Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Jak przyzwyczaic psa do konia?


  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
21 odpowiedzi na ten temat

#1 madalenka

madalenka

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 760 postów

Napisany 04 czerwiec 2006 - 17:45

Jak przyzwyczaic psa do konia?? Tak zeby nie podchodzil za blisko, itd... itp. Bo u mnie jest ten problem, ze sunia jest ,,zbyt odwazna" i leci do konia na zlamanie karku. Podchodzi pod nogi. Tymbardziej ze u mnie w stajni jest shetland, ktorego chce zmusic do zabawy. A kon, jak to kon... no i sie boje. Co mam zrobic??

#2 PATIszon

PATIszon

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5462 postów

Napisany 04 czerwiec 2006 - 19:57

Ja osobiscie tez chetnie sie dowiem, jak to zrobic, bo jak dotad jedynym dzialajacym rozwiazaniem byla niestety nauczka od konia...:cool3:
moderator odkryl do czego sluzy linijka.....

#3 madalenka

madalenka

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 760 postów

Napisany 05 czerwiec 2006 - 13:29

A u mnie nawet nauczka nie podzialala. Grunt, ze to nie bylo mocno, kucyk i zero rozmachu, ale wcale nie zamierzam podstawiac mojego psa pod kopyta :roll: A sucz dalej biegnie do koni. Dobrze ze sie nie boi, ale JA SIE BOJE.

:cool1: :cool1: :cool1:

#4 PATIszon

PATIszon

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5462 postów

Napisany 05 czerwiec 2006 - 13:50

ale wcale nie zamierzam podstawiac mojego psa pod kopyta :roll:


Chyba nikt tego specjalnienie robi, nie sadzisz?

A sucz dalej biegnie do koni.

Czyli ma szanse na nauczke...:cool3:
moderator odkryl do czego sluzy linijka.....

#5 Melisa

Melisa

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 147 postów

Napisany 05 czerwiec 2006 - 14:23

Koleżanki suczka dobiegała do koni i je oszczekiwała :shake:
Kiedy siedziałam na koniu potraktowałam ją batem....od tej pory suczka trzymała bezpieczną odległość, a koleżanka...obraziła się na mnie :(
"NAJWIĘKSZE ZŁO, TO TOLEROWAĆ KRZYWDĘ" Platon

#6 Tośka_m

Tośka_m

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 1207 postów

Napisany 05 czerwiec 2006 - 14:56

Obraziła się, że oduczyłaś psa oszczekiwania koni?
I że ratowałaś się przed upadkiem? :cool1:
Dodany obrazek Dodany obrazek

#7 PATIszon

PATIszon

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 5462 postów

Napisany 05 czerwiec 2006 - 18:06

Koleżanki suczka dobiegała do koni i je oszczekiwała :shake:
Kiedy siedziałam na koniu potraktowałam ją batem.... :(


O!
To tez jest bardzo dobra metoda, ale pod warunkiem, ze zrobimy to tak, zeby pies nie wiedzial, ze to my.
Sprawdza sie bat do lonzowania, albo dlugi bat ujezdzeniowy.
moderator odkryl do czego sluzy linijka.....

#8 Azir

Azir

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 928 postów

Napisany 08 czerwiec 2006 - 10:20

Kiedyś miałam sukę, kaukazkę, która namówiła konia do zabawy w ciuciubabkę w sadzie. Jak ja się wtedy niepokoiłam o nią... No bo to naprawdę okropnie wyglądało gdy młoda wielka kobyła pędem biegła za suką, a jak już była tuż-tuż, to odwracała się o 180 stopni i... następowała zmiana - kaukaz gonił konia :evil_lol:
Pozdrowienia od gronka i tervuerena

#9 Usia

Usia

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 975 postów

Napisany 20 czerwiec 2006 - 22:59

a ja sie wam pochwale ze nauczyłam swojego mamutka biegania przy koniku:multi:.Było cieżko 2 dni kon chodził po całym podwórku,a mamut jednego dnia na łancuchu lub w domu a drugiego juz biegał sobie spokojnie i nie zwracał uwagi zadej na konika.Nawet jak rzucałam im zabawki to zero no po prostu kompletnie brak reakcji.konik swoje a moje dwa bydlaczki swoje. I jak pojechałam na przejazdzke na koniku to stwierdziłam ze spróbuje i z mamutem. I przezyłam szok:crazyeye: bo mój Aysior biegł przy koniu jak by nigdy nic,zachowywał sie jak by zawsze biegał razem z kopytnym :P No i sie pochwaliłam :):):):):):) moimi kochanymi bydlaczkami
Dodany obrazek
Pozdrawiam Usia z dziewczynami

#10 Teba

Teba

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 1310 postów

Napisany 19 lipiec 2006 - 09:06

O!
To tez jest bardzo dobra metoda, ale pod warunkiem, ze zrobimy to tak, zeby pies nie wiedzial, ze to my.
Sprawdza sie bat do lonzowania, albo dlugi bat ujezdzeniowy.



