Jump to content
Dogomania
wanda szostek

Ratowanie psa z urazem kręgosłupa. Podzielcie się wiedzą.

Recommended Posts

[quote name='Ania62']Ja niestety zaczynam ratować [COLOR=Blue][B]Perełkę[/B][/COLOR] (maleńką yorczkę, której duży pies skręcił kark), [/quote]

Aniu, a właściciel psa nie poczuwa się do obowiązku poniesienia kosztów leczenia??? Jak doszło do wypadku?
Cocarboxylasa jest dość droga, wiem, bo sama kupowałam. Perełka piszczy, bo ten zastrzyk jest bardzo bolący.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety to ja jestem właścicielką drugiej suczki, mieszkały razem 2 lata i bardzo się lubiły, nie wiem co się stało, [B]to był moment, kazałam Muszce zejść z Perełkowego legowiska, zeszła i skręciła kark Perełce! [/B] teraz widzę że sunia Muszka, mieszaniec-bezrasowiec stała się bardzo zazdrosna i zaborcza...
Warczy nawet jak głaskam rudzielca Miśka.

[IMG]http://img181.imageshack.us/img181/5986/ichtroje1.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ania62']Niestety to ja jestem właścicielką drugiej suczki, mieszkały razem 2 lata i bardzo się lubiły, nie wiem co się stało, [B]to był moment, kazałam Muszce zejść z Perełkowego legowiska, zeszła i skręciła kark Perełce! [/B] teraz widzę że sunia Muszka, mieszaniec-bezrasowiec stała się bardzo zazdrosna i zaborcza...
Warczy nawet jak głaskam rudzielca Miśka.

[/quote]
O rany :roll:
A wcześniej nie było żadnych sygnałów zazdrości? Powarkiwanie, szczekanie na małą?
Ja mam suczkę ze schroniska (mix terriera). Frocia jak była u nas 2 dni, to skarciła małą yorczkę za to, że ta położyła się na jej legowisku (Julka ma już 5 miesięcy). Teraz jakoś nie zwraca na nią uwagi, ale też jest zazdrosna. Zawsze po przyjściu do domu obie na mnie czekają, ale głaszczę jako pierwszą tę dużą. Staram się też karmić je oddzielnie, ale to nie zawsze wychodzi, bo mała wyjada jedzenie z Frociowej miski, jak tylko ta się odwróci ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pamiętaj kochanie, [B]nigdy nie karć dużego psa w obecności małej yorczki![/B] A kiedy tylko zauważysz, że duża powarkuje, miej się na baczności, kiedyś zamiast warknąć może użyć siły. Muszka raz, jakiś miesiąc przed tragedią warczała na Perełkę, kiedy ta chciała jak zwykle się przytulić. Od tego momentu stosunki między nimi uległy wyraźnemu ochłodzeniu.

Teraz Perłka mieszka z niezwykle troskliwym Miśkiem, Muszka mieszka w innym pokoju i na początku było jej bardzo przykro, że nie może być ze mną, teraz stara się być niezwykle grzeczna ale kiedy Misiek wraca ze spaceru warczy i nie chce go wpuścić do domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Perełka leży na Miśku :lol:
Co mogłam przeoczyć.... popełniłam kardynalny błąd, [B]Muszka zawsze mieszkała z synem w innym pokoju, cały pokój miała dla siebie, żądziła w nim, pokój był jej wyłączną własnością[/B], psy razem spotykały się w dzień biegając po całym mieszkaniu i na spacerach, syn wyjechał więc na ten czas pozwoliłam Muszce spać z nami, początkowo było dobrze ale z dnia na dzień Muszka chciała mieć mnie i wszystkie legowiska na wyłączność! Kładła się na chwilę w każdym, jakby chciała powiedzieć "ja tu żądzę! to jest moje!" Karcona w obecności Perełki powarkiwała, nie podobało mi się to ale że miałam ważniejsze sprawy odłożyłam przemyślenie tego tematu na inny czas. Nie zdążyłam go przemyśleć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze, że Frotka nie pcha się do "domku" yorczki, bo tylko głowa by jej tam weszła. Pieski chodzą po całym mieszkaniu. W ciągu dnia, jak Frocia leży na moim łóżku, a Julka wchodzi do mojego pokoju, to w sumie reakcja zerowa. Zupełnie jakby jej nie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dalej... Muszka będzie mieszkała osobno, będziemy razem w porze gotownia obiadku, tak jak to jest w tej chwili, a Misiek będzie nadal mieszkał ze mną i Perełką.


