Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Witam wszystkich!

Nim przejdę do pytania, przedstawiam wam Xe'rę, około 4 miesięczną suczkę rasy nieznanej ale pięknej. Sunia jest radosna, pocieszna, bardzo mądra i pełna energii. 

Cztery dni temu wzięłam ją ze schroniska, pojechałam po nią z Gdańska do Elbląga, mimo iż właściwie wybrałam innego psiaka, ale ona jakoś mnie w sobie rozkochała. 

 

Teraz tak: sunia w schronisku była około dwóch miesięcy a mimo tego dopiero ją odrobaczyli lekko ponad dwa tygodnie temu (raz), więc kiedy zjawiła się u mnie w domu, po dniu spokoju i asymilacji, podałam jej odrobaczenie numer dwa. Do schroniska trafiła jako 2-miesięczny szczeniak, ale ktoś ją podrzucił, także nic o niej nie wiedzą. Nie szczepili jej w schronisku jeszcze. Także teraz, gdy pojawiła się u mnie, ten obowiązek jest na mnie. Znaczenie szczepień rozumiem - układ odpornościowy musi nauczyć się walczyć z potencjalnymi wirusami etc. Jest jak najbardziej za szczepieniami. 

Pytanie:

Skoro ktoś miał szczeniaka przez 2 miesiące nim go podrzucił do schroniska, to czy mogę założyć, że była już szczepiona pierwszy raz? 

 

Oczywiście i tak zrobię serię 3 szczepień + wścieklizna, aczkolwiek ona w tym momencie ma ponad 4 miesiące i dalej siedzi w domu (dopiero wczoraj ją pierwszy raz wyniosłam na rękach poza bloki i w bardziej ustronnym miejscu z nienaruszonym śniegiem ją puściłam żeby chwilę pobiegała i zabrałam na rękach do domu) więc zastanawiam się czy natychmiast przestać ją w ten sposób wyprowadzać i czekać te DZIESIĘĆ TYGODNI - bo tyle zajmie komplet szczepień u niej (za 10 dni pierwsze szczepienie, potem  za 2 tygodnie kolejne, za dwa kolejne ostatnie szczepienie + 10 dni kwarantanny)? Ona będzie w tym momencie niemal 6 miesięcznym psem bez spacerów i z siusianiem i kupkaniem w domu.

 

Potrzebuję porady od doświadczonych w wychowaniu szczeniąt człowieków : )

Xera.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli ktoś podrzucił szczeniaka, to na 99,9999... procent nie zaszczepił przedtem.

Porozum się ze swoim wetem - czy w Twojej okolicy są przypadki parwo, nosówki. Własnych butów ani ubrania nie dezynfekujesz przed wejściem do domu - jeśli szczeniak nie będzie miał kontaktów z psimi odchodami ani z chorymi psami, to teoretycznie nie ma prawa niczym się zarazić. Swojego szczeniaka wynosiłam w tydzień po pierwszym szczepieniu w miejsca, gdzie nie miała kontaktów z innymi psami, puszczałam do zabawy  z dorosłym zdrowym psem nie na psim wybiegu oczywiście, ale w ogrodzie tego psa i kontaktowałam z ludźmi - wizyty ze szczeniakiem u ludzi i wizyty znajomych u mnie; w autobusie szczeniak jechał w plecaku. I wyprowadzałam na sikanie i kupę przed blok, nie dopuszczając do kontaktów z innymi psami. W lecznicy przy kolejnych szczepieniach trzymałam szczeniaka na kolanach., bo i w lecznicy jest możliwość kontaktu z chorym psem przecież.

Moja wetka twierdziła, że z parwo jest szansa wyleczyć psa - z braku socjalizacji nie. Ale ponoć w tej chwili, przynajmniej w Krakowie, pojawiło się wyjątkowo agresywne parwo, odporne na leczenie. Więc na pewno rozmowa z wetem, na pewno kontakty z ludźmi i ja kontaktowałabym szczeniaka z psami, o których wiem, że są zdrowe - na ich terenie. A siki i kupa bez kontaktów z blokowymi czworonożnymi sąsiadami, w miejscach najmniej uczęszczanych.