Ja mam w domu taki bacik ujeżdzeniowy :cool3::cool3::cool3::cool3:

Nuka też szczeka na konie, choć tak dość spokojnie. Bardziej się boje, że jak wejde na konia to ona będzie próbowała mnie ratować (czyli złapać za nogę i zrzucić)... Chyba długa droga przed nami...

Mama będzie musiała trzymać ja na smyczy, może będę też z nią siedziała po troszku w stajni i dawała jej jakieś komendy, smaczki itp, żeby się nauczyła, że konik wcale nie jest takim potworem na jakiego wygląda...

od sierpnia mam zacząć znów (jeździłam konno od urodzenia do 12 roku życia) jeździć i mam nadzieję, że w pewnym momencie będę mogła brać psa w teren :) na pewno nie chciałabym jeździć w teren i zostawiać jej w domu...
Spełnione marzenie :loveu:

Galeria na dogo

#11 Azir

Azir

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 928 postów

Napisany 19 lipiec 2006 - 09:35

Jjeździłam konno od urodzenia


naprawdę? :eek:
Pozdrowienia od gronka i tervuerena

#12 Teba

Teba

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 1310 postów

Napisany 19 lipiec 2006 - 10:54

naprawdę? :eek:


Brali mnie na rączki i jeździłam :eviltong:

Chodziło mi o to, że kiedyś konie były moją pasją i chciałabym teraz do tego wrócić. Czepiasz się Azir :eviltong::lol:
Spełnione marzenie :loveu:

Galeria na dogo

#13 Azir

Azir

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 928 postów

Napisany 19 lipiec 2006 - 12:06

Chodziło mi o to, że kiedyś konie były moją pasją


Tak myślałam :evil_lol: .
Pozdrowienia od gronka i tervuerena

#14 Apolla

Apolla

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 56 postów

Napisany 27 grudzień 2010 - 20:25

A co do tematu to widzę, że nikt jak do tąd nie napisał nic konkretnego na ten temat. Więc może objaśnię: najpierw uczymy konia komendy:odejdź stąd!! Jeśli pies poprawnie zajaży i będzie odchodził na kilka metrów to jest ok. Jeśli jednak nie będzie wiedział o co chodzi zaczynamy tak: trzymamy przysmak na wysokości głowy psa z zamkniętą ręką. Jeśli wymówimy komendę i pies lekko (lub i mocno) odwróci głowę dajemy przysmak, później pies będzie musiał wykombinować co zrobić aby dostać jedzonko :). Będzie niecierpliwy- będzie się wiercił i możliwe że się oddali. Nagradzamy psa. Powinien po kilku takich próbach zakapować :) Potem w stajni, próbujemy ze spokojnym i opanowanym koniem- gdy pies podejdzie za blisko konia wydajemy polecenie: "odejdź stąd!!". Poprawnie nauczony pies tej komendy powinien natychmiast się oddalić. Na początku dajemy przysmaki. Z czasem dajemy ich coraz mniej, aż w ogóle oddstawiamy. Potem można pokusić się z siodła o tę komendę.

#15 Vegas

Vegas

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 98 postów

Napisany 14 maj 2011 - 23:22

Ja miałam/mam inny system.

1) Porządne STÓJ wypracować przy koniach chodzących luzem na padoku, czy przy ujeżdżalni (u mnie sprawdziła się*10 metrowa linka).
2) Pies na smyczy + koń na uwiązie i spacer wspólny, pies 2 metry w bok od konia, równym z koniem tempem. Tak łaziłam, aż pies przestał się*nakręcać na konia i po prostu łaził.
3) Ćwiczenie w ogóle komend przy koniach biegających, żeby odczulić*psa na konia - ja stawałam na zamkniętym lonżowniku i konia cmokałam do kłusa, a psa w tym czasie waruj, siad, waruj, siad, waruj, siad... aż*po jakimś czasie koń jednak nie był priorytetem.
4) Ja wsiadam, ktoś na długiej lince trzyma mi psa, jeżdżę w kółko wokół psa na długiej lince, aż pies odpuści próbę*gonienia konia, zaganiania, przestanie się*pieklić do mnie. Fajnie przy okazji ćwiczyć komendy z konia, miałam swego czasu goldena, co przez halę*mu krzyczałam z konia "siad" i siadał... bardzo to było wygodne. :)
5) Wołam psa, żeby szedł*do mnie i jadę spokojnym stępem, jeśli dobrze się*przerobi pierwsze punkty to pies powinien po prostu łazić sobie obok nas, jak się zbliża za bardzo - zatrzymuję się, nie schodząc z konia siad, chwila stoimy i się opanowywujemy i dalej...

