• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

74 posts in this topic

[quote name='webster']wiec aby przymocowac pieska do roweru mozna pogadac z jakims hydraulikiem: wiec tak 60cm rurki z tworzywa sztucznego taka do wody fi20 i uchwyt do rur z kołkiem fi10 taki skrecany na 2 srubki fi6, uchwyt wkrencamy w rurke i na drugim koncu robimy dziure tak 10cm od konca tera kupujemy sznurek najlepiej okrągły z jakies 120cm,wkładamy w rurke tak aby wyszedł przez dziurke i zeby był duszy niż cała rurka i na koncu robimy pętle tak żeby można założyć przez siedzenie, uchwyt mocujemy do rurki siodełka i zakładamy sznurek na ta rurkę na druki koniec mocujemy pieska za pomocą najlepiej uchwytu takiego ze smyczy i wszytko. 10 min. roboty [IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/Tini/Pulpit/Nowy%20folder%20%282%29/20091115/20090726795.jpg[/IMG][IMG]file:///C:/Documents%20and%20Settings/Tini/Pulpit/Nowy%20folder%20%282%29/20091115/20090726795.jpg[/IMG][/QUOTE]

Webster, pomyślunek niezły. Mógłbyś pokazać jakąś fotę? Rurka i uchwyt-ok, ale nie widzę jak ten sznurek ma być przyczepiony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiec na końcu rurki od strony roweru robisz dziurke tak 5 cm przed końcem i tam wkładasz jeden koniec i wyciągasz go przez koniec rurki do tego zakładasz zaczep od smyczy a drugi koniec idzie se po rurce i robisz petelke i zahaczasz o rower i tyle

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich
Widzę ,że co człek to inna opinia i teoria. Ja dziś z moim Ebim pierwszy raz na rowerku. Nasze rowerkowanie to raczej spacerki bo ja tez potrzebuję ruchu, a nie żeby on mnie ciągnoł. Ebi w obroży, zaznaczam że jest strasznie usłuchanym psem, owczarkiem niemieckim. Grzecznie sobie biegł po mojej prawej stronie,ja smycz pod ręką na kierownicy, bardzo uważny, zwraca uwagę na to co się dzieje. Niemniej jednak czekamy na specjalny zestaw smycz i taki wysięgnik pod siodełkiem, zobaczymy czy spodoba się Ebiczkowi, bo on chyba jednak woli tak troszkę przedemną biec.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja zawsze trzymam smycz w ręce. W sytuacji, gdy pies nagle się zatrzyma puszczam smycz i dzieki temu unikam ostrego szarpnięcia. Dla mnie i dla psa jest to bezpieczniejsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
My z Korą czekamy na wiosnę, a póki co chcemy poćwiczyć komendy typu `lewo, prawo, noga` bo nam to nie wchodzi jak narazie :lol: .. a jak śnieg się roztopi, będzie słońce etc. , wskakujemy na rower i teraz tylko pytanie czy zaopatrzyć się w szelki, bo nie wiem, czy z naszej jazdy przy rowerze nie zrobi się ciągniecie.. Smycz w każdym razie trzeba będzie kupić, bo mamy automatyczną. I tu mały problem co z tą smyczą - trzymać ją w ręce czy zaczepić o kierownicę ? W każdym razie mam nadzieje, że nam sie uda, i nie spotkam się z asfaltem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam pytanie do osób, które jeżdżą z psami na rowerze.

Co polecacie? Jaki rodzaj umocowania smyczy?
Mam dużego, masywnego psa (rhodesian ridgeback) i potrzebuje czegoś solidnego, co pozwoli zamortyzować ew szarpnięcia.
Myślałam o springerze, widzę, że w karusku mają. Spotkałam się też z uchwytem walky dog, może ktoś używa?

Szelki również będę musiała zakupić i wszelkie wskazówki mile wdziane ;-) .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Halo, halo?!
Wciąż czekam na wskazówki. Mam cztery uchwyty do wyboru:
-walky dog,
-springer,
-trixie uchwyt do roweru,
-podrobiony springer <bo chyba inaczej się tego nazwać nie da : P > --> coś takiego: [url]http://allegro.pl/uchwyt-do-roweru-dla-psa-smycz-nowy-f-v-expr-wys-i1618712228.html[/url] .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdecydowanie spokojnego truchtu <względnie galopu, jeśli rudy będzie miał na to ochotę> obok roweru. Ciągnięcia właśnie chciałabym uniknąć ze względu na wagę ciężką księciunia ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi się najbardziej podoba springer. Jest chyba dość solidny i bezpieczny.
Ta "podróbka" ;) wydaje mi się też nienajgorsza, ale zmieniłabym część "miękką" na uszytą samodzielnie smycz z amortyzatorem, bo ta guma robi mało solidne wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A orientujesz się czy jest możliwość zamówienia gdzieś smyczy amortyzowanej, ale właśnie takiej krótkiej, nie klasycznej?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Meg']A orientujesz się czy jest możliwość zamówienia gdzieś smyczy amortyzowanej, ale właśnie takiej krótkiej, nie klasycznej?[/QUOTE]
nie wiem czy o takie cos chodzi [URL]http://allegro.pl/krotki-amortyzator-do-smyczy-automatycznej-i1614406674.html[/URL] ja tego uzywam i jest bardzo dobry

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gops- o to chodziło, dzięki!:multi:
Sama nie mam pojęcia o szyciu smyczy, a już na pewno nie amortyzowanych:lol: . Obawiam się, że mogłaby być ona średnio amortyzująca, o ile w ogóle cokolwiek by wytrzymała.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem, może już ktoś o tym wspomniał, a jeżeli tak, to widać przeoczyłam.