Oczywiście nie mogę zapewniać, że Twój szczeniak, podobnie jak mój, na pewno niczym się nie zarazi. Ryzyko jest zawsze.     

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Sowa ogólnie w tej sekundzie zaprzestaje wychodzenia z nią na bieganie. Będę ją wynosić ot tak na rękach żeby zobaczyła świat ewentualnie ale nie będę jej pozwalać chodzić. Na wszelki wypadek. 

W schronisku z którego ją wzięłam była epidemia parwawirozy i szczenięta były w kwarantannie już ponad 2 tygodnie i były zdrowe. Dostawały surowice regularnie. Zastanawiam się czy to też nie budowało u niej odporności? Raczej nie zaszkodzi, prawda? Zupełnie się na tym nie znam : ) :' ) 

Generalnie młoda jest energiczna, je za dwóch - także parwawirozy na pewno nie ma, byłaby apatyczna, wymiotowałaby i nie jadła normalnie, prawda? 

 

Tak czy inaczej czekam jeszcze na info we wtorek od naszej pani weterynarz aby potwierdzić, że jest OK. Na wizycie 3 dni temu osłuchała jej serduszko i sprawdziła jak się mają jej płuca i oskrzela oraz zbadała jej kał. Wszystko z nią okej na tę chwilę. A poszłam do weta z nią gdyż kaszlała mocno, do tej pory kaszle ale już rzadziej odkąd podajemy jej lekarstwa i antybiotyk a to jest trzeci dzień podawania antybiotyku, który mam jeszcze na 2 kolejne dni + witaminy i inne leki. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krysiowe przyznam się, że ja na Twoim miejscu postawiłabym raczej na naukę czystości i socjalizację w warunkach lekko kontrolowanych.

 

Na każdym osiedlu znajdzie się jakiś "niewygodny", pozasłaniany żywopłotami i raczej omijany przez inne psy kawałek trawniczka... Do tego warto się rozejrzeć, czy nie widać gdzieś w okolicy jakiś psich postrzeleńców ;). Jeśli ktoś ma przepięknego, reagującego na każdą komendę psiaka to na 99,9% będzie to pies bardzo zadbany, z jakim szczeniorek może się posocjalizować trochę ;).

W wypadku mającego przyjechać do mnie maluszka (będzie w weekend :D) mam już trawniczek i psie towarzystwo ogarnięte, muszę umówić jeszcze tylko weterynarza (mała nie ma szczepień, trzeba uzupełnić)... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za wszystkie rady ale zdecydowaliśmy, że się przemęczymy i będzie w domu siusiać i kupkać. Mamy podkłady etc a młoda dobrze sobie radzi i już wie gdzie ma siusiać. 

Tymczasem jest inna sprawa... Młoda jest przeziębiona (wg. weta), strasznie kaszle, ale ma apetyt i się bawi. Inna sprawa że ostatnio drapie strasznie oczko i ma podrażnioną trzecią powiekę ale wet stwierdził, że to nic takiego, zwłaszcza jak jest przeziębiona ( a taka do nas przyjechała ze schroniska ). 

Strasznie mnie martwi jej kaszel, raz płytki a raz jakby miała zwymiotować ale niczym nie wymiotuje. Zamiast się polepszać, sytuacja jest taka sama jak nie gorsza a dostawała już 5 dni antybiotyki i inne lekarstwa. Wet powiedział, że jak jest przeziębiona to organizm sam to musi zwalczyć (wirusa) a leki które dał są "wspomagające". Wczoraj w nocy pojechałam z nią do weta znów bo nie mogła przestać kaszleć i zaczęłam się mocno o nią bać. Weterynarz na moją prośbę zmieniła antybiotyk na taki podawany już nie w tabletce a w formie zawiesiny. Zobaczymy ale po jednym zażyciu poprawy żadnej nie ma jeszcze. 