[B]09.09.09[/B]
Perełka całą noc łazikowała po wersalce, rano położona na podłodze [B]wstała i poszła[/B] zrobić SAMODZIELNIE siku i kupkę! (do tej pory musiałam jej pomagać się wypróżniać). To był dla niej ogromny wysiłek więc teraz po śniadanku i zastrzykach smacznie śpi. Acha, zauważyłam już pierwszego dnia, że [B]zastrzyki najlepiej dawać godzinę po śniadaniu,[/B] zastrzyki podane na czczo wywołują dziwną reakcję żołądka i jelit, tak jakby się skręcały boleśnie.

Czeszę ją tak często jak nigdy dotąd, bywa, że i trzy razy dziennie, drażnię i masuję szczotką każdy centymetr jej ciałka, to daje rezultaty, robię też delikatny "rowerek" najpierw tylnymi łapkami, potem przednimi a potem na skos (tylnia prawa, przednia lewa itp.). Podczas rowerków czuć, że łapki jeszcze nie te...

Szyję Perełki wygoliłam i smaruję już drugi dzień żelem [B]Ketoprom[/B] dzięki czemu znika nienaturalne napięcie mięśnia z lewej strony i powraca normalne napięcie mięśnia z prawej.

Wydaje mi się, a nawet jestem przekonana, że w takiej sytuacji laser znacznie przyśpieszył by gojenie ale my poradzimy sobie bez lasera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Perełka robi postępy.
Przednie łapki jeszcze nie są w 100% sprawne, człapie nimi chodząc, szyja też ma niedowład z lewej strony i pewnie stąd to przekrzywienie, teraz zadaniem numer jeden jest masaż szyi (zdjęłam jej dziś usztywnienie) i lewej łapki, trzeba starać się pobudzić nerwy, oby nie było za późno. Nadal występują zawroty głowy ale u małego psa wywracanie się nie wygląda tak tragicznie jakby to wyglądało u dużego, mały ma bliżej ziemi.

Dzień do dnia podobny, śniadanko, godzinę później zastrzyki z Nivalinu i Cocarboxylazy (wg.zaleceń lekarza dożylnie cały czas), po zastrzykach masaż zastępujemy coraz dłuższym spacerkiem po wysokich trawach, potem mycie i czesanie czyli masaż z naciskiem na ostatnie punkty niedowładu.

Zauważyłam,że dopiero od wczoraj (13 dzień po wypadku) Perełki psychika zaczyna wracać pomalutku do normy. Zaczynają się w niej budzić reakcje i zachowania z przed wypadku. Ponadto dopiero dziś właściwie zareagowała na bardzo bolesną Cocarboxylazę przeraźliwie piszcząc i sikając z bólu.

Może nam się uda przegiąć te 50% szans na życie na naszą szalę... Zbyt szybko zdrowie i sprawność Perełki wraca do normy, z kudłatej, bezwładnej pacynki powraca do życia, mam nadzieję, że do dłuuuugiego życia:smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z Perełką jest dobrze ale jeszcze nie jest bardzo dobrze.

Dziś była na długim spacerku bez kołnierza, wywracała się na mech, szyja jakby się prostuje ładnie natomiast łapka lewa jest wyraźnie słabsza. W domu Perełka jedząc stoi na trzech łapkach lewą trzymając w górze bo postawienie jej powoduje rozjeżdżanie się przednich łapek na boki.

Poza tym do 15-tej mam radosną, pełną energii Perełkę, później jest to słabiutki, ledwo żywy,kudłaty gałganek... hmm..:niewiem: Apetyt jej dopisuje, nie wiem czemu tak szybko traci energię. Mam nadzieję że to z mojej winy, że to tylko wynik zbytniego jej forsowania, [B]że to nie jest skutek uboczny leków[/B] bo leki powinna jeszcze dostawać.

