Jump to content
Dogomania
elik

Śliczna, mała Emi potrzebuje naszej pomocy!

Recommended Posts

2 godziny temu, Gabi79 napisał:

Nadrabiam zaległości.

Biedactwa, oby szybciutko wróciły do zdrowia.

Masz teraz Elu niezły sajgon, trzymaj się kochana!!!

Alficzek jest słodki  - moja miłość

Dziękuję Gabrysiu  371318600_serce9bijce.gif.66e033c2441b0ee45d786cab9b7e656b.gif

2 godziny temu, elik napisał:

muszę teraz dostarczyć 3 psy do weta. Szukam możliwości.

No i znalazłam, ale nic z tego musimy doczekać do powrotu męża i w poniedziałek pojedziemy ponownie do weta i będziemy czekać do skutku, choćby kilka godzin!

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, b-b napisał:

Co tam Eluś u Was?

Emi jakby już mniej kaszlała i nie za każdym razem wykrztusza z siebie tą wstrętną białą wydzielinę. Alfik też jakby mniej kaszle, ale biednej Masi  nadal uszy schodzą na tył głowy, a oczy z orbit wychodzą :( Męczy się okrutnie :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, elik napisał:

Emi jakby już mniej kaszlała i nie za każdym razem wykrztusza z siebie tą wstrętną białą wydzielinę. Alfik też jakby mniej kaszle, ale biednej Masi  nadal uszy schodzą na tył głowy, a oczy z orbit wychodzą :( Męczy się okrutnie :(

Oby jak najszybciej i Masia było lepij . 

Zdrówka dla trójeczki!

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Figunia napisał:

Zaglądam z nadzieją na lepsze wieści. ..

Jutro pojedziemy do weta i będziemy czekać do oporu. Mam nadzieję, że po tej wizycie będzie lepiej.

Jutro też będę miała niezły kocioł. Kilka spraw do załatwienia w tym jazda do Krakowa. Znowu czasu braknie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, uxmal napisał:

Eliczku, nie chcę Cie straszyć ale moje psiaki miały taki kaszel jak na nagraniu.Leczenie trwało 2 tyg (zastrzyki +tabletki+syrop witaminy)

:(((((((((((((((

No to jednak mnie przestraszyłaś :(   Biedactwa.   Emi męczy ten kaszel już tydzień (cały czas zażywa ACC + wic C potem rutinoscorbin), Alfika kilka dni krócej, a Masia na razie ma straszny katar, ale Alfikowi właśnie od kataru się zaczęło :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, elik napisał:

No to jednak mnie przestraszyłaś :(   Biedactwa.   Emi męczy ten kaszel już tydzień (cały czas zażywa ACC + wic C potem rutinoscorbin), Alfika kilka dni krócej, a Masia na razie ma straszny katar, ale Alfikowi właśnie od kataru się zaczęło :(

Dusieńka po trafieniu do nas dwa razy przechorowała podobnie :( Zamiast tabletek Wit. C i rutinoscorbinu, podawałam jej dziecięcą Rutinaceę w syropie. Chętnie zlizywała a to trochę powlekało podrażnione od kaszlu gardło.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzymaj się  Elik, wszystko będzie dobrze. Szkoda tylko nerwów.  Biedne psiaki, ale dadzą radę.

Lal w ubiegłym roku, przed samą sterylizacja też się zaziębiła, zastrzyki i po 3 dniach był spokój. Rutinoscorbin  i Vit C brała przez tydzień. Mam nadzieję, że w tym roku nie zafunduje mi takich atrakcji. Zwłaszcza, że teraz podanie jej jakiejkolwiek tabletki graniczy z cudem.

Trzymam kciuki za dzisiejszy dzień, będę miała dużo czasu na takie zajęcia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Dusia-Duszka napisał:

Zamiast tabletek Wit. C i rutinoscorbinu, podawałam jej dziecięcą Rutinaceę w syropie. Chętnie zlizywała a to trochę powlekało podrażnione od kaszlu gardło.

Ja podaję psiakom syrop, który poleciła Poker. Rozcieńczam wodą, bo jest bardzo słodki. Tak poradziła Poker.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Nesiowata napisał:

Trzymaj się  Elik, wszystko będzie dobrze. Szkoda tylko nerwów.  Biedne psiaki, ale dadzą radę.

Lal w ubiegłym roku, przed samą sterylizacja też się zaziębiła, zastrzyki i po 3 dniach był spokój. Rutinoscorbin  i Vit C brała przez tydzień. Mam nadzieję, że w tym roku nie zafunduje mi takich atrakcji. Zwłaszcza, że teraz podanie jej jakiejkolwiek tabletki graniczy z cudem.

Trzymam kciuki za dzisiejszy dzień, będę miała dużo czasu na takie zajęcia.

Dzisiaj musiałam być w Krakowie. Straciłam pół dnia  i jak zadzwoniłam do gab.wet. okazało się, że umówiona pani doktor właśnie wychodzi :( Będzie jutro od 12-tej do 20-tej.

