Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
bajzon2000

Przeziębienie.. Jak leczyć samemu?.

Recommended Posts

Tak jak w temacie, na wstępie powiem że nie mam możliwości oddania psa do weterynarza.. Po pierwsze jest kawałek, po drugie psiak boi się wsiadać do samochodu a tym bardziej podróżować.. Po drugie mieszkam na wsi i wielu lokalnych wetów zajmuje się tylko bydłem i innymi zwierzętami gospodarskimi ponieważ z tego mają zysk, więc żadne zamawianie weterynarzy nie wchodzi niestety w rachubę. 

Ogólnie to u mojego mieszańca owczarka niemieckiego w wieku 1,5 roku objawy zaczęły się w niedziele, wtedy był ospały, nie miał zbytnio apetytu ale był mimo to aktywny, zlekceważyłem to bo nawet i pies ma słabsze dni a poza tym pogoda w niedziele była dosyć ciężka. W nocy z niedzieli na poniedziałek piesek zaczął się ksztusić, stwierdziłem że może połknął sierć czy coś i teraz to chce wykasłać. 
Nazajutrz czyli wczoraj pies dawał oznaki choroby, nie chciał jeść ani nawet pić, a gdy mu dawałem to uciekał od miski, był smutny i apatyczny, ciągle tylko spał i leżał w zacisznym miejscu, bardzo rzadko już kasłał, po południu jego samopoczucie się poprawiło, zjadł pół kilo wołowiny, popił wszystko wodą i nawet sobie troche pobiegał po podwórku, nos miał chyba prawidłowy bo zimny i mokry. No i wieczorem znów pogorszenie, położył się i tylko spał, ale przespał spokojnie całą noc bo nie miał kaszlu. 
Dzisiaj rano troche zjadł i wypił miske wody no i tyle tego było, nadal jest słaby i osowiały, śpi koło misek w budzie których pilnuje warcząc na reszte - więc chyba dobrze... 

Generalnie mówiąc to się martwie, bo w niedziele było łagodnie a od wczoraj jest nasilenie. Jego objawy są takie jak napisałem: 

- Brak apetytu albo znikomu i jednorazowy 
- Ospałość i apatyczność 
- Oczy które łzawią 
- Suchy i ciepły nos 
- Bardzo rzadko kaszle 
- Odchody są okej 
- Mocz chyba też, choć on i tak się bardzo rzadko załatwia. 
- Język prawidłowy, taki jak zwykle bez jakichś odbarwień 
- Gardło jakby lekko zaczerwienione, choć nie mogłem dokładnie sprawdzić bo zaraz zamknął pysk i uciekł

Nie dawałem mu żadnych leków. Nie znalazłem w jego sierści żadnego kleszcza.

Dzisiaj był również u mnie weterynarz który przyszedł do mnie przy okazji bo był u sąsiadów u krów. 
Przyszedł popatrzył na psa i powiedział że absolutnie nie będzie go leczyć, trzeba zawieźć go do miasta (18 kilometrów od mojego domu) tam zrobią badania które mogą trwać nawet 2 tygodnie. I w ogóle to że on się psów boi i nie chce żeby go pogryzł. 
Co to kurde za weterynarz?, dlatego rozważam tylko takie leczenie domowe ... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 ( po napisaniu tego,co niżej - doczytałam,że Ty jesteś chyba nieletni...przekonaj rodziców,namów ich,obiecaj większą pomoc w pracach gospodarskich - żeby tylko zgodzili sie pomóc Twojemu ulubieńcowi.Trzymam kciuki,żeby Ci sie udało!!!A może skrzyknij jakiś kolegów..?Poproś o pomoc?)

Bajzon...

stań na głowie I przejedz z nim te 18 km...Przecież to 2o min jazdy...Wet rzeczywiście okazał się durnawy,ale nic nie robiąc ryzykujesz życiem psa.Ktoś w rodzinie ma przecież auto...

Zadne badania nie trwają 2 tygodnie,co za brednie!Mogę dać Ci słowo,że wyjdziesz od weta (miastowego) z diagnozą i lekami.

Objawy,ktore opisujesz mogą pasować do kilku chorób,a jeśli chodzi o kleszcze,to nie musiałeś znaleźć ich na psie...ale to tak na marginesie.

 "więc chyba dobrze"...  "a od wczoraj jest nasilenie." - to w końcu jest lepiej,czy gorzej?? 

Uprzedzam Cię również,że 'ludzkimi ' lekami możesz psu wyrządzić ogromną krzywdę.Przemyśl tego weta i wydaj te troche kasy na Przyjaciela.

p.s - również mieszkam na wsi,dobrze rozumiem o czym piszesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W końcu był zabrany do weta jeszcze we wtorek. Nowy weterynarz stwierdził przeziębienie dał mu zastrzyk na wzmocnienie i troche leków, wczoraj mu się polepszyło i objawy przeziębienia minęły prócz apetytu... 

Tylko kurde zaczęły go boleć tylnie łapy :/ tak bardzo że nie może chodzić, wyje z bólu jak go zaboli a jak chce sie go obejrzeć to warczy... 

Z deszczu pod rynne :( no i nadal nie chce jeść i trzeba go karmić strzykawką, pić to pije sam i to w dużych ilościach . 