A może jednak to leki... od wczoraj Perełka ma dziwnie duży, napięty brzuszek, wyczytałam że tak może być po Cocarboxylazie ale lekarz zaprzecza, twierdzi, że tego nie można przedawkować - ja mam inne zdanie na ten temat, umiem czytać ulotki dołączone do leków.

Myślę, że od jutra poprzestaniemy na Nivalinie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O mało nie straciłam Perełki :-o
Dobrze, że od momentu wypadku dużo czytam i wiem jakie skutki uboczne ma na psa wypadek sam w sobie.
Czytałam o [B]nerkach[/B],o powikłaniach w postaci [B]zapalenia pęcherza[/B] wywołanego zatrzymaniem lub mimowolnym oddawaniem moczu...
Perełka początkowo sikała straaaasznie dużo, cieszyłam się że nie ma zatrzymania moczu ale nie pomyślałam, że to sikanie też nie jest zdrowe.

Myślalam, że to mimowolne oddawanie moczu jest wywołane uszkodzeniem kości która uwiera w mużdżek i że to jest męczące ale nie zagraża życiu- myliłam się.
Ostatno Perełka jakby słabła (tak od tygodnia) szczególnie o południu, nie wiedziałam czemu to przypisać, często też kładła się na zimnej powierzchni, szukała zimnego miejsca, od przedwczoraj dostawała dużego brzuszka...
Wczoraj Perełka dostała temperatury, nie chciała pić, tak strasznie ziała i [B]w oczach opadała z sił[/B], a brzucholek znów miała wielki, twardy i gorący. Moja próba bardzo delikatnego masażu brzuszka zakończyła się fontanną moczu - [B]zapalenie pęcherza![/B]

Jestem "nerkowcem" więc natychmiast zastosowałam [B][COLOR="Blue"]Furaginum[/COLOR][/B] (nie jest łatwo podzielić tabletkę na 10 części ), już po dwóch godzinach widać było poprawę :multi: czyli weselsze ślipka i większą żywotność, a dziś to już znów żywe sreberko prawie zdrowe :multi:

Jeszcze łapki nie te a i zawroty głowy obecne, jeszcze nie da się wskoczyć na wersalkę i z niej bezpiecznie zeskoczyć, no i te drogi moczowe no ale bądźmy dobrej myśli :smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Jesteśmy prawie zdrowe![/B] :multi:

Już czasem udaje się wskoczyć na wersalkę, już potrafi znów oszczekać Miśka po jego powrocie z podwórka jakby chciała mu nakrzyczeć gdzie on tak długo był! :lol:

[B]Co jeszcze Perełce dolega:[/B]
ze względu na te dziwne dolegliwości w brzuszku musieliśmy odstawić Nivalin i Cocarboxylasum choć to dzięki tym lekom Perełka odzyskiwała władzę w swoim ciałku, pozostał lekki niedowład z prawej strony szyi, prawego ucha, ponadto Perełka bardzo chętnie spaceruje biegnąc trochę na skos ale po zbyt długim wysiłku widać że plączą się jej łapki i zakrzywia ogonek.

[B]Wniosek:[/B]
należy unikać zbytniego forsowania i stresu, bo skutek obu tych czynników jest taki sam.

