Jump to content
Dogomania
themagda

cztery sunie malutkie w potrzebie

Recommended Posts

ja też podtrzymuję to co napisałam powyżej. Nigdzie się nie wybieram. Telefon do Magdy mamy.

Co do klucza -myślałam o skrytce na poczcie- czy ktoś się orientuje jak to działa? Czy więcej niż 1-os może mieć do niej dostęp?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę ,że jeżeli Magda powierzy Wam swoje największe skarby czyli sunieczki, to nie będzie się bała dać Wam dodatkowy klucz. To znacznie ułatwi Wam opiekę nad piesiami.

I tak naprawdę to ten klucz już powinien być u którejś z Was . Niech Magda wyląduje nagle w szpitalu i nie  będzie problemu z dostaniem się do psów. A nie jeżdżenie do szpitala po klucz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam zamiar zrobić klucz w poniedziałek bo tu na przeciwko gdzie mieszkam dorobią i nawet tanio bo mnie znają tylko oni w sobotę nie pracują, U mnie jest sąsiadka porządna kobieta co moze mieć klucz a drugi dam wam i można u niej zostawić z resztą mozna też zostawic pod słomianką nikt tu nie weźmie z tego bloku przez 20 at tu mieszkał mój syn i z żoną zostawiali sobie tak klucz wiele razy, teraz mieszkam ja i nie ma problemu zeby był pod słomianką. wszyscy sąsiedzi są dla mnie mili i nikt nie wejdzie , w poniedziałek dorobię , Mam insulinę i tabletki i to 2 rodzaje na serce też mam i enzymy trzustkowe też , zbijam ten cukier ale to jest na krótko i znów skacze. Już tak kiedyś miałam potem mi ustawili i było długo dobrze . No na razie jakoś na noc też biorę insuline długodziałającą i żyję tylko rano znów skok do góry . Dam radę już rozmawiałam z lekarzem i kazał poczekać zbijać ile sie da przed każdym jedzeniem  i czekać no to czekam. Tak kocham te sunie chcę dla nich jeszcze pożyć. Też pójdę do tej pracy co załatwiłam sobie dzis nie było z kim rozmawiać ale jutro pogadam ze zaczne później , może si e  zgodzą , rozmawiałam z dziewczyna co tam oracuje powiedziała że sie zgodzą poczekać bo maja za mało pracowników. Moze się ułoży zależy mi bo żeby coś odłożyc w razie czego na weta. Teraz pieski maja co jeśc i są zdrowe wiec na razie nie ma problemu . Dzieki wam za wielkie wsparcie psychiczne bo powiem szczerze jak pisałam pierwszy post to byłam mocno załamana i myślałam ze nie sie nie da zrobić, ale stał sie cud dzieki wam. Myśle ze ja zawsze powinnam też pomagacc jak ktoś chce żeby się zająć pieskami np w czasie wyjazdu , czy do sanatorium , Byle znów byc na chodzie , jak się dobrze czuje to zabieram sunie do lasku na Kole czy na moczydło albo na szczesliwice tam są szczęsliwe tyle do latania a jak taka jestem marna to łażę po podwórku czy kilka ulic i wracam nie nabiegają sie bo na smyczy, uszę wyzdrowieć i znów mieć siłe dla nich są tego warte zeby miały piękne życie i pełne miłości. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