I jestem niepełnoletni i to przeżywam, nic mi sie nie chce ciągle sie o niego boję no i nawet w domu zostałem dzisiaj bo bym sie chyba w szkole zadręczył :/ 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Weterynarz ma być dopiero w sobotę.. Tak powiedział.. do tego czasu trzeba dawać mu lekarstwa które wydają mi się że zarazem go uzdrawiają i jednocześnie powodują że ciągle leży i nie chce się w ogóle ruszać, gdy próbuje to go boli bo aż wyje, dlatego na dwóch tabletkach się skończyło póki co... Boli go jakby wątroba :( czy coś ze stawami. Gdy chce się przemieścić czy przekręcić to wtedy wywołuje się u niego ten silny ból :( , nie bolą go nogi, uda z zewnątrz tylko coś jakby w środku.  I to jest dziwne... bo stara się samemu jeść, załatwia się 2-ką tak jak trzeba, 1-nka to samo więc układ pokarmowy jakby pracuje, no a tutaj go boli... Co jedno przechodzi to drugie sie pojawia .. Ehh. Boje się że go strace, a już przechodziłem przez taki przypadek gdy poprzedni mój ulubieniec zatruł się czymś.. Mimo pomocy weterynarzy, mimo lekarstw pies umierał w męczarniach dwa tygodnie.. Nie chciałem z Batonem tego samego przechodzić, chroniłem go, dbałem o niego, zapewniałem mu wszystko co trzeba i co? i podobna historia. Na ironie dawny Klusek również cierpiał o tej samej porze, w środku maja... Oba również w tym samym wieku, 1,5 roku ..Nie wiem, ale jeśli Baton odejdzie to jedno jest pewne, szybko o nim nie zapomne co jest pewne, zawsze będe o nim pamiętać no i wszystko mi będzie o nim przypominac, np. pogryzione meble. I jeszcze jedno jest pewne, na pewno nie będe chcieć się wiązać tak mocno z innym psem jak z nim ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po konsultacji z wetem przez telefon w sprawie antybiotyku doradził wymiane antybiotyku Betamox w zastrzykach na Amotax Dis w tabletkach taki jak biorą ludzie ale zalecił małe dawki ćwiartka z połówki tabletki raz na 12 godzin... Mam nadzieje że to mu cokolwiek pomoże. Jedyna poprawa jaką zauważyłem to że jak musi wstać to chodzi i się nie zatacza, tylko chodzi w rozkroku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bajzon - podawaj mu te leki!!Jest poprawa,a przeciez nie może wszystko się naprawić "na już".

A wet robił jakieś badania krwi?

I nie prognozuj,że odejdzie,to młody pies,powinien zwalczyć chorobę.Gdyby sie zatruł,to raczej nie trwałby to tak długo.

Daj znać w sobotę,bardzo Cie proszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Badań krwi nie było, ale jest baaardzo duża poprawa :D , po trzech razach dawania antybiotyku pies błyskawicznie wczoraj ożył, zaczął chodzić, biegać, warczeć na reszte psów i jeść jak oszalały i to przyszło nagle, dałem mu na próbę kawałek kiełbasy i zjadł, potem sam wyszedł na dwór no i się zaczeło, chodził, latał, a jak się dorwał do miski to zjadł ze dwie ludzkie porcje, wypostował się za te kilka dni jedząc tylko zupki czy mleko, po jedzeniu dostał prezent w postaci kawałka szynki :D, nagle po prostu dostał energie do życia, dzisiaj jest podobnie, tylko jakby go zęby albo gardło bolało bo jakby się krzywił czasami, no i od czasu do czasu jakby się trząsł z zimna... Teraz chodzi, sam je, sam pije - nawet bardzo dużo. Szczeka, warczy i normalnie się zachowuje, ale nadal czasami się położy i leży, mocz ma normalny i zdrowi choć wydaje mi się że to robi częściej niż wcześniej, zrobił się też troche jakby bardziej poddenerwowany bo jak inny pies podchodzi to warczy... Martwi mnie troszke to jego krzywienie się.... To od tego antybiotyku? . Ale przecież ma apetyt, jest sprawny więc o co może chodzić?..
Dzisiaj ma być wet to go zdiagnozuje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może ma zapalenie dróg moczowych,dawaj ten antybol do końca,nie przerwij kuracji,najmniej 7 dni,nawet jak juz bedziesz widział,że jest super.

Bajzon,podawaj mu jeszcze vit.C,200 mg - nawet 3 razy dziennie.

Poza tym,cieszę się,że jest lepiej! daj znać jak dzisiaj.

p.s to nadal jest diagnostyka "na oko",na ślepo...potrzebne byłyby choćby podstawowe badanie krwi I moczu..No ale I tak jestes baaaardzo dzielny,podziwiam Cię I życzę Ci zdrowego przyjaciela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za miłe słowa :P to pieseł jest dzielny, ja mu tylko pomagałem przez to przejść. 

Weterynarz był i zrobił diagnostyke, stwierdził że to prawdopodobnie bolące kości są winą krzywienia się, powodem według niego jest to, że pies dopiero co zdrowieje i to dopiero drugi dzień poprawy zdrowia. Przepisał właśnie te same tabletki o których wspomniałeś, jesli nie one to zwykła witamina C się nada 2-3 razy dziennie wraz z jedzeniem. Pytałem się o badania krwi to wet stwierdził że skoro zdrowieje to nie ma póki co takiej potrzeby, chyba żeby coś się jeszcze przytrafiło.


Antybiotyk będzie nadal brać do wtorku lub czwartku. 

Ogólnie to te jego krzywienie się trwało do południa, później to jakoś rozbiegał i to kolejny dzień jego poprawy, już chciał latać za piłką, był już bardziej aktywny, chciał też kopać dół w ziemi co jest jego ulubionym zajęciem, no i nawet zaczął mówić tym swoim charakterystycznym ,,Gruuuuu!!'' :D . Potem jeszcze we spół z resztą moich psów kłócił się metodą ,,Płot-pole-płot'' z psami od sąsiada :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzymajcie się,dzielny piecho,pilnuj go I możesz byc z siebie dumny,jesteś b.odpowiedzialnym opiekunem.Odezwij się w tygodniu,ok?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×