łzami w oczach, ale zawsze z ogromną tęsknotą .

Kocham Was moje maleństwa

 rwoq55.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.11.2018 o 00:06, szajbus napisał:

Nie ma takiego dnia, w którym nie myślę o moich bliskich, którzy odeszli, w tym moich suniek

To chyba normalne, kochamy bliskich i zawsze są z nami. Chociaż teraz tylko we wspomnieniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaglądam z rozgrzewającymi pozdrowieniami :)

Wyleczyliśmy zapalenie rogówki w 100%, nie ma śladu po wrzodzie. Jesteśmy po świeżym badaniu krwi i czyszczeniu zębów pod narkozą wziewną, trzymamy się dzielnie ;) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×