Jump to content
Dogomania
Sara2011

FREZJA z padaczką, spondylozą, głuchotą - ZBIERAMY DEKLARACJE STAŁE NA HOTELIK oraz jednorazowe na weta

Recommended Posts

U Frezji najwyraźniej po zmianie miejsca i opiekuna odnawia się nerwica, zaczynają się zaburzenia snu. Nie ma poczucia bezpieczeństwa i reaguje bardzo emocjonalnie, czasami gwałtownie. Z czasem pewnie wszystko by się unormowało. Frezja zaakceptowała panią, zaczęła z nią ładnie współpracować. Jest posłuszna, szybko dostosowuje się do nowo wprowadzonych zasad. Bez problemu odnalazła się w nowym miejscu, swobodnie porusza się po domu i ogródku. Pani jest w stanie przetrwać ten trudniejszy, początkowy etap, natomiast syn (ku wielkiemu zaskoczeniu pani) i jego rodzina nie zaakceptowali Frezji, nie okazali odrobiny zrozumienia. Pani potrzebuje czasami pomocy syna i boi się o przyszłość Frezji w tej sytuacji. Wiadomo, że jest osobą starszą i różnie może być, a okazało się, że syn zmienił zdanie i pomagać przy opiece nad Frezją nie zamierza. Pani nie była przygotowana na taką reakcję syna. Plany i ustalenia były inne. Dlatego z bólem serca i wielkim poczuciem winy pani zdecydowała się na oddanie Frezji. Dla jej dobra i bezpieczeństwa. Nie wszystko układa się w życiu tak, jak byśmy tego chcieli. Może niektórzy będą w stanie obiektywnie ocenić tę sytuację i zrozumieć decyzję starszej pani.

Frezja niedługo wróci do nas. Nie wiem, jakie będzie jej zachowanie, czy znowu będzie trudny etap przejściowy, czy automatycznie wszystko wróci do normy. Zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak słów na określenie postępowania syna. Niepoważny człowiek. A niby dorosły. W tej sytuacji postępowanie Pani jest całkowicie uzasadnione., bardzo odpowiedzialne. Jedynie Frezja jest poszkodowana, jak zwykle zresztą w takich przypadkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za wieści. Czyli z Frezją nie jest źle tylko pan źle patrzy... Wielka szkoda, bo Pani na prawdę wydawała się idealna dla suni.

Mam nadzieję, że stan Frezji się nie pogorszy po tych podróżach i pozna "dawne" kąty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

,,pan ,, sobie to wszytko

 przypomni

 jako nadejdzie jego starsci czy choroba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na konto Frezji wpłynęły deklaracje. bardzo serdecznie dziękuję Darczyńcom <3.

  • 20zł -Alicja Mizera /04.10.2018/stała IX
  • 30zł -Maciej Koscielak /04.10.2018/bonus
  • 100zł -anonimowy darczyńca /04.10.2018/bonus

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Dusia-Duszka napisał:

Dziś chyba podróż powrotna?

Czekam na relację hop! z ponownego spotkania z suńką. Szkoda, że psia dziewczynka doświadczyła dodatkowych stresów. 

Jesli dobrze pójdzie to Pan Grzegorz przetransportuje Frezje jutro...

Jesli jednak nie da rady, to przed chwilą Pati napisała mi, że może przewieść sunie we wtorek/ środe bo jedzie na Wrocław...

Pani póki co jest zamknięta z Frezją w swoich pokojach. Unikają się z synem i wnukiem....tak to wygląda niestety. Frezja sprawuje się dobrze.

 

EDIT: Pan Grzegorz właśnie zadzwonił, że nie pojedzie bo nagle zepsuł mu sie samochód

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oby transport z powrotem do hop! przebiegł jak najmniej stresująco dla Frezji. Żal jej straszny, ale i żal kobiety, która nie ma zrozumienia nawet wśród najbliższych. Ale karma wraca...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wredny facet  , taka słodka lukrecja w rozmowie przez telefon.

Szkoda i Frezji i pani szczególnie ,że pewnie stosunki rodzinne ulegną pogorszeniu.Pani na pewno straciła zaufanie do rodziny i wcale się nie dziwię.

Jedyny pozytyw w tej sytuacji , to to ,że Frezja daje radę w nowym środowisku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Poker napisał:

Wredny facet  , taka słodka lukrecja w rozmowie przez telefon.

Szkoda i Frezji i pani szczególnie ,że pewnie stosunki rodzinne ulegną pogorszeniu.Pani na pewno straciła zaufanie do rodziny i wcale się nie dziwię.

Jedyny pozytyw w tej sytuacji , to to ,że Frezja daje radę w nowym środowisku.

tak...Pani straciła zaufanie...i myśli o różnych aspektach tez swojego życia...skoro tyle sa warte zapewnienia pewnych ludzi...