 

Jeśli ktoś miał podobne przeziębienie ze swoim psiakiem - z mega kaszlem męczącym - to proszę o wskazówki info, cokolwiek co może jej pomóc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pocieszam, po trzecim szczepieniu kwarantanna już nie obowiązuje, natomiast szczepić przeciw wściekliźnie radzę dopiero jak sunia ukończxy co najmniej 9 m-cy a potem zawsze szczepić oddzielnie na choroby psie a co najmniej w odstępie 2 tygodni przeciw wścieklixnie, nigdy jednocześnie. Mam swojego weta od 1985 roku, hoduję psy od 50 lat więc te rady są spraktykowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 


@dwbem - Naprawdę? Mogę zaszczepić trzeci raz i od razu iść wreszcie na spacer? : ) Jesteś pewna?

 

A, ogólnie to właśnie młoda mi wyzdrowiała. Od kilku dni nie kaszle, nie kicha, jest super. Zastanawiam się kiedy iść ją szczepić - po raz pierwszy. Czy jeszcze odczekać?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem pewna, jestem a raczej byłam hodowcą od 50 lat, teraz już tylko mam  psy ale nie hoduję. Ale wyprowadziłam parę miotów plus odhowałam kupione szczeniaki  a poza tym mam doskonałego weta od 1985 roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dwbem po raz kolejny wprowadzasz ludzi w błąd i narażasz na zapłacenie mandatu.

Dnia 8.03.2018 o 17:23, dwbem napisał:

Pocieszam, po trzecim szczepieniu kwarantanna już nie obowiązuje, natomiast szczepić przeciw wściekliźnie radzę dopiero jak sunia ukończxy co najmniej 9 m-cy a potem zawsze szczepić oddzielnie na choroby psie a co najmniej w odstępie 2 tygodni przeciw wścieklixnie, nigdy jednocześnie. Mam swojego weta od 1985 roku, hoduję psy od 50 lat więc te rady są spraktykowane.

Już kiedyś komuś tu doradzałaś szczepienie psa powyżej 9 miesiąca życia. A jest to nie zgodne z prawem. Ktoś Cię posłucha, a potem będzie miał problemy. Zapłacisz mandat za Krysiowe jak  Straż Miejska skontroluje i pies będzie bez szczepienia?!

Art.56, Dz.U.2017.0.1855 mówi wyraźnie:

Posiadacze psów są obowiązani zaszczepić psy przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez psa 3. miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Obowiązkowym szczepieniem jest oczywiście to przeciwko wściekliźnie. Szczepienia szczeniąt mogą się odbyć już po ukończeniu przez nie 2. miesiąca życia. Według prawa każdy pies powyżej 3. miesięcy musi być już zaszczepiony. Kolejne szczepienia przeciwko wściekliźnie powinny odbywać się co roku. Jakie są konsekwencje niezaszczepienia psa na wściekliznę? Powiatowy Inspektorat Weterynarii może ukarać właściciela mandatem do 500 złotych. Prawdziwe kłopoty pojawiają się w sytuacji, kiedy niezaszczepiony pupil kogoś pogryzie – trafia wówczas na miesięczną obserwację, a właścicielowi grozi odpowiedzialność karna i stanięcie przed sądem."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie strasz mnie bo jakoś zawsze szczepiłam swoje psy ale obowiązek szczepienia szczeniąt jest barbarzyństwem, W wieku 2 miesięcy to szczeniak jest jeszcze szczepiony na wirusówki i łączenie tego ze wścieklizną jest idiotyzmem. Poza tym 2-miesięczny szczeniak siedzi jeszcze w domu a nie chodzi na spacery i nie spotyka straży.  I gdzie znowu masz wściekliznę w dużym mieście. Nie znasz wielu innych kretyńskich przepisów? Mój weterynarz jest lekarzem z prawdziwego zdarzenia, ma doktorat i przez wiele lat pracował nad szczepionkami i wie co mówi. I napewno nie zaleca szczepienia wścieklizny szczeniakom, jeżeli już się musi to po ukończeniu podstawowych szczepień a to już wychodzi, że powyżej 3-go miesiąca życia.