Pozdrawiamy :multi:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Perełka serdecznie pozdrawia czytelników tego forum;) Dzięki dobrym ludzkim gestom, dzięki lekom, które nie są zbyt tanie i dzięki mojemu uporowi i Perełkowej chęci życia mała księżniczka czuje się dobrze:multi:
Codziennie nie zważając na pogodę spacerujemy, robimy marszem jakieś 4-5 km. Tylko ja widzę, że główka jej patrzy raczej w lewo, tylko ja wiem, że nie wolno jej się denerwować i wykonywać raptownych ruchów szyją (ona chyba też to wie i dla tego jest stateczną damą, nie lubi zabaw ruchowych).
Ogólnie jest wszystko dobrze.
Pozdrawiamy:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,
dostałam linka do tego wątku i trzymam kciuki. Chciałam Ci powiedzieć, że nie jesteś jedyną osobą z takim problemem i ktokolwiek cokolwiek Ci powie nie ma racji. To nie kwestia umiejętności "odczytywania" zachowań swoich zwierząt - są rzeczy, których nie jesteś w stanie zauważyć mimo najszczerszych chęci, bo... jesteś tylko człowiekiem. Mojej znajomej ( zresztą wielbicielce psów) umarł leonberger. Za moją namową przygarnęła ze schroniska suczkę tej samej "rasy". W domu była też jamniczka przyzwyczajona do dużego psa. Przez 4 lata było cacy i ślicznie, suczki razem spały, razem się bawiły itp. Aż pewnego dnia w obecności swojej Pani leonbergerka nagle chwyciła jamniczkę i przegryzła jej gardło. Psa nie dało się uratować. Sytuacja tragiczna, może wyglądałaby inaczej i skończyła dobrze gdyby psy były tych samych rozmiarów. Ale tak nie było i u Ciebie tak nie jest. Mam nadzieję, że komuś nie przyjdzie do głowy pouczanie Cię, że jak się nie znasz i nie umiesz zapanować nad własnymi psami to nie powinnaś ich mieć. Czasami tak się zdarza i już.
Mam tylko nadzieję, że za jakiś czas sytuacja wróci do normy na tyle, że nie będziesz musiała kombinować z izolowaniem psów. Ale tego nikt nie wie, niestety.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam, bardzo się cieszę że powstał taki wątek, sama od trzech lat mam suczkę jamniczkę na wózku, uległa wypadkowi, przeszła operacje,rehabilitacje ale niestety szanse na odzyskanie sprawności były oceniane na 10%. Mimo to jesteśmy szczęśliwi że ją mamy ;) W razie potrzeby mogę doradzić jak się opiekować takim pieskiem i odpowiedzieć na pytania. Kiedyś nawet wpadłam na pomysł założenia czegoś na wzór forum https : // piesnawozku .fora. pl/ żeby ktoś kto znalazłby się w podobnej sytuacji miał łatwiej znaleźć pomoc, ale póki co nie było zainteresowanych i nitkt poza mną tam nic nie dopisał :) Może tutaj uda się zebrać więcej ludzi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja sunia dostała niedowładu, na początku myślałam że to nie jest do wyleczenia i trzeba uśpić. Pocieszył mnie weterynarz.
Okazało się, że wystarczą zastrzyki i tabletki, kuracja nie była droga ani skomplikowana, pies dzisiaj biega, skacze, bawi się. Wiem, że niedowład może wrócić ale psiak pokonuje kilka km na spacerach i ma się dobrze, wiadomo, że już trochę inaczej chodzi.
Takie wątki są bardzo ważne, bo ktoś inny wie, że jest o co walczyć, że pies często da radę.

Dodam, że przy paraliżu miała silne zaparcie i miała lewatywę. Weterynarz mówił, że bardzo ważny jest czas, w jakim pies trafi po urazie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235541-Klinika-Wet-dr-Jacka-Szulca-Udane-zabiegi-przeszczepu-komórek-macierzystych[/URL]

Witam wkleiłam link do wątku na ortopedii . Bardzo dobra klinika , aktualnie ratują tam pieska z niedowładem kończyn i problemem urologicznym. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję bardzo za wpisy. Z tą właśnie myślą założyłam ten wątek i spróbowałam pozbierać jakieś informacje , aby inni w razie potrzeby mogli z nich korzystać. Informacje te pogrupowałam jak widzicie w tematy. Jeżeli możecie coś ważnego do tych tematów wnieść, albo poddać propozycję dodatkowego tematu, to bardzo proszę napiszcie do mnie a ja umieszczę te informację we właściwym miejscu. Ważne to, bo ułatwi to szybkie znalezienia potrzebnych informacji

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nawiązujac do mojego linku o nowatorskiej metodzie leczenia komorkami macierzystymi [INDENT]w Dzienniku Łódzkim z dn 15 - 16 grudnia 2012 ukazał się artykuł, dotyczący udanych zabiegów z zastosowaniem tej metody leczenia w Klinice Weterynaryjnej dr. Jacka Szulca w Zgierzu :)))))

[IMG]http://i50.tinypic.com/2vn545w.jpg[/IMG]

[/INDENT]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×