               Pani Magdo

 wszytko sie ulozy

        zyczymy calym sercem

 Cudowna z Pani Osoba

Podobny obraz
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klucz u sąsiadki jest rozwiązaniem dlatego, że jeśli ktoś jest u psiuszków, zamyka, wychodzi, jedzie do domu, a następnego dnia z jakiejś przyczyny nie może przyjechać, to jest problem, bo trzeba jakoś klucz przekazać komuś, kto całkiem gdzie indziej mieszka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieje ze sie ułoży bo to by też dla piesków było dobrze że nie maja takiej zdechłej mamy. To nie ja jestem cudowna to moje sunie każda z osobna jest najcudowniejsza na swiecie ,w ogóle uważam że pies jest najcudowniejszym ze wszystkich stworzeń na swiecie, wiem ze są miłosnicy kotów i innych zwierząt ale dla mnie nie ma nic wspanialszego niż pies, miałam też kiedyś dawno 2 kundle i niezależnie od rasy są cudowne , niestety jednego wąż ukąsił w Afryce a druga sie zestarzała i umarła. Klucz nawet pod słomianką sie sprawdza albo u sąsiadki tylko ta sąsiadka schorowana czasem jej nie ma jest u rodziny bo niedomaga , o na razie jest. Jest stale jej 25 lat młodszy od niej mąż on jest stale zdrowy bo młody niestety stale pracuje i jest rano i wieczorem , może też są sąsiedzi pietro wyżej staruszkowie i mają Maltańczyka też mii ludzie mogą mieć klucz. To sie da załatwić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tylko ja uważam że pies jest bardziej interaktywny niż kot , jak by to porównać to kot jest pamięć  ROM a PIes pamieć  REM , Kot ma wpisane instynkty na stałe i chodzi tymi wpisanymi drogami i kicha na człowieka i to co człowiek od niego chce , lub w małym stopniu go to obchodzi a pies to tak jak REM panięć operacyjna, wielkie porozumienie reaguje na wszystko emocje lubi sie uczyć nowości chodzic w nowe miejsca itp  . No nie umiem inaczej wytłumaczyc nie wiem czy zrozumiałaś o co mi chodzi bo już jestem na starość niezbyt bystra , ale takie na mnie robią te zwierzami wrażenie. Jednak wolę psy i gdybym była zdrowsza to jeszcze jednego bym wzięła, jakiegoś mizernego  z tej chodowli bo moje pieski by go znały jest taki ślepy , już mam slepawą sunie Yorka to drugi by nie zaszkodił tylko zdrowie przeszkadza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no nie wygłupiaj się  :)  nie bierz więcej piesków, teraz sobie radzisz, ale gdyby chorowały, to duże koszty. Ja w operacje i leczenie Kuli wpakowałam dużo więcej kasy, niż gdybym ją z Bóg wie jakiej wyczesanej hodowli kupiła. Zresztą piszesz, że suczki nie są sterylizowane, nie możesz wziąć pieska. Moja Kula też bardzo źle widzi, na głupi krawężnik wskakuje wielkim susem, albo stoi bidna i nie wie, co robić, czy tam przepaści nie ma, bo cień leży, nie potrafi ocenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj jak szłam z pieskami to spotkałam właścicielkę warzywniaka , no i ona chętnie weźmie tego ślepego pieska i odkarmi , więc juz ma dom i myślę ze jeść to będzie dobrze bo pani z warzywnego to ze 150 kg waży i ciągle je , głodny nie bedzie a miła to kobieta. Miałam szczęscie bo tak sie tym pieskiem martwiłam. Jeszcze sie na to wszystko i te nerwy przeziębiłam zmierzyłam temperaturę i rano 38,2 to co bedzie po południu , ja to pechowy człowiek ze zdrowiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za te deklaracje a myślałam ze mi się z tym szpitalem nie uda i że jestem skazana na takie dogorywanie a nawet myślałam o rozdaniu piesków bo czasem na prawdę nie mam siły na nic i wychodzę tylko koło domu i to tylko 2 razy a nawet się zdarzyło ze raz , jak znów stanę na nogi to będę ich zabierała do durzych parków na moczydło szczęsliwice lasek na Kole zwłaszcza lubią lasek na Kole , jeszcze latem miałam troche siły i tam pojechały a 2 lata temu to codziennie takie wycieczki . One są takie szczesliwe jak nie na smyczy i w dzikim miejscu tak szaleją z reszta wszystkie psy w takich miejscach są szczęśliwe , widzę jak na Górze na Kole na moczydle psy wariują ze szczęscia biegają no ja na górę rzedko włazę ale i moczydło jest dla nich fajne. Bywałam nawet zimą , może to wróci żeby były szczęsliwasze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziekuję wam ze jednak jest szansa na ten szpital. Jak się ma tak niewyrównaną cukrzycę to sie każda choroba czepia , dobrze ze grypa a nie grzybica jak u niektórych cukrzyków bo trudno wywabić . Znalazłam coś takiego jak by któraś potrzebowała  https://allegro.pl/adidog-bluza-dla-psa-ubranko-ubranie-kolory-xs-i7448988595.html?fromVariant=7448989575  ubranka dla piesków za 3 ,85 bo chińskie ale to nie ma zanczenia. od xs do xl ja te najmniejsze mam dwie ale nawet na duzego jest tak tanio https://allegro.pl/adidog-bluza-dla-psa-ubranko-ubranie-kolory-xl-i7448988717.html?fromVariant=7448989430

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×