• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
maszenka

Czekamy na szczeniaka...

11090 posts in this topic

Setery piękne są, ale bardzo wymagająca rasa. Wyżły zreszta tez. Ja przy moim Airedale przez pierwsze 6 lat to w ogóle nie miałam życia prywatnego, ale za to pies był szczęśliwy i wybiegany. Ja zresztą to tez bardzo lubię, żeby nie było, ze się zmuszałam ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 4.12.2017 o 04:42, Patikujek napisał:

O Iza.  Ja w zeszłym roku na airedale czekałam a teraz to już prawie rok jak razem jesteśmy 

A ja Na Airedale czekałam rok. Nie wiem w ogóle jak ja to zniosłam. Suczkę masz czy pieska?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 6.12.2017 o 19:10, i.z.a napisał:

A ja Na Airedale czekałam rok. Nie wiem w ogóle jak ja to zniosłam. Suczkę masz czy pieska?

Madra Rua z Gdańska.

Setery i weimary mają zbliżony charakter. Kochają ruch, sae oddane wlascicielowi no i ta ich wieczna glupawka. Ja musze mieć psa co kocha właśnie ruch i musi być duży z fajną klatką :D wiem wiem mogłam wybrać molosa ale jednak co z pola to z pola :P

 

 

11.12- Paps będzie miał miesiąc :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio jak tu napisałam, że czekam na szczeniaka to nawet rasy nie miałam wybranej. Po wielu miesiącach dylematów, szukania i pisania...

od dwóch tygodni mieszka z nami taki zbój Nitek :) jak już znalazłam rasę, to wzięłam papika na spontanie, w sumie to 2 dni i jechałam po niego. I całe szczęście, bo nie wiem jak Wy wytrzymujecie to czekanie na odbiór papika.

A za Was trzymam mocno kciuki!
25158183_1739831832728291_77025696930434

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mastifek cudny, kocham molosy ale już się na nie nie decyduję bo mam za dużo lat.Od ponad 35 lat miałam rottweilery, jeszcze żyje moja ostatnia rottka, rekordzistka bo ma już 12,5 roku, żyje mi najdłużej ze wszystkich ale po śmierci jej starszej kuzynki wzięłam już pinczery średnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to się chyba złamie niedługo... ;) całe życie w towarzystwie piesków a odkąd ostatni odszedł to wzięłam kotka. Bo i łatwiejszy w utrzymaniu, i przeprowadzka do centrum Warszawy. Łatwiej w trakcie wyjazdów. No i mnie korci. Ale kurczę, jednak pies to pies. Mam dziwną jednak obawę czy małe rasy też są takie kontaktowe i przywiązane jak więksi bracia. Nie mam pojęcia skąd się ta obawa bierze. W każdym razie już od pół roku intensywnie myśle, bo przecież psiak to już dużo większa odpowiedzialność, spacery - no właśnie - z tym w centrum Warszawy nie mam pojęcia jak ludzie sobie radzą. Serio. Nie mam zielonego pojęcia. 

Ale chyba zmięknę.  Myślę, że niedługo dołącze do listy oczekujących i będę z Wami czekać jak na szpilkach :))) najgorzej, ze me serce ukradła rasa, która w Polsce dostępna jest na rok czekania, to mnie trochę stopuje :)) 

Wieczorne buziaki dla oczekujących i posiadających 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chciałam dalmatyńczyka. Czekałam. Jak już faktycznie doszło że musze psa wybrać to zrezygnowałam, tylko dlatego że hodowla z Czech, co mi nie bardzo pasowało. 

I tak w sumie teraz sie zrobiło dużo dalmatyńczyków z pseudo i sie zraziłam.

Jednak seter i wyżeł bardziej są blizejr moim wymaganiom. Zrobilam ostatnio liste co potrzebuje i sie okazuje że tylko obroży :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, alexmultipass napisał:

Ja to się chyba złamie niedługo... ;) całe życie w towarzystwie piesków a odkąd ostatni odszedł to wzięłam kotka. Bo i łatwiejszy w utrzymaniu, i przeprowadzka do centrum Warszawy. Łatwiej w trakcie wyjazdów. No i mnie korci. Ale kurczę, jednak pies to pies. Mam dziwną jednak obawę czy małe rasy też są takie kontaktowe i przywiązane jak więksi bracia. Nie mam pojęcia skąd się ta obawa bierze. W każdym razie już od pół roku intensywnie myśle, bo przecież psiak to już dużo większa odpowiedzialność, spacery - no właśnie - z tym w centrum Warszawy nie mam pojęcia jak ludzie sobie radzą. Serio. Nie mam zielonego pojęcia. 