Swoje psy dorosłe szczepię co roku choć podobno szczepionki obecne są ważne przez 2 lata więc też nie musiałabym ale wlaśnie przepis. A swojej blisko 13-letniej staruszki nie szczepiłam dopiero teraz bo ona wychodzi tylko na krotko bo ledwo chodzi i doktor uważa, że lepiej jej nie szkodzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, dwbem napisał:

Nie strasz mnie bo jakoś zawsze szczepiłam swoje psy ale obowiązek szczepienia szczeniąt jest barbarzyństwem, W wieku 2 miesięcy to szczeniak jest jeszcze szczepiony na wirusówki i łączenie tego ze wścieklizną jest idiotyzmem. Poza tym 2-miesięczny szczeniak siedzi jeszcze w domu a nie chodzi na spacery i nie spotyka straży.  I gdzie znowu masz wściekliznę w dużym mieście. Nie znasz wielu innych kretyńskich przepisów? Mój weterynarz jest lekarzem z prawdziwego zdarzenia, ma doktorat i przez wiele lat pracował nad szczepionkami i wie co mówi. I napewno nie zaleca szczepienia wścieklizny szczeniakom, jeżeli już się musi to po ukończeniu podstawowych szczepień a to już wychodzi, że powyżej 3-go miesiąca życia.

Nikt nie każe łączyć szczepionek i czytaj ustawę ze zrozumieniem: 30 dni od dnia ukończenia przez psa 3. miesiąca życia czyli praktycznie szczeniak może mieć 4 miesiące.

Właśnie, po podstawowych szczepieniach szczyl ma ponad 3 miesiące, czyli tyle ile musi mieć według ustawodawcy, żeby mógł zostać zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. A nie Twoje 9 miesięcy.

Wiesz "zwykły" weterynarz może być czasem mądrzejszy od tego z doktoratem, więc ten argument do mnie nie przemawia.

22 godziny temu, dwbem napisał:

Nie strasz mnie bo jakoś zawsze szczepiłam swoje psy ale obowiązek szczepienia szczeniąt jest barbarzyństwem, W wieku 2 miesięcy to szczeniak jest jeszcze szczepiony na wirusówki i łączenie tego ze wścieklizną jest idiotyzmem. Poza tym 2-miesięczny szczeniak siedzi jeszcze w domu a nie chodzi na spacery i nie spotyka straży.  I gdzie znowu masz wściekliznę w dużym mieście. Nie znasz wielu innych kretyńskich przepisów? Mój weterynarz jest lekarzem z prawdziwego zdarzenia, ma doktorat i przez wiele lat pracował nad szczepionkami i wie co mówi. I napewno nie zaleca szczepienia wścieklizny szczeniakom, jeżeli już się musi to po ukończeniu podstawowych szczepień a to już wychodzi, że powyżej 3-go miesiąca życia

To może przestańmy szczepić psy w miastach, bo przecież według Ciebie w miastach nie występuje wścieklizna?!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

a występuje wścieklizna w miastach w Polsce  jakoś powszechnie? 

naprawdę u was chodzą po parku i sprawdzają czy każdy szczeniak już ma szczepienia na wściekliznę?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdarza się ogłoszenie jakiegoś terenu jako zapowietrzony, po znalezieniu choćby lisa padłego na wściekliznę.  Niejeden raz ogłaszano tak okolice Krakowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patmol napisał:

a występuje wścieklizna w miastach w Polsce  jakoś powszechnie? 

Owszem,zdarza się.Wścieklizna to taka choroba,że należy się jej bardzo strzec,niezaleznie od tego jak 'powszechnie' występuje.

Poza tym - średnio nawet świadomy człowiek nie będzie dyskutował akurat z tymi przepisami...konsekwencje zachorowania są śmiertelne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po każdym  przypadku już nawet nie  pogryzienia, ale nawet przypadkowego zadraśnięcia  należy oczekiwać wymagania przedstawienia świadectwa szczepienia przeciw wściekliźnie - odmowa może się skończyć bardzo źle także dla zdrowego psa..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nigdy nie mówiłam, że nie należy psów szczepić zwłaszcza jak mieszka się w terenie zagrożonym wścieklizną dziskich zwierząt i całe życie swoje psy szczepię ale niekoniecznie małe szczenięta, które nawet jak wychodzą na zewnątrz to mają kontakt z wścieklizną. Ale każdy robi jak chce, niektorzy nie szczepią na nic i pies im pada na nosówkę lub parwo.

