Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
saraga

JAMNIK i SCHODY

Recommended Posts

Chciałabym was prosić o w miarę kompetentną poradę dotyczącą chodzenia jamnika po schodach. Moja SARA ma 7 miesięcy, jest szczupła, zwinna i ciekawa świata. Mieszkamy na 4 piętrze w bloku bez windy. Na początku nosiłam suńkę w dół i w górę, ale ona sama chce chodzić i radzi sobie lepiej niż ja :roll: Czy na to chodzenie ma wpływ wiek? Co się tak naprawdę dzieje z jej kręgosłupem? Nie chciałabym jej zrbić krzywdy :o

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do kręgosłupa to nie mam pojęcia, chociaż wszyscy posiadacze jamników których znam noszą je po schodach, bo twierdzą, że ich kręgosłópy nie nadaje się do tego...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Saraga, z własnego doświadczenia powiem Ci, że noszenie jamnika to czynność konieczna. Nawet jeśli Twojej jamniczce nie pisane będą problemy z kręgosłupem to lepiej na zimne chuchać. Mój 13-letni jamnik mimo, że ma do pokonania 8 schodków (parter) w swoim życiu zaliczył 3 paraliże w tym jednen bardzo cięzki. W pewnym momencie myśleliśmy, że już nigdy z tego nie wyjdzie i czeka go wózek inwalidzki.

Żeby zaoszczędzić sobie i psiakowi cierpienia, zapobiegaj temu co może się przydarzyć, a 4 pietro to i tak stanowczo za dużo dla jamniczego kręgosłupa. Spróbuj powtrzymywać ją także od wyskakiwania na znaczne wysokości ( w rozumieniu jej budowy). Mój potrafił dosłownie "fruwać" po meblach.

Ucałuj jamnisie w nos ode mnie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nie jestem przekonana do noszenia po schodach. Mój jamnior standard ma 14 lat i nigdy nie był noszony po schodach. Zawsze był bardzo żywy, skakał na wysokie przeszkody i nigdy nie miał problemów z kręgosłupem. Jamnik koleżanki był noszony po schodach i dysk mu wypadł jak żebrał o jedzenie. Uważam, że sprawny chudy jamnik może chodzić po schodach.

Pozdrawiam metrowce :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

To czy jamnik (czy jakikolwiek pies) będzie miał kłopoty z kręgosłupem zależy od jego indywidualnych predyspozycji genetycznych. Dla przykładu Rafi zawsze był szczupły i zresztą taki jest do dziś, natomiast jego kolega rówieśnik wygląda jak typowy "serdelek", któremu trudno ocenić gdzie kończy się brzuszek a zaczynają łapy, był i jest zdrów jak ryba i nigdy go żadna przypadłość związana z kręgosłupem nie dopadła :).

Dlatedo też uważam, że lepiej nie ryzykować, bo nie jesteś w stanie przewidzieć, czy Twój pies będzie zawszem okazem zdrowia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sajko, bo twoj jest ewenementem, jedyny w swoim rodzaju :wink: .

Wiesz jak wyglada Kajka i pewnie nie powiedzialabys ze taka laska :lol: mialaby kiedykolwiek problemy z kregoslupem. A jedenak, w trzech miejscach mialam ucisk w kregoslupie.

Wiec trzeba nosic swoje jamnisie na rekach.... ja mam na szczescie jedno pietro do pokonania :wink: :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aneta, taka śliczna Panienka i takie problemy??? :o

I to jest właśnie to o czym mówię. Jak problemy mają być, to będą mimo że po schodach ją nosisz. Jak problemów miało nie być, to mój czołgista do tej pory sam spaceruje po schodach u rodziców w domu.

pozdrawiamy ostrą zawodniczkę agility :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam jamnika, ale mogę się wypowiedzieć co nieco w tym temacie, bo jak Fifi chodziła dzień w dzień do weta przed i po operacją to naoglądałam się 2 jamników, które wprost powłóczyły tylnymi łapkami. I wtedy dłuuugo, długo rozmawiałam z wetami, zresztą moimi bardzo dobrymi znajomymi.