Ale chyba zmięknę.  Myślę, że niedługo dołącze do listy oczekujących i będę z Wami czekać jak na szpilkach :))) najgorzej, ze me serce ukradła rasa, która w Polsce dostępna jest na rok czekania, to mnie trochę stopuje :)) 

Wieczorne buziaki dla oczekujących i posiadających 

Ja mam psa i kota. i kot łatwiejszy tylko jeśli chodzi o spacery, bo cała reszta uważam, że właśnie wbrew pozorom trudniej. Psa mogę do samochodu zabrać, czy na wakacje. Możemy być ciągle w podróży, a z kotem problem. Bo na wycieczkę 3 dniową nie wezmę, ktoś musi przyjść i nakarmić itp... Jednak do mnie bardziej pies pasuje i wiem, że obecny kot jest ostatnim. Poza tym menda jedna mocno mi w kość daje :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 17.12.2017 o 19:41, Patikujek napisał:

Ja mam psa i kota. i kot łatwiejszy tylko jeśli chodzi o spacery, bo cała reszta uważam, że właśnie wbrew pozorom trudniej. Psa mogę do samochodu zabrać, czy na wakacje. Możemy być ciągle w podróży, a z kotem problem. Bo na wycieczkę 3 dniową nie wezmę, ktoś musi przyjść i nakarmić itp... Jednak do mnie bardziej pies pasuje i wiem, że obecny kot jest ostatnim. Poza tym menda jedna mocno mi w kość daje :P

U mnie to samo :/ Psa zabieram wszędzie gdzie można wziąć psa albo jadę tam gdzie są mile widziane i nie ma problemu ;) A kot zawsze musi zostać i muszę mu szukać opieki na ten czas co nas nie ma :/ I choć całe życie miałam zarówno koty jak i psy, to ten też raczej będzie już moim ostatnim. No, chyba że dzieci będą płakać, że chcą koteczka, to pewnie dostaną, ale sama już kota nie wezmę :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, *Magda* napisał:

U mnie to samo :/ Psa zabieram wszędzie gdzie można wziąć psa albo jadę tam gdzie są mile widziane i nie ma problemu ;) A kot zawsze musi zostać i muszę mu szukać opieki na ten czas co nas nie ma :/ I choć całe życie miałam zarówno koty jak i psy, to ten też raczej będzie już moim ostatnim. No, chyba że dzieci będą płakać, że chcą koteczka, to pewnie dostaną, ale sama już kota nie wezmę :P

A ja jak widziałam, że odezwałaś się w wątku papikowym, byłam pewna, że też czekasz na papisia, a tu taki klopsik :(
Mi z kotami jest nie po drodze. Psy, psy i tylko psy. Taka monotematyczna jestem. Jak na studiach nie mogłam mieć ze sobą psa to wolałam być bez zwierzaka niż na kota sie zdecydować... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, *Magda* napisał:

U mnie to samo :/ Psa zabieram wszędzie gdzie można wziąć psa albo jadę tam gdzie są mile widziane i nie ma problemu ;) A kot zawsze musi zostać i muszę mu szukać opieki na ten czas co nas nie ma :/ I choć całe życie miałam zarówno koty jak i psy, to ten też raczej będzie już moim ostatnim. No, chyba że dzieci będą płakać, że chcą koteczka, to pewnie dostaną, ale sama już kota nie wezmę :P

No co wy? Ja kota bez problemu zostawiam z miskami pełnych jedzonka i wody na 3 dni nawet (a mysle ze w sytuacji awaryjnej i na 4 dałoby rade). Prawda, że staram się jak najrzadziej bo jest niezwykle towarzyski i widzę, jak męczy się zostając. A zabieranie psiaka ze sobą własnie najbardziej kusi;) ale warszawskie spacery w samym centrum martwią

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 18.12.2017 o 22:41, kalyna napisał:

A ja jak widziałam, że odezwałaś się w wątku papikowym, byłam pewna, że też czekasz na papisia, a tu taki klopsik :(
Mi z kotami jest nie po drodze. Psy, psy i tylko psy. Taka monotematyczna jestem. Jak na studiach nie mogłam mieć ze sobą psa to wolałam być bez zwierzaka niż na kota sie zdecydować... :(

Nie Kalynko, niestety :(

Przy dwójce dzieci i po powrocie do pracy nawet dla Tory mam mało czasu :( To gdzie tu myśleć o sceniacku :(

15 godzin temu, alexmultipass napisał:

No co wy? Ja kota bez problemu zostawiam z miskami pełnych jedzonka i wody na 3 dni nawet (a mysle ze w sytuacji awaryjnej i na 4 dałoby rade). Prawda, że staram się jak najrzadziej bo jest niezwykle towarzyski i widzę, jak męczy się zostając. A zabieranie psiaka ze sobą własnie najbardziej kusi;) ale warszawskie spacery w samym centrum martwią

Owszem, na 2-3 dni tak ;) Samej mi się zdarzyło tak kota zostawić, z pełną miską suchego, pełną miską wody oczywiście. Ale ja mam do rodziny 1000km, więc jak jadę, to na minimum tydzień. A to już jest za dużo, żeby kot został tyle sam :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.12.2017 o 16:25, alexmultipass napisał:

No co wy? Ja kota bez problemu zostawiam z miskami pełnych jedzonka i wody na 3 dni nawet (a mysle ze w sytuacji awaryjnej i na 4 dałoby rade). Prawda, że staram się jak najrzadziej bo jest niezwykle towarzyski i widzę, jak męczy się zostając.

U mnie właśnie też z kotem jest dużo mniejszy problem, bo nasypie się mu jedzenia i spokojnie może zostać 2 dni w domu. Gorzej z psem, bo trzeba go ze sobą zabrać, a w nowym miejscu jest mocno pobudzony, ciągle biega, wącha, ekscytuje się że jest dużo ludzi... A do domu rodzinnego mam 400 km, więc nie da się jechać i wrócić tego samego dnia :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.12.2017 o 16:25, alexmultipass napisał:

No co wy? Ja kota bez problemu zostawiam z miskami pełnych jedzonka i wody na 3 dni nawet (a mysle ze w sytuacji awaryjnej i na 4 dałoby rade). Prawda, że staram się jak najrzadziej bo jest niezwykle towarzyski i widzę, jak męczy się zostając. A zabieranie psiaka ze sobą własnie najbardziej kusi;) ale warszawskie spacery w samym centrum martwią

U mnie kot musi być na mokrym bo zębów nie ma, a nawet jakby był na suchym to on zje ile by nie było na raz i już wieczorem nie miał by co jeść, a gdzie tam drugi dzień....

A poza tym musiałabym chyba 10 kuwet zostawić bo on nasika góra 2 razy a potem jak ma brudno to leje gdzieś w mieszkaniu, także.....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tez 6 stycznia.... to już prawie zaraz. Jakoś tak na sucho ciężko mi w to uwierzyć, dopiero jak naprawdę będzie w domku to uwierzę ;-) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 28.12.2017 o 21:37, i.z.a napisał:

Ja tez 6 stycznia.... to już prawie zaraz. Jakoś tak na sucho ciężko mi w to uwierzyć, dopiero jak naprawdę będzie w domku to uwierzę ;-) 

Ja mam to samo :D Stwierdziłam że chcę go po raz pierwszy zobaczyć jak przyjadę :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

I już nic nie będzie takie samo ;-) 

zostalo pare dni, nie wierze normalnie . Chciałam tyle rzeczy zrobić przed przyjazdem małej i czas się skurczył a ja daleko w polu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 28.12.2017 o 19:29, kropi124 napisał:

6 stycznia odbiór Papisia :D

Łaaaa no gratki :)

Mam nadzieję, że będzie galeria? ;>

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Chesti napisał:

Łaaaa no gratki :)

Mam nadzieję, że będzie galeria? ;>

Czesti- prawdę mówiąc nie wiem, ale się boje okropnie.

Wiecie co jest w tym najgorsze/najlepsze. Barkuś odszedł 6.09 odbieram szczeniaka 6.01.... Nazywać będzie się Baron i ma siwą obróżkę.

Niby nic ale bardzo to przeżywam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now