I jak widzę to już poprawiłaś się z 2 na 3 miesiące życia, a ja właśnie na te 2 m-ce protestowałam.

I nie uważam, że muszę szczepić stojącą już bliżej grpobu moją staruszkę, która wychodzi na krótkie spacery ale wcześniej szczepiłam ją co roku.

Poza tym ja psy szkoliłam i wystawiałam, więc napewno je szczepiłam  a mój wet też jest zwykły bo lubi leczyć a nie wyłącznie zarabiać. Gdyby był zły to nie leczyłabym u niego swoich psów ponad 30 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, dwbem napisał:

I jak widzę to już poprawiłaś się z 2 na 3 miesiące życia, a ja właśnie na te 2 m-ce protestowałam.

To niby do mnie?? Ani razu nie napisałam o 2 miesięcznym szczeniaku. Radzę jeszcze raz przeczytać posty :P Od samego początku piszę o wieku 3 miesięcy +/- 30 dni, tak jak żąda Ustawodawca.

3 godziny temu, dwbem napisał:

I nie uważam, że muszę szczepić stojącą już bliżej grpobu moją staruszkę, która wychodzi na krótkie spacery ale wcześniej szczepiłam ją co roku.

A powiedz mi czym się różni stary pies od młodego, że uważasz szczepienie psa weterana za bezsensowne? Wychodzi na dwór? Wychodzi. Więc jej krótkie wyjścia na dwór mogą również skutkować tym, że "złapie" wściekliznę. Żyjemy w takich czasach, że dzikie zwierzęta wchodzą do miast i są zagrożeniem zarówno dla szczeniaka, jak i dla Twojej weteranki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tym się różni, że jest już bardzo  osłabiony i szczepienie może przynieść gorsze skutki niz wychodzenie na spacer wmiejscu, do którego nie przychodzą żadne dzikie zwierzęta a o wściekliźnie nie słyszano od kilkudziesięciu lat.

Ale ty wszystko wiesz najlepiej więc nie będę już dyskutować bbo nie widzę sensu, wierzę jednak bardziej swojemu weterynarzowi, z ktorym współpracuję ponad 30 lat niz wszystkowiedzącym forumowiczkom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, dwbem napisał:

Tym się różni, że jest już bardzo  osłabiony i szczepienie może przynieść gorsze skutki niz wychodzenie na spacer wmiejscu, do którego nie przychodzą żadne dzikie zwierzęta a o wściekliźnie nie słyszano od kilkudziesięciu lat.

Ale ty wszystko wiesz najlepiej więc nie będę już dyskutować bbo nie widzę sensu, wierzę jednak bardziej swojemu weterynarzowi, z ktorym współpracuję ponad 30 lat niz wszystkowiedzącym forumowiczkom.

A co, monitorujesz teren 24h na dobę, 7 dni w tygodniu, przez 365 dni w roku, że masz pewność, że nie pojawiają się tam dzikie zwierzęta?! Wątpię, żebyś miała taką możliwość. I to, że o wściekliźnie w Twojej okolicy nie słyszałaś, nie oznacza, że jej nie ma.

Dla jasności to nie wiem wszystkiego. Tak samo jak Twój weterynarz. On też się może mylić, bo jest tylko człowiekiem. Ja swojemu weterynarzowi ufam od ponad 20 lat, ale w kwestii leczenia zwierząt. Jeśli kiedykolwiek bym usłyszała, że mam szczepić psa w wieku, który Twój wet zaleca, to przestałabym mu ufać. Biorąc psa, ponosimy pełną odpowiedzialność nie tylko za zdrowie psa, ale też za bezpieczeństwo społeczeństwa, w którym pies przebywa. I skoro zostało ustalone przez Ustawodawcę wiek 3 miesięcy (+/- 30 dni) na szczepienie, to należy się do tego dostosować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam psy ponad 50 lat, zawsze je szczepiłam dbając o ch zdrowie i bezpieczeństwo i jakoś nigdy nic się nikomu nie stało - ani psom ani innym z mojego otoczenia. A swojego weterynarza mam ponad 30 lat i przez ten czas nigdy nie zrobił krzywdy żadnemu mojemu a także innym pso, które leczył, raczej ratował im zycie kiedy inni weci się poddawali.

