Jump to content
Dogomania
ElaJ

Lękliwa sunia ze schroniska - problemy z wypróżnianiem

Recommended Posts

Witam.

2 tygodnie temu adoptowałam 4-letnią sunię ze schroniska. Pixi jest bardzo lękliwa. Boi się praktycznie wszystkiego. Pierwszą dobę u mnie nie wypiła ani kropli wody, nie zjadła żadnego posiłku, nie wypróżniła się. Próbowała "zniknąć". :( 

Aktualnie jest dużo lepiej. Na spacerach nie za każdym  razem reaguje uskokiem na człowieka czy przejeżdżający samochód, choć zdarza się to często. Wiem, że z lękliwością damy rade, trzeba po prostu czasu i cierpliwości.

Wychodzimy 3x dziennie i na każdym spacerku robi siku, kupę ze 2x dziennie. Problem jest tego typu, że jak nikogo nie ma w domu ( 3x w tygodniu po 6 godzin)  potrafi wypróżnić się w mieszkaniu. Także zdarzają się noce, podczas których oddaje mocz, co dziwniejsze na swoje legowisko. :( Tak było dziś - wczorajszy spacerek był o 21 - siku było, a noc była mokra... Na porannym spacerze po godz. 6 także się wypróżniła. 

Co może być przyczyną takiego zachowania? Nie sądzę, żeby pęcherz suni nie dawał rady, bo potrafiła wytrzymywać ponad dobę , pomimo spacerów. Czy to reakcja lękowa? W nocy śpi na swoim legowisku koło mojego łóżka. Jak sobie z tym radzić? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyniki moczu i morfologia są ok, sunia waży 21 kg, jak na moje oko jest chuda, choć wet twierdzi że w normie. Dostaje suchą karmę Taste of the Wild zalaną rosołem z indyka, oczywiście bez przypraw. Suchej , twardej nie chce jeść. Co jakiś czas zjada szyję z indyka z tegoż rosołu. W schronie jadła raz dziennie, wieczorem. Próbuję ją podtuczyć i dawać 2 posiłki, ale porannego nie chce jeść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może to połączenie suchej z rosołem i gotowaną szyją z indyka jej nie służy.  Ona zjada cała szyję z indyka? i te gotowane kości też? Bo gotowane kości nie są dobre dla psa.

Myślałaś nad przejściem np. na karmienie surowym mięsem?  Mam na myśli Barf.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracam do tematu, bo sytuacja uległa zmianie. Pixi jest mniej zalękniona, powoli oswaja się z ludźmi. Problem z wypróżnianiem przybrał inny wygląd. Przestała załatwiać się w domu z pewnym wyjątkiem. 

Co jakiś czas na parę dni przyjeżdża do nas córka ze swoim psem Bajerem, także adopciakiem. Pieski bardzo się zaprzyjaźniły, Pixi przy Bajerku jest radosna i dużo odważniejsza, uwielbiają wspólne spacery. Niestety, sunia w obecności przyjacielka załatwia się na podłogę w salonie. Wczoraj rano nasiusiała, a dziś postawiła "dwójeczkę" . Zdarzało się to także podczas poprzednich pobytów Bajera - co jakiś czas oddawała mocz na jego lub swoje legowisko. Dodam, że pieski używają wymiennie swoich miejsc do spania. Nie wiem, co o tym sądzić i jak z tym walczyć. Czy jest to może jakieś "znaczenie" terytorium? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno za jakiś czas suka nie będzie sikać w obecności psa - na razie, póki nie nabierze większej pewności siebie, albo cały czas obserwowałabym psy, aby w porę suczkę wyprowadzić, albo bardzo po trochę wydłużałabym czas, kiedy są razem w jednym pomieszczeniu. Razem - tylko po załatwieniu fizjologii na spacerze. Przy powrocie - suka powinna przed psem wchodzić do mieszkania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musisz się uzbroić w cierpliwość, to normalne, że pies ma reakcje lękowe. Moja suka po zabraniu jej ze schroniska miała dziwne nietypowe, a nawet agresywne zachowania około roku. Stopniowo wszystko się stabilizowało. Teraz to najukochańszy pies na świecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem, że reakcje lękowe jeszcze długo będą się pojawiać. Przypuszczam, że suka była bita, a dokładnie że czymś w nią rzucano (kamieniami?) - panicznie boi się przedmiotów trzymanych w dłoni. Na początku stresowała się nawet na smartfona w mojej dłoni, aktualnie trochę się odczuliła, ale panikuje na widok wszelkiego rodzaju piłek, małych czy dużych. Do dziś nie chce brać żadnych smaczków z ręki, wręcz odwraca się od nich ze wstrętem. Położone na legowisku czy podłodze czasem bierze, a innym razem musi minąć parę godzin zanim je zje. 

Sowa, skorzystam z Twoich rad. Zwłaszcza tej z wchodzeniem do domu. Aktualnie jest tak, że pies wchodzi przed nią, postaram się to zmienić, ale ona traktuje go jak swego rodzaju przewodnika. Jednego poranka jakiś miesiąc temu w ogóle nie chciała wejść do domu, dopiero jak Bajer wyszedł po nią na schody nabrała odwagi i przekroczyła próg mieszkania w ślad za nim. Michę dostają w tym samym pomieszczeniu i czasie i zawsze staram się postawić jedzenie najpierw dla Pixi. 

Do siusiania w domu najczęściej dochodzi w nocy lub nad ranem, mimo, że pieski spędzają noc w oddzielnych pomieszczeniach. Sunia wychodzi z sypialni do salonu i wtedy oddaje mocz. Nie jest to całkowite opróżnienie, bo wyprowadzona na podwórko ma jeszcze zasoby w pęcherzu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, postępów nie ma, wręcz jest co raz gorzej. Staram się wprowadzić w życie wszystkie porady,  na razie bez rezultatów. Może trzeba czasu.

Wczoraj wieczorem Bajer zajął na 5 minut legowisko suki w sypialni. Psy były świeżo po spacerze. Jakieś pół godziny później Pixi poszła do sypialni i zrobiła siku na swoje posłanie. :( Zmieniłam je oczywiście i dostała nowe czyste. Rano zastałam w salonie niespodziankę - podeschniętą kałużę i wielką kupę. :(

Co mogę jeszcze zrobić? Może pilnować, żeby pies nawet na krótko nie zajmował legowisk suki? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×