Jump to content
Dogomania
Tola

Mały plaskaty Gucio z wielkim guzem na pyszczku chciałby żyć – czy uda się go uratować?

Recommended Posts

Tz wrócił przed chwilką, chciałam z nim porozmawiać, bo przez telefon to ciężko było się dogadać  - wg wstępnej diagnozy deformacja pyszczka  Gucia nie jest spowodowana nowotworem - najprawdopodobniej jest to wada wrodzona, z którą Gucio się urodził.

Gucio nie posiada kości nosowej, a w części czołowej ma szczątkowy oczodół.

Dopiero po konsylium  i po po obejrzeniu całości TK  będą podjęte decyzje co dalej i jak można Guciowi pomóc.

Oby była to już ostateczna diagnoza....

Jak najbardziej chcemy wysłać płytkę do konsultacji...

 

Przepraszam Was kochani, ale jestem bardzo skołowana, nie wiem, czy można już się cieszyć, muszę ochłonąć...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałam tez sprostować wczorajszą informację, bo dopiero dzisiaj rano ją otrzymałam - wyniki badań Gucia nie dotarły do dr Jagielskiego, tylko do jego współpracowników i to była ich ocena stanu psa

Share this post


Link to post
Share on other sites

 A w Lublinie Gucio ujął wszystkich swoim przyjaznym usposobieniem, radością - cały zespół trzymał kciuki za pozytywny wynik...

 Badanie TK kosztowało 600 zł - jutro wstawię fakturę.

Przejazd  (ok. 300 km z odbiorem i dowozem do Dt) Gucio dostał gratis od mojego TZ.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynam nabierać wiary ,że będzie dobrze i nie pozostaje nic innego jak czekać na ostateczną decyzję. Od przyszłego miesiąca Gucio będzie dostawał od mnie po 10 zł.  Tolu wyściskaj ode mnie Guciątko

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, Tola napisał:

Chciałam tez sprostować wczorajszą informację, bo dopiero dzisiaj rano ją otrzymałam - wyniki badań Gucia nie dotarły do dr Jagielskiego, tylko do jego współpracowników i to była ich ocena stanu psa

Tolu przekazałam Ewie tylko to co powiedziała mi Kasia Strzelecka.

Jest się z czego cieszyć,trzymam dalej kciuki !

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moim przekonaniu jest szansa aby Guciowi pomóc.Ja osobiście się cieszę,że nie przeczytałam,że to jest potwierdzony nowotwór.Teraz będę czekać z niecierpliwością na konsultację i co weci zadecydują w kwestii pomocy Guciowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze dziś rano, byłam bardzo przygnębiona po informacji, ze to jednak nowotwór. Teraz zaczynam mieć nadzieję, ze jednak będzie dobrze. Nie na darmo przecież jakiś Psi Anioł postawił na drodze Gucia kogoś, kto wezwał pomoc i nie na darmo wszyscy trzymaliśmy za niego kciuki. Żeby tylko konsylium lekarskie miało dla nas dobre wieści !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×