Cały proces trwać*będzie rożnie dla wielu psów, w zależności od ich wyszkolenia ogólnego, predyspozycji, instynktów (owczarek może chcieć uporczywie zaganiać konie na przykład), ale jeśli się*przyłożymy do tego, to można wychować psiaka i długie lata się potem cieszyć psem do koni, bez kontuzji i stresu. Teraz uczę*bula dokładnie tak, wcześniej briard i kundelka ze schroniska się*tak uczyły. Jeszcze wcześniej golden. Z briardem długo trwało, bo on ani porządnego stój nie miał, a do tego luzem biegające konie chciał usilnie zaganiać w stado. Golden w tydzień zrozumiał o co mi chodzi. Kundelka z natury była raczej mną niż*innymi zwierzami zainteresowana, więc za końmi w ogóle nie ganiała... natomiast przez chwilę*jak wsiadałam to chciała wskoczyć za mną*mi pomóc/pogonić ode mnie konia i trzeba było ją stopniowo przyzwyczajać w krótkich sesjach do mojego siedzenia na koniu. Teraz jest pies ideał do koni, nigdy nie podchodzi blisko, bardzo się*w lesie pilnuje.
:bluepaw:

#16 Ursa Feral

Ursa Feral

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisany 26 maj 2011 - 10:04

Pisałam o tym jakiś czas temu www.zabookuj.eu/www/pl/lifestyle/pies-i-kon.html
Sama jeżdżę od dzieciństwa i zawsze miałam psy. Pozdrawiam wszystkich koniarzy i psiarzy :)

#17 arkady66

arkady66

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 5 postów

Napisany 30 maj 2011 - 14:33

ja miałem ślepego wałacha o masie 750 kg i zanim się przyzwyczaił do piesków zadeptał całą rodzinę pekińczyków w ilośći 4 sztuk ...
mogły się nie pętać pod końskimi nogami ... pojechałem i kupiłem dwa nowe pieski ... jednemu z nich udało się przeżyć czyli reasumując na trzy miesiace pięc sztuk ...

#18 Visenna

Visenna

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 785 postów

Napisany 03 czerwiec 2011 - 08:20

Hmmm.. kiedyś był odcinek Zaklinacza, w którym Cezar pracowal z psem który szczekał na konie i w ogole słabo je tolerował. Może poszukaj go w necie, Magdalenko. Ja ze swej strony dodam że moje oba Yorki potrafia się zachować w stajni, bo są tam po prostu zabierane od szczeniaka i się przyzwyczaiły, ale ich wytrzymałość ( zwłaszcza starszego) kończy się, gdy w stajni zrobi sie głośno ( np konie zaczynają walić w boksy przy karmieniu, ogier zacznie rżeć, ktoryś koń się odsadzi i narobi hałasu kopytami) - wtedy uciekają na zewnątrz budynku, zwłaszcza starszy. Na ujeżdżalni są grzeczne, zazwyczaj leżą gdzieś obok przeszkody, kiedyś dawały się też grzecznie "wygonic" z ujeżdzalni, nawet gdy byłam w siodle - ne wiem jak by było teraz, bo od pewnego czasu w stajni je zamykam - jednak to male psy, a niech się kon spłoszy, pies mu się zaplącze pod nogi..albo niech poczują suczkę w cieczce na wiosce.. nigdy nie sprawiały w stajni kłopotów ani nigdy nie uciekały, ale po kiego wała ryzykować? Zwłaszcza ze przy koniach jest mi jednak sporo wygodniej BEZ psów.
Fajnie by było żeby inni też uznali że pies w stajni jednak przeszkadza, nawet ten grzeczny. Szczytem wszystkiego były ostatnio zawody w Warce - czyjś kundel ganiał za właścicielem po rozprężalni. Był grzeczny, na konie nie reagowal, ale jednak włóczył się za włascicielem, a rozprężalnia i tak już była za mała na te 15-20 koni z których czesc galopowala, część spacerowała stępem każdy w inną stronę, część stała w róznych miejscach oglądając aktualny przejazd, a jeszcze inna część skakała przeszkody "na żywiol". No sajgon, a między tym wszystkim ten pies - jak dla mnie powinien zostać natychmiast wyrzucony z terenu rozpręzalni- razem z właścicielem. Pies na zawodach ok, ale na smyczy i z dala od miejsc gdzie się jezdzi. Ale to w sumie nic, bo potem inny psiak wbigł na parkur w czasie czyjegoś przejazdu - na szczęście trzymał się z dala od konia, ale to i tak jest w ogole nie do pomyslenia! Ze strony sędziow, obslugi parkuru, zero reakcji...
Pozdrawiam
Visenna, Loki, Goofie i konie

#19 WormsCrew1988

WormsCrew1988

    Member

  • Members
  • PipPip
  • 16 postów

Napisany 08 grudzień 2012 - 10:26

Wszelkie rady, ćwiczenia i nic moje zwierzaki chyba się nie dogadają.

#20 milagros19853201

milagros19853201

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 8035 postów

Napisany 16 marzec 2013 - 20:32

hmm z tego co czytam to dochodze do wniosku ze mi sie osobisci9e pofarc ilo,kon spokojny szybko z dwoma psami sie zakumplowal :-)