A psiakom chyba co nieco pomagają leki, które im serwuję, bo wszystkie mają mniejsze objawy. Jutro powinnam jechać z psiakami, do weta, ale jutro i pojutrze nie ma męża :(   Ja się zastrzelę   zmarwiony.jpg.afbca0b93b04f2d96cbefecd407bb97d.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, b-b napisał:

Nic się jakoś nie układa :(

Nie wiem co się dzieje. Od jakiegoś czasu pech goni pech. Jakby wszystko sprzysięgnęło się przeciwko mnie :(

Muszę jutro zawieźć psiaki do weta. Muszę

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, elik napisał:

Muszę jutro zawieźć psiaki do weta. Muszę

Trzymam kciuki za powodzenie akcji weterynaryjnej.

A w życiu to zawsze nieszczęścia chodzą parami, nic się na to nie poradzi. Dasz radę , tylko trzymaj się z daleka od broni palnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Nesiowata napisał:

Dasz radę , tylko trzymaj się z daleka od broni palnej.

352029914_miech7.gif.dae10adc0d69e2958b4d1b1c315ec2d0.gif Obiecuję :)

Już jestem umówiona z sąsiadka na godz. 12-tą. No tom razom wizyta już musi dojść do skutku!

Emi już prawie nie kaszle, ale jednak jeszcze kaszle. Natomiast Alfikowi coś rzęzi w płucach, albo krtani? Oby to nie było coś od serca :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj przed wyjazdem do Krakowa zdążyłam odebrać z poczty przesyłkę od Basi - trzy pary szelek. Dwie dla moich psiaków na jesienne szarugi, te obecne są dość mocno zabudowane i długo schną po zmoknięciu oraz jedne szeleczki dla Emi, bo te moje przechodnie dla wszystkich tymczasów, całkowicie zniszczyła. Tyle psów z nich korzystało i były nienaruszone, aż trafiły na Emi! Nie były nowiutkie, ale były całe :)  Mąż pozszywał, ale nie są już pewne.

1384615511_przegryzioneszelki.jpg.68385321f440fbca807742aaa16822d0.jpg

Mąż za każdym razem  zszywał, ale nie są już pewne.

20180918_070524.jpg.6b4bc7e79c4d7073158a0bc9e7bbe2a8.jpg

20180918_070549.jpg.18c0fdd0aa8d26996651efd9000fc04f.jpg

20180918_070610.thumb.jpg.0c0b4d1cfde9422ee1e8ab50c7961ebe.jpg

 

12 godzin temu, Nesiowata napisał:

 w życiu to zawsze nieszczęścia chodzą parami, nic się na to nie poradzi.

A u mnie to chyba czwórkami. Na to całe zło, które mnie spotyka, to jeszcze paragon, który Basia włożyła do koperty razem z szelkami, ja po otwarciu koperty włożyłam do kieszeni na drzwiach samochodu, żeby nie zginął, bo taki malutki. Po odebraniu szelek, oglądnięciu ich, a jakże, mąż zawiózł mnie na dworzec i pojechałam do Krakowa. Po powrocie z idę ja po paragon, żeby zrobić zdjęcie i  wkleić na wątek, i co widzę?  Nic nie widzę. W tej kieszeni, do której włożyłam paragon, był kartonowy zapach samochodowy - kartonik nasączony olejkiem zapachowym :(  No i oczywiście olej z kartonika przeniósł się na paragon całkowicie uniemożliwiając odczytanie tego co było napisane :(

Pozostała jako dowód zapłaty jedynie cena przyczepiona do szelek  -  24,90 zł. Do tego 7,00 zł opłata pocztowa. Razem 31,90 zł.

IMG_20180917_185253.thumb.jpg.455785a33c804e2b6ff5cff0194adc6a.jpg

Ta przywieszka to mój nr telefonu, który ze zrozumiałych względów zasłoniłam.

IMG_20180918_103815.thumb.jpg.5c42393b13d5610460351572b388a0c3.jpg

Zwrot należności za zakupione szelki.  Bardzo dziękuję Basiu    kwietki.jpg.acc8eb6fee627a68351bd79ab1420a35.jpg

2130772517_Emiszelki.png.498f5a8e98512b45428bb01e4595f546.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Nesiowata napisał:

nieszczęścia chodzą parami,

 

5 godzin temu, elik napisał:

u mnie to chyba czwórkami.

No a teraz to już szóstkami :(

Byłam dzisiaj wreszcie u wetki z wszystkimi psiakami, choć w zasadzie Masia już całkiem wydobrzała z tego kataru, ale zabrałam ją dla upewnienia się, że jest całkiem ok. Emi ewidentnie zapalenie górnych dróg oddechowych i to wcale nie w końcowym etapie. Dostała antybiotyk w zastrzyku i do domu cztery w tabletkach. Alfik dokładnie to samo, tylko w większych dawkach. Oboje nadal 3x0,5 tabletki ACC dziennie. Zapłaciłam za wsjo 100,00 zł.   We czwartek do kontroli. Na szczęście we czwartek będzie już mąż.  Dzisiaj zawiozła mnie sąsiadka.

Właśnie wracałyśmy już do domu, gdy zadzwoniła MALWA z zapytaniem jak psiaki. Opowiedziałam co i jak i ile mnie to kosztowało, a MALWA na to, że powinnam odliczyć z konta Emi. W tym momencie uświadomiłam sobie, że nie wzięłam ani faktury, ani paragonu. Wzięłam tylko potwierdzenie potrącenia 100,00 zł z karty. Miałam zadzwonić jak przyjadę do domu, ale oczywiście zapomniałam. Będę we czwartek na kontroli to może coś da się zrobić. Jak nie, no to kolejny raz "zarobiłam" :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×