To absolutnie nie jest sprawa indywidualna. Każdy jamnik całe życie powinien być wnoszony i znoszony ze schodów, bo ma długi kręgosłup i zbyt krótkie łapki. To, że ktoś mówi, że jego jest zdrowy jak ryba to wielkie szczęście, ale ja radzę wnosić jamniki po schodach, zwłaszcza, że to nie są ciężkie psy. W tej rasie schorzeń kręgosłupa ma około 70 - 80% psów, więc niewielka szansa, że Twój pupil okaże sie szczęśliwcem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wirka, co wet to teoria. Ja obstaję przy swoim-ma mieć problemy- będzie miał, nie pisane mu- to będzie zdrowy jak rybka. 8)

Znajomi nosili jamnika po schodach- w wieku niecałych 4 lat zszedł na zawał serca :cry: Zawsze będzie to, co komu pisane...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się, ale jak ktoś ma do czegoś predyspozycje to lepiej dbać i zapobiegać niż liczyć na szczęście.

Jeśli dogi niemieckie mają ogromne skłonności do skrętu żołądka to chyba nie puścisz najedzonego psa na jakieś intensywne ćwiczenia tylko poczekasz około 2 godzin i dopiero pozwolisz mu na trening.

To samo jest z jamnikami. To, że mają predyspozycje do schorzeń kręgosłupa wie nawet dziecko, więc chyba niezbyt rozsądne ejst puszczanie jamnika po schodach i liczenie na cud.

A to, że chorują na jeszcze coś innego to po prostu życie i nie ma związku z tym czy jamnik chodzi po schodach czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jamnisie oczywiscie maja problemy z kregoslupami. ale- wet ktorego bardzo szanuje twierdzil, ze jak "paroweczke" nosisz jak jest maly, a pozniej jak urosnie i przytyje to sam po schodach lata- problemy murowane. Ale jak maly od malego lazi po schodach, to cwiczy kregoslup i wyraznie zmniejsza ryzyko. moj cale zycie lazil po schodach, polowal- ku mojej rozpaczy, a nawet trenowal "domowe" agility i skakal przez przeszkosy.

Wedlug mnie i sadzac po znajomych jamnikach wiekszosc jamniczych wypadkow nie zdaza sie na schodach tylko:

1. przy wskakiwaniu na sofe/wersalke/fotel

2. przy "zebraniu"- siedzi na pupci i lapki przednie w gore

3. W przypadku spasionej albo nieruchliwej paroweczki- ryzykiem jest kazdy krok.

ja swojego czasem nosze, ale tylko po schodach ktorych nie zna. A wynika to z tego, ze biedny staruszek slabo widzi i na nieznanych schodach zawsze sie potknie.

Wirka, przegapilam ten fakt, ale jakiego masz piesia?

pozdrawiam :beerchug:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tez mialam kiedys jamniki . Pieswsza suczke rzadko kiedy znosilam odeszla--paraliz :cry:

Drugi jamniczek byl zawsze znoszony . Mieszkalam wtedy na 1 pietrze. Juz go nie ma przez inne paskudne chorobsko. :cry:

A tak na marginesie to nie zatuczajmy swoich pociech :lol: bo pozniej sa prablemy ze znoszeniem i wniszeniem. :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Saraga!!!! tu mogę Ci doradzić i to we wszystkich mozliwych tematach gdyż miałam jamnisia 10 lat prawie i noszenie na rękach jest naprawde wskazane przy 4 piętrze to już wogole nie ma o czy mowić!! może sama wchodzić na gore ale apsolutnie niech nie schodzi!! to jest dla jamnika wielkie obciązenie!! moja sunia miała z tym wielkie problemy była naświetlana laserowo gdyż ją zparalizowało od połowy do dołu była bezwładna!! jeśli chcesz temu zapobiec noś ją na rękach!! ja nie nosiłam (tylko jak była w ciaży) i potem jak ją zparalizowało, wtedy sobie zaczełam wypominać że mogłam ją nosić to by sie bidulka nie ucierpiała tyle. przez 7 lat biegała sama z trzeciego piętra po kilka razy dziennie. MORDERSTWO!! teraz wiem że to był wielki błąd i chciała bym żeby nimt już nie popełniał tego błędu. 8 kg dla Ciebie to pewnie nie wiele a jej moze to oszczędzić wiele cierpienia, nie mowie teraz jak jest młoda ale potem sie odbije to na zdrowiu Twojego jamnisia. Teraz jest młoda i energiczna ale już teraz zacznie sie jej deformować kręgosłup a potem coś strzeli i zacznie sie leczenie. zapobiegnij temu!! pozdrawiam Ciebie i psinke :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

