Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Cześć,

Jestem tu po raz pierwszy,powodem jest choroba mojego ukochanego psa...Liczę ,że może uda się od Was uzyskać pomoc ,że może ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem.

 

Mam pinczera miniaturowego,wiek 4 lata.Piesek jest na ogół bardzo żywy,choć nieco ciapowaty :) 

Od czterech dni ma bardzo dziwne objawy,a my jeździmy od jednego do drugiego weterynarza i nikt jak do tej pory nie potrafi ocenić co się z nim dzieje,my juz wariujejmy...

W sobotę Zazu zaczął być osowiały,i utykać na tylna łapkę.Czasami tak mu się zdarza ,jeśli się potknie,lub nie uda mu się wskoczyć na kanapę. Zaczęliśmy go obserwować.

W niedzielę ,zaczął być trochę osowiały,spał cały dzień(śpi duzo,szczególnie po spacerach),wieczorem coraz to bardziej utykał na tylną łapkę. W poniedziałek rano,zaczął nam sie przewracać,tracić kontrolę nad równowagą.Pierwsza wizyta u weterynarza,który go obejrzał,zbadał dość dokładnie,sprawdził temp.,badanie krwi,badanie na babeszje-nic nie wyszło,dał kroplówke,aminokwasy,przeciwbólowe,kontaktował się z lekarzem neurologiem,który stwierdził,ze wszystkie podstawowe badania zostały przeprowadzone,jedynie mały szmer w serduszku,który nie powinien być tego przyczyną.

Wyniki krwi wyszły ok wg weterynarza,lekko podwyższona hemoglobina i hematokryt,znacznie podwyższone ALT(GPT),wciąż brak diagnozy,sugestia wykonania USG.

Zazu wieczorem nie ma sił,na spacerach robi tylko pare kroków i sie przewraca,załamują mu sie łapki,wszystkie cztery z nasileniem na tylne.

Wtorek rano robimy USG-wszystko ok,nastepnie RTG kregosłupa,znów wszystko ok.Oglądają go kolejni weterynarze(chyba z 4) nikt nic nie wie. Ktoś w przychodni podpowiada"zróbcie badanie moczu i kału",wieczorem lądujemu znów u weta z próbką moczu.Zazu kolejny raz dostaje kroplówke i aminokwasy na wzmocnienie.

Dzis rano info,ze w badaniu moczy pojawia się leukocytoza i trzeba wprowadzić antybiotykoterapię,co od razu robimy. 

Stan Zazu się nie poprawia.Dziś juz wogole nie chodzi,tylko leży...

Na jutro mamy umówionę wizytę u neurologa.

Dodatkowo Zazu je i pije normalnie,od wczoraj nieco w mniejszych ilosciach. Robi siku i kupkę normalnie,nie wymiotuje.

Z opisu lekarza błony sluzowe bladoróżowe,ww chł podżuchwowe niepowiększone,brzuch niebolesny.

 

Jeśli ktoś z Was ma pomysł,lub spotkał sie z podobną sytuacja błagam o pomoc...Kontynuujemy badania,ale one zajmuja czas,a my patrzymy jak nasz maleńki czlonek rodziny słabnie...

Z góry dzięki z pomoc!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poprosiłabym o zrobienie echa serca.Wysoki ALAT może sugerować m.inn(!) chorobe mięsnia sercowego.

Ale z gdybaniem poczekajmy na opinie neurologa (zapytaj,czy wyklucza zespół przedsionkowy).

Zwróc uwagę na dwie rzeczy - czy nie ma nieco przekrzywionej głowki,

czy jeśli sie przewraca - jest przytomny?szybko sie 'zbiera?"

Ale zacznij od bardzo dokładnego obejrzenia łapy - poduszeczka po poduszeczce,macaj,naciskaj I patrz,czy nie boli.To byłoby bardzo proste,ale czasem najciemniej jest pod latarnią,a ból może się manifestować róznie.

Dobra,nawymądrzałam się :),a Ty daj znać co powie neurolog,ok?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zespół przedsionkowy został już wykluczony przez weterynarz,główki nie przechyla.

Jest cały czas przytomny,teraz już po upadku sie nie zbiera,trzeba mu pomagać. Praktycznie już nie chodzi,je na siedząco.

Jeśli neurolog nic nie stwierdzi,wizyta u kardiologa będzie kolejnym krokiem.