Wczoraj rozmawiałam z Panią, transport został przeniesiony na wtorek lub środe, pojedzie Patrycja i dołoże wszelkich starań by był to termin ostateczny. Pani powiedziała mi, że jej zdaniem Frezja ma problemy ze wzrokiem. Nagle zaczyna szczekać jakby widziała jakieś cienie w szybach...Pani musiała wszystko co szklane pozasłaniać a i tak wczoraj słyszałam w słuchawce jak frezja szczeka. Pani powiedziała, że naprawde nie wie na co, bo nic się nie dzieje:(

Ogólnie....tak czy inaczej myśle, że Pani jednak nie byłaby najlepszą opiekunką dla Frezji, wybaczcie mi moją wielką pomyłke, ale pewne rzeczy wychodzą "w praniu". Pani od kiedy jest Frezja nie wychodzi z domu, nawet nie zamyka się w łazience....wszystko żeby Frezja się nie denerwowała i nie dostała ataku...Ataku faktycznie już nie było, ale z tego co słucham...Frezja okręciła sobie Panią dookoła palca :( a to na dłuższą mete zemściloby się i tak na obu.....

Oj....cięzko  :( :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozmawiałam z panią dzisiaj. Frezja nie miała kolejnego ataku i to chyba jedyna pozytywna informacja. Frezja jest bardzo nerwowa, niesamowicie szczekliwa, rozrzuca i niszczy drobne przedmioty, ma zaburzenia snu i (według pani) problemy ze wzrokiem. Pani nie kąpała się od kilku dni, bo gdy zamyka łazienkę Frezja robi awanturę (szczeka i rzuca się na drzwi). Pani jakoś przetrwa do czasu transportu, ale jest już bardzo zmęczona obecnością Frezji. Frezja dostaje malutkie porcyjki karmy, z którą przyjechała (karmy był tylko 1 kg) + olej z łososia. Pani pamięta o regularnym podawaniu Luminalu. Często wychodzi z Frezją do ogródka i to suczkę cieszy (biega, kopie dołki). Pani powiedziała, że miała różne psy, ale Frezja jest wyjątkowo trudna, czasochłonna i problematyczna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 4.10.2018 o 09:45, Nesiowata napisał:

Brak słów na określenie postępowania syna. Niepoważny człowiek. A niby dorosły. W tej sytuacji postępowanie Pani jest całkowicie uzasadnione., bardzo odpowiedzialne. Jedynie Frezja jest poszkodowana, jak zwykle zresztą w takich przypadkach.

Biedna Frezja, zwłaszcza ona która tak bardzo potrzebuje stabilizacji i trudniej osiąga poczucie bezpieczeństwa :(.

Pani zrobiła co mogła w tej sytuacji -  a co do syna -  szkoda pisać :/, oby tylko swojej matki tak nie potraktował na starość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, kiyoshi napisał:

Frezja jutro wraca do hoteliku

Trzymam kciuki !

 

A tymczasem wpłynęła deklaracja od miryca za IX i X -40zł. Bardzo ślicznie dziękuję <3.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Frezja ma wyjechac ok 13-14 

Tez mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze, ze szybko sie odnajdzie spowrotem u hop

Wczoraj jak z Pania rozmawialam to Frezja znow poszczekiwala ale akurat swiatlo syn zapalil na korytarzu (?) i sie tam krecil i Frezja reagowala na te cienie

Biedna sunia:(  :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nastawiłam się psychicznie na trudności, więc przeżyję wszystko. ;-) Gorzej z resztą rodziny i psiakami. Przypuszczam, że Frezja będzie rozregulowana i nerwowa, ale powinna w miarę szybko się "naprawić". Najważniejsze, że już niedługo będzie u mnie, będzie mogła się uspokoić i poczuć się bezpiecznie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

tez mam nadzieje ze Frezja juz jedzie

Martwie sie o nia :( mam straszne wyrzuty sumienia z powodu tej adopcji

Ciagle rozkladam w myslach wszystko na czynniki pierwszei zadreczam sie co moglam zrobic lepiej :(

meczy mnie tez mysl- jak bedzie wygladac dalsze szukanie domu? Gdzie ta malizna bedzoe w stanie sie odnalesc?

jednoczesnie czuje wielka wdziecznosc do Ciebie hop! za to ze sie nie wypielas na mnie! nie odmowilas powrotu Frezji chociaz trudna z niej gadzinka ale ma u Ciebie cieply kacik i opieke

eh

mam nadzieje ze sunia szybko wroci do normy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Frezja ucieszyła się z powrotu. Wygląda bardzo dobrze i na razie zachowuje się tak, jak przed wyjazdem. Chyba automatycznie przestawiła się na "stary" tryb funkcjonowania. Zobaczymy, jak będzie w nocy.

Pani przekazała wszystko, co dostała, a nawet dołożyła woreczek orzechów. ;-) Zapłaciła za transport, dodatkowe 50 zł trafiło do mnie. Tak, jak z nią uzgodniłam, wyprowadziła Frezję na smyczy i pochodziła z nią po ogródku w towarzystwie Patrycji, która transportowała Frezję. Niestety, Frezja próbowała w obecności pani ugryźć Patrycję w łydkę, faktycznie był to agresywny atak. Informowałam, że Frezja ma silny charakter i trzeba jej wyznaczyć pewne granice. Nie wolno jej ustępować, to ona musi się podporządkować. Pod opieką pani Frezja zaczęła sobie pozwalać coraz bardziej i w końcu weszła jej na głowę. Jednocześnie nie czuła się akceptowana i bezpieczna. 

Najwyraźniej nieudana adopcja nie wpłynęła specjalnie na Frezję. Chyba gorzej zniosła to pani. ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×