• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Sign in to follow this  
Followers 0
Ilka

Wady wrodzone

18 posts in this topic

Witam,
jak to jest z hodowlami w których stwierdzono u szczeniaków wady wrodzone, np. wady serca. Ja osobiście jestem "ofiarą " takiej hodowlii. Hodowla jest znana, renomowana, największa i najstarsza w Polsce hodowla tej rasy. Kupiłam szczeniaczka, slicznego, wspaniałego z charakteru, lecz niestety.... po kilku miesiącach okazało się że ma wadę wrodzoną serca..:( Wiąże się to z olbrzymimi kosztami leczenia, no i pies nie będzie nigdy w pełni sprawny....:(
Czy hodowca ponisi jakąś odpowiedzialność za to? czy nie powinien zamknąć hodowli by nie dpouścić do rozmnażania chorych zwierząt? czy mogę dochodzić od niego zwrotu pieniędzy albo finansowania leczenia? co byście mi poradzili w takiej sytuacji zrobić??????? przecież nie można opierać hodowli na psach przenoszących wady genetyczne, wrodzone !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
W umowie kupna szczeniaka powinno być zawarte, za co hodowca ponosi odpowiedzialność. Obawiam się jednak, że za wady ujawnione kilka miesięcy po odbiorze pieska nikt nie chce odpowiadać (nawet jesli są to wady wrodzone), więc wszystko zależy od nastawienia hodowcy.
A czy Ty rozmawiałaś z hodowcą, jaka była jego reakcja?
Co do zamykania hodowli - to chyba zbyt pochopna reakcja. Jeśli hodowla jest "największa", to zakładam, że nie opiera się na jednej suce, lecz na kilku. Nie wszystkie muszą być chore na serce. A może wadę tę przekazał ojciec? :niewiem:
Nasz kardiolog twierdzi, że faktycznie, wady serca mogą być dziedziczne. Nie ma u nas jednak obowiązku badania psów hodowlanych pod tym kątem (choć doszły mnie słuchy, że są takie plany). Jeśli hodowca wie o takiej dolegliwości u swojego psa, nie powinien go rozmnażać - jeśli jest uczciwy. Nie chcę tego odnosić do hodowli, w której Ty kupiłaś swojego pieska, ponieważ nie znam sytuacji. To taka refleksja natury ogólnej.
Bardzo Ci współczuję, sama mam psa chorego na serce, więc wiem, jakie to jest przykre.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Osobiście radzę trochę ochłonąć.
Choroby serca, tak jak u ludzi, nie koniecznie muszą wynikać z wad genetycznych rodziców. Na to się składa wiele czynników. Trzeba by było się dowiedzieć, czy inne szczeniaki z tego miotu też są chore (ale wątpię). To czy hodowca ponosi odpowiedzialność zależy od umowy.
Ale gdy się na spokojnie zastanowisz ... jeśli szczeniak nie wykazywał żadnych obiawów, to wet mógł przegapić wadę serca.
Radzę na spokojnie porozmawiać z hodowcą, a nie roztrząsać problem na forum przed rozmową, bo w nerwach można powiedzieć słowo za dużo.
Gdyby okazało się, że suka którą niedawno kupiłam, ma jakąś poważną wadę, to raczej ubolewałabym nad jej losem, a nie martwiła się o pieniądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moj szczeniak nie ma jednej nerki - nie wyksztalcila mu sie w zyciu plodowym. Pozostale szczeniaki z miotu zdrowiusienkie. Czy ja mam za to winic hodowce? Absolutnie nigdy w zyciu!!!!!!!!!!!!! Przeciez to nie jego wina.
U Ciebie nalezaloby dojsc do tego, czy to wada dziedziczna, czy wytworzyla sie tez np. w zyciu plodowym.
W moim przypadku nie jest to genetyczne, nie bedzie przenoszone - wiec byc moze nawet moj jednonerkowiec doczeka sie kiedys potomstwa.
W naszym przypadku hodowca zachowal sie wspaniale - ale o szczegolach nie chce publicznie mowic. Mamy ze soba staly kontakt na zasadach kolezenskich - nie ma problemu z jakakolwiek rozmowa.
U nas wada ujawnila sie w 16. tygodnia zycia Bigosa. Hodowca mogl to olac, a zachowal sie nader przyzwoicie.
A jaki jest Twoj kontakt z hodowca? My sie znalismy jakis rok przed zakupem szczeniaka.

Jonquil - wbrew pozorom pieniadze w tym wypadku sa bardzo wazne. Ja musze kontrolowac krew co miesiac max, mlody musi brac leki i dostawac specjalna karme - a to niestety kosztuje i KAZDY grosz jest wazny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przede wszystkim musisz zdać sobie sprawe z tego, że [b]nie każda wada wrodzna to wada uwarunkowana genetycznie.[/b]

Generalnie faktycznie większość wad wrodzinych ma podłoże genetyczne, najczęściej są to recesywne geny, czyli takie które ujawniają się w podwójnym układzie (od ojca i od matki). W takiej sytuacji użycie do dalszej hodowli reproduktora jak i suki powinno zostać poważnie rozważone. Nie jest to jednak, z tego co wiem, w żaden sposób regulowane prawnie w Polsce. Niestety, najczęsciej pojawienie się takich wad w hodowli jest przemilczane - ot, etyka hodowcy.

Jednak weź pod uwagę fakt, że część wad wrodzonych nie ma podłoża genetycznego: są wynikiem niekorzystnych zakłóceń w trakcie rozwoju embrionalnego, czasem np. podania leku ciężarnej samicy lub bezobjawowego przechorowania w trakcie ciąży jakiejś wirusówki.

Tak więc zanim oskarżysz hodowcę i sukę upewnij się, że ta wada ma podłoże genetyczne :) A wtedy goraco popieram Twoje starania o ujawnienie takiego przypadku.

Choć jest jeszcze jedna strona medalu. Hodowla psów to bardzo specyficzny rodzaj hodowli. Generalnie każdy hodowca powinien dążyć do doskonalenia rasy, a co za tym idzie eliminacji z hodowli osobników nosicieli wad genetyczneych. Ale w niektórych sytuacjach, w przypadku wybitnie wybitnych egzemplarzy, użycie psa o którym wiemy, że daje chore szczenięta może byc dopuszczone, bo te które nie otrzymaja tych wadliwych genów, mogą być jeszcze wybitniejsze od swego wybitnego rodzica... ot, taka hipotetyczna sytuacja ukazująca jaką loterią może być hodowla... :evilbat:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właśnie dlatego że "ubolewam" nad jej losem martwię się o pieniadze!! chciałabym ją jak najlepiej leczyć, może nawet operować ale trzeba się liczyć z częstymi wyjazdami do innego miasta, robienie często szczegółowych, specjalistycznych badań, leki, karma... Nie wiem jak może się wypowiadać na tym forum ktoś kto nie ma pojęcia o życiu??!! Niestety to właśnie pieniadze mogą psa uratować a nie samo "ubolewanie" !!! trzeba działać, coś robić by ją leczyć a nie stać i patrzeć!!! Żeby oszczedzić w przyszłości i psom i ludziom podobnych problemów i rozczarowań poruszam taki temat na forum!!!!!!!!!!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
A poza tym byłam z już tym u kilku specjalistów, robiłam psiakowi badania i wszyscy jednomyslnie orzekli że wada ma podłoże genetyczne!!!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
A w umowie nic nie mialas nt ew. chorob? Skoro to choroba genetyczna, to psa rozmnazac nie bedziesz - nie mozesz wiec pogadac z hodwca o tym, aby uznali Twoja psiunie za tzw. peta i oddali Ci choc czesc kosztow?
U mnie hodowca mial wszelkie podstawy, zeby sprawa sie nie przejac - a wykazal dobra wole i sie dogadalismy :)
Zycze zdrowia suni, a Tobie powodzenia w rozmowach z hodowca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja jestem w podobnej sytuacji, ale juz się z nia oswoiłam.
Kupiłam psa ze złożona wadą wrodzoną. nie wiem, czy genetyczną -trudno to stwierdzic -Matka, ojciec, rodzeństwo (to, o którym wiem) zdrowe...
A mój pies może umrzeć w każdej chwili.
Kardiolodzy nie dawali mu szans na dozycie 1,5 roku, a tymczasem zyje juz 2 lata i 3 miesięce! :lol:
Cieszę się, póki mogę.
Nikogo nie winie, bo niby kogo mialabym... Czy ktoś zrobił to specjalnie i mojemu psu i mi? Nie.. Tak sie poprostu czasem zdarza...

Jesli wada Twojego psa umóżliwia leczenie i operacje, to ciesz sie! Ciesz, bo mojego nie da sie operowac (chyba, że w USA, ale bądźmy powazni -kogo na to stać!).

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tez uwazam, ze hodowce trzeba koniecznie powiadomic. Chocby dlatego, zeby wiedzial, którego krycia nie powtarzac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kupując szczenię rasowe powinnaś mieć zawartą na piśmie umowę, w której jasno określona jest odpowiedzialność hodowcy za wady ujawnione po nabyciu szczenięcia.
Najczęściej jednak jest tam mowa o tym, że nie odpowiada on za nie :(
Pozostaje liczyć na wrażliwość i honor hodowcy.
Czy zgłosiłaś mu swoj problem?
Jak zareagował?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[b]SH[/b] - Ilka założyła 2 takie same topiki, na tym drugim sprawa była omawiana dosyć szczegółowo jakiś czas temu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja z kolei o "odwrotnej" sytuacji.

Hodowca - z zupełnie maleńkiej, domowej hodowli - zadzwonił do mnie dwa lata po zakupie przeze mnie od niego szczeniaka.
Zanosił się od płaczu - jego ukochana suka (a matka mojego psa) padła niespodziewanie, sekcja wykazałą wadę serca o której nikt nie wiedział.
Suka energiczna, nigdy nie dawała sygnałów - a rasa kompletnie nie obciążona pod względem chorób serca.

Tak po prostu bywa.

Hodowca, w każdym razie, zupełnie rozpaczliwie usiłował dotrzeć do wszystkich nabywców szczeniąt po tej suce, żeby ich przestrzec, uprzedzić - choćby po to, żeby na wszelki wypadek zrobili psom badania, żeby nie skończyło się jak w jego rodzinie...

Na szczęście mój pies okazał się 100% zdrowy.

I znów - oskarżać hodowcę? O co? Żadnego psa nie da się przebadać na wszystkie, absolutnie wszystkie choroby przenoszone genetycznie.
Ryzyko zawsze istnieje...
:cry:

Share this post


Link to post
Share on other sites
to nie do końca est tak, że skoro minęło kilka miesięcy to sprawy nie ma. Może to brzmi niezbyt ładnie, ale hodowca ponosi odpowiedzilaność za psy przez siebie wyhodowane, tak jak producent butów za jakość wyrobu. :lol: Bez względu na to co było zapisane w umowie. Tak zwana rękojmia.
Był nawet o tym artukuł w styczniowym lub lutowym "Moim psie", albo "Przyjacielu psie".
Prawo jest więc po Twojej stronie, teraz tylko chodzi o to, żeby się normalnie dogadać z hodowcą. Wiadomo, że nie będziesz chcieć "wymiany na nowy", ale możesz pogadać o partycypowaniu w kosztach leczenia.

Życzę powodzenia i zdrówko dla psiaka!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Napiszę tak:
h) W każdym przypadku, gdy nabywca psów z jakichkolwiek powodów nie mogą ich nadal trzymać, przyjąć je z powrotem i zająć sie ich dalszym losem.
To z kodeksu etycznego hodowcy (Malcolm B.Willis ,,Poradnik dla hodowców psów")
Powinnaś pogadać z hodowcą. Jaki zapis miałaś w umowie?
Dalej:
"Wady wrodzone znaczą tyle, co widoczne przy urodzeniu, a nie uwarunkowane genetycznie" (książka ,,Genetyka w Praktyce")
Powinnaś zmienić tytuł.

Dalej:
By nie zanudzać, wada serca jest cechą o niskiej odziedziczalności. Istnieje jednak zagrożenie. Niesie ją rasa jako taka. Są rasy bardziej i mniej zagrożone taką wadą. Hodowca wg mnie w tym akurat przypadku nie ponosi odpowiedzialności. Powinien był Cię jednak uprzedzić o możliwości/zaistnieniu takiej wady.
Czy masz takie wiadomości, że np cały miot, z którego masz pieska, ma taką wadę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0