Jak nauczyć psa komend "prawo" "lewo" ?
Mój umie tylko "na przód" "stop", no a na zakrętach zawsze mamy taki "nieporozumienia" ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
My komendy "right" i "left" trenowałyśmy najpierw na sucho - na smyczy bez roweru, do znudzenia, każdy skręt - komenda. Suczy się jeszcze myli, ale w sytuacjach stresowych pomaga komenda zmuszająca psa do baczniejszej obserwacji co sie dzieje - u nas "orient" ;p
Jeśli jesteś w stanie machać rękami na rowerze próbuj komenda głosowa + gest kierujący (uprzednio wyuczony bez roweru).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję - też nad tym myślałam, by zacząć bez roweru. Komendy "na przód" nauczyłam psa zimą, gdy ciągnął sanki, co było bardzo łatwo wyłapać klikerem ;)
No, to czas zacząć naukę skręcania, bo boję się, że kiedyś w końcu przejadę psa, jak mi pod koła wlezie niespodziewanie - najgorsze są właśnie te zakręty, kiedy pies ciągnie w jedną, a ja chcę w drugą i na dodatek jeszcze samochód jedzie... Dlatego coraz częściej pies biegnie przy rowerze, a nie przed nim ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eta życzę ci większych sukcesów z nauką skręcania niż u mnie ;)... Chociaż z 2 strony Birma zna 4 [!] komendy dot. skrętu - prawo, lewo, drugie prawo i drugie lewo :D. Tak, przyznaję się bez bicia... rozróżniam kierunki gorzej od mojego psa ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
hehe - to w każdym bądź razie dzięki.
Piszesz, że u Ciebie rezultaty związane z nauką skrętów są jakie są - ale przynajmniej możesz napisać, że [U]są[/U]. Ja nie mogę ;) Ale mam nadzieję, że za jakiś czas też będę mogła ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eta nie przejmuj się, my jesteśmy po 3 latach wspólnej pracy nt. skrętów ;). Za to nic nie może zmusić mojego psa do pociągnięcia ukochanej pańci w biegu [na rowerze to jeszcze od biedy ciągnie]. Za to najlepiej jest ciągnąć nawet największe ciężary biegnąc OBOK pańci :P.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja mogę serdecznie polecić smycz do roweru,akurat tę,którą kupiłam w zooplusie,Trixie Biker: [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/smycz_do_roweru/140209[/url]
Dobrze obliczone proporcje trzymają psa w odpowiedniej odległości od roweru,ale również od innych mijanych obiektów.Istnieje możliwość regulacji długości smyczy.
Bardzo dobrze amortyzuje pociągnięcia - choć pies był niewielki,to jednak z tych ciągnących,zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawi się wróg ;)
Miałam okazję jeździć kiedyś z innym psem ze smyczą trzymaną w zasadzie w ręku (nigdy nie przywiązywałam zwykłej smyczy ani do roweru,ani do siebie),ale komfort jazdy z tą rowerową jest nieporównanie większy.
Trochę zwracaliśmy uwagę w moim mieście,gdzie ludzie nie przywykli do takich widoków.
Plusem jest też to,że z jakichś przyczyn wszyscy ustępują ze swoimi psami na sporą odległość na nasz widok. Co jest o tyle nielogiczne,że biegnący pies ma mniej czasu żeby koncentrować się na innych psach i może obszczekać co najwyżej naprawdę największych rywali,poza tym przejeżdżamy dość szybko i mijane psy są na tyle zaskoczone i wolnomyślące,że w sumie też bardzo rzadko reagują.Paradoksalnie mniej obawiam się mijania innych psów z psem biegnącym przy rowerze,niż przechodzenia na piechotę.

Co do skręcania - odbywa się automatycznie i dość bezboleśnie - pies jest niejako sterowany przez wysięgnik z amortyzatorem. Byłam zaskoczona relatywnym brakiem problemów. Oczywiście skręcać staram się z mniejszą prędkością,niż robiłabym to bez psa.Smycz miałam też ustawioną dość krótko,więc pole do popisu dla psa nie było wielkie.

Ogólnie polecam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż, mój się trzyma roweru - nie trzeba żadnego uchwytu ani nic - po protu wie dokładnie o tym gdzie ma się trzymać. Ewentualnie prowadzę rower jedną ręką, a w drugiej trzymam smycz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jednak preferuję trzymać smycz w ręku, gdyż w razie niebezpieczeństwa mogę w każdej chwili ją puścić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now