Dam znać jak będziemy po.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest światełko w tunelu :)

Po wizycie u neurologa ,została postawiona najbardziej prawdopodobna(aczkolwiek ciężka do jednoznacznego określenia) diagnoza,mianowicie zapalenie rdzenia kręgowego. Zazu otrzymał sterydy i teraz czekamy na szybką poprawę jego stanu .W poniedziałek dla pewności wykonamy jeszcze rezonans.

Mamy nadzieję,że teraz już będzie coraz lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No,to już dużo...aczkolwiek choroba wredna.Też jednak mam nadzieję,że chłopak wyzdrowieje.Odzywaj się!Daj znać po rezonansie,.proszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteśmy po rezonansie,nic w nim nie wyszło :)

Dużej zmiany w stanie zdrowia Zazulka nie ma,natomiast w piątek było z nim kiepsko bo leżał i nie chciał nic jeść,nie miał siły podnieść główki do góry.

Wczoraj wieczorem wreszcie odzyskał apetyt i wcina :) Ogólnie jest żywszy i widać,że ma więcej sił ,leży na prosto,trzyma główkę z szyją w górze,podszczekuje i próbuje się bawić. Choć jeszcze nie chodzi mam nadzieję,że najgorsze za nami. Walczymy dalej,podajemy leki,rehabilitujemy i w sobotę kolejna wizyta u neurologa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też czekam na wieśći...chyba wiesz,że to powazna choroba I ze powrót do zdrowia trwa długo.Ale jest mozliwy,a to najwazniejsze.

Jedna rzecz mnie zastanawia...zeby zdiagnozować zapalenie rdzenia - potrzebne jest badanie płynu mózgowo-rdzeniowego,MR nie zawsze odpowie na pytanie czy to jest wlasnie ZRK,(zastrzegam sie jednak,że tak wygląda diagnostyka u ludzi,niekoniecznie jest tak samo u psów.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, jest lepiej :)

Co do badania płynu mozgowo-rdzeniowego to nie było ono robione. Powtórzyliśmy usg,krew,mocz. Tu nastąpił pewien rozdźwięk...W wynikach krwi wyszła kiepska wątroba,i na usg się to powtórzyło. Nasza wet,strasznie nas nastraszyła,że to bardzo źle,i trzeba kolejne kroplówki,zastrzyki itd. Przy czym chciałabym dodać,ze od poniedziałku Zazu je normalnie,siku normalne,problem z kupą ale już poszło,jest mega żywy,siedzi sam :) dziś już stawał sam,zaczyna machac łapkami na spacerach,próbuje chodzić.Czyli ogólnie w każdym aspekcie lepiej.Poza moczem,tu mamy zapalenie ale nie ma już kryształów. I teraz tak,od prawie dwóch tygodni jesteśmy codziennie u wet,gdzie Zazu dostaje zastrzyki na układ moczowy,kroplówkę,antybiotyk ,były przeciwwymiotne itp. Miało to sens kiedy nic nie jadł i był słaby, ale teraz jest lepiej,sam je i jest znacznie silniejszy. A dawanie leków" bo ma kiepskie wyniki ale nie wiemy co to może być",wydało nam się kiepskim pomysłem,bo ile można dawać chemii jeśli psu jest ok,bierze ja od dwóch tygodni i ma tylko 2 kg.Zatem,wczoraj na konsultacji z neurologiem zmieniliśmy zastrzyki na tabletki(uklad moczowy),zasugerowano nam dietę urinary,jak sie nie poprawi to wrócić do antybiotyku ale innego. Dodatkowo wspomagacze na wątrobę,żeby ją zregenerować i redukcja encortonu.

Jeśli macie jakieś uwagi,myśli ,spostrzeżenia to piszcie proszę bo my staramy sie balansować miedzy zaleceniami naszej  wet,zdrowym rozsądkiem i efektami jaki obserwujemy.Przy czym chciałabym dodać,że trafiliśmy na super neurolog,która jest rzeczowa,wszystkie wątpliwości wyjaśnia,ma doświadczenie i jest wspierająca również dla Nas co szczególnie w pierwszym tygodniu miało duże znaczenie.

Cały czas rehabilitujemy,pracujemy z malutkim,"pływamy w wannie" i się nie poddajemy,licząc że za kilka dni będzie powolutku chodził <3 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×