A co do przepisów to nie znasz wielu innych idiotycznych, które służą tylko do ich omijania bo wymyślają je kompletni ignoranci?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też mam psy od ponad 30 lat. Od zawsze owczarki niemieckie, więc nie małe psy. Każdy z nich łagodny jak baranek, jak to się mówi. Nawet teraz się śmieję, że mam przerośniętego kota, a nie psa. Ale to zawsze pozostanie pies. Mogę być pewna psa na 99%, ale nigdy nie na 100%. Pies zawsze pozostanie psem i błędem jest ufać im w 100%. Poza tym, nie każdy człowiek wychowuje swoje psy tak jak Ty swoje rotki (wierzę na słowo) czy ja swoje onki. Sama pewnie widzisz, że jest mnóstwo psów, które nie powinny były trafić do domów w których żyją. Na forum przychodzą różni ludzie i wszystko się fajnie czyta jak to piesek ma dobry dom, jak to ma długie spacery, jak o niego dbają.... Ale nie masz pewności czy ten ktoś rzeczywiście jest takim dobrym i odpowiedzialnym opiekunem. Doradzając im takie "omijanie" prawa narażasz innych na niebezpieczeństwo. Nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie monitora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okej, pozwólcie że przerwę dyskusję, bo w sumie nie ma ona sensu dla mnie, posiadaczki szczeniaka który 15go rozpoczął 5 miesiąc życia i jest nadal bez ŻADNYCH szczepień ;) 

 

Sprawa jest taka. Rozmawiałam z weterynarz, stwierdziła, że sunia jest w takim wieku że dostanie od razu szczepienie o szerokim spektrum, które nadrobi czas, tak jakby dostawała szczepienie numer 2 już od razu. I weterynarz powiedziała, że po 2 tygodniach od szczepienia, młoda może wyjść na spacer, ale wciąż bez kontaktów z psami. Teraz we wtorek idziemy ją szczepić wreszcie. Na razie mam 5 miesięcznego psa, który sika i kupka w domu, nie wychodzi na dwór, więc dość słabo.. A co do wścieklizny, to nie mam wyjścia za bardzo, jestem już teraz miesiąc po terminie prawnym szczepień na wściekliznę, ale młoda musi mieć najpierw podstawowe szczepienia nim zacznę w ogóle planować datę szczepienia przeciw wściekliźnie... 

 

Xer i Dru.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krysiowe może jak będziesz u weterynarza to poproś go o zaświadczenie, że młoda na chwilę obecną nie może być szczepiona? Znajomy miał kiedyś bardzo chorowitego psa - uciekiniera (swoją drogą jak spaniel się wszędzie szlajał bo "nie chce mi się bramy zamykać" to nie dziwię się, że co chwilę chorował) i takowe zaświadczenie dostał po uprzejmym pytaniu straży miejskiej i jeszcze uprzejmiejszym mandacie (pierwszy na 50 zł - gość sprawę olał, przy drugim na 500 zł go ruszyło). Straż miejska widząc takie zaświadczenie z pieczątką weterynarza pretensji nie zgłaszała.

Działo się to parę lat temu, ale sprawę znałam dość dokładnie - to ja byłam tą wredną dzwoniącą po straż jak tylko psiaka luzem dorwałam. Swoją drogą po pół rocznej zabawie gość miał tak dosyć mandatów (za wściekliznę to jedno, ale za biegającego psa to co innego, średnio 2 razy w tygodniu), że zrzekł się psiaka i pozwolił znaleźć mu nowy dom. Tu już nie pamiętam jak dalej było, sprawę (z psem i zrzeczeniem się) przekazałam do jakiejś spanielowej grupki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×