przeczytałam wszystkie wasze posty i........... prawdę mówiąc to z jamniczymi kręgosłupami jest nadal wielką niewiadomą i gdyby ktoś znalazł przyczynę dyskopatii i jamoli to by nagrodę Nobla dostal...... Ja mam jamole od 1988 , czyli trochę czasu już i doczekaliśmy momentu kiedy pra-pra-wnuki naszej najstarszej "poszły w świat" ..........a mieszkam na 3-cim piętrze bez windy.......... .Nasza najstarsza w lutym skończy 14 lat i ma się dobrze........ nigdy nie miałam z kręgosłupami problemów. Jedyny wyjątek był parę lat temu, kiedy owczarkopodobny pies napadł na moją DALIĘ i połamał jej kręgosłup...... ZABIŁ MI SZCZENNĄ SUKĘ sk........wiel jeden i z właścicielem uciekł. Podobno był poszczuty w krzaki za kotem ale go nie znalazł....doleciał do końca bloku i przed klatka schodową dopadł moją sukę........ tego nie dało się leczyć niestety........ :cry: :bigcry: Tak więc nie schody a idiota właściciel owczarka okazał się przyczyną śmierci suni.............

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam uważam, że przy ogólnie znanej skłonności jamniorów do problemów z kręgosłupem nie zaszkodzi dmuchać na zimne, szczególnie jeśli mieszka się w bloku na 4 piętrze. Schody w blokach generalnie należą do wysokich, a jeśli jamnik z nich schodzi, no to wyobraźcie sobie jakie siły działają na jego kręgosłup. Spróbujcie wejść na drabinę tradycyjnie, oraz zejść z niej tak, jak by to zrobił pies: głową w dół, zobaczycie, że przy wyższych schodach zbiegający jamnik często jest na granicy "przegięcia się" i "wyprzedzenia" głowy przez zad, a poza tym siły pochodzące z ciężaru psa oraz z jego ruchu w dół powodują, że środek kręgosłupa jest mocno obciążony. Do tego obciążenie nie jest ciągłe, tylko powtarzające się tylokrotnie ile schodów ma pies do pokonania.

Wejście psa na kilka schodków może sprzyjać nawet jego tężyznie, ale schodzenie jest dla niego zabójcze.

Oczywiście, wiadomo, że nie każdy palacz umiera na raka płuc, a często na raka umierają ludzie niepalący. Ale po co zwiększać ryzyko?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam windę, ale jak jest zepsuta jamnik jest noszony z i na ósme piętro :-? Żaden z jego krewnych po mieczu i kądzieli nie miał kłopotów z kręgosłupem, co mnie bardzo cieszy, ale wolę zapobiegać niż leczyć. Wielkim wstrząsem był dla mnie paraliż dwuletniego zaprzyjaźnionego jamnika miniatury. Był szczupły i wysportowany. Rehabilitacja trwała 9 miesięcy, ale się powiodła. :laola:

Dobrym ćwiczeniem dla jamnika jest minim godzina kopania dziennie. Wzmacnia mięśnie grzbietu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moj jamniczek rok temu czyli jak miał 6 lat własnie dostał paraliż. Było ciężko, mogł tego nie przeżyć przez pierwsze miesiące nie mogł chodzić ciągnał "tyłek" po ziemi, wygladało to bardzo śmiesznie. Nie znosiliśmy go do tamtej pory. Teraz jest juz ok; kajtek trochę śmiesznie chodzi, bo kręci "dupką:" lekko ale jest ok.

Myślę że lepiej znosić pieska, zaoszczędzi mu się w razie czego niepotrzebnego cierpienia. Może jest to trochę uciążliwe ale warto :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
moze nie bedziecie miec za zle ze odswiezam, w dol znosze ja zawsze ale jak wrocimy do klatki to leci juz do schodow i pokonuje wszystkie sama - jest ich okolo 10 ale krecone -- pokaze potem fotke. niedawno nauczyla sie sama wchodzic i teraz chce pokazac ze jest juz dzielna i duza i sama moze wchodzic - co robic? brac na rece czy czasami pozwolic jej samej wejsc?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Figula mieszka na 2 piętrze to około 36 schodków i od małego lata po nich. Ma ponad 10 latek. W zeszłym roku pojawił się problem z kręgosłupkiem ,który został zarzegnany.Teraz uważamy, ale wiadomo jak to z jamnikami upartymi bywa.
Podstawą jest napewno dbanie o sprawność psa, figurę i mięśnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja jednak polecam noszenie po schodach, dla jamnika nie tyle co samo schodzenie niż wchodzenie po schodach jest niebezpieczne...

wiem co mówię, mój Tobiasz miał problemy z kręgosłupem, też były uciski...
ale teraz jest już wszystko w porządku, ale pod pachę zawsze i idziemy :) choć to 10 kg